...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Design w czasach zarazy 6.0

Design przez pryzmat wpływu pandemii na środowisko

Od wybuchu pandemii minęło już trochę czasu. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do częściowego życia w zamknięciu, a kolejne wiadomości na temat koronawirusa nie wywołują już takiego przerażenia.  Rozpoczęło się również luzowanie obostrzeń związanych z zachowaniem dystansu społecznego co ma przełożyć się na pobudzenie najbardziej dotkniętych segmentów gospodarki. Tworzona jest rzeczywistość, w której prawdopodobnie pozostaniemy trochę dłużej niż kilka tygodni. W końcu trzymać wszystkich w domach się nie da. W trakcie okresu zamknięcia zauważono pozytywny wpływ ograniczenia działalności człowieka na środowisko naturalne. Zmniejszyło się zapotrzebowanie na energię oraz transport co spowodowało ograniczenie emisji szkodliwych gazów do atmosfery nawet o kilkadziesiąt procent. Ma to ogromny wpływ na jakość powietrza szczególnie w Chinach, gdzie jest wysoki poziom zanieczyszczenia. Kolejne pozytywne skutki zmniejszenia naszej obecności można było zauważyć np. w Wenecji, gdzie od bardzo długiego czasu woda w kanałach przestała być mętna oraz pojawiło się życie. W Barcelonie na ulice wyszły dziki, a na Sardynii, w porcie Cagliari pojawiły się delfiny. Są to piękne akcenty przyrody, która może chwilę odetchnąć. Powinien to być dla nas jasny sygnał, że działania, które podejmowaliśmy przed wybuchem zarazy były niewystarczające. Mamy teraz historyczną okazję obserwować jak destrukcyjnie nasza obecność i działalność wpływa na otoczenie. Widać to dopiero zestawiając ze sobą dwa okresy – pierwszy – pełnej aktywności oraz drugi zupełnie odwrotny – braku aktywności. Zmiany, które zaszły dobrze obrazują zdjęcia satelitarne wykonywane na terenie Chin w grudniu 2019 i lutym 2020 na których widać poziom zanieczyszczeń.

Łatwo zauważyć i co dalej?

Niestety jedno to zauważyć, a drugie coś z tym zrobić. Jak długo potrwa ograniczenie szkodliwego wpływu działalności człowieka na środowisko? Z pewnością nie dłużej niż pandemia. Obserwując to co działo się po zakończeniu kryzysu finansowego pod koniec ubiegłej dekady, można było zauważyć wręcz zwiększenie się emisji śladu węglowego w stosunku do okresu poprzedzającego. Zakończenie pandemii będzie czasem, w którym wszyscy będą dążyli do jak najszybszego nadrobienia strat bez względu na inne koszty. Niestety w świecie zorientowanym tak jednoznacznie na zysk często nie liczą się inne rzeczy. Smutnym jest fakt odkładania przez rządy na dalszy plan projektów związanych z ochroną środowiska. Jest to spowodowane nagłymi ogromnymi kosztami wynikającymi z załamania się gospodarki. Dla rządzących dobrym argumentem będzie działanie na rzecz odbudowy. Czy jednak warto to robić kosztem naszej planety?

Przykład krótkowzrocznego myślenia na trochę innym podłożu i w skali naszego kraju można było zauważyć po zakończeniu II Wojny Światowej, kiedy wyburzano i rozbierano zabytkowe kamienice w różnych miastach by pozyskać surowiec do odbudowy Warszawy. Cel został osiągnięty, przy czym koszty pominięto.

Tony odpadów, szybki zysk czy zrównoważony rozwój?

Koronawirus ma niestety również bardzo negatywny wpływ na środowisko. Jednorazowe rękawiczki, maseczki, fartuchy i wszelkie inne środki zabezpieczające przed zakażeniem są wszechobecne na całym świecie. Równocześnie zwiększył się popyt na towary pakowane w hermetyczne sztuczne opakowania. Panuje bowiem przekonanie, że w ten sposób produkty są lepiej zabezpieczone przed wirusem co prawdopodobnie jest błędne, ponieważ część naukowców twierdzi, że na tego typu powierzchniach wirus utrzymuje się dłużej. Niemniej jednak powoduje to drastyczny wzrost ilości sztucznych odpadów, które będą zalegały w naszym środowisku przez bardzo długo. Problem sam w sobie nie jest nowy, lecz może jest to dobry czas by zastanowić się w jaki sposób można lepiej zorganizować obieg tego typu śmieci. Przecież można je przetwarzać na nowo. Są na to sposoby. Jednak mleko się już rozlało i stało się to dawno temu, gdy masowo zaczęto wykorzystywać sztuczne opakowania nie myśląc w ogóle o przyszłości i o wpływie jaki będzie to miało na środowisko. Znane są wszystkim obrazki rajskich plaż w egzotycznych lokalizacjach, które pełne są śmieci wyrzucanych przez oceany. Oczyszczenie świata z tego całego syfu, który wyrzuciliśmy zajmie bardzo dużo czasu, a może być wręcz niemożliwe. A pomyśleć, że jeszcze 100 lat temu na świecie prawie nie było tworzyw sztucznych i śmieci z nimi związanych. Nie chcemy w tym miejscu mówić, że tworzywa sztuczne są całym złem tego świata i należało by się ich jak najszybciej pozbyć. Nie nie… Przecież dzięki nim mamy wiele przedmiotów, które umożliwiają nam robienie wspaniałe rzeczy. Jednak zupełny brak odpowiedzialności w gospodarowaniu tego typu materiałami spowodował taki, a nie inny obraz świata.

I powstał plastik

W 1907 r., kiedy Leo Baekeland opracował bakelit, pierwsze masowo stosowane tworzywo sztuczne, z pewnością nie wiedział jakie będzie to miało skutki. Widziano tylko i wyłącznie korzyści płynące z nowego materiału, którego nie dało porównać się z niczym innym występującym w naturze. Było to z pewnością przełomowe odkrycie, a podniecenie wszelkiego rodzaju inwestorów i biznesmenów, którzy upatrywali w tym zysku z pewnością było ogromne. Czy możemy ich winić za to co mamy teraz? Być może, choć w przypadku historii kamienic z początku artykułu skutki podjętych działań były oczywiste z perspektywy podejmującego tą decyzję to prawdopodobnie przewidzenie tego jak będzie wyglądał świat za 50 czy 100 lat w związku z popularyzacją tworzyw sztucznych było trudniejsze. Można jednak wyciągnąć lekcję z krótkowzrocznego myślenia nastawionego na osiągnięcie tylko jednego celu. Teraz my jesteśmy odpowiedzialni za miejsce, w którym żyjemy, dlatego świadomi zagrożenia musimy bardziej zdecydowanie działać ku poprawie stanu rzeczy. Bardzo dobrze odnosi się do tego teoria zrównoważonego rozwoju, a właściwie jej pierwotna wersja sformułowana i propagowana przez niemieckich leśników na początku XIX wieku. Teoria określała sposób gospodarowania lasem polegający na tym, że wycina się tylko tyle drzew, ile może w to miejsce urosnąć, tak by las nigdy nie został zlikwidowany, by mógł się zawsze odbudować. Jakże cudownie proste jest to założenie i jakże trudne do osiągnięci. Definicja zrównoważonego rozwoju w odniesieniu do cywilizacji brzmi „Zrównoważony rozwój to rozwój, który zaspokaja potrzeby obecne, nie zagrażając możliwościom zaspokojenia potrzeb przyszłych pokoleń”[1]. Oznacza to, że musimy myśleć o przyszłości, ponieważ po naszej śmierci świat się nie kończy i będą musiały tutaj przetrwać kolejne pokolenia. W naszych rękach leży to co im przygotujemy, a nie w ich, jak sobie z tym poradzą. Teraz jesteśmy odpowiedzialni za przyszłość! Jeżeli teraz nasz poziom eksploatacji lub destrukcji środowiska sprawi, że w przyszłości nie będzie dało się w nim żyć to będzie to tylko i wyłącznie nasza wina, ponieważ mamy tego zupełną świadomość.

Proste czyny o wielkim znaczeniu

Janusz Kaniewski – założyciel studia, podczas imprezy z okazji swoich 40. urodzin zrobił coś bardzo prostego jednak o wielkim znaczeniu. Zaprosił o północy wszystkich gości przebywających w tym czasie w jego domu do tego by wspólnie wyruszyć na sprzątanie okolicy. Wszyscy biesiadnicy z ogromną przyjemnością przemierzali okolicę usuwając wszelkie odpady, które napotkali. Jest to znakomity przykład jak prostymi działaniami, które może podjąć każdy można pozytywnie oddziaływać na otoczenie. Dodatkowo robiąc to w bardzo przyjemny sposób!

Czy jest jakaś nadzieja?

projektowanieProjektowaniem rozwiązań, które są przygotowane odpowiedzialnie zajmuje się między innymi dobry design. Prawdziwi projektanci tworzą takie rozwiązania, które sprawiają, że życie będzie łatwiejsze i lepsze nie tylko teraz, ale również później. Jednak pomysły to jedno, a wdrożenie to już zupełnie coś innego. Bardzo ciężko jest doprowadzić od pomysłu do jego realizacji. Po drodze jest niezliczona liczba czynników które nie sprzyjają. Jednym z nich jest obawa instytucji czy firm dysponujących środkami produkcyjnymi lub pieniężnymi przed inwestycją w tego typu pomysły, ponieważ wydają się one zbyt nowatorskie. Niech przykładem w tym miejscu będzie wspominany już w jednym z pierwszych artykułów projekt maszyny do automatycznej dystrybucji maseczek ochronnych. Kolejnym czynnikiem wpływającym na niepowodzenie innowacyjnych projektów jest niechęć do takich rozwiązań firm, które obecnie są monopolistami w danym sektorze. Im nie zależy na tym by wprowadzić produkt zmieniający reguły gry. Przykładem w tym miejscu może być niezużywająca się opona. Istnieje bowiem patent opony, która nie ulega zużyciu pod wpływem użytkowania, czyli krótko mówiąc nie trzeba jej nigdy wymieniać. Niestety nie jest produkowana, ponieważ łatwo się domyślić jaki miało by to wpływ na producentów ogumienia obecnie osiągających duże zyski. Musieli by zmienić model swoich biznesów. A jak bardzo pomogło by to środowisku? Może odrobina wysiłku by nie zaszkodziła?

Opakowania z grzybów i jadalne talerze

Od jakiegoś czasu dużo mówi się o potrzebie zmiany materiałów wykorzystywanych do produkcji produktów, które są używane tylko jeden raz. Mowa tutaj o np. różnego rodzaju opakowaniach. Plastik jest bardzo wygodnym materiałem posiadającym wiele oczekiwanych właściwości. A gdyby tak zastąpić go np. biodegradowalnym materiałem wykonanym z grzybów? Polska projektantka Róża Rutkowska i jej firma MakeGrowLab stworzyła SCOBY (Symbiotic Culture Of Bacteria and Yeast), czyli materiał w 100% wolny od tworzyw sztucznych, który powstaje z biomasy. Materiał można uzyskać w każdym miejscu na świecie, przy wykorzystaniu niewielkich środków, a pod koniec użytkowania można go kompostować. Nadaje się do pakowania różnego rodzaju pospolitych produktów. Zapewnia również dobrą ochronę dla produktów, które muszą być w pewnym stopniu izolowane od otoczenia. Jest to bardzo innowacyjny produkt, który mamy nadzieję, że się przyjmie, jednak do popularyzacji potrzeba czasu. Weźmy na przykład naczynia z otrębów. Chyba każdy słyszał, że z powodzeniem w tego typu naczyniach można spożywać posiłki. Dlaczego jednak w tak małym stopniu są wykorzystywane? Można je spotkać w niewielkiej ilości restauracji. Wynika to być może z przyzwyczajenia ludzi do bardziej tradycyjnych materiałów, z których są wykonane naczynia jak np. szkło, porcelana, czy nieszczęsny plastik. Niestety świadomość konsumentów jest niska. Niewiele osób zwraca uwagę na to jakich materiałów używa i jakie to ma skutki dla środowiska. Brakuje społecznej odpowiedzialności. Na szczęście dostępność otrębowych naczyń jest wysoka. Po wpisaniu hasła w przeglądarkę można znaleźć dziesiątki sklepów, które oferują te produkty.

Więcej wiary i odwagi!

Na początku XXI w. za niemożliwe uważano rozpowszechnienie się samochodów elektrycznych. Uważano, że wszelkie problemy techniczne związane z magazynowaniem energii takie jak np. waga czy wielkość baterii sprawią, że takie rozwiązanie nie będzie praktyczne. Na szczęście były osoby, które wierzyły w ten koncept jak np. Elon Musk, który dzięki ogromnemu wysiłkowi stworzył Teslę. Doprowadził do tego, że obecnie praktycznie każdy szanujący się koncern motoryzacyjny ma w swojej ofercie samochody elektryczne. Często pozornie niemożliwe do spełnienia koncepcje przedstawiane są w ten sposób przez tych, którym zależy na utrzymaniu obecnego stanu rzeczy. Oby w przyszłości było więcej osób tak odważnych i dążących do pozornie niemożliwych do zrealizowania koncepcji jak założyciel Tesli. Pod warunkiem, że będą pozytywnie wpływały na nasze otoczenie teraz i w przyszłości.

 

[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Zr%C3%B3wnowa%C5%BCony_rozw%C3%B3j

Nasza specjalizacja to zaawansowane wzornictwo, prototypowanie oraz wdrożenia dla przemysłu i instytucji. Projektujemy przedmioty, urządzenia, pojazdy, architekturę, przestrzeń publiczną i grafikę. Nasze strategiczne doradztwo w projektowaniu polega na stałej, profesjonalnej opiece nad projektem od koncepcji do skutecznego wdrożenia. Zespół projektowy Kaniewski Design składa się z doświadczonych profesjonalistów w obszarze wzornictwa, konstrukcji, modelowania, strategii, absolwentów najlepszych polskich i zagranicznych uczelni, nagradzanych międzynarodowymi nagrodami m in. Red Dot Award. Do wybranych projektów zapraszamy współpracujących ze studiem ekspertów z polski i ze świata. Naszym klientom dostarczamy rozwiązania projektowe na najwyższym, międzynarodowym poziomie. Posiadamy unikalne na polskim rynku umiejętności jak planowanie cyklu życia produktu, czy projektowanie „family feeling” dla grup produktów. Nasz design nie jest modny, więc nigdy nie wyjdzie z mody. Ponadczasowa elegancja i funkcjonalność to mądra inwestycja. Przedsiębiorstwom i osobom prywatnym oferujemy design na najwyższym światowym poziomie. Naszymi Klientami są m.in. Orlen, Żywiec, słynni sportowcy, włoski producent supersamochodów i ukraińska sieć stacji benzynowych Parallel. Samorządom i instytucjom oferujemy doradztwo w zakresie estetyki przestrzeni publicznej, współpracy publiczno-prywatnej, aktywizacji mieszkańców. Z naszych usług skorzystały m.in. Gdynia, Gdańsk, Warszawa, Łódź, Województwo Lubuskie, Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Studio Kaniewski Design

Design w czasach zarazy 5.0

rys. Janusz Kaniewski

Współczesne projekty, czyli sprawne budowanie skutecznych rozwiązań

Aktualne otoczenie przedsiębiorstw można porównać z biegiem survivalowym w trakcie, którego z dużą częstotliwością pojawiają się kolejne nieznane przeszkody. Dodatkowo systematycznie zwiększa się poziom trudności. Współczesne czasy cechuje niespotykana wcześniej ilość napływających informacji i występujących zmiennych. By przetrwać w takim otoczeniu w szczególności wymagana jest umiejętność podejmowania właściwych z perspektywy czasu decyzji w niezwykle krótkim czasie. W historii próżno szukać okresu, w którym obieg informacji był tak szybki oraz powstawało jej tak dużo. Otwarcie przecież mówi się o przeciążeniu informacyjnym. Idzie za tym częsta i duża ilość następujących zmian w otoczeniu, które zmuszają do ciągłego dostosowywania się. Elastyczność i wychodzenie z własnej strefy komfortu.

rys. Janusz Kaniewski

Dziś zwycięża ten kto ma lub umie pozyskać informacje oraz potrafi je właściwie przeanalizować a jednocześnie na tej podstawie podjąć możliwie najlepsze decyzje. W 2015 roku wystarczały tylko dwa dni by stworzyć tyle samo informacji, ile od początku istnienia ludzkiej cywilizacji do 2003 roku. Oczywiście mowa tutaj o Internecie jednak trzeba pamiętać, że dobytek poprzednich pokoleń jest skutecznie katalogowany w formie cyfrowej. Można zatem mówić o całym dorobku informacyjnym. Od 2015 roku minęło już 5 lat, a przecież ciągle przyspieszamy. Jak zatem w całym tym chaosie odnaleźć właściwą drogę, jak odrzucić to co bezwartościowe i nie stracić czasu? Jak być na bieżąco i jednocześnie mieć czas na inne aktywności oprócz zdobywania informacji, analizowania i planowania? Teoretycznie najłatwiejszym sposobem może być szybkie podejmowanie decyzji na podstawie pobieżnych informacji w oparciu o intuicję. Jest to dość kontrowersyjne, zwłaszcza że pomimo iż wszyscy jesteśmy w nią wyposażeni, nie każdy umie z niej skutecznie korzystać. Intuicja musi być poparta doświadczeniem. Popularna teza głosi, że każdą decyzję można zmienić, więc po co przykładać się do myślenia, analizy i planowania? Często też popularnym, łatwym sposobem jest inspiracja tym co robią inni, czyli zwykłe naśladownictwo z powodu braku własnych pomysłów. Szczególnie, gdy dostępna informacja jest bardzo ograniczona i trudno mieć podstawy do podjęcia właściwej decyzji. Po porażce zawsze można zrzucić odpowiedzialność na tego z kogo się kopiowało – przecież to on się pomylił, a to że się kopiowało nie ma przecież znaczenia. Swoją drogą ciekawe jak w przyszłości będą oceniane działania zapobiegawcze w walce z korona wirusem. Prawie wszystkie kraje zrobiły mniej więcej to samo i zamykając wszystko i wszystkich zabiły jednocześnie duże gałęzie gospodarki. Kto miał rację? Rozważania na temat, czy takie działania w obliczu potencjalnego zagrożenia były konieczne jest bardzo delikatną i trudną kwestią, a wypowiedzi będą różniły się znacznie w zależności od tego kto w jakiej sytuacji się znalazł, jednak nie o tym w dzisiejszym artykule.

Przedsiębiorca oczekuje efektu tu i teraz, inaczej to nie ma sensu.

Jakże często można spotkać się z tego typu myśleniem i jakże bywa ono błędne. Zakładanie, że można stworzyć naprędce rozwiązanie, które przyniesie w szybkim tempie efekty jest niestety popularne i wdrażane, co niesie za sobą wiele konsekwencji.  Mówiliśmy na wstępie o ilości informacji, które są generowana w dzisiejszych czasach. Podejmowanie decyzji na podstawie kilku przeczytanych artykułów oraz własnej jakże nieomylnej intuicji jest jak gra w rosyjską ruletkę w trakcie libacji alkoholowej. Szansa, że ktoś przeżyje jest praktycznie zerowa. Nawet jeżeli komuś się to uda to prawdopodobnie zostanie inwalidą do końca życia. Część projektów stworzonych w taki sposób może zwyczajnie sprawić, że przedsiębiorstwo wpadnie w jeszcze większe problemy niż ma obecnie. Błędnie przyjęte założenia mogą spowodować w dłuższej perspektywie mniejszy zwrot niż oczekiwano. Trzeba dodatkowo pamiętać, że praktycznie po każdej zmianie następuje chwilowy dołek, który trzeba przetrwać, więc właściwie przygotowana strategia jest kluczowa by wyjść z tego cało. Wielu przedsiębiorców oraz osób zarządzających niestety często nawet nie miało w ręki książki z zakresu zarządzania strategicznego.

rys. Janusz KaniewskiTo może lepiej nic nie robić i poczekać aż to wszystko się uspokoi? Może to jest dobre rozwiązanie? Trzeba odpowiedzieć szybko, że jest to najgorsza możliwa droga! Jeżeli widzimy, że nasz sektor został w jakikolwiek sposób dotknięty zmianami (syndrom indyka z poprzedniego artykułu) musimy zareagować najszybciej jak to możliwe, ale nie pochopnie – mądrze i strategicznie. W świecie idealnym każdy z nas powinien być przygotowany na trudny czas (jaki by on nie był), natomiast życie weryfikuje i okazuje się, że nie dość, że nie jesteśmy przygotowani strategicznie to w sytuacjach totalnego zaskoczenia podjęcie jakichkolwiek decyzji staje się poważnym wyzwaniem, zwłaszcza gdy te decyzje dyktuje strach – najgorszy doradca! Niestety, nawet posiadając świadomość powagi zachodzących zmian wielu ulegnie paraliżowi, który będzie spowodowany strachem przed pojęciem jakichkolwiek działań oraz zmierzeniem się z konsekwencjami. Paradoks polega na tym, że starając się o pracę w jakiejkolwiek pracy, jednym z pierwszych pytań i oczekiwań jest umiejętność pracy pod presją czasu, jakież to przewrotne. Jak to mawiają często szewc bez butów chodzi 😉 A może w takiej sytuacji warto zawierzyć sprawdzonym rozwiązaniom, ekspertom bądź zwyczajnie swojemu zespołowi? Wbrew przeciwnikom tej teorii, na sukces składa się praca całego zespołu a nie jednostki. Dobrym rozwiązaniem może być wprowadzenie np. turkusowej organizacji [1] i/lub rozdzielenie części obowiązków na grupę firm współpracujących. Jak mawiał nasz przyjaciel i mentor – Janusz Kaniewski, najlepszym sposobem przewidywania przyszłości jest jej kreowanie.

Zmiana świadomości.

Warto zacząć słuchać otoczenia. rys. Janusz Kaniewski
Począwszy od sygnałów płynących z rynku, poprzez wnętrze organizacji, aż do innych przedsiębiorców. Ale jak to słuchać innych? Przecież oni na pewno chcą dla mnie źle. Przecież nikomu poza sobą samym nie można ufać, przecież rynek nie daje szans na zarobek, pracownicy i rząd chcą nas okraść, a konkurencja jedynie czeka na nasz upadek… Dziki kapitalizm rodem z lat 90-tych nadal ma się niestety dobrze. Jednak czasy są inne i warto zacząć współpracować. Można tym sposobem osiągnąć znacznie więcej w dużo krótszym czasie. Wyjść ze swojego bunkra i posłuchać otoczenia oraz nawiązać współpracę. Niektórzy przedsiębiorcy to rozumieją i szczególnie teraz, gdy wielu z nas spędza znacznie więcej czasu w domu można spotkać ciekawe inicjatywy i aktywności przeprowadzane online. Są to między innymi różnego rodzaju warsztaty oraz spotkania z ekspertami z różnych branż. Na niektórych spotkaniach można podzielić się swoimi problemami oraz usłyszeć opinię innych na ten temat. Pamiętajmy, że posiadamy ograniczenia w ilości możliwych do przyjęcia informacji. Jednak znajdując się w grupie ludzi, którzy pewne sytuacje już przepracowali i pomnożymy tę ilość danych przez liczbę uczestników, doświadczeń lub partnerów do rozważań to wyjdzie nam znacznie większa liczba a co za tym idzie prawdopodobieństwo znalezienia trafnego rozwiązania. Każdy z nas przecież pozyskuje informacje, bo każdy ich potrzebuje. Warto się nimi dzielić.

Warto zacząć działać na zasadach partnerskich, a nie tylko jako dostawca i klient. Może też warto pomyśleć w jaki sposób można rozproszyć odpowiedzialność za projekty na grupę firm uczestniczących by każdemu równo zależało na powodzeniu i dostarczeniu dobrego produktu? Jak dobierać sobie partnerów biznesowych by odsiać potencjalne wilki, które tylko czekają by wpuścić ich do zagrody? Jak zabezpieczyć się przed sytuacjami rodem z lat 90-tych, ale obecnymi również teraz w których każdy obawia się o to, żeby ktoś inny nie ukradł projektu nawet na etapie budowy koncepcji.

Pogromca polio

Hilary Koprowski był człowiekiem o wielkiej charyzmie i wielu talentach. Bardzo uzdolniony muzycznie, swoją aktywność skierował jednak przede wszystkim na walkę z wirusem wywołującym chorobę Heinego-Medina. I pokonał ją całkowicie.

Znano ją już w starożytnym Egipcie – na niektórych malowidłach widać postaci o specyficznie zdeformowanych nogach, które z całą pewnością były efektem zakażenia wirusem polio. W XVIII wieku pisano o chorobie, jako „osłabieniu kończyn dolnych”, a od drugiej połowy XIX wieku przyjęła się nazwa choroba Heinego-Medina, od nazwisk dwóch badaczy, którzy jako pierwsi ją opisali: Jakuba Heinego i Karla Oskara Medina. Przez całe stulecia, a nawet tysiąclecia, występowała sporadycznie. Dopiero początek XX wieku przyniósł jej pandemię. Dość wspomnieć, że jeszcze w 1988 roku na chorobę Heinego-Medina zapadało na całym świecie ok. tysiąca dzieci dziennie. A w tym momencie, od blisko czterdziestu lat dostępna była już bardzo skuteczna szczepionka, opracowana w latach 50. XX w., przez Hilarego Koprowskiego.

Ucieczka przed zagładą

Kiedy się urodził, polio właśnie zaczynało wkraczać w swoją najbardziej drapieżną fazę. W 1916 roku, w Warszawie występowało również – młody Koprowski z pewnością miał świadomość istnienia choroby, choć początkowo nie zaprzątała mu ona głowy. Podjął co prawda studia na wydziale medycznym Uniwersytetu Warszawskiego, ale była to raczej próba uzyskania dobrego zawodu, niż życiowa pasja. Tę stanowiła raczej muzyka – równolegle studiował w warszawskim konserwatorium, później zaś pogłębiał umiejętności w rzymskiej szkole artystycznej, Akademii św. Cecylii. Koniec lat 30. XX w. nie był jednak dobrym czasem dla muzyków, zwłaszcza zaś muzyków o żydowskich korzeniach, w opanowanym przez faszystów Rzymie.

Nie ma możliwości, żeby dwudziestoletni Koprowski nie rozumiał zagrożenia. Także w Polsce, w której o wojnie mówiło się coraz częściej, a co mogło wyniknąć z wkroczenia wojsk niemieckich, mógł się domyślać. Był człowiekiem niezwykle charyzmatycznym i energicznym – jak wspominali go synowie – nic też dziwnego, że w 1939 roku, niemal w ostatniej chwili zdecydował się na opuszczenie kraju, a później także Europy, i osiedlenie w USA. Tam właśnie, w pracowni Thomas Jefferson University w Filadelfii, rozpoczął prace nad szczepionką przeciwko polio.

Bitwa i zwycięstwo

Próby zajęły mu wiele lat. Pracując na szczurach bawełnianych, wszczepiając kolejnym osobnikom coraz bardziej osłabionego wirusa polio, osiągnął wreszcie tak słabego, że można było opracować szczepionkę. Sukces był oszałamiający. Masowe szczepienia podjęte jeszcze w latach 50. Niemal natychmiast całkowicie zlikwidowały zagrożenie chorobą w krajach Zachodu, w krajach zaś uboższych trwało to dłużej, bo obowiązkowe szczepienia wprowadzone zostały dopiero w latach 70. i 80. Polska należała do tych, w których zlikwidowano ją w pierwszej fali. Jak wspominał mikrobiolog, prof. Marek Niemiałtowski: „W Polsce po okresie wojennym to była zmora. Można powiedzieć, że polskie dzieci w latach 60. i później zostały uratowane dzięki szczepionce profesora Koprowskiego, która skutecznie zniszczyła tę chorobę w naszym kraju”.

Profesorowi chodziło nie tylko o to, że Koprowski szczepionkę wynalazł, ale również, że dostarczył do Polski bezpłatnie dziewięć milionów jej próbek. Skutek był natychmiastowy. Począwszy od jesieni 1959 roku do maja roku następnego. I jeśli w 1959 roku liczba chorych przekraczała jeszcze tysiąc, to trzy lata później odnotowano zaledwie trzydzieści przypadków. Niemal zlikwidowano też umieralność chorych – spadła ona z kilku setek rocznie, do dwóch.

Koprowski dożył wyeliminowania polio na praktycznie całym świecie. Zmarł w kwietniu 2013 roku. Praktycznie do końca pozostawał aktywnym naukowcem. Opublikował blisko tysiąc rozpraw, kierował też Instytutem Biotechnologii i Zaawansowanej Medycyny Molekularnej na filadelfijskim uniwersytecie. Nigdy nie stracił też kontaktów z Polską. Był członkiem Polskiej Akademii Nauk, założył też Fundację Koprowskich, mającą wspierać finansowo polskich badaczy.”[2]

Zysk vs dobro ogółu

rys. Janusz Kaniewski

Większość rozwiązań, które powstają na szybko są obarczone marginesem błędu i warto jest zaprojektowanie ich, powierzyć profesjonalistom. Część producentów nie chce brać na siebie ryzyka błędu przy tworzeniu nowych rozwiązań i jednocześnie boją się zainwestować środki by zrobił to specjalista przez co pozostają w tym samym miejscu. Inna część producentów bierze sprawy w swoje ręce wierząc, że szybko przygotują dobre rozwiązanie i rzeczywiście często udaje im się poprawić sytuację, lecz nie zważają na perspektywiczne konsekwencje swoich działań, które mogą mieć negatywny skutek nawet dla ich działalności w przyszłości. Producenci, którzy produkują różnego typu rzeczy użytkowe również ponoszą odpowiedzialność za to w jaki sposób to produkują. Jak to się ma do ekologii świata i trzeba wspomnieć, że nie można tej odpowiedzialności zrzucać w większości na konsumenta. Od paru lat tą odpowiedzialność biorą na siebie projektanci, przykra prawda jest taka, że jeśli nie będą wspierani przez producentów, klientów, partnerów to niestety nie wiele to da.

W czasie pandemii okazuje się, że ludzie są w stanie niektóre projekty przekazać za darmo by chronić czy leczyć innych. Tak było np. ze wspomnianą powyżej szczepionką na polio. Obecnie powstają przełomowe odkrycia, które mogą pomóc w zahamowaniu rozwój wirusa, spowolnić jego rozprzestrzenianie, a może w konsekwencji go zlikwidować. Zespoły inżynierów i projektantów pracują bez wytchnienia przy tworzeniu powłok neutralizujących wirusy, urządzeń do dezynfekcji czy leków i szczepionek, cześć z nich zostanie wprowadzona przez koncerny do sprzedaży, a cześć z nich zostanie udostępniona za darmo by wszyscy mogli z nich skorzystać.

Tak stało się np. z przyłbicami ochronnymi dla lekarzy czy też osób narażonych na kontakt z chorymi osobami. Projektanci stworzyli modele 3D przyłbic i udostępnili za darmo w Internecie. I tak międzynarodowy format plików 3D spowodował ze każdy na świecie po ściągnięciu plików może wydrukować elementy ochronne. Globalna sieć umożliwia implikowanie projektów ratujących życie bardzo szybko i za zgoda twórców wdrożenie ich do produkcji.

A jak to się ma do produkcji?

Część firm uważa, że jeśli nie mająKaniewski Design podpisanej na wyłączność umowy z projektantem (dość oczywiste jest to, że takie opcje są możliwe za tzw. dodatkową opłatę), to nie może informować o współpracy z nimi, bo przecież oni na mnie zbiją fortunę. Nie o to chodzi. Najważniejsze jest by przyłożyć cegiełkę do designu w Polsce, ponieważ wielu producentów nawet nierozumie po co im takie rozwiązania. Najznamienitsze zdanie jakie usłyszeliśmy kiedyś od klienta brzmiało „Na ch…j mi ten design” i niestety dobrze obrazuje niekiedy mizerny poziom świadomości części przedsiębiorców. Jest to też najlepszy przykład, żeby profilaktykę stosować nie tylko w przypadku corocznych badań, ale też myśląc o swoim biznesie, produkcie czy usłudze. To co osiągnęło sukces w latach powiedzmy 90-tych i dobrze się sprzedawało lub sprzedaje, nie jest receptą na długofalowy sukces. Czasy się zmieniają i u konkurencji świadomość rośnie w zawrotnym tempie. Dobrym planem jest myśleć wcześniej, żeby sporo zaoszczędzić na późniejszym leczeniu skutków braku reakcji na zmieniający się rynek. Nie da się udawać w nieskończoność, że nie dostrzegamy widocznych na rynku symptomów zbliżających się zmian. Prędzej czy później staniemy twarzą w twarz z realiami i oby wtedy nie było za późno na zmiany. O ile nikt nie lubi pojęcia selekcja naturalna w odniesieniu do np. epidemii o tyle rynek pod tym względem jest bezlitosny. Przetrwa lider, który zbuduje zespół kompetentnych ekspertów, ludzi z pasją i zaangażowaniem.

Kaniewski Design

 

 

 

[1] http://brief.pl/turkusowe-zarzadzanie-dla-turkusowych-liderow/
[2] Wojciech Lada – dziennikarz, historyk, autor książek historycznych, przez wiele lat współpracował z „Życiem Warszawy” i „Rzeczpospolitą”. Obecnie pisze dla miesięczników i portali historycznych, a przede wszystkim wydawnictw. Opublikował książki: Polscy terroryści (2014),  Bandyci z Armii Krajowej (2018), Pożytki z katorgi (2019).

 

Nasza specjalizacja to zaawansowane wzornictwo, prototypowanie oraz wdrożenia dla przemysłu i instytucji. Projektujemy przedmioty, urządzenia, pojazdy, architekturę, przestrzeń publiczną i grafikę. Nasze strategiczne doradztwo w projektowaniu polega na stałej, profesjonalnej opiece nad projektem od koncepcji do skutecznego wdrożenia. Zespół projektowy Kaniewski Design składa się z doświadczonych profesjonalistów w obszarze wzornictwa, konstrukcji, modelowania, strategii, absolwentów najlepszych polskich i zagranicznych uczelni, nagradzanych międzynarodowymi nagrodami m in. Red Dot Award. Do wybranych projektów zapraszamy współpracujących ze studiem ekspertów z polski i ze świata. Naszym klientom dostarczamy rozwiązania projektowe na najwyższym, międzynarodowym poziomie. Posiadamy unikalne na polskim rynku umiejętności jak planowanie cyklu życia produktu, czy projektowanie „family feeling” dla grup produktów. Nasz design nie jest modny, więc nigdy nie wyjdzie z mody. Ponadczasowa elegancja i funkcjonalność to mądra inwestycja. Przedsiębiorstwom i osobom prywatnym oferujemy design na najwyższym światowym poziomie. Naszymi Klientami są m.in. Orlen, Żywiec, słynni sportowcy, włoski producent supersamochodów i ukraińska sieć stacji benzynowych Parallel. Samorządom i instytucjom oferujemy doradztwo w zakresie estetyki przestrzeni publicznej, współpracy publiczno-prywatnej, aktywizacji mieszkańców. Z naszych usług skorzystały m.in. Gdynia, Gdańsk, Warszawa, Łódź, Województwo Lubuskie, Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Studio Kaniewski Design

Dominik Wałęga nowym Chief Digital Officer w Havas Media Group

Dominik Wałęga to ekspert rynku mediów i reklamy z blisko 20-letnim doświadczeniem, z czego ponad 12 lat w obszarze digital. Specjalista od rozwoju biznesu i produktu, pozyskiwania klientów oraz inwestorów, zarządzania procesami wewnętrznymi. Wcześniej związany z takimi agencjami jak MEC (obecnie Wavemaker), San Markos czy Publicis Media, w której pracował 13 lat na stanowiskach Business Director, Head of Search i Media Manager. Tam stworzył od podstaw dział SEM, SEO i Performance oraz był odpowiedzialny za prowadzenie działań dla największych klientów agencji w zakresie performance marketingu. Przez ostatnie dwa lata jako CEO z sukcesami rozwijał swój startup Web2Metrics, w ramach którego stworzył dwa produkty – Persometrics, identyfikujący typy osobowości na bazie plików cookies oraz Lydia, pierwszego na rynku bota głosowego, który automatycznie rozmawia z klientem i weryfikuje jego zainteresowanie. Laureat takich branżowych nagród za innowacje oraz efektywność jak Innovation Award 2018 i 2019 czy Mix Award 2016 i 2018. Zdobywca wyróżnień Golden Arrow 2018 i 2019 oraz nominacji do nagrody Effie.

W Havas Media Group obejmie pozycję Chief Digital Officer, zastępując na tym stanowisku Aleksandrę Bujnowską. Do jego zadań będzie należało rozwijanie kompetencji digitalowych agencji, zarządzanie oraz koordynacja wszystkich procesów digitalowych w grupie spółek Havas Media Group, wyznaczanie i wdrażanie standardów pracy, nadzór merytoryczny nad przetargami i wsparcie w pozyskiwaniu klientów digital. Dominik zajmie się również rozwojem oferty i produktów digitalowych w Havas Media Group.

Dominik to jeden z najlepszych specjalistów rynku digital , który trafia pod nasz dach. Ogromnie się cieszę, że do nas dołączył, jego doświadczenie oraz dotychczasowe sukcesy, sprawiają, że jest ekspertem cenionym zarówno przez klientów, jak i media czy największych graczy technologicznych na naszym rynku. Jednocześnie Dominik  osobowościowo bardzo pasuje do naszej kultury organizacyjnej oraz wartości, jakimi się kierujemy – mówi Małgorzata Węgierek, CEO Havas Media Group.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Marketing a sprzedaż, miłość czy nienawiść? – przed nam ReBrain Meetup #2

Zajmujesz się marketingiem lub sprzedażą, a może obiema tymi dziedzinami? Myślisz, że marketing i sprzedaż powinny ze sobą współgrać? A być może uważasz, że firmy nie potrzebują marketingu, gdy mają dobrych sprzedawców? Może jesteś przekonamy, że przy dobrym marketingu produkty sprzedają się same?

Jeżeli powyższe twierdzenia dotyczą Ciebie, chciałbyś poznać na nie odpowiedzi oraz zabrać głos w branżowej dyskusji, zapraszamy na ReBrain Meetup #2, którty odbędzie się 15 października 2019 r. w godzinach 18 – 22 w warszawskiej przestrzeni coworkingowej Solutions Rent na temat:  MARKETING A SPRZEDAŻ, MIŁOŚĆ CZY NIENAWIŚĆ? Wstęp bezpłatny, po wcześniejszej rejestracji. 

Podczas ReBrain Meetup #2 uczestnicy spotkają się ekspertami: Iwoną Żelazną, która od ponad 10 lat zajmuje się budowaniem marek superpremium oraz Karolem Bartkowskim, praktykiem Cold Callingu i Social Sellingu, czyli łączenia tego, co skuteczne z tym, co ponadto daje nieograniczoną dźwignię. 

Karol Bartkowski jest współgospodarzem LinkedIn Local Warszawa i prelegentem na wielu konferencjach. To także podcaster, bloger, autor artykułów do najważniejszych czasopism i portali dla sprzedawców. Karol to prawdziwy sprzedawca z krwi i kości.

Iwona Żelazna tworzyła m.in. pierwszy program art bankingu w Polsce dla Noble Banku, zajmowała się PR-em Wine & Food Noble Night i komunikacją marketingową Noble Concierge. Obecnie odpowiada za budowanie marki Nespresso Professional i działania zwiększające efektywność sprzedaży. Epizodycznie jest autorką wykładów, wywiadów i artykułów z zakresu rynku sztuki i kolekcjonowania.

– ReBrain Meetups to cykl spotkań branżowych z prelekcjami ekspertów i praktyków. Ważną częścią Meetups są merytoryczne dyskusje uczestników, którzy nieprzypadkowo znajdują się na naszych spotkaniach. To ludzie, którzy chcą się rozwijać zawodowo, szukają nowych rozwiązań, są otwarci na oryginalne narzędzia marketingowe. Omawiamy różnorodną tematykę: od promocji, reklamy, przez sprzedaż bezpośrednią, budowanie marki, po wszystkie elementy marketingu oraz nowinki technologiczne wpływające z coraz większą siłą na strategie i sposoby prowadzenia biznesu. Na pierwszym spotkaniu z cyklu, które odbyło się we wrześniu br., rozmawialiśmy na temat: „Employer Branding = Marketing + HR? Teraz zapraszam na dyskusję o tym, czy marketing pomaga, czy przeszkadza w sprzedaży, czy między tymi dziedzinami zawsze jest konflikt? I czy to nie jest tak, że i sprzedaż i marketing powinny grać do jednej bramki” – mówi Karol Mirowski, twórca projektu szkoleniowo-konsultacyjnego Meetups.

Organizatorami Rebrain Meetups są: Kamil Mirowski, Digital Marketing Consultant jako pomysłodawca i główny prowadzący oraz Katarzyna Bieniek, Senior Specialist R&D Beauty and Personal Care w Unilever, odpowiedzialna za organizację logistyczną wydarzenia. Za promocję i komunikację spotkań odpowiada Agencja Społem.

Więcej informacji oraz rejestracja na stronie: www.evenea.pl/event/rebrain1902/

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Marcin Krzemiński objął stanowisko Dyrektora ds. Produktu i Rozwoju Biznesu Clear Channel Poland

Marcin Krzemiński podczas swojej kariery zawodowej pracował dla wielu firm z sektora TMT (Technology, Media, Telecommunications). Swoją ścieżkę zawodową rozpoczynał w firmie Orange oraz T-Mobile, gdzie zajmował się rozwojem oraz utrzymaniem produktów (usług dodanych) . Następnie pracował w dziale strategii Plus GSM, gdzie brał udział w pracach nad strategią firmy oraz możliwymi scenariuszami ekspansji. Od 2007 w firmie Tele2 oraz Netii pełnił funkcję szefa biura projektów oraz działu TV i aplikacji. Następnie Marcin pracował jako Senior Manager, PMO Digital and Communications w katarskiej grupie telekomunikacyjnej Ooredoo Group posiadajacej operatorów telekomunikacyjnych z Kataru. Omanu, Kuwejtu, Algierii, Tunezji, Iraku, Indonezji oraz Birmy. Po  powrocie do Polski w 2016 roku Marcin zajmował się rozwojem rozwiązań TV w firmie Huawei na obszarze Europy Północnej, Środkowej oraz Wschodniej. 

Marcin Krzemiński ukończył ukończył Międzynarodowy Wydział Inżynierii na Politechnice Łódzkiej.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF