...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Giganci z Chin i Ameryki – zestawienie największych firm

Na terytorium Stanów Zjednoczonych i Chin istnieje wiele firm gigantów. Wbrew temu co jednak może się wydawać, to nie Chiny wygrywają rywalizację na giełdzie.

Finbold przygotował raport pokazujący ogólne wartości giełdowe dziesięciu największych firm z Chin oraz Stanów Zjednoczonych.

Zestawienie CH USA
źródło: Finbold

 

Na szczycie dwa giganty – Tencent i Apple. Ten drugi niedługo już osiągnie wartość trzech bilionów dolarów, kiedy chińska firma jeszcze nie uzyskała pułapu wynoszącego jeden bilion. W Ameryce istnieją już cztery spółki przekraczające ten próg – poza Apple są jeszcze Microsoft, Alphabet, Amazon i goniące je Tesla i Meta (Facebook).

Mimo tego, że firmy z obu krajów są zróżnicowane pod względem usług i produktów, jakie oferują, to Ameryka znacznie przewyższa Chiny. A to ze względu na to, że rynek w Stanach Zjednoczonych został zdominowany przez nowoczesne technologie, których zasięg obejmuje cały świat. Przepaść pomiędzy krajami spotęgowała pandemia. Pozwoliła wielu firmom wprowadzać innowacje, pomagające pokonywać kolejne bariery, wynikające z restrykcji epidemiologicznych. Pomimo ogromnej populacji Chin, wygląda na to, że nie ma to większego wpływu na wycenę spółek.

 


źródło: Finbold

Adam Daniluk

Aleksandra Rutkowska nowym Head of Influencer Marketing w Grupie Streetcom

Aleksandra Rutkowska Streetcom

Do zespołu Grupy Streetcom - dołączyła Aleksandra Rutkowska. Na stanowisku Head of Influencer Marketing odpowiada za koordynację projektów i zarządzanie teamem agencji Hash FM. W zakresie jej odpowiedzialności jest także tworzenie strategii oraz szkolenia i doradztwo zarówno dla klientów, jak i zespołu.

Grupa Streetcom od 18 lat realizuje działania z nano influencerami, a od ponad dwóch lat rozbudowuje kompetencje w obszarze działań z micro i makro influencerami. Odpowiada za nie zespół agencji Hash FM, który teraz znalazł się pod skrzydłami Aleksandry Rutkowskiej.
Head of Influencer Marketing to nowe stanowisko w strukturach Grupy Streetcom, stworzone w związku ze wzrostem o ponad 40% udziału projektów obejmujących działania z micro i makro influencerami. Agencja Hash FM będąca częścią Grupy Streetcom, zrzesza ponad 5000 twórców: youtuberów, instagramerów, tiktokerów i blogerów, o unikalnym know&how na rynku i tylko w ostatnim roku zrealizowała projekty dla takich firm jak Barbora, Brown Formann, Sarantis, CEDC, Avon czy Nestle. W ramach agencji Hash FM funkcjonuje także Fameshop – pierwszy sklep dla tylko dla influencerów.

Aleksandra Rutkowska, w branży mediowej pracuje od ponad 10 lat, a influencer marketingiem zajmuje się od ponad 5 lat. Doświadczenie zdobywała, pracując zarówno po stronie agencji, jak i domów mediowych (K2, Mullenlowe), czy wydawców (Agora, Interia). Przez ostatnie 2 lata tworzyła komórkę influencer marketingu w Mullenlowe Group pracując z Klientami z branży beauty, ubezpieczeniowej, FMCG oraz finansowej.

 

źródło: Streetcom

Adam Daniluk

Branża gier w Chinach warta miliardy dolarów

chinese players

Portal Xinhua ujawnił raport z zawartymi informacjami nt. oczekiwanych wyników finansowych w chińskiej branży gier w roku 2021.

Dane z ostatniego raportu biznesowego mówią, że chińskie przedsiębiorstwa zajmujące się grami spodziewają się, że przychody ze sprzedaży przekroczą 45,4 miliarda dolarów w 2021 roku. Aż 36 miliardów ma pochodzić z rynku gier mobilnych. Do tego wzrostu przyczyniła się również sprzedaż międzynarodowa. Chińskie firmy spodziewają się, że z rynku zagranicznego uzyskają aż 17 miliardów dolarów.

W porównaniu do wyników z ubiegłego roku sprzedaż na chińskim rynku gier wynosiła łącznie 43,5 miliardów dolarów (ok. 278 miliardów chińskich juanów), zaś sprzedaż zagraniczna 15 miliardów dolarów. Rok 2021 przyniósł wzrost zaledwie o 5%, kiedy różnica między 2019, a 2020 wynosiła aż 30%.

Dane pozyskiwał instytut badawczy Gamma Data, który specjalizuje się w branży gier wideo.

 

Adam Daniluk

PR w kontekście polityki lub jego czarne wydanie? Cała prawda o public relations

Adam Białas / dziennikarz

Często słyszymy magiczne słowo „PR”. Dowiadujemy się, że za jego sprawą uzyskuje się określone cele biznesowe i polityczne. Najczęściej słyszymy o PR w kontekście polityki lub jego czarnym wydaniu, to jednak tylko mała część tego ważnego sektora. Skąd się wzięło i jak ewoluuje public relations?

