ZUS – pomoc dla przedsiębiorców objęta dodatkowymi ograniczeniami

Zapowiedziana od początku bieżącego roku ,,pomoc dla przedsiębiorców" wchodzi w życie już 17 stycznia 2022 roku. Od tej pory przedsiębiorcy, którzy ucierpieli z powodu panującej pandemii, będą mogli wystąpić do Zakładu Ubezpieczeń społecznych o zwolnienie z płacenia składek za okres grudzień 2021. Niestety, jak poinformował ZUS ze świadczenia będzie można skorzystać tylko szczęść razy.

Prezes ZUS Gertruda Uścińska podkreśliła w rozmowie dla serwisu TVN24.pl jak bardzo dużą rolę odegrał resort w działaniach antykryzysowych. Zakłada realizował między innymi świadczenie zwolnienia z opłacania składek i świadczenia postojowe.

Od początku pandemii koronawirusa ZUS pozostaje jedną z najważniejszych instytucji, która realizuje bezprecedensowy program wsparcia dla przedsiębiorców.

Gertruda Uścińska

Ratunek dla przedsiębiorców

Z dniem 7 stycznia 2022 roku w życie wejdą nowe przepisy dotyczące świadczenia postojowego i zwolnienia ze składek. Rozwiązania te są nieodzowną częścią popularnej traczy antykryzysowej powołanej przez rząd i premiera Mateusza Morawieckiego wraz z rozporządzeniem Rady Ministrów.

Jak skorzystać z pomocy dla przedsiębiorców?

Aby otrzymać pomoc związana z nowymi przepisami, należy spełnić określone warunki, które znajdują się na oficjalnej stronie internetowej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Każde przedsiębiorstwo zainteresowane proponowanym przez ZUS rozwiązaniem mogą złożyć wniosek o zwolnienie z obowiązku opłacania należności z tytułu składek za grudzień 2021 rok (RDZ-B7). Niniejszy wniosek powinien trafić do zakładu najpóźniej do 28 lutego 2022 roku.

Zwolnienie dotyczy określonych podmiotów, określonymi kodem PKD (Polskiej Klasyfikacji Działalności):

  • 56.30.Z – przygotowywanie i podawanie napojów (dyskoteki, bary),
  • 93.29.A – pokoje zagadek, domy strachów, miejsca do tańczenia,
  • 93.29.Z – pozostała działalność rozrywkowa.

Pełna lista podmiotów można zaleźć na oficjalnej stronie ZUS-u.

Świadczenia i wnioski

Przedsiębiorca należący do odkreślonej branży będzie mógł skorzystać ze świadczenia postojowego maksymalnie 6 razy. Wniosek RSP-DD7 można złożyć najwcześniej 17 stycznia 2022 roku i nie najpóźniej, niż trzy miesiące przed zakończeniem stanu epidemii.

Prezes ZUS Gertruda Uścińska zaznacza, że jeśli przedsiębiorca złożył wniosek RSP-DD7 i otrzymał świadczenie postojowe już wcześniej, to liczba tych świadczeń, ulegnie pomniejszeniu.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Połowa MŚP chciałaby państwowej pomocy

pomoc dla sektora MŚP

Pomocy! – nawołuje w stronę państwa niemal połowa sektora mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw. Wycieńczone firmy chciałyby otrzymać przede wszystkim zastrzyk gotówki w postaci dopłat, a dopiero w drugiej kolejności ulgi na podatki i składki ZUS. Część całkowicie zamkniętych chciałaby też rekompensat – wynika z badań. W poniedziałek, 26 kwietnia ruszyła kolejna tarcza antykryzysowa, tym razem skierowana do ponad 60 branż. Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK wynika, że w 11 miesięcy pandemii zaległości tych działalności wzrosły o 152 mln zł do 3,18 mld zł, a problemy ma 36,7 tys. firm.

Jak wynika z badania zrealizowanego dla BIG InfoMonitor przez Keralla Research, połowie mikro-, małych i średnich firm wciąż nie udaje się przywrócić obrotów sprzed pandemii, choć nie zawsze są one ofiarami całkowitego czy choćby częściowego lockdownu. Poza narzuconymi obostrzeniami szkodzić może też nieodpowiednie usytuowanie czy też współpraca z zamrażanymi branżami. Efekt? Choć o całkowitym lub częściowemu zamknięciu wynikającym z obostrzeń pandemicznych mówi jedna piąta (21 proc.) ankietowanych firm, to dodatkowo co dziesiąta (10 proc.) cierpi dlatego, że działa na rzecz niefunkcjonujących biznesów. Koniec końców, aż połowa firm informuje, że w czasie pandemii ich obroty spadły, bo nawet podmioty działające w nieskrępowany sposób odczuwają skutki cięcia kosztów, na które w tym trudnym okresie decydują się zarówno firmy jak i konsumenci.

MŚP wykres 1
Źródło: BIG InfoMonitor

Z naszego badania wynika, że – pomijając niewielkie wyjątki – prawie wszystkie firmy deklarujące spadek obrotów z powodu pandemii, oczekują pomocy ze strony państwa. Najchętniej przyjęłyby bezpośredni zastrzyk gotówki w postaci dopłat, subwencji czy pożyczek, co pozwoliłoby im utrzymać się na powierzchni. W drugiej kolejności wsparciem mogą być wszelkie odciążenia: zwolnienie z opłacania składek ZUS, ulgi podatkowe, obniżenie danin czy innych opłat. Co więcej, co piąty przedstawiciel całkowicie zamkniętych biznesów uważa, że należy im się rekompensata utraconych obrotów, zwrot kosztów działalności czy zwrot z ZUS.

Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor

MŚP wykres 2
Źródło: BIG InfoMonitor

Wsparcie chciałoby dostać 48 proc. ankietowanych mikro, małych i średnich przedsiębiorstw wobec 50 proc. informujących o pogorszeniu sprzedaży w porównaniu z czasami przed pandemią. Na pieniądze i ulgi w największym stopniu liczą działalność usługowa (53,7 proc.) i transportowa (52,6 proc.) oraz najmniejsze podmioty. Najrzadziej o takiej potrzebie wspominają przedstawiciele sektora przemysłowego (37,1 proc.).

MŚP wykres 3
Źródło: BIG InfoMonitor

Ponad jedna trzecia firm osiągnie obroty sprzed pandemii za kilka lat

Pomocy wypatruje wielu, bo wiosenny lockdown okazał się sporym ciosem dla biznesu tracącego na ograniczeniach związanych z COVID-19.

MŚP wykres 4
Źródło: BIG InfoMonitor

O ile w 2021 rok przedsiębiorcy poszkodowani przez koronawirus wchodzili z umiarkowanym optymizmem i całkiem spora grupa, bo 40 proc. spodziewało się, że jeszcze w tym roku uda się znacząco zwiększyć sprzedaż, to po marcowym lockdownie takie nadzieje ma już tylko co dziesiąty przedsiębiorca. Natomiast co trzecia firma spodziewa się zmiany na lepsze dopiero za rok, dwa a nawet trzy lata.

Firmy są też na tyle niepewne przyszłości, że wiele już nie chce prognozować konkretnych terminów powrotu do kondycji sprzed pandemii.

Co czwarty mówi, że obroty wrócą, gdy zniesione zostaną obostrzenia związane z koronawirusem. W sumie nie jest to taką złą wiadomością, bo przecież nie w każdym przypadku sama likwidacja covidowych ograniczeń musi przełożyć się na natychmiastowy skok wzrostu sprzedaży.

Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor

Ponad 60 branż ma jedną dziesiątą sumy zaległości wobec kontrahentów i banków

Oczekiwania firm zdecydowanie przerastają zasięg uruchamianej w kwietniu pomocy. Nowa tarcza antykryzysowa, która rusza 26 kwietnia, skierowana jest do ponad 60 branż. Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK wynika, że z obszarów działalności przewidzianych do wsparcia kłopoty z terminowymi płatnościami dostawcom i bankom ma 36,7 tys. podmiotów, a ich zaległości wynoszą 3,18 mld zł. Oznacza to, że w całej puli zaległości, które dochodzą do 33,9 mld zł i w ogólnej liczbie niemal 324 tys. niesolidnych dłużników, te należące do branż objętych dofinansowaniem stanowią ok. 10 proc.

Nie ma jednak wątpliwości, że wskazanym w nowej tarczy branżom pandemia daje się we znaki bardziej niż reszcie. Tempo przyrostu liczby dłużników, jak i kwoty zaległości, było tu zdecydowanie wyższe niż w przypadku ogółu firm. Gdy suma nieopłaconych na czas faktur i rat kredytów ogółu przedsiębiorstw wzrosła w bazach BIG InfoMonitor oraz BIK o 2,2 proc. wśród branż, które mają dostać pomoc było to 5 proc.

Komu poszło najgorzej? Na czoło wybija się „Pozostała działalność usługowa w zakresie rezerwacji, gdzie indziej niesklasyfikowana” oraz projekcja filmów, w obu przypadkach zaległości podwyższyły się ok. 30 krotnie, odpowiednio do sumy 34,3 mln zł oraz ponad 0,5 mln zł. W granicach 30 – 60 proc. wzrosły zaległości agentów turystycznych, wesołych miasteczek i parków rozrywki, sprzedających w detalu komputery i oprogramowanie, zajmujących się pozaszkolnymi formami edukacji sportowej, sklepów oferujących gry i zabawki oraz obiektów sportowych.

Z kolei, jeśli chodzi o wielkość kwot, to najbardziej zaległości przyrosły restauracjom i innym stałym placówkom gastronomicznym (56,6 mln zł), następnie „Pozostałej działalności usługowej w zakresie rezerwacji, gdzie indziej niesklasyfikowanej” (34,3 mln zł) oraz sklepom odzieżowym, 13,4 mln zł.

Jaka pomoc i dla kogo?

Pomoc, o którą przedsiębiorstwa będą mogły starać się od poniedziałku 26 kwietnia, przewiduje możliwość otrzymania świadczenia postojowego oraz dotacji do 5 tys. zł na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia firmy. Przewidziane są też dopłaty 2 tys. zł do wynagrodzeń pracowników, a także wsparcie w zakresie regulacji czynszowych dla najemców. Tak jak we wcześniejszych tarczach, aby otrzymać wsparcie, należy wykazać spadek przychodów na poziomie 40 proc. rok do roku lub miesiąc do miesiąca. Jak do tej pory na ochronę miejsc pracy i wsparcie gospodarki z budżetu przeznaczono ponad 212 mld zł. Do tego należy doliczyć 100 mld zł dodatkowych środków z dwóch tarczy finansowych.

Nie ma wątpliwości, że nowa, wyczekiwana już w marcu pomoc, pozwoli wielu firmom uchronić się od dalszego pogłębiania problemów, powiększania zaległości, a w niejednym przypadku nawet upadłości. Choć oczywiste jest, że firmy najchętniej wróciłyby po prostu do normalnego funkcjonowania i pewnie już niedługo będzie to możliwe.

Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor


Źródło: BIG InfoMonitor

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Cyberprzestępcy podszywają się pod Ministerstwo Finansów i rozsyłają e-maile ze złośliwym linkiem

Cyberprzestępcy- Ministerstwoi Finansów

Hakerzy próbują kolejnych socjotechnicznych sztuczek, aby wykraść dane przedsiębiorców. Chcą wykorzystać zainteresowanie firm pakietami pomocowymi oferowanymi przez rząd w ramach kolejnych Tarcz Antykryzysowych i rozsyłają e-maile z informacjami o rzekomym wsparciu finansowym oraz złośliwym linkiem do rejestracji po nie.

Rząd opracował już osiem wersji Tarcz Antykryzysowych. Przedsiębiorcy mogą w ich ramach ubiegać się m.in. o bezzwrotną mikropożyczkę w kwocie 5 tys. zł. To właśnie zainteresowanie tą formą pomocy usiłują wykorzystać cyberprzestępcy. Oszuści informują w mailu (pisownia oryginalna):

„Biorąc pod uwagę sytuację związaną z COVID-19, rząd podjął decyzję o utworzeniu funduszu solidarnościowego dla bardzo małych firm i osób samozatrudnionych, aby zapewnić pomoc doraźną w wysokości 7.000 PLN tym, których obroty spadają.”

W polu nazwy nadawcy wiadomości podane jest Ministerstwo Finansów, ale widać, że e-mail został wysłany z prywatnego adresu – z domeną z jednego z popularnych portali. Podana została także inna kwota niż w rzeczywiście obowiązujących rozwiązaniach pomocowych.

Co jeszcze powinno wzbudzić czujność w tej wiadomości? – Z pewnością niefachowe nazewnictwo, takie jak „bardzo małe firmy”, czy też brak jakichkolwiek szczegółów poza niejasnym i nieprecyzyjnym kryterium „spadających obrotów”. Dodatkowo po najechaniu kursorem na link prowadzący do rejestracji widać, że nie jest to prawdziwa strona Ministerstwa Finansów, ale najprawdopodobniej phishingowa strona, znajdująca się na serwerze w domenie wixsite.com.

Jolanta Malak, dyrektor Fortinet w Polsce

Według ostatniego raportu Global Threat Landscape, opracowanego przez analityków z FortiGuard Labs, cyberprzestępcy coraz chętniej sięgają po tego typu narzędzia jak złośliwe strony www, aby wykradać dane nieostrożnych użytkowników.

Niestety metody socjotechniczne wciąż mają się bardzo dobrze, dlatego specjaliści ds. bezpieczeństwa wciąż apelują o to, aby zachowywać szczególną ostrożność wobec podejrzanych treści, zwłaszcza wiadomości, które przychodzą na nasze skrzynki mailowe czy za pośrednictwem komunikatorów.

Jolanta Malak, dyrektor Fortinet w Polsce

Cyberprzestępcy, którzy podszywają się pod Ministerstwo Finansów, zastosowali kilka podstawowych „sztuczek”, jakie są używane w tego typu phishingowych wiadomościach:

  • Wykorzystywanie bieżących wydarzeń – odwołanie się pandemii i towarzyszącej jej legislacji. Hakerzy wykorzystują natłok informacji, jaki panuje wokół kolejnych ustaw i zainteresowanie otrzymaniem pomocy ze strony firm.
  • Stworzenie wrażenia wyjątkowości oferty – słowa o „doraźnej” pomocy mają zachęcić do natychmiastowego skorzystania z propozycji i kliknięcia w link do rejestracji.
  • Żerowanie na emocjach – wiele firm znajduje się w trudnej sytuacji finansowej, więc obietnica szybkiego uzyskania wsparcia może być dla nich bardzo atrakcyjna i wywołać spadek czujności.

Można się spodziewać, że firmy będą otrzymywać więcej podobnych wiadomości. Cyberprzestępcy wciąż chętnie korzystają z możliwości, jakie stwarza im pandemia COVID-19. Dlatego zawsze należy podchodzić z ostrożnością do podejrzanych maili z propozycjami wsparcia finansowego, a w razie wątpliwości najlepiej rozwiać je, sięgając do oficjalnych źródeł.


Źródło: Fortinet

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Tarcze antykryzysowe okiem doradcy podatkowego. Podsumowanie przepisów pomocowych

pieniadze w dloni

Zwolnienie z ZUS, świadczenie postojowe oraz mikropożyczka – to były najważniejsze formy pomocy, z jakich skorzystali do tej pory przedsiębiorcy w czasie pandemii. Eksperci inFakt podsumowują najpopularniejsze przepisy tarcz antykryzysowych i wskazują, które regulacje wprowadzały najwięcej wątpliwości i wymagały doprecyzowania.

Tarcza antykryzysowa wraz z kolejnymi nowelizacjami zmieniała się tak często, że obecnie mamy już tzw. tarczę 4.0. – Można powiedzieć, że ustawodawca średnio raz na miesiąc wprowadzał nowe rozwiązania i naprawiał błędy. Czasem te zmiany były kosmetyczne, ale niezbędne, by przedsiębiorcom było łatwiej skorzystać z przepisów.

Piotr Juszczyk, doradca podatkowy w firmie inFakt

Które formy pomocy była najbardziej popularne?

Eksperci inFakt wskazują, że na podium najważniejszych form pomocy można umieścić: zwolnienie z ZUS, świadczenie postojowe oraz mikropożyczkę.

Zwolnienie ze składek ZUS

Maj był ostatnim miesiącem, za który można było starać się o zwolnienie z ZUS. Kto nie złożył do 30 czerwca 2020 r. wniosku, nie może już się ubiegać o tę formę pomocy. Zwolnienie z pewnością pomogło wielu przedsiębiorcom przetrwać ten trudny czas. Obejmowało ono trzy miesiące: marzec, kwiecień oraz maj i było skierowane do najmniejszych firm. Ci, którzy zgłaszali do ubezpieczenia mniej niż 10 osób, korzystali z pełnego zwolnienia. Natomiast dla przedsiębiorców, którzy zgłaszali od 10 do 49 osób, zwolnienie wynosiło 50%.

Najwięcej wątpliwości wzbudził fakt, że z tej formy wsparcia nie mogli skorzystać płatnicy opłacający składki za siebie i korzystający z tzw. „ulgi na start”.

Jest to dla mnie niezrozumiałe, że ustawodawca wyłączył ich z możliwości skorzystania ze zwolnienia ZUS. Co prawda w kolejnych nowelizacjach tarczy antykryzysowej dopuszczono takie zwolnienie, ale już tylko za kwiecień i maj.

Piotr Juszczyk, doradca podatkowy w firmie inFakt

Przepisy były niedoskonałe także pod innymi względami. Np. wystarczyło dokonać zapłaty składek za marzec, aby nie zostać objętym zwolnieniem. Tak było w przypadku podmiotów zgłaszających do ubezpieczeń pomiędzy 10 a 49 osób. Jeśli płatnik nie wystąpił wówczas z wnioskiem o zwrot nadpłaty, to została ona naliczona na przyszłe zobowiązania, tj. kwiecień i ewentualnie maj.

ZUS odmawiał zwolnienia także w przypadku nadpłacenia składek – dotyczyło to kwietnia i maja. W marcu nadpłata nie była uwzględniania, natomiast w kwietniu i maju była zaliczana na poczet tych miesięcy. W związku z tym zwolnienie obowiązywało tylko z pozostałej części składek.

Wiele kontrowersji budziło także przyjęcie przychodowego kryterium zwolnienia ze składek i limitu w wysokości 15 681 zł. Łatwo bowiem wyobrazić sobie przykład osoby, która prowadzi mały sklep, ma przychód w wysokości 20 000 zł, ale koszty prowadzenia działalności na poziomie 18 000 zł. Jej dochód wynosi w tej sytuacji 2 000 zł, nie otrzyma więc zwolnienia z zapłaty składek ZUS. Co więcej – może się okazać, że ktoś wykazuje stratę, ale jego przychód będzie przekraczał wyznaczony limit i tym samym nie kwalifikuje się do zwolnienia ze składek.

Powyższe zapisy były deprymujące dla firm, a przychód nie jest miarodajnym wskaźnikiem kondycji firmy. Dopiero w nowelizacji przepisów ustawodawca zastosował możliwość porównania dochodu, który nie mógł przekroczyć 7 000 zł.

Piotr Juszczyk, doradca podatkowy w firmie inFakt

Świadczenia postojowe

Bardzo popularną formą pomocy było też świadczenie postojowe, z którego nadal można korzystać. Przysługuje ono osobom fizycznym, np. w związku z prowadzoną jednoosobową działalnością gospodarczą albo też osobom współpracującym z przedsiębiorcą na podstawie umowy zlecenie czy też umowy o dzieło. Ze świadczenia mogą skorzystać również osoby, które zawiesiły działalność gospodarczą. Początkowo świadczenie można było otrzymać tylko jeden raz, natomiast po zmianach ustawy – trzykrotnie. Jego wysokość wynosi co do zasady 2 080 zł. Do 14 lipca 2020 roku dokonano ponad 2,2 mln świadczeń na kwotę 4,3 mld złotych.

Tarcza 4.0 wprowadziła również możliwość samodzielnego składania wniosków o świadczenie postojowe dla zleceniobiorców. Pierwotnie przepisy zakładały, że tylko zleceniodawca mógł złożyć taki wniosek. Oznaczało to, że gdy z jakichś przyczyn nie chciał tego zrobić, to zleceniobiorca nie otrzymał świadczenia postojowego. Ostatecznie ustawa dała taką możliwość tylko zleceniobiorcom, a więc osoby wykonujące umowę o dzieło dalej są zdane na swojego zleceniodawcę. Ostatnia nowelizacja wprowadziła również możliwość składania wniosków o świadczenie postojowe tylko w formie elektronicznej.

Mikropożyczka

Trzecie popularne rozwiązanie to pożyczka dla mikroprzedsiębiorców. Mogą się o nią wciąż ubiegać przedsiębiorcy prowadzący działalność gospodarczą założoną przed 1 kwietnia 2020 roku i mający status mikroprzedsiębiorcy. Cel pożyczki to pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności. Sama pożyczka udzielana jest przez starostę ze środków Funduszu Pracy na podstawie umowy. Maksymalna wysokość wynosi 5 000 zł. Dodatkowo, jeśli przedsiębiorca będzie prowadził działalność przez co najmniej trzy miesiące od dnia udzielenia pożyczki, to podlega ona umorzeniu. Co ważne, tak umorzona pożyczka nie stanowi przychodu.

Pierwotnie ustawodawca zakładał, że umorzenie mikropożyczki miało nastąpić po złożeniu odpowiedniego wniosku. Dopiero Tarcza 4.0 wprowadziła zmianę, zgodnie z którą pożyczka będzie umarzana automatycznie, jeśli przedsiębiorca po jej pobraniu prowadził działalność przez trzy miesiące. Zdaniem Piotra Juszczyka była to bardzo pożądana zmiana. Łatwo bowiem wyobrazić sobie sytuację, w której przedsiębiorca zwyczajnie zapomni o tym, żeby złożyć wniosek w terminie i pomimo spełnienia warunku prowadzenia działalności gospodarczej, za brak złożonego wniosku o umorzenie, musiałby zwrócić pożyczkę wraz z odsetkami.

Pomimo że przepisy antykryzysowe nie zawsze były precyzyjne i wielokrotnie musiały być nowelizowane, to z powyższych form pomocy przedsiębiorcy korzystali bardzo chętnie. Należy podkreślić, że omawiane wyżej trzy rozwiązania zostały skierowane do mikroprzedsiębiorców, którzy stanowią ok. 96% wszystkich przedsiębiorstw w Polsce. Z pewnością można powiedzieć, że wielu z nich tarcza antykryzysowa pozwoliła przetrwać wprowadzone ograniczenia do czasu odmrożenia gospodarki.

Piotr Juszczyk, doradca podatkowy w firmie inFakt


Źródło: informacja prasowa inFakt 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

ARP S.A. rozwija usługę pożyczki MŚP przy wsparciu Pekao S.A.

zawarcie umowy

Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. zawarła z bankiem Pekao S.A. umowę, na podstawie której przedsiębiorcy korzystający z pożyczek na finansowanie wynagrodzeń oferowanych przez ARP S.A. Będą mogli skorzystać również z dedykowanych do tego celu rachunków bankowych oraz usługi Pekao Płace. ARP jest Partnerem 10. edycji Rankingu 50. Najbardziej Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

ARP S.A. bierze udział w realizacji działań przewidzianych w ramach Tarczy Antykryzysowej, zaprezentowanych przez Premiera Mateusza Morawieckiego. To już kolejna aktywność Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. wpisująca się w akcję wspierania polskich przedsiębiorców, którzy odczuli skutki gospodarcze pandemii COVID-19.

Pożyczki obrