...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

(Ro)bot do pogadania. Rośnie zapotrzebowanie na konwersacyjną SI

konwersacyjna sztuczna inteligencja

Liveperson to nowojorska firma technologiczna trudniąca się między innymi opracowywaniem rozwiązań z zakresu sztucznej inteligencji. Amerykańscy eksperci odpowiedzialni są także za przygotowanie raportu Consumer Preferences for Conversational Commerce. Dokument ten miał za zadanie wyjaśnić, jak w oczach konsumentów zmieniło się postrzeganie zagadnień takich jak: handel konwersacyjny i sztuczna inteligencja, na skutek ubiegłorocznych wydarzeń.

Sprzedaż przy użyciu komunikatorów zyskuje na popularności. W dobie pandemii nie powinno to nikogo dziwić. Covid-19 zmusił nas do szukania alternatywnych sposobów robienia zakupów. Handel w sieci eksplodował, co najlepiej pokazują dane zebrane przez serwis eMarketer. Eksperci szacują, że w całym 2020 r. globalna wartość sprzedaży sektora e-commerce dla klientów detalicznych wzrosła o ponad 16%, a to przekłada się na miliardy dolarów zysku.

Bartosz Ferenc, współzałożyciel CENTEO

Ludzka potrzeba

Globalne badania przeprowadzone przez Liveperson wśród pięciu tysięcy dorosłych konsumentów z sześciu krajów, pokazują jak silne zmiany zaszły na rynku. Burzliwy rok 2020 zmienił postawy i zachowania konsumentów nie tylko w zwyczajach zakupowych, ale także w obszarze komunikacji i to tej bardzo futurystycznej – opartej na sztucznej inteligencji i chatbotach.

Jak wynika z informacji przedstawionych w raporcie, konwersacyjna sztuczna inteligencja znacznie zyskała na popularności i cieszy się większym zaufaniem niż kiedykolwiek wcześniej. A co jest tego przyczyną? Okazuje się, że bez względu na wiek, ogromna większość konsumentów zgłasza silną chęć komunikowania się z markami. W ciągu zaledwie 12 miesięcy odsetek tych osób wzrósł z 65% do 85%.

Autorzy badania zwracają szczególną uwagę na to, że po raz pierwszy w historii starsi konsumenci (65 lat i więcej) wykazują takie samo zainteresowanie komunikacją z markami, jak ich dzieci i wnuki w wieku 18–24 lat. 82% przedstawicieli obu grup chce komunikować się z markami za pomocą wiadomości. Na pierwszym miejscu zaś znalazły się osoby w wieku 35–44 lat. Blisko 9 na 10 respondentów tej grupy (88%) potwierdza, że chce mieć taką możliwość. Co ciekawe, większość konsumentów deklaruje, że chętniej wydaje pieniądze, gdy firma umożliwia im komunikację ze sobą za pośrednictwem wiadomości (75%).

Spory odsetek użytkowników potrzebuje kontaktu ze sprzedawcą. Pytania, które się zazwyczaj pojawiają są schematyczne, a dobrze wdrożony chatbot poradzi sobie z udzieleniem satysfakcjonującej odpowiedzi. Chodzi o standardowe kwestie np. dotyczące statusu wysyłki, sposobów zwrotu czy przebiegu procesu zakupowego – tu automat sprawdzi się idealnie. Jego implementacja redukuje obciążenie infolinii, a także zapewnia obsługę po jej czasie pracy. Według badań Accenture 6 na 10 dyrektorów e-commerce przyznało, że wdrożenie chatbota przyczyniło się do znacznego zwrotu z inwestycji przy minimalnym wysiłku.

Bartosz Ferenc

Rozmowy zakodowane

Ponieważ pandemia nadal ogranicza bezpośrednie interakcje, marki coraz chętniej udostępniają konsumentom opcję łączenia się z nimi za pośrednictwem popularnych kanałów komunikacji, takich jak: SMS, WhatsApp czy Facebook Messenger, a także natywne komunikatory osadzone w witrynach marek i aplikacjach mobilnych. W ramach tego oprogramowania, rozmowy z klientami prowadzą chatboty, czyli „konsultanci” zbudowani z kodu i algorytmów sztucznej inteligencji.

Potwierdzają to wyniki raportu Liveperson. Wynika z niego, że ogólna liczba osób, które korzystały z chatbotów wzrosła z 60% w 2019 r. do 75% w 2020. To ważna informacja dla biznesu. Łącząc ze sobą automatyzację i konwersacyjną sztuczną inteligencję, marki zwiększają swój zasięg za pomocą wiadomości i zapewniają szybsze i wygodniejsze doświadczenia z botami, które sprawnie obsługują klientów 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.

To nie koniec dobrych wieści dla entuzjastów tego rozwiązania. Jak pokazują ww. badania, wzrasta pozytywne nastawienie do konwersacyjnej sztucznej inteligencji. Większość ludzi ma neutralny stosunek do chatbotów, 31% pozytywny, a tylko 18% – negatywny.

Wymiana wiadomości wspierana wykorzystaniem sztucznej inteligencji jest bardziej pożądana niż kiedykolwiek wcześniej. Firmy, które wykorzystają konwersacyjną sztuczną inteligencję i nasycą ją ludzkimi cechami, takimi jak empatia, miłość i zrozumienie, prześcigną swoich konkurentów w obsłudze klienta, marketingu i sprzedaży.

Robert LoCascio, założyciel i CEO LivePerson

Polacy przekonali się do chatbotów

Do podobnych wniosków doszli eksperci z polskiej agencji badawczo-projektowej Symetria, która specjalizuje się w projektowaniu doświadczeń użytkownika. W niedawno zrealizowanych przez nią badaniach udowodniono, że entuzjazm w stosunku do elektronicznych konsultantów wzrasta również nad Wisłą. Już 34% respondentów, biorących udział w badaniu agencji Symetria, mając do wyboru kontakt z chatbotem lub człowiekiem, decyduje się na ten pierwszy.

Co ciekawe, ponad połowa uczestników badania (53%) twierdzi, że najchętniej korzysta z chatbotów tekstowych. To ponad dwukrotnie więcej niż w przypadku ich głosowych odpowiedników (25%). Zaledwie dla co piątego respondenta (22%) nie ma znaczenia, z jakiej formy komunikacji korzysta w rozmowie z programem.

Skąd taka tendencja? Zdaniem respondentów pisanie jest bardziej anonimowe niż mówienie, do tego nie zawsze i nie na każdym urządzeniu można włączyć dźwięk. Sporo użytkowników to wzrokowcy, co także ma niebagatelny wpływ na popularność tego rodzaju botów. Pisanie daje również pewność, że nikt nie nagrywa rozmowy, jest mniej krępujące i wygodniejsze.

Zaryzykuję twierdzenie, że jako społeczeństwo dojrzeliśmy do wykorzystywania chatbotów. Wbrew licznym wątpliwościom, dzięki swojej użyteczności nie budzą one w nas negatywnych emocji, a wręcz przeciwnie, ułatwiają nam życie. Zarówno raport opracowany przez Liveperson, jak i jego odpowiednik autorstwa poznańskiej agencji UX, wyraźnie wskazują na kierunek zmian w interakcjach pomiędzy biznesem a klientem. Projektowania systemów sztucznej inteligencji konwersacyjnej, aby zapewnić klientom bardziej pomocne, spersonalizowane doświadczenia, w świetle tych danych wydaje się być właściwym kierunkiem.

Piotr Chwiedziewicz, Marketing Manager z Symetrii


Źródło: CENTEO

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

SAS wskazuje najważniejsze trendy analityczne na rok 2020

trendy analityczne

Analityka to dziedzina, która wciąż ewoluuje wraz ze zmieniającymi się potrzebami biznesu. Ogromny wpływ na jej rozwój ma upowszechnienie algorytmów „sztucznej inteligencji”. Technologia ta usprawnia zarówno samo działanie modeli analitycznych, jak i interakcje użytkowników z systemem. Dzięki temu rozwiązania klasy Business Intelligence będą bardziej przydatne dla większej liczby pracowników organizacji.

Patryk Choroś, Business Development Director w SAS.

Eksperci SAS wskazują 3 najważniejsze trendy, które wpłyną na oblicze analityki w roku 2020.

 

  • Coraz częściej będziemy rozmawiali z maszynami

Asystenci głosowi stają się coraz popularniejsi, co potwierdzają wyniki badania reichelt elektronik. Aż 87% respondentów przyznało, że korzysta z asystentów głosowych za pośrednictwem smartfonów. W biznesie obsługa systemów analitycznych za pomocą komend głosowych również zyskuje na znaczeniu dzięki technologii NLP (Natural Language Processing). Jak przewiduje Gartner, dzięki NLP i analityce konwersacyjnej, do 2021 roku odsetek pracowników wykorzystujących rozwiązania z zakresu analityki i business intelligence wzrośnie z 35% do ponad 50%, włączając w to nowe kategorie użytkowników, głównie pracowników pierwszej linii kontaktu z klientami.

  • Sztuczna inteligencja pozwoli zrozumieć wyniki analiz

Zdaniem ekspertów SAS demokratyzacja analityki będzie postępowała w nadchodzącym roku, co ma związek z coraz powszechniejszym wykorzystaniem sztucznej inteligencji do tłumaczenia wyników analiz. Dzięki temu coraz więcej osób w ramach organizacji będzie mogło korzystać z narzędzi analitycznych i nie będą one zarezerwowane jedynie dla specjalistów Data Science. Trend dostrzega firma SAS, która w najnowszej wersji SAS® Viya® duży nacisk położyła na przejrzystość realizacji zadań i procesów analitycznych. Oprogramowanie tworzy diagramy przebiegu kroków modelowania, tak aby proces analityczny był bardziej zrozumiały. Nowe funkcjonalności wspierają pracę i upraszczają wiele skomplikowanych czynności wykonywanych do tej pory ręcznie. AI umożliwia również doskonalenie modeli analitycznych m.in. przez określanie ich mocnych i słabych stron, a także szacowanie ryzyka, czy otrzymane wyniki będą zaburzone statystycznie.

  • Analiza grafów pozwoli odpowiedzieć na złożone pytania zadawane przez użytkowników

Wraz ze wzrostem popularności narzędzi analitycznych użytkownicy biznesowi wykorzystują je do zadawania coraz bardziej złożonych pytań. Znalezienie na nie odpowiedzi wymaga przetwarzania zarówno ustrukturyzowanych, jak i nieustrukturyzowanych danych, często pochodzących z wielu źródeł, zewnętrznych i wewnętrznych. Tradycyjne metody analityczne nie zawsze to umożliwiają, dlatego w 2020 roku znaczenie będzie zyskiwała analiza powiązań i grafów. Ten zestaw technik analitycznych umożliwia zobrazowanie powiązań pomiędzy poszczególnymi analizowanymi klientami, transakcjami czy miejscami. Techniki te są już z powodzeniem wykorzystywane w wykrywaniu nadużyć, modelowaniu społeczności i analizie kryminalnej. Dzisiaj eksperci Gartnera przewidują, że rynek aplikacji z zakresu analityki graficznej będzie rósł o 100% rocznie przez najbliższe pięć lat.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Transport bez innowacji nie przetrwa dekady

przyszłość transportu

Szybkość komunikacji, całodobowy dostęp do informacji, wymiana danych, nawigacja satelitarna czy wykorzystywanie Internetu jako platformy biznesowej online, to podstawy na dzisiejszym rynku spedycyjnym. Raport Transport 4.0¹  od PwC. wskazuje, że w najbliższych latach możemy spodziewać się:

  • informatyzacji procesów wewnętrznych branży transportu;
  • platformizacji sprzedaży usług, czyli przeniesienia innowacyjności w sprzedaży na platformy cyfrowe;
  • obecności na rynku cyfrowych gigantów;
  • technologii opartych na telematyce i software jako rozwinięcie digitalizacji.

Co więcej, w perspektywie kolejnych 10 lat nikogo nie powinno dziwić, pojawienie się na drogach pojazdów w pełni autonomicznych i napędów alternatywnych.

Cyfryzacja w firmach transportowych

Sektor TSL daje wiele możliwości, aby z powodzeniem wdrażać nowe rozwiązania informatyczne. Narastająca konkurencja oraz wzrost kosztów prowadzenia działalności przewozowej, doprowadziły do sytuacji, w której przedsiębiorcy poszukują nowych rozwiązań. To digitalizacja ma być kluczem do obniżenia wydatków, zwiększenia atrakcyjności przewoźnika na rynku, a co za tym idzie maksymalizacji jej dochodów. W raporcie „Transport przyszłości”² autorzy podają, że, aż 54 proc. globalnych firm transportowych oczekuje zwiększenia przychodów po zastosowaniu cyfrowych narzędzi w swojej firmie.

We współczesnym transporcie wykorzystuje się informatyczne system zarządzania, które automatyzują procesy administracyjne w przedsiębiorstwach oraz wspomagają organizację pracy. Coraz częściej spotykam się u przewoźników z narzędziami optymalizującymi wykorzystanie floty pojazdów. Oceniam, że w najbliższej przyszłości właśnie te systemy będą rozwijane – TMS, czyli systemy zarządzania transportem. Głównie dlatego, że obecnie rynek transportowy boryka się z ogromnym problemem braku rąk do pracy, a te rozwiązania usprawniają wykorzystanie dostępnych zasobów. W sytuacji,
gdy permanentnie brakuje wykwalifikowanych pracowników, należy korzystać z takich narzędzi,
które automatyzują wszelkie procesy i wspierają na co dzień prowadzenie działalności.
Nie można się bać nowych technologii, trzeba jest tylko właściwie stosować.

Mateusz Włoch, ekspert marki Inelo

Być jak uber

W TSL warta uwagi jest tak zwana platformatyzacja, czyli rozwiązanie analogicznych do popularnego UBERA. Jej plusem jest powszechność oraz transparentność usług. Aplikacja jest dostępna dla każdego, a zintegrowane systemy oceny usług pozwalają klientowi wybrać przewoźnika, który najbardziej mu odpowiada oraz omijać tych, których usługi zostały nisko ocenione.

Należy jednak pamiętać, że takie rozwiązanie z jednej strony kuszącą możliwością zwiększenia dochodów, z drugiej jednak może przyczynić się do wystąpienia zjawiska wojny cenowej,
co jest obserwowane na rynku przewozu pasażerskiego. Problem pojawia się w przypadku małych przewoźników, którzy dominują na naszym rynku – stworzenie własnej platformy to kosztowna inwestycja, dodatkowo wiążąca się ze sporym ryzykiem niepowodzenia.

Mateusz Włoch, ekspert marki Inelo

Cyfrowi giganci

Amazon czy też Zalando powstały jakiś czas temu, a swoje pierwsze kroki stawiali w Internecie, oferując usługi online. Takie firmy potrzebują sprawnie działającej logistyki. Stwarza to ogromne szanse dla przedsiębiorstw transportowych. Problemem dla małych firm przewozowych może okazać się konieczność stosowania rozwiązań opartych na software oraz telematyce. Te zaawansowane technologie wymagają znacznych nakładów finansowych.

Na takie inwestycje zazwyczaj decydują się więksi gracze. Średnie i mniejsze biznesy bronią
się przed wdrażaniem kosztownych narzędzi. Może się jednak okazać, że bez cyfrowych rozwiązań
w ciągu najbliższej dekady po prostu wypadną z rynku.

Mateusz Włoch, ekspert marki Inelo

Zgodnie z raportem PwC, najważniejszymi rozwiązaniami software’owymi w najbliższym czasie będą:

  • Zrobotyzowana automatyzacja procesów (RPA) – technologia wykorzystująca zautomatyzowane boty, które wykonują na komputerach powtarzalne prace administracyjne. Rozwiązanie to ogranicza koszty, a prognozy na lata 2016 – 2022 przewidują 50% wzrost dynamiki obrotów firm, które dostarczają rozwiązania z zakresu RPA.
  • Utrzymanie predykcyjne – pozwala na stałą analizę stanu pojazdów dzięki sensorom zainstalowanych na nich oraz gromadzeniu danych. Możliwa jest konserwacja posiadanego sprzętu w oparciu o zebrane dane bieżące, jak i te historyczne. Utrzymanie predykcyjne może również pozwolić na poprawienie bezpieczeństwa związanego z eksploatacją pojazdów poprzez minimalizację wystąpienia awarii.
  • Inteligentne systemy transportowe (ITS) – rozwiązanie oparte na telematyce wspomagające zarządzanie ruchem miejskim, transportem, przepływem towarów oraz zbieraniem
    i raportowaniem informacji o ruchu drogowym pojazdów. Ich głównym plusem dla firm transportowych jest wspomaganie i lepsze, zdalne zarządzanie flotą pojazdów.
  • Technologie oparte na Blockchain – czyli rozproszonej bazie danych. Jest to rejestr, który trudno modyfikować, charakteryzuje się wysokim poziomem zabezpieczeń i niezawodności oraz ułatwia wyeliminowanie nadużyć w transporcie. Technologia ta na ten moment jest mało popularna, ale już w niedalekiej przyszłości jej udział może znacznie wzrosnąć.
  • Sztuczna inteligencja (AI) – rozwiązania z zakresu AI podobnie jak Blockchain nie są jeszcze mocno rozpowszechnione. Wymagają one sporych nakładów finansowych. Jednak inwestowanie w nie już teraz może w przyszłości znacznie usprawnić zarządzanie flotą, jak i pomóc w planowaniu działalności.

Eksperci Inelo podkreślają, że warto już teraz myśleć przyszłościowo i, planując rozwój firmy w branży TSL, skupić się także na wykorzystaniu dobrodziejstw cyfrowego świata. Z pewnościom innowacyjne rozwiązania to przyszłość transportu, jednak bariery dostępu dla mniejszych przewoźników są mocno zawyżone, co może wprowadzić dużą rozbieżność na rynku pomiędzy dużymi a małymi firmami. Należy śledzić trendy, korzystać z tych rozwiązań, które przyczyniają się do efektywnego i coraz bezpieczniejszego wykonywania przewozów, czym w pierwszej kolejności może być po prostu telematyka.

¹ PwC, TLP, Transport przyszłości – perspektywy rozwoju transportu drogowego w Polsce 2020-2030, 2019

² PwC, TLP, Transport przyszłości – perspektywy rozwoju transportu drogowego w Polsce 2020-2030, 2019

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Eksperci: AI to nie wojna z maszynami, a walka o ludzkie talenty

Nawet o 15,7 biliona dolarów wzbogaciłaby się do 2030 roku światowa gospodarka, gdyby w pełni wykorzystać sztuczną inteligencję – wynika z prognozy PWC. Eksperci twierdzą, że rewolucyjne poprawienie wydajności pracy, mniejsze zużycie materiałów i zwiększenie jakości produktów mogłoby przynieść aż 14-procentowy wzrost globalnego PKB. Dlaczego więc tak się nie dzieje?

Robot nie zastąpi specjalisty z kwalifikacjami

Problemem blokującym pełne wykorzystanie potencjału AI jest m.in. brak wysoce wykwalifikowanych kadr. Dlatego konieczne są zmiany na poziomie kompetencji pracowników. – Nikt nie chce zastępować człowieka robotem, a wręcz przeciwnie. Celem czwartej rewolucji przemysłowej jest wykorzystanie potencjału ludzkiego do projektowania, wdrażania i rozwoju rozwiązań opartych na robotyzacji i sztucznej inteligencji – mówi Tomasz Szpikowski, prezes Bergman Engineering, firmy specjalizującej się w rekrutacji inżynierów i specjalistów.

Jak dodaje Rafał Trzaska, dyrektor operacyjny Bergman Engineering, dziś popyt na rynku pracy na pracowników posiadających umiejętności związane ze STEM, czyli nauką, technologią, inżynierią i matematyką, jest ogromny. – Tylko w Polsce w ciągu najbliższych 5 lat zapotrzebowanie na takich specjalistów sięgnie ok. 200 tys. etatów. Dziś inżynierowie oprogramowania oraz inżynierowie procesów i systemów, czyli osoby którzy znają i rozumieją sztuczną inteligencję, mają praktycznie gwarancję zatrudnienia z lukratywnym wynagrodzeniem – tłumaczy ekspert. To zjawisko dotyczy całego świata:

  • Z powodu luki w kompetencjach pracowników w ciągu najbliższych kilku lat w amerykańskich fabrykach zwolni się aż 2 miliony miejsc pracy, wynika z badania Deloitte i Singularity University. Już teraz aż 6 na 10 miejsc pracy czeka na specjalistów, a amerykańska kadra kierownicza przyznaje, że w przemyśle produkcyjnym brakuje 84% talentów. Najtrudniejsi do zrekrutowania są wykwalifikowani specjaliści, technicy i inżynierowie.
  • W Niemczech, według analizy na lata 2018-2023 zleconej przez rząd federalny, zmiana charakteru pracy i stworzenie nowych relacji między ludźmi a maszynami dałoby dodatkowe 32 miliardy euro dla produkcji przemysłowej kraju (czyli aż jedną trzecią całego oczekiwanego wzrostu w produkcji w tym samym okresie).
  • Milion specjalistów AI do 2022 roku planują wykształcić Francuzi. Chińczycy chcą stworzyć 100 nowych kierunków na uczelniach związanych ze sztuczną inteligencją, a w Abu Zabi, stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ogłoszono powołanie pierwszego na świecie Uniwersytetu AI.

Polsce potrzeba 200 tys. specjalistów od AI

Eksperci polskiego resortu cyfryzacji zwracają uwagę, aby mieć świadomość różnicy pomiędzy firmą, która używa AI, a firmą, która tworzy AI. W rządowym raporcie „Założenia do strategii AI w Polsce” czytamy: „Te pierwsze są konsumentami rozwiązań wypracowanych przez kogoś innego – nawet jeżeli dostosowują te rozwiązania pod swoje potrzeby. A lista zastosowań AI rośnie z każdym miesiącem. Już dzisiaj ciężko jest wskazać branżę, która może przejść obojętnie obok sztucznej inteligencji”.

W Polsce za priorytetowy sektor, w którym należałoby wdrażać rozwiązania AI, uznaje się przemysł. Zaraz za nim ministerstwo cyfryzacji wskazuje na medycynę, transport i logistykę, rolnictwo oraz energetykę. W drugiej kolejności implementacja inteligentnych rozwiązań powinna objąć administrację państwową, handelmarketing, budownictwo (w szczególności smart building) oraz cyberbezpieczeństwo

Firmy, które zanegują lub będą zbyt długo zwlekać z wdrażaniem AI w przeciągu 5 lat zaczną tracić lub całkowicie utracą przewagę konkurencyjną. Co ważne, mówimy tutaj nie tylko o branżach tradycyjnie kojarzonych z danymi (banki, ubezpieczyciele, handel, marketing), ale też o tych, które są mniej zdigitalizowane, jak przemysł czy rolnictwo” – ostrzegają autorzy raportu.

Aby zmiany dokonały się, potrzebni są jednak ludzie. Ministerstwo Cyfryzacji szacuje, że do 2025 roku w Polsce potrzebnych będzie przynajmniej 200 tys. specjalistów tworzących sztuczną inteligencję. Dodatkowo warto sięgać po dobre przykłady, zaczerpnięte choćby od naszych sąsiadów. – Budowa nowoczesnych fabryk, w których człowiek pracuje ramię w ramię z maszyną, zagranicą powoli staje się standardem. Tak jest dla przykładu w Kamenz, niemieckiej fabryce baterii elektrycznych dla sektora motoryzacyjnego. Inżynierowie ściśle współpracują ze sztuczną inteligencją, dzięki której maszyny potrafią rozpoznawać błędy w produkcji, usprawniając i zwiększając efektywność wszystkich dokonywanych tam procesów – tłumaczy Tomasz Szpikowski. 

50% widzi potencjał, ale tylko 12% korzysta z AI

Eksperci analizujący korzyści, jakie niesie wdrażanie rozwiązań związanych ze sztuczną inteligencją, są zgodni – firmy, które się na to zdecydowały, już zaczęły zwiększać swoje przychody i udział w rynku. A jednak, jak donosi globalna firma badawcza Forrester, choć 58% firm i specjalistów w dziedzinie technologii dostrzega ogromny potencjał AI, to tylko 12% aktywnie z niego korzysta

Ci, którzy w porę zareagują na zmiany i się do nich dostosują, maja największe szanse na rynku. Sztuczna inteligencja to bowiem nie przyszłość, a teraźniejszość. Wystarczy wymienić choćby systemy nawigacji w samochodach, aplikacje fitness czy takie rozwiązania, jak inteligentny asystent osobisty. A to przecież dopiero początek, bo przykłady związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji i wynikające z nich korzyści można by mnożyć – podsumowuje Rafał Trzaska.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Kompetencje przyszłości – krytyczne myślenie/wyciąganie wniosków

ludzie trzymajacy sie za rece zespol

Czy jesteśmy dziś w stanie przygotować się do dynamicznych zmian, jakie coraz szybciej serwuje nam biznes, środowisko oraz społeczeństwo? Jakie kompetencje są obecnie kluczowe, żeby efektywnie i zwinnie odnaleźć się na rynku? Kim jest idealny pracownik przyszłości? 

Zdecydowanie jedną z najważniejszych ludzkich umiejętności jest zdolność do analizowania danych oraz kojarzenia faktów, czyli potoczne „łączenie kropek”. Każdego dnia jesteśmy zalewani informacjami – zarówno merytorycznie istotnymi (wiadomości, newsy, artykuły, blogi, kursy online, etc.) jak i tymi mniej ważnymi (memy, filmy, seriale, reklamy, etc.). Umiejętność syntezy niewielkich danych z różnych dyscyplin nauki lub biznesu będzie w przyszłości stanowiła o sile najlepszych z nas.

Koncepcja krytycznego myślenia nie jest nowa – od wielu lat to właśnie „otwarty umysł”, „fluencja intelektualna” czy „interdyscyplinarne wykształcenie” były synonimem człowieka renesansu. Dziś zmienia się nieco koncepcja osoby wszechstronnie wykształconej. Każdy z nas ma pod ręką całą wiedzę nowożytnego świata. Nieważne więc to, co wiemy, ale jak tę wiedzę umiemy wykorzystać w jak najszerszej perspektywie.

Nad rynkiem pracy wisi widmo automatyzacji pracy i sztucznej inteligencji. Mówi się o krawędzi wydajności ludzkiej pracy – nie tylko automatycznej i mechanicznej, ale także tej intelektualnej. Według mnie te twierdzenia są mocno na wyrost.

Uczenie maszynowe czy „sztuczna inteligencja” faktycznie potrafią dziś osiągać najwyższy poziom ekspertyzy w jednej, często wąskiej dziedzinie. Jednak (na szczęście) ich umiejętności nie wykraczają poza zadania, do których zostały stworzone. System sztucznej inteligencji AlphaGo (który nauczony jest ekstremalnie skutecznej gry w “Go”) będzie świetnie radził sobie z ludzkim graczem, ale nie wciąganie żadnych wniosków ze swoich działań. Nie będzie umiał wykorzystać swojego doświadczenie w innych grach. Jeśli każemy mu zagrać w chińczyka lub Scrabble – nabyte umiejętności nie będą nic warte. 

Jeśli algorytmy analizujące treści “przeczytają” 1000 artykułów dotyczących jednej wybranej teorii lub tezy – na pewno będą bardzo dobrze zorientowane w danym temacie. Jednak absolutnie nie będą umiały przełożyć zdobytej sztucznie “wiedzy” na jakiekolwiek inne dziedziny nauki. 

Człowiekowi czasami wystarczy kilka pozornie niepowiązanych ze sobą artykułów czy publikacji, żeby wyciągnąć zupełnie nowe wnioski i znaleźć między nimi wspólny mianownik. Seryjni przedsiębiorcy otwierają kolejne firmy, które w warstwie biznesowej nie mają ze sobą nic wspólnego, ale doświadczenie, jakie zdobyli, pozwala im minimalizować błędy i podejmować słuszne decyzje.

W mojej ocenie sztuczna inteligencja jeszcze długo nie zostanie detektywem czy dziennikarzem śledczym. Nie będzie potrafiła szybko i sprawnie “przełączać się” między tematami, wyciągnąć własnych wniosków i dokonywać efektywnej analizy zebranego materiału. Te umiejętności długo pozostaną w ludzkich rękach.

Głęboko wierzę, że bycie ciekawym świata, szukanie nowych bodźców do samorozwoju oraz krytyczne myślenie będą kluczowymi czynnikami determinującymi sukces w najbliższej przyszłości.


Autor: 

Paweł Zawadzki

Paweł Zawadzki – z wykształcenia psycholog, zawodowo od 10 lat związany z marketingiem, komunikacją i produkcją angażujących treści wideo. Nagradzany za międzynarodowe projekty komunikacyjne (między innymi: Digital Channel Award w Berlinie oraz Phygital Distribution & Experience w Lizbonie). Pracował dla ogólnopolskich telewizji jako koordynator i kierownik produkcji. Na rynku agencji kreatywnych efektywnie prowadzi projekty dla takich marek jak Pekao S.A czy Allegro. Obecnie zarządza agencją i domem produkcyjnym “Większe Logo” zapewniając kompleksowe wsparcie produkcyjne na potrzeby digital marketingu.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

89% pracowników w Polsce jest gotowych do zdobywania nowych kompetencji i przekwalifikowania, by utrzymać się na rynku pracy

Z danych zebranych w raporcie PwC „Upskilling Hopes & Fears” wynika, że pracownicy w Polsce optymistycznie patrzą na proces automatyzacji pracy. 63% twierdzi, że automatyzacja stwarza więcej możliwości niż zagrożeń (globalnie takie zdanie wyraziło 50% badanych). 46% jest zdania, że automatyzacja stwarza ryzyko dla istnienia pewnych miejsc pracy (54% odpowiedzi globalnie).

Patrząc na zmiany jakie zachodzą na rynku pracy w związku z transformacją cyfrową, większość respondentów (75% w Polsce, 76% na świecie) jest zdania, że ich praca znacznie się zmieni, ale raczej w dłuższej perspektywie, 6-10 lat. Spośród tych, którzy pozytywnie oceniają wpływ nowych technologii na rynek pracy, 40% (41% globalnie) ma nadzieje, że nowe narzędzia będą w stanie rozwiązać ważne problemy, a 41% (39% globalnie) spodziewa się, że ich praca stanie się ciekawsza.

76% prezesów firm na świecie jako główne wyzwanie dla rozwoju biznesu wskazuje na dostęp do kluczowych kompetencji. Bardzo wielu szefów przedsiębiorstw, szczególnie w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, mówi o rosnących problemach z rekrutacją pracowników. W Polsce automatyzacja pracy z jednej strony może częściowo rozwiązać problem pogłębiającej się luki na rynku pracy, z drugiej zaś rodzi po stronie pracodawców odpowiedzialność za rozwój umiejętności swojej kadry, która musi nauczyć się pracy w cyfrowym środowisku – mówi Adam Krasoń, prezes PwC na Polskę, Ukrainę i kraje bałtyckie.   

Nowa rzeczywistość, nowe kompetencje

Jak zauważają eksperci PwC, głównym powodem, dla którego polscy pracownicy obawiają się automatyzacji jest to, że może ona całkowicie przejąć ich zadania – taką możliwość zakłada 60% badanych.

Pracownicy w Polsce są bardzo świadomi zmian, jakie zachodzą w związku z cyfryzacją. Ich praca już teraz wygląda inaczej niż jeszcze kilka lat temu, a tempo transformacji nie zwalnia. W związku z tym większość z nich za oczywiste uznaje konieczność zdobywania nowych umiejętności, dopasowanych do zmieniającej się rzeczywistości. Chęć podnoszenia kompetencji, a nawet przekwalifikowania, wyraża 89% badanych, przy średniej globalnie na poziomie 77% – mówi Jan Tokarski, lider transformacji, partner w PwC.

Obecnie 87% osób, które wzięły udział w badaniu PwC w Polsce, przyznaje, że aby lepiej zrozumieć nowe technologie, uczestniczy w kursach i szkoleniach (77% globalnie). Dlatego też, jedynie 18% respondentów w Polsce (24% globalnie) obawia się, że może nie mieć odpowiednich kompetencji do wykonywania pracy w przyszłości, a 15% twierdzi, że nie będzie w stanie zdobyć nowych umiejętności.

Ogromną rolę w procesie dopasowywania wiedzy pracowników do nowej rzeczywistości odgrywają pracodawcy. Obecnie – zdaniem badanych – 73% pracodawców zapewnia możliwość udziału w szkoleniach w zakresie kompetencji cyfrowych. Jednak tylko 27% pracowników bierze w nich udział, a 71% kształci się indywidualnie.

Postęp w zakresie digitalizacji wykluczy wiele zawodów w ciągu najbliższych kilkunastu lat. Z drugiej strony – istniejące zawody i stanowiska pracy podlegać będą dynamicznej transformacji. Powstanie też wiele nowych zawodów, wymagających zupełnie innych niż dzisiaj umiejętności, zwłaszcza w obszarze cyfrowym. Zwiększone wymagania rynku w tym zakresie będą miały największe znaczenie dla obszaru edukacji publicznej i zawodowej – podsumowuje Jan Tokarski.

Spośród 11 krajów, które wzięły udział w badaniu, pracownicy w Chinach i Indiach najbardziej pozytywnie oceniają wpływ nowych technologii na rynek pracy, pomimo wyrażanego przekonania, że ich praca znacząco się zmieni. Pracownicy w tych krajach mają także więcej okazji do rozwijania umiejętności cyfrowych:  odpowiednio 97% i 95% z nich otrzymuje taką możliwość od swoich pracodawców. Z drugiej strony, pracownicy w Wielkiej Brytanii i Australii twierdzą, że mają najmniej możliwości zyskiwania nowych kompetencji, co wyraźnie przekłada się na ich mniej optymistyczne podejście do cyfryzacji i automatyzacji pracy.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

65% naszych dzieci będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie istnieją

Według raportu PwC [1] z 2018 roku zastosowanie sztucznej inteligencji w środowisku pracy wpłynie bardziej na tworzenie nowych miejsc pracy, niż na likwidowanie obecnych. Ten sam raport wskazuje również, że wpływ sztucznej inteligencji na poszczególne sektory gospodarki będzie zróżnicowany. PwC twierdzi, że ciągu najbliższych 20 lat w Wielkiej Brytanii liczba osób zatrudnionych w sektorze opieki zdrowotnej oraz prac społecznych może wzrosnąć nawet o milion, przewidując równocześnie spadek zatrudnienia w sektorze produkcji aż o 25%. Szczególnie wyróżnia się tworzenie nowych miejsc pracy związanych z obsługą sztucznej inteligencji np. w sektorach edukacyjnym czy medycznym. Powstają boty przypominające starszym pacjentom o terminowym braniu leków, wykonywaniu zalecanych ćwiczeń oraz kontrolujące stan zdrowia. W związku z nowymi rozwiązaniami potrzebni jednak będą pracownicy potrafiący obsługiwać takie oprogramowanie.

Co to oznacza dla rynku pracy? Według danych Uniwersytetu w Oxfordzie [2] ponad 60% dzieci będzie w przyszłości pracować w zawodach, które jeszcze nie powstały, a 47% obecnych profesji zniknie z rynku pracy w ciągu następnych 20 lat. Skoro zdajemy sobie sprawę, że niezbędne będą całkowicie nowe umiejętności, czy możemy odpowiednio przygotować nasze dzieci do wykonywania zawodów, które jeszcze nie istnieją? Dell Technologies twierdzi, że tak. Podstawą jest zrozumienie potrzeby nowego podejścia do kształcenia dzieci i wprowadzanie zajęć związanych z nowoczesnymi umiejętnościami cyfrowymi już od najmłodszych lat.

Wyniki badania firmy consultingowej Korn Ferry [3] wskazują, że do 2030 roku w sektorze TMT (technologia, media, komunikacja) w gospodarce światowej zabraknie ponad 4 milionów wykwalifikowanych pracowników, w tym profesjonalistów IT. W Polsce, ze względu na niż demograficzny, liczba absolwentów kierunków informatycznych z roku na rok maleje, choć nadal jest to jeden z najbardziej popularnych kierunków studiów [4]. Szczególnie istotna staje się potrzeba specjalizacji w branży informatycznej. Już dziś na rynku pracy nie są potrzebni jedynie informatycy, ale developerzy, architekci chmur, czy data scientists. Nauka specjalistycznych kompetencji cyfrowych od najmłodszych lat jest więc nie tylko przydatna, ale wręcz niezbędna.

Cyfrowa transformacja w sektorze rolniczym? Doskonałym przykładem na to, że jest to możliwe, jest firma Aerofarms – startup zajmujący się uprawą roślin, który już dziś jest 400 razy bardziej produktywny od tradycyjnych farm. Pracownicy, tacy jak data scientists opracowują na nowo sposób hodowli roślin – w miastach, wewnątrz budynków, stosując wertykalne rozmieszczeniu upraw. Opracowują modele wzrostu i rozwoju roślin, aby zrozumieć jak reagują one na otaczające je środowisko. W oparciu o zebrane dane, odkrywają zachowania roślin, aby usprawnić ich algorytm wzrostu, a co za tym idzie obniżyć koszty upraw. Dane stanowią istotę ciągłej nauki oraz ulepszania upraw. Strategicznym partnerem Aerofarms, który pomaga usprawnić proces analizy i przetwarzania danych jest Dell Technologies.

Kluczem do sukcesu będą również umiejętności miękkie, takie jak negocjacyjne, komunikacyjne, networkingowe, rozwiązywania problemów, czy budowania zespołu. – Szukając profesjonalistów do naszych zespołów zwracamy szczególną uwagę na to, czy potrafią oni pracować w różnorodnym zespole oraz umiejętnie komunikować się zarówno w swojej grupie projektowej jak i z pozostałymi działami. To właśnie taki zestaw umiejętności miękkich będzie coraz bardziej pożądany przez pracodawców. Nie zapominajmy, że sztuczna inteligencja jest projektowana przez ludzi, a to wymaga umiejętności takich jak rozwiązywanie problemów w zespole, kreatywnego podejścia, czy sprawnej komunikacji. Nie bez znaczenia jest także zapewnienie odpowiedniej różnorodności danych używanych w tworzeniu rozwiązań AI tak, by pomagały one budować świat sprawiedliwy dla wszystkich – bez względu na wiek, płeć, pochodzenie czy kolor skóry – mówi Dariusz Piotrowski, Dyrektor Generalny Dell Technologies Polska. 

Dlaczego tak ważne jest rozpoczęcie nauki już od najmłodszych lat? Według Dariusza Piotrowskiego – Znana dotąd koncepcja zakończenia edukacji w młodym wieku, którą będziemy wykorzystywać przez następne 40-50 lat pracy nie ma już przełożenia na rzeczywistość. Należy upowszechniać koncepcję tzw. lifetime learning, czyli nauki przez całe życie. My także musimy już dziś nieustannie adaptować się do zmieniającej się sytuacji rynkowej, zdobywać nowe umiejętności, uczestniczyć w kolejnych szkoleniach. Nasze dzieci muszą nauczyć się tego, jak pozostać szczególnie elastycznym i zdolnym do adaptacji

W Polsce mamy już przykłady wdrażania nauki przez zabawę od najmłodszych lat. Dell Technologies we współpracy z Fundacją Znajdź Pomoc (United Way Polska) zrealizował projekt na rzecz Zespołu Szkół Specjalnych nr 78 w Instytucie „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka„, w ramach którego mali pacjenci uczestniczyli w zajęciach dodatkowych. Przekazano także sprzęt komputerowy, przeprowadzono szkolenia dla nauczycieli oraz dostarczono materiały edukacyjne. Zaangażowani pracownicy Dell Technologies przeprowadzili również warsztaty dla dzieci na temat bezpieczeństwa w sieci, programowania w scratch, wstępu do języka programowania Python oraz tworzenia atrakcyjnych prezentacji przy użyciu darmowych programów i aplikacji graficznych. W ramach projektu wychowawcy organizowali równolegle serię zajęć kreatywnych rozwijających umiejętności miękkie. Były to między innymi szachoterapia – innowacyjna metoda kształtowania pozytywnych zachowań oraz pracy nad trudnościami poprzez grę w szachy oraz arteterapia – warsztaty zapoznające z różnymi technikami służącymi rozwojowi kreatywności i integracji grupy. 

Nie jest to jedyny projekt edukacyjny, w który zaangażowany jest Dell Technologies. Wspólnie z firmą Intel wyposaża szkołę Microsoft Flagship School w Gdyni w odpowiednio dobrany sprzęt komputerowy, aby umożliwić nauczycielom możliwie najlepsze przygotowanie uczniów w zakresie kompetencji cyfrowych. Angażuje się także w rozpowszechnianie wiedzy o nowych technologiach dla sektora edukacji podczas wydarzeń takich jak EduFakty [5]. To właśnie takie działania mające na celu zdobycie przez uczniów umiejętności cyfrowych, rozwój ich kompetencji miękkich oraz popularyzację podejścia lifetime learning, mogą przygotować najmłodszych do zachodzącej transformacji na rynku pracy.

[1] https://www.cnbc.com/2018/07/17/artificial-intelligence-to-create-more-jobs-than-it-destroys-pwc-says.html
[2] https://www.oxfordmartin.ox.ac.uk/downloads/academic/The_Future_of_Employment.pdf
[3] https://dsqapj1lakrkc.cloudfront.net/media/sidebar_downloads/FOWTalentCrunchFinal_Spring2018.pdf
[4] https://fintek.pl/bedzie-coraz-absolwentow-informatyki-prognoza-2020-roku/
[5] http://edufakty.pl/

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

YuMi wchodzi na scenę

Podobnie jak w przypadku wielu innych koncertów, muzycy siedzieli skoncentrowani, trzymając w rękach nastrojone instrumenty i patrząc uważnie w stronę Maestra. Soliści również byli już gotowi, czekając na rozpoczynający koncert charakterystyczny ruch batutą, wykonywany przez dyrygenta. To jednak nie był typowy koncert, ani „zwyczajny” dyrygent. W tej roli zadebiutował YuMi firmy ABB.

Tak wyglądała scena, na której YuMi wystąpił u boku włoskiego tenora Andrei Bocelliego w koncercie charytatywnym podczas gali pierwszego Międzynarodowego Festiwalu Robotyki (International Festival of Robotics). Ponad 800 gości z całego świata wysłuchało repertuaru „Oddech nadziei: od Stradivariusa do robota”. Wśród nich był prezes Grupy ABB Ulrich Spiesshofer, odpowiedzialny za rozwój biznesu robotyki ABB w czasie, gdy opracowywano nowego robota.

Bocelli śpiewał, podczas gdy YuMi dyrygował „La Donna e Mobile” – słynną arią z opery „Rigoletto” Giuseppe Verdiego. Następnie, w towarzystwie robota, solistka Maria Luigia Borsi zaśpiewała klasyczną arię „O mio babbino caro” z opery „Gianni Schicchi” Giacoma Pucciniego. Na koniec YuMi zadyrygował do Intermezzo z opery „Rycerskość wieśniacza”.

Ten wyjątkowy, trwający 15 minut występ, pokazał że współpraca pomiędzy robotem i człowiekiem może przebiegać doskonale.

Występ ramię w ramię z robotem był prawdziwą frajdą – powiedział Andrea Bocelli. – Okazało się, że robot naprawdę może dyrygować orkiestrą, jeśli wspomagają go utalentowani inżynierowie i prawdziwy dyrygent. Gratulacje dla zespołu, któremu udało się to wszystko zrealizować.

Moim zdaniem dzisiejszego wieczoru tworzymy historię i pokazujemy przyszłość aplikacji robotycznych – powiedział Ulrich Spiesshofer po koncercie. – YuMi zademonstrował, jak intuicyjna może być maszyna, i w jak dużym stopniu może się sama uczyć – w jaki sposób nasze oprogramowanie pozwala odwzorować ruchy dyrygenta, interpretować muzykę i rzeczywiście dyrygować całym zespołem.

Maestro Andrea Colombini, dyrektor Lucca Philharmonic Orchestra, który pomógł przygotować YuMi’ego do występu w Teatrze Verdi, był pod wrażeniem technologii wykorzystywanej przez robota. – Bardzo dobrze udało nam się odpowiednio ustawić interakcję pomiędzy „łokciem”, „nadgarstkiem” i „przedramieniem” robota, a także wykorzystać jego wszechstronność w powtarzających się i wymagających sekwencjach, aby m.in. odpowiednio akcentować miary taktu – powiedział Colombini. Niuanse dotyczące gestów dyrygenta zostały powielone w stopniu, który wcześniej był dla niego niewyobrażalny.

YuMi osiągnął bardzo dobrą płynność ruchów, poruszając batutą z odpowiednią łagodnością i ekspresją. Biorąc pod uwagę surowość gestów robotów wcześniejszych generacji, jest to ogromny krok naprzód i dowód na to, że YuMi może zostać w prosty sposób zaprogramowany, aby w montażu elektromechanicznym wykonywać zadania wymagające szczególnej delikatności.

Występ robota był opracowywany w dwóch etapach. Podczas prób, ruchy Colombiniego zostały uchwycone w procesie nazywanym „lead-through programming”, w którym oba ramiona robota są prowadzone naśladując ruchy człowieka z jak największą dokładnością. Sekwencje te zostały następnie zapisane. Drugi etap obejmował precyzyjne strojenie w programie ABB RobotStudio, w którym ruchy zostały zsynchronizowane z muzyką. Dzięki wiedzy eksperckiej ABB, „lead-through programming” pozwolił Colombiniemu skupić się na tym, co robi najlepiej, czyli ożywieniu muzyki, tym razem w ramionach robota.

Ideą pierwszego Międzynarodowego Festiwalu Robotyki było poszerzanie świadomości robotyki, a także promowanie wiedzy na temat aplikacji robotycznych, łącznie z przemysłowymi robotami współpracującymi.

Występ robota w Teatrze Verdi może stanowić inspirację dla przyszłych projektów, ale wydaje się niemożliwym, aby roboty kiedykolwiek były w stanie połączyć w sobie wiedzę, artyzm, technikę, umiejętności interpretacyjne i charyzmę utalentowanego dyrygenta. Celem jest raczej taki rozwój robotów przemysłowych, aby były one prostsze w użyciu i skuteczniejsze w działaniu przy mniejszej ingerencji człowieka.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Robot na sali operacyjnej? Być może, ale nie w banku

Wyniki badania mogą wprawić w niemałe zdziwienie. Aż 20% respondentów nie miałoby obaw przed zdaniem się na robota automatycznie otwierającego spadochron po oddaniu skoku, 14% zaufałoby zautomatyzowanym maszynom chirurgicznym dokonującym operacji serca, a 11% pozwoliłoby algorytmom umówić randkę. Jednak tylko 7% badanych nie czułoby żadnych obaw przed zezwoleniem robotom na zarządzanie ich kontem oszczędnościowym. W tym kontekście nieco pocieszające mogą być wyniki dotyczące robo-doradców: 21% respondentów nie miałoby nic przeciwko skorzystaniu z ich usług. Ale zestawiając je z danymi publikowanymi przez Raconteur, trudno uznać je za sukces. Wynika z nich bowiem, że już dzisiaj niemal połowa globalnych instytucji finansowych (47%) aktywnie wspiera swoją działalność przy pomocy sztucznej inteligencji. Skąd ten rozdźwięk?

Europa nie rozumie technologii?

Brak zaufania do sztucznej inteligencji w dużej mierze wynika z niewiedzy – przekonują eksperci. Stopień zaufania odbiorców usług finansowych jest ściśle związany z ich stanem świadomości na temat tego, w jaki sposób procesowane są informacje, jak jest stopień bezpieczeństwa operacji czy wreszcie, jakie wymierne korzyści oznacza dla nich zdanie się, w mniejszym bądź większym stopniu, na sztuczną inteligencję.

Według analizy HSBC 24% respondentów nie rozumie lub nawet nigdy nie słyszało o technologii rozpoznawania mowy, niemal 70% nie zetknęło się nigdy z robo-doradcami, a 80% nie wie, na czym polega rewolucjonizująca płatności technologia blockchain. W związku z tym ciężko popularyzować technologie, których zasada działania nie jest znana, nie wspominając już o świadomości korzyści z ich wykorzystania. Analogiczna sytuacja ma miejsce w przypadku obrotu cyfrowymi danymi personalnymi. Boston Consulting Group informuje, że jedynie 30% konsumentów ma choćby śladowe pojęcie o tym, jakie branże i do jakich celów wykorzystują ich dane osobowe i informacje o pozostawianych w sieci śladach aktywności. Przekonanie internautów do dzielenia się tego typu danymi jest więc wciąż dużym wyzwaniem – dodaje Tomasz Rozdżestwieński z Atmana, lidera polskiego rynku data center.

Edukacja odgrywa znaczącą rolę, co pokazują np. dane HSBC. Okazuje się, że zaufanie respondentów do biometrii w usługach finansowych wzrosło trzykrotnie po zaledwie krótkim wyjaśnieniu sposobu działania tej technologii. W Chinach wykorzystanie skanu odcisku palca w elektronicznej bankowości sięga 40%, podczas gdy w Niemczech czy Francji nie przekracza ono 10%. Doskonale obrazuje to różnicę poziomu świadomości na temat funkcjonalności i bezpieczeństwa tego rozwiązania. Juniper Research prognozuje, że już do końca tego roku wartość globalnych płatności mobilnych autoryzowanych biometrycznie sięgnie 2 miliardów dolarów. Z dużą dozą pewności można zakładać, że jeżeli te przewidywania się sprawdzą, będzie to w głównej mierze zasługa azjatyckich i północnoamerykańskich, a nie europejskich konsumentów.

Przyszłość spod znaku automatyki?

To, że budowanie świadomości jest niezbędne, potwierdzają słowa Charliego Nunna, dyrektora zarządzającego inwestycjami HSBC, który przyznał, że zwiększenie zaufania do robo-doradców i innych usług finansowych bazujących na sztucznej inteligencji możliwe będzie jedynie wtedy, gdy uda się przejrzyście zakomunikować zalety tych rozwiązań zarówno aktualnym, jak i potencjalnym klientom elektronicznej bankowości. To z pewnością duże wyzwanie, choć analitycy firmy doradczej A.T. Kearney pokładają duże nadzieje w jego powodzeniu, prognozując, że do końca dekady aktywa automatycznie zarządzane sięgną już 2,2 biliona dolarów.

– Istotne w walce z nieufnością względem automatyki bankowej będzie także zagwarantowanie bezpieczeństwa coraz większej ilości przetwarzanych przez algorytmy danych osobowych i informacji związanymi z płatnościami klientów. Zdaniem aż 87% badanych przez HSBC ochrona tego typu informacji jest równie istotna, co zabezpieczanie samych środków finansowych przed kradzieżą – tłumaczy Tomasz Rozdżestwieński z Atmana.

:

Informacja prasowa/opracowanie: Anita Florek

Anita Florek