Public relations (z ang. relacje publiczne) kształtują wizerunek organizacji, budują wizerunek marek czy osób, rozpowszechniają przesłania i minimalizują efekt negatywnej reklamy. Jak obliczono, globalny rynek PR był wart w 2018 roku aż 63,8 miliarda dolarów amerykańskich  i prognozuje się, że do końca 2022 roku ta wartość przekroczy 93 miliardów dolarów.

kobieta innowacje technologia Głównym celem public relations jest utrzymanie pozytywnej reputacji marki i podtrzymanie strategicznych relacji z opinią publiczną, potencjalnymi klientami, partnerami, inwestorami, pracownikami i innymi zainteresowanymi stronami, co prowadzi do budowy pozytywnego wizerunku marki. Sprawia to, że wydaje się ona uczciwa, odnosząca sukces, ważna i odpowiedzialna. Public relations to strategiczny proces komunikacji wykorzystywany przez firmy, osoby i organizacje do budowania wzajemnie korzystnych relacji z opinią publiczną.

PR to dziedzina, która często jest źle rozumiana, ponieważ wiele kanałów pokrywa się obecnie ze zwykłymi kanałami marketingu cyfrowego. Ponadto ludzie często mylą PR z tradycyjną komunikacją kryzysową lub relacjami medialnymi. Inni mylnie uważają, że PR jest zbyt drogi.

PR ma wiele zastosowań np. w zatrudnianiu najlepszych pracowników, gdzie tak jak pozytywny wizerunek marki pomaga promować sprzedaż, tak pozytywny employer branding pomaga przyciągać i zatrzymywać bardziej wykwalifikowanych pracowników. Firmy z pozytywnym wizerunkiem zatrudnienia otrzymują więcej aplikacji od wykwalifikowanych kandydatów, zatrzymują najlepszych pracowników i wydają mniej pieniędzy na ich zatrudnienie, a pracownicy są bardziej produktywni i częściej stają się ambasadorami marki oraz pomagają promować organizację.

Skąd się wziął PR i jak ewoluował

człowiek w bibliotece trzymajacy stos ksiazekBranża public relations ewaluowała od czasu jej powstania, który większość podręczników datuje na utworzenie „Biura reklamy” w 1900 r. (jako początek współczesnego zawodu public relations). Oczywiście w historii istniało wcześniej wiele form wpływu publicznego i zarządzania komunikacją. Za ojca public relations uważa się Basila Clarke’a, który w Wielkiej Brytanii uruchomił usługi redakcyjne już w 1924 r. PR był stosowany regularnie w Wielkiej Brytanii, na początku przez ewangelików religijnych i wiktoriańskich reformatorów, zwłaszcza przeciwników niewolnictwa. Obie strony konfliktu wykorzystały propagandę do zebrania wsparcia wewnętrznego i demonizacji wrogów podczas pierwszej wojny światowej. Eksperci ds. PR weszli do sektora prywatnego w latach dwudziestych, najpierw w Stanach Zjednoczonych. Stało się to możliwe dzięki prekursorom branży – Ivy Lee i Edwardowi Bernaysowi. Następnie PR rozpowszechnione zostało na arenie międzynarodowej. Wiele amerykańskich firm z działami komunikacji wypromowało tę praktykę w Europie po 1948 r., kiedy w wyniku planu Marshalla zaczęły tworzyć europejskie filie swoich firm.

Druga połowa XX wieku to już era upowszechniania rozwoju zawodowego w public relations. Utworzono wówczas stowarzyszenia branżowe, magazyny informacyjne PR, międzynarodowe agencje PR oraz reguły akademickie dla zawodu. Na początku XXI wieku służby prasowe zaczęły oferować komunikaty prasowe w mediach społecznościowych. Ivy Lee, człowiek, który zmienił nazwisko i wizerunek Rockefellera, oraz jego przyjaciel, Edward Louis Bernays, ustalili pierwszą definicję public relations na początku XX wieku w następujący sposób: „funkcja zarządzania, która określa postawy publiczne, określa zasady, procedury i interesy organizacji… a następnie realizacja programu działań w celu zdobycia społecznego zrozumienia i akceptacji”. Jednak kiedy Lee został później zapytany o swoją rolę podczas wywiadu dla United Transit Commission, powiedział: Nigdy nie udało się znaleźć satysfakcjonującego zdania opisującego to, co robię. 

W 1999 r. powstał manifest „Cluetrain”, który przewidział wpływ social media na branże, choć na tamte czasy mógł wydawać się kontrowersyjny. Po kilku latach znaczenie mediów społecznościowych i nowych technologii internetowych zostało powszechnie zaakceptowane. Pierwsza w Polsce firma świadcząca usługi public relations powstała w 1991 roku, od tego czasu istnieje duże zapotrzebowanie na specjalistów zajmujących się PR. Wraz z tym przyszła moda na samo pojęcie, dlatego na wielu polskich wyższych uczelniach powstały wydziały kształcące kadry dla tego sektora.

komputer tablet telefon technologia

Korzyści płynące ze stosowania PR

Wizerunek publiczny stanowi dziś 63% wartości większości firm. Kiedy dochodzi do nieszczęśliwego zdarzenia lub gdy psuje się reputacja firmy, wpływa to na całe istnienie firmy i jej spółek stowarzyszonych. Pokonanie negatywnej reputacji zajmuje około 3 do 6 lat. Dlatego ważne jest, aby firma inwestowała w dobre strategie public relations w celu utrzymania korzystnych relacji z opinią publiczną.

ręce współpraca biznesPublic relations różni się od reklamy. Agencje public relations nie kupują reklam, nie piszą artykułów dla reporterów i nie skupiają się na atrakcyjnych płatnych formach promocji. Główną rolą public relations jest promocja marki za pomocą treści redakcyjnych pojawiających się w czasopismach, gazetach, kanałach informacyjnych, stronach internetowych, blogach i programach telewizyjnych. Wykorzystanie i współpraca z mediami dla promocji ma swoje zalety, ponieważ publikowane informacje w obszarach kampanii klientów nie są kupowane. Ma to wysoką walidację strony trzeciej i dlatego nie jest postrzegane przez społeczeństwo ze sceptycyzmem.

Rodzaje public relations

Zgodnie z funkcjami działu / agencji public relations, public relations można podzielić na 7 typów. Są to:

  • Relacje z mediami:  Nawiązanie dobrych relacji z organizacjami medialnymi i działanie jako ich źródło treści.
  • Relacje z inwestorami:  obsługa zdarzeń inwestorów, wydawanie raportów finansowych i dokumentów regulacyjnych oraz obsługa inwestorów, analityków oraz zapytań i skarg medialnych.
  • Relacje rządowe: Reprezentowanie marki przed rządem w odniesieniu do realizacji polityk, takich jak społeczna odpowiedzialność biznesu, uczciwa konkurencja, ochrona konsumentów, ochrona pracowników itp.
  • Relacje ze społecznością:  Obsługa społecznego aspektu marki i budowanie pozytywnej reputacji w niszach społecznych, takich jak ochrona środowiska, edukacja itp.
  • Relacje wewnętrzne: Doradztwo dla pracowników organizacji w zakresie polityk, sposobu działania, odpowiedzialności organizacji i ich odpowiedzialności. Współpraca z nimi podczas specjalnych wydarzeń.
  • Relacje z klientami: Obsługa relacji z rynkiem docelowym i wiodącymi konsumentami. Przeprowadzanie badań rynkowych, aby dowiedzieć się więcej o zainteresowaniach, postawach i priorytetach klientów oraz strategiach rzemieślniczych, aby wpływać na to samo za pomocą zarobionych mediów.
  • Komunikacja marketingowa: wspieranie działań marketingowych związanych z wprowadzaniem produktu na rynek, kampaniami specjalnymi, rozpoznawalnością marki, wizerunkiem i pozycjonowaniem.

Nowoczesny PR to analityka i doradztwo

Wydarzenia ostatnich tygodni pokazały słabe i mocne strony wielu sektorów, ale też przyspieszyły wiele rynkowych procesów np. dalszą digitalizację mediów czy popularyzację technologii wspierających pracę zdalną. Nie ominęło to branży public relations (PR). Okazuje się, że obecnie kluczową umiejętnością staje się analityka i planowanie strategiczne.

analiza statystyk marketingMiędzynarodowa Organizacja Konsultacyjna ds. Komunikacji (ICCO) jest globalnym głosem PR. Raport ICCO World PR poddaje analizie stan branży na całym świecie. Opiera się na odpowiedziach 3000 szefów agencji działających w 41 stowarzyszeniach ICCO, którzy potwierdzają, że technologie mające największy wpływ na przyszłość PR to: pomiary i analityka (63%), badania, wgląd i planowanie (51%) oraz automatyzacja marketingu/ CRM (33%). Obecnie najczęściej używane platformy społecznościowe B2C to: Facebook (38%), Instagram (27%), Twitter (11%). W kampaniach  B2B prym wiodą: Linkedin (59%), Twitter (15%) i Facebook (11%).

Najważniejsze sektory wzrostu w ciągu najbliższych pięciu lat to:

  • IT i technologia (60%)
  • Opieka zdrowotna (40%)
  • Usługi finansowe i profesjonalne (38%)
  • Produkty konsumpcyjne (32%)

Ostatnie tygodnie pokazały, że branża PR zyskała na znaczeniu, ale też widać proces jej przesuwania w kierunku doradztwa strategicznego w biznesie. Na pewno silny wpływ ma tu rozwój nowoczesnych technologii, które zmuszają do stałego poszerzania oferty i kompetencji. Kolejny krok w ewolucji sektora PR będzie polegał na znaczącym rozwoju w kierunku doradztwa i analityki, a nie standardowych relacjach z mediami.

ICCO wskazuję, że najbardziej oczekiwane obszary inwestycji to:

  • pomiary i analizy (37%)
  • marketing wpływów (36%)
  • tworzenie treści multimedialnych (34%)

Oczekiwane obszary wzrostu w ciągu najbliższych pięciu lat:

  • doradztwo strategiczne (46%)
  • reputacja/ wizerunek – korporacyjny (42%)
  • tworzenie treści multimedialnych (32%)
  • komunikacja marketingowa (24%)

Najważniejsze obszary działań public relations zlecane przez klientów:

  • reputacja korporacyjna (41%)
  • marketing produktów i sprzedaż (35%)
  • problemy i zarządzanie kryzysowe (8%)
Organizacja zwykle potrzebuje swojego zespołu PR, aby wypełnić więcej niż jedną rolę. Zarządzanie relacjami i kształtowanie wizerunku firmy może generować wiele dobrej woli. Kiedy pojawia się kryzys lub negatywne wiadomości, rolą PR musi być minimalizacja wszelkich szkód lub wybuchów spowodowanych wydarzeniami.

 

✔️ doświadczony menedżer i lider zespołu, ✔️dyrektor w agencji komunikacji i marketingu, ✔️ ekspert rynku nieruchomości i budownictwa, ✔️ dziennikarz biznesowy, specjalista od "treści" i nowoczesnych mediów, ✔️doradca w wielu obszarach i dużych projektach biznesowych.

Adam Białas

Rynek pracy IT – benefity nie znikają, kandydaci wybierają B2B

rynek pracy IT

Elementy oferty pracy, które liczą się najbardziej to: zarobki (87 proc.), warunki i forma zatrudnienia (83 proc.) oraz spis obowiązków na danym stanowisku (82 proc.). W najbliższym czasie wiele branż będzie przeżywać kryzys, dlatego aplikujący programiści będą staranniej sprawdzać pracodawców - jakiego typu usługi świadczą, jaką mają opinię w internecie, jak się komunikują oraz czego mogą oczekiwać od nich w przyszłości.

Najważniejsze są widełki. Szuka ich 87 proc. kandydatów

Aż 72 proc. procent ankietowanych wskazało, że nie znajduje w ogłoszeniach informacji o zarobkach. Jednocześnie dla 87 proc. respondentów właśnie wysokość pensji (bądź jej widełek) to najważniejsze kryterium wyboru oferty. Na kolejnych miejscach są warunki i forma zatrudnienia oraz spis obowiązków na stanowisku – odpowiednio ważne dla 83 proc. i 82 proc. aplikujących. Wśród brakujących informacji w ofertach aż 32 proc. ankietowanych wskazało te o możliwości rozwoju.

Z raportu No Fluff Jobs o doświadczeniach kandydatów w IT wynika, że nawet w dobie spowolnienia gospodarczego i zahamowania wielu inicjatyw biznesowych, wiarygodność pracodawcy będzie miała kluczowe znaczenie dla powodzenia jego procesów rekrutacyjnych.  Ponad 70 proc. ankietowanych sprawdza opinie o firmie w Internecie, zanim zdecyduje się aplikować na ofertę pracy. Pracodawca, który w sposób kompleksowy i spójny z marką komunikuje się z kandydatami, zyskuje o 27 proc. więcej aplikacji niż ten, który tego nie robi.

Choć branża IT chyba najbardziej kojarzy się z transparentnością wynagrodzeń, to zdaniem kandydatów wciąż jest tu dużo do poprawy.

Seniorzy oraz team leaderzy szukają w ofertach informacji o możliwości pracy zdalnej. Wielu pracodawców w ostatnich tygodniach już przekonało się, że pracownicy z jasno określonymi obowiązkami, wskazówkami i dostępnością narzędzi  są zdolni w domu wykonywać te same czynności, które do tej pory były zarezerwowane dla pracy stacjonarnej i potrafią wykonywać je równie, jak nie bardziej efektywnie, niż siedząc za służbowym biurkiem.

Benefity bez zmian.  Znacznie więcej wymagań wobec pracowników

Analizy ofert pracy pojawiających się od marca na No Fluff Jobs pokazują, że pracodawcy nie ścinają benefitów, czyli dodatkowych świadczeń dla pracowników. W 2019 roku średnio na jedną ofertę pracy przypadało około 4 benefitów, a  w 2020 jest ich 5. Na popularności zyskuje prywatna opieka zdrowotna. Rzadziej pojawiają się natomiast w ofertach  wydarzenia firmowe czy budżety na szkolenia. Częściej za to bony na posiłki czy możliwość realizowania międzynarodowych projektów.

Obserwujemy kilkuprocentowy trend wzrostowy dla ofert UoP ze strony pracodawców, ale jednocześnie wzrost zainteresowania ofertami B2B ze strony osób poszukujących pracy (wzrost o 4 pp między marcem a kwietniem 2020). W maju No Fluff Jobs odnotował też rekordową liczbę ofert – jest ich ponad 2000.

Na przestrzeni ostatnich miesięcy pracodawcy zwiększyli znacznie wymagania wobec kandydatów. W 2019 na jedną ofertę pracy przypadało średnio 5 wymagań, podczas gdy w 2020 roku jest ich już 8. To wzrost aż o 60 proc.

Praktycznie na stałym poziomie w stosunku do 2019 pozostały oczekiwania dotyczące tzw. umiejętności miękkich. W dobie pandemii mniej pracodawców oczekuje od przyszłych pracowników umiejętności pracy zespołowej (spadek z 52 na 48 proc.). Na stałym poziomie utrzymują się natomiast pozostałe trzy spośród czterech najczęściej pojawiających się w ofertach wymagań dotyczących umiejętności miękkich: proaktywność, myślenie krytyczne, umiejętność zarządzania zespołem.

Ze względu na panujący obecnie kryzys gospodarczy na rynku przybywa i będzie przybywać kandydatów, także na rynku IT. To z kolei sprawi, że będzie większa konkurencja wśród poszukujących pracy, a rekruterzy będą bardziej uważni i wymagający już na etapie selekcji CV. Specjaliści, którzy potrafią pracować zwinnie i szybko adaptować się do zmian, a do tego mają zacięcie biznesowe i umieją działać interdyscyplinarnie, będą bez wątpienia najbardziej pożądanymi kandydatami w dobie kryzysu.

Magdalena Gawłowska-Bujok, COO No Fluff Jobs

Rewolucja w rekrutacji

Obecnie rekrutacje prowadzone są online i wielu ekspertów z branży HR przewiduje, że tak będzie przez najbliższe miesiące. Aż 43 proc. ankietowanych przez No Fluff Jobs wskazało, że najlepszą formą pierwszego kontaktu z rekruterem jest e-mail. Co trzeci wybrałby kontakt telefoniczny, a co piąty preferuje wiadomość na LinkedIn. W dodatkowych odpowiedziach respondenci zwracali uwagę, że to nie forma kontaktu jest najważniejsza, ale czas i komfortowe warunki, w jakich ten kontakt następuje. Dotyczy to również sposobu prowadzenia procesów rekrutacyjnych – obecnie ponad 80% pracodawców publikuje oferty pracy z możliwością przeprowadzenia rekrutacji całkowicie zdalnie, podczas gdy na początku roku możliwość rekrutacji zdalnej oferował co 10. pracodawca.

Według No Fluff Jobs kwestia wynagrodzenia (chociażby widełek wynagrodzeń), terminu i rodzaju umowy w niepewnych czasach, podana wprost, będzie uspokajać kandydatów, którzy znajdą się w trudnej sytuacji i będą planować dalsze kroki zawodowe. Raport pokazuje, że inne sektory gospodarki mogą pozazdrościć branży IT stabilności, także w temacie zarobków i warunków pracy, bo obecny kryzys wciąż jeszcze nieznacznie wpłynął na wysokość wynagrodzeń. Oczywiście sytuacja może się zmienić, a wtedy do głosu dojdzie wiele innych czynników, które wpłyną na pozyskanie dobrych pracowników i zespołów, którzy są w stanie pracować również w trudnych, mniej dogodnych warunkach i zwinnie adoptować się do zmian i nowych wymagań.

Szczególnego znaczenia w trudnym okresie nabierają informacje o projektach i inicjatywach biznesowych prowadzonych przez firmy. Kandydaci liczą na konkretne informacje, jak ta czy firma rekrutuje do projektu na kilka miesięcy czy oferuje zatrudnienie na czas nieokreślony.

Aleksandra Kubicka, HR Business Partner w No Fluff Jobs

 

✔️ doświadczony menedżer i lider zespołu, ✔️dyrektor w agencji komunikacji i marketingu, ✔️ ekspert rynku nieruchomości i budownictwa, ✔️ dziennikarz biznesowy, specjalista od "treści" i nowoczesnych mediów, ✔️doradca w wielu obszarach i dużych projektach biznesowych.

Adam Białas

Z ręką na pulsie. 3 kroki do stworzenia firmy, która przetrwa wszystko

Prowadzenie własnej firmy to ciężki kawałek chleba, zwłaszcza w czasach, w których przedsiębiorcy muszą stawić czoła dynamicznym zmianom gospodarczym i technologicznym. Mówi się, że pierwsze dwa lata działalności są w biznesie kluczowe i warunkują utrzymanie się firmy na rynku. Tymczasem w dobie nieustannej transformacji okres ten jest zaledwie niewielkim wycinkiem i nie daje żadnej gwarancji na przetrwanie. Jak zatem stworzyć przedsiębiorstwo, które będzie konsekwentnie rozwijać skrzydła przez lata?

Rzeczywistość biznesowa zmienia się diametralnie z roku na rok, czego dowodem jest rewolucja na rynku pracy. Obecnie poziom bezrobocia jest bardzo niski, brakuje wykwalifikowanej kadry, a oczekiwana wysokość płac w specjalistycznych branżach jest na europejskim poziomie. Jeszcze kilka lat temu znalezienie pracownika nie było żadnym problemem, a przedsiębiorcy mogli rozwijać biznes mając w zanadrzu wiele rąk chętnych do pracy.

Aktualnie większość firm stawia w pierwszej kolejności na automatyzację swoich procesów, ponieważ na rynku nie ma wystarczającej liczby specjalistów. Bywa też tak, że przedsiębiorstw nie stać na zatrudnienie tych szczególnie wykwalifikowanych kandydatów, o ile w ogóle pojawią się na rozmowie rekrutacyjnej. Z drugiej strony polski biznes ma teraz o wiele więcej możliwości – przedsiębiorcy mogą poszukać inwestora lub skorzystać z łatwo dostępnych możliwości dofinansowania swojego projektu. To wszystko powoduje, że polskie pomysły mogą odnosić sukces nie tylko w kraju, ale i na całym świecie.

Tylko jak zbudować firmę, która przeskoczy nad wszystkimi kłodami rzucanymi pod nogi przez rynkowe realia?

1.       Zatrudniaj ludzi, którzy rozumieją wizję

W tworzeniu biznesu największą wartością są ludzie. Na nic zda się wyspecjalizowany zespół, który nie czuje wartości firmy i nie podziela jej wizji. Klimat panujący wśród pracowników ma ogromny wpływ na działalność firmy – może dodać jej skrzydeł lub powoli je podcinać. To od przedsiębiorcy zależy, kogo zdecyduje się zatrudnić, a także jaki zakres zadań będą wykonywać współpracownicy. Dlatego też kluczowe jest, aby zwracać szczególną uwagę na dostosowanie obowiązków do umiejętności danej osoby i świadomie wybierać te, które będą w stanie sprostać tym wymaganiom.

Doświadczenie, wiedza i umiejętności są niezbędne, żeby współpracownik był w stanie zrealizować to, do czego został zatrudniony. W przeciwnym wypadku rodzą się tylko nieporozumienia i niechęć,  czego skutki ostateczne odczuwa cała firma. Dla mnie jako przedsiębiorcy równie ważne jest nastawienie, z jakim ludzie przychodzą do pracy. To, jak dana osoba podchodzi do swoich obowiązków nie tylko wiele mówi o przedsiębiorstwie, ale też może być przestrogą dla każdego, kto jest w stanie zatrudnić specjalistę nawet wtedy, kiedy ten od początku traktuję miejsce pracy jak zło konieczne. W pracy trzeba dostrzec możliwość realizacji i spełniania pasji, bo wówczas cele firmy zaczynamy traktować jak własne – tłumaczy Edyta Wojtas, wiceprezes zarządu w SaldeoSMART.

Warto pamiętać, że dużą rolę odgrywa również pokora. Nawet najbardziej doświadczona osoba może nie mieć racji, a najmłodszy stażem pracownik może mieć lepszy pomysł. Otwartość, szacunek i pokora są w biznesie kluczowe i to właśnie tych cech należy szukać wśród przyszłych współpracowników.

2.       Zaprzyjaźnij się ze zmianą i klientem

Dobry biznes w krótkiej perspektywie to taki, który odpowiada na jakąś realną potrzebę rynku. Jeśli jest popyt, to podaż szybko znajdzie swoich odbiorców. Natomiast patrząc długoterminowo, dobry biznes wymaga ciągłych zmian i dostosowywania się. Jeśli przedsiębiorca przegapi moment zmiany, wówczas jego dalsza obecność na rynku może być poważnie zagrożona. A zmienia się wszystko i to w błyskawicznym tempie, od technologii po oczekiwania grupy docelowej. Długofalowe planowanie lepiej jest traktować jako wizję, ale operacyjnie działać w krótkich okresach. Wszak zmiany są jedyną rzeczą pewną na każdym rynku, dlatego też warto być elastycznym i mieć świadomość, że nierzadko początkowe założenia trzeba będzie na bieżąco modyfikować.

Nie znam firmy, która przez całą działalność robiła ciągle to samo i wciąż istnieje na rynku. Prowadzenie biznesu to proces ciągłej adaptacji do zmiany, a nawet wyprzedzania tych zmian, przewidywania, bo tylko w ten sposób można zapewnić sobie ciągły rozwój. To również słuchanie użytkowników swoich produktów i wychodzenie im naprzeciw, jeśli tylko ich oczekiwania są możliwe do spełnienia i jednocześnie spójne z interesem firmy– dodaje Edyta Wojtas z SaldeoSMART.

3. Naucz się omijać pułapki

Największą bolączką polskiego biznesu jest brak płatności. Wiele firm boi się dochodzić pieniędzy od kontrahentów, aby ich nie stracić i nie urazić. Warto jednak w takiej sytuacji zastanowić się, czy za wszelką cenę należy kontynuować współpracę z klientem, który nie płaci za używaną usługę i tym samym dbać o relację, w której druga strona nas wykorzystuje.

Brak płatności jest obecnie plagą na polskim rynku. Przedsiębiorcy czekają na zapłatę za wykonaną usługę zbyt długo, co tylko utrwala ten szkodliwy mechanizm. Przymykanie oczu na złe praktyki, których koszty sami przecież ponosimy, nie świadczy dobrze o biznesowej dojrzałości przedsiębiorców. Uważam, że gdyby firmy mocniejszą ręką dbały o terminowy przepływ środków, w Polsce interesy prowadziłoby się dużo lepiej – dodaje Edyta Wojtas z SaldeoSMART.

Kolejną biznesową pułapką jest uleganie wpływowi nieuczciwej konkurencji, która pod przykrywką nawiązania współpracy kopiuje rozwiązania albo drastycznie zaniża swoje ceny. Konkurencja jest w każdej branży ale na takie praktyki najbardziej narażeni są przedsiębiorcy z sektora IT. To tam zamiast integrować rozwiązania dochodzi do ich powielania, tam również firmy utrzymujące się wyłącznie z dotacji unijnych próbują zwabić klientów ceną. Taka nieuczciwa konkurencja psuje rynek ale nie ma racji bytu, bo w dłuższej perspektywie (gdy środki z dotacji się skończą) nie jest w stanie utrzymać rosnących kosztów zatrudnienia.

Choć budowanie własnego biznesu od zera jest niesamowicie ciężką pracą, jej efekty przynoszą przedsiębiorcy wiele satysfakcji. Pułapki biznesowe czyhają na każdą firmę, a sztuką jest je odpowiednio wcześnie zlokalizować i konsekwentnie omijać. Tak właśnie kształtuje się biznesową dojrzałość, która umożliwia stworzenie przedsiębiorstwa odpornego na każdy rynkowy kryzys. Przedsiębiorco, bierz przykład z najlepszych, ale ucz się również na cudzych błędach!

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Dlaczego dziś, setki małych firm po prostu musi upaść??

Dlaczego dziś, setkimałych firm po prostu musi upaść??

Sytuacja na polskim rynku przedsiębiorstw, na przełomie ostatnich 20 lat diametralnie się zmieniła. Za tą zmianę głównie odpowiada wzrost konkurencyjności. Od czasów, w których brakowało dosłownie wszystkiego przeszliśmy do momentu, kiedy w średniej wielkości mieście mamy po kilkanaście lub kilkadziesiąt firm oferujących ten sam asortyment czy usługę i niewiele się od siebie różniących. Dziś po prostu jest wszystkiego zbyt wiele a w tym niestety i nas samych, przedsiębiorców. Każdego dnia jesteśmy bombardowani przez 3000 różnych przekazów marketingowych. Nasze mózgi musiały sobie, z tym poradzić i po prostu przestały na to zwracać uwagę.

Badania mówią, że nasza uwaga na przełomie ostatnich 50 lat zmniejszyła się o 80%. Fakt ten nikogo nie powinien dziwić, bo chcąc świadomie dostrzegać wszystkie„atakujące” nas reklamy, prawdopodobnie oszalelibyśmy. Sprawia to, że jeszcze trudniej jest nam się wyróżnić i zwrócić na siebie uwagę potencjalnego klienta. W obecnych czasach standardowa reklama przestała już wystarczać… To jest właśnie jedna z przyczyn, dla których konsumenci w naszym kraju, tak mocno przejmowani są przez duże korporacje. Koncerny mogą sobie pozwolić na drogie kampanie reklamowe i kupienie uwagi klientów. Z punktu widzenia lokalnego przedsiębiorcy okazuje się to być często, mordercza konkurencja. Przejęcie konsumenta przez koncerny znacznie zubaża miejscową gospodarkę. Giganci rozliczają się centralnie i są bezpośrednią przyczyną ucieczki kapitału z danego rynku. Pytanie brzmi, comożemy z tym zrobić? Musimy oczywiście szukać nowych kanałów dystrybucji i sposobów na wyróżnienie się w tłumie.

Zastanów się drogi czytelniku jak się zachowasz, gdy dostaniesz na święta, bon o wartości 500 zł do znanego marketu ze sprzętem elektronicznym ? Czy nagle nie zaczniesz dostrzegać reklam tego konkretnego sklepu i być czujnym na jego ofertę? To oczywiste, że tak, bo wiesz, że ten bon możesz tylko tam zrealizować, więc jesteś zainteresowany ich przekazem. Tylko, jaki z tego płynie morał …?Tu z pomocą mogą przyjść, znane na świecie, już od dawna, waluty lokalne. Wykorzystują one, ten właśnie model w ulepszonej wersji,z korzyścią dla lokalnych przedsiębiorców. Główną ideą walut lokalnych jest posługiwanie się w transakcjach,pomiędzy zrzeszonymi przedsiębiorcami, umowną jednostką rozliczeniową. Zazwyczaj jest tak, że jedna jednostka waluty lokalnej odpowiada jednej jednostce oficjalnie używanego w danym kraju pieniądza,dzięki czemu nie występuje żadne ryzyko kursowe. Na świecie funkcjonują różne modele, ale w wielu przypadkach lokalnej waluty nie da się kupić ani sprzedać za pieniądze, da się ją jedynie zarobić anastępnie wydać.

Niestety w większości naszych firm występują wolne moce przerobowe, czy to w postaci niewykorzystanego czasu pracowników, czy towaru zbyt długo zalegającego na półkach czy marnujących się zasobów. Uczestnicy takich systemów mogą sprzedać swoje produkty i usługi nowym klientom za lokalną walutę. Tak wygenerowanym dodatkowym przychodem, pokrywamy swoje dotychczasowe koszty. Jeśli jesteś hotelarzem to zazwyczaj masz wolne pokoje. Korzystniej jest sprzedać je za ten inny rodzaj pieniądza niż gdyby miały stać puste. Następnie za te środki,  możemy kupić np. materiały reklamowe, nowy sprzęt komputerowy czy środki czystości. Dzięki takiemu mechanizmowi, pomiędzy przedsiębiorcami budują się trwałe relacje, a pieniądz który krąży w zamkniętym obiegu, szybciej do nas wraca i zwiększa nasze dochody. Narzędzie jest tak skonstruowane, że samoczynnie wymusza efekt wzajemności i zmienia sposób myślenia na taki, który nastawiony jest na współpracę.

W klasycznej strukturze obiegu narodowej waluty, rynek jest tak duży i głęboki, że nie mamy żadnej kontroli nad tym, co się dzieje z pieniędzmi. Często nie odczuwamy, abyludzie, u których dokonujemy zakupów wracali do nas i odwdzięczali się tym samym. Czy nie byłoby to jednak słuszne i co ważniejsze uczciwe, gdyby firmy, w których wydajemy pieniądze, również wydawały je u nas ? Wyobraźmy sobie sytuację, w której właściciel lokalnego sklepu spożywczego, naprawiaswój samochód u lokalnego mechanika. Ten natomiast, robi zakupy każdorazowo w jednej z zagranicznych korporacji. Po czasie, okazuje się, że właściciela lokalnego sklepu nie stać już na dokonanie kolejnej naprawy. Taki przypadek możemy porównać do wykrwawiania się organizmu, czyli -w biznesowym krwioobiegu zaczyna brakować „krwi”. Przy takim modelu działania, na lokalnym rynku powoli każdemu zaczyna brakować pieniędzy, co już dziś wielu małych przedsiębiorców mocno odczuwa. Nie dość, że muszą walczyć, aby się wyróżnić i zostać dostrzeżonym, to dysponują coraz mniejszymi środkami, aby sobie z tym poradzić.

Dla tego właśnie my, przedsiębiorcy powinniśmy się zrzeszać i zmieniać zasady gry na takie, w których mamy szanse zawalczyć o swoje ?. Gdy jeden z przedsiębiorców wejdzie w posiadanie waluty lokalnej, zaczyna się rozglądać gdzie może ją wydać a jego wzrok kieruje się w stronęfirm, które również posługują się nią. Czy dziwi w takim razie fakt, że najwięcej walut lokalnych jest w najbardziej rozwiniętych krajach? USA – 500, Japonia – 300, Hiszpania – 40, w Szwajcarii do jednego sytemu należy obecnie 80000 firm i współpracują ze sobą na takich zasadach od prawie 100 lat. Kraje, którerozumieją, że należy wspierać własny biznes, tworzą tego typu systemy. Przedsiębiorczość rozwija się i wszystkim żyje się dostatnio. Pora, żebyśmy wyciągnęli nauki z tej lekcji i skierowali swoje zakupowe oczy na produkty i usługi wytwarzane i sprzedawane przez naszych rodzimych przedsiębiorców. Obecnie w Polsce również funkcjonują waluty lokalne. Na przełomie ostatnich 10 lat podjęto parę inicjatyw stworzenia systemów walut lokalnych. Z danych z grudnia 2017 roku, wynika, że największe w Polsce zrzeszenie przedsiębiorców, którzy obok pieniądza państwowego posługują się również walutą lokalną ma już ponad 600 członków. Patrząc również na dane z ubiegłych lat i analizując szybkość rozwoju tego przedsięwzięcia, widzimy jak bardzo waluta lokalna staje się popularna w naszym kraju.

Nic w tym dziwnego, patrząc na dane statystyczne, ile polskich firm zamyka się rok rocznie. Jak wynika z danych GUS jedynie w samym 2017 roku swoją działalność zakończyło ponad 90.000 firm. Według portalu bankier.pl, tylko niespełna połowa firm świętuje swoje trzecie urodziny. BanFiGroup oraz Kancelaria Cytowski LLC, przeprowadzili badania dotyczące między innymi przyczyn zamykania przedsiębiorstw ”(…) wśród najczęstszych przyczyn likwidacji firm przedsiębiorcy podają złą organizację pracy, zbyt dużą konkurencję, nieudane inwestycje wiążące się z utratą płynności finansowej. Prawo i polityka finansowa często także nie pomagają rodzimym przedsiębiorcom (…)”. Przedstawiają oni mało optymistyczne dane dotyczące żywotności Polskich firm. Do pięciu lat dociera jedynie około 9% działalności gospodarczych, natomiast do dziesiątego roku zaledwie 2%. Jeszcze gorzej wypadają spółki jawne. Piąty rok obchodzi zaledwie 5% spółek a dziesiąty rok już tylko 1%.

Jeśli możemy współpracować w sposób uczciwy, zgodny z polskim prawem i dający korzyści dla naszych klientów, to może jest to czas, aby zainteresować się takimi narzędziami jak waluty lokalne. Ciekawym może być fakt, że tego typu systemy oferują często o wiele więcej korzyści niż sama idea współpracy. Uczestnicy mogą aktywnie się poznawać i wymieniać doświadczenia, korzystać z programów lojalnościowych, czy wspólnie taniej kupować. Często idea współpracy oparta jest na dostępnie do bez odsetkowego i darmowego debetu, co w istotny sposób zwiększa płynność finansową i możliwościzakupowe przedsiębiorców. Teoretycznie nie są nam potrzebne specjalne narzędzia żeby móc od siebie kupować i współpracować, jednak niestety praktykabardzo mocno odbiega od teorii. Doświadczenie pokazuje, że nawet do dobrych nawyków, należy ludzi zachęcać. Jak wynikaz danych statystycznych, firmy które wprowadziły u siebie taki model współpracy, zwiększyły dochody swoich firm nawet o 15%

Waluty lokalne to na pewnocoś, co wymaga zaangażowania i zmiany utartych nawyków.  Rozwój jednak wymaga wyjścia ze strefy komfortu. Przedsiębiorcy i firmy, które chcą utrzymać się na dynamicznym rynku, muszą być gotowi na zmiany i mieć otwarte nastawienie na nowe rozwiązania.
Filip Prokop

Przedsiębiorca z 20 letnim doświadczeniem, inwestor, dyplomowany trener biznesu, publicysta, współautor książki „Sprzedaż jest Sexy albo nie ma jej wcale – Zielona Rewolucja”, propagator idei współpracy. 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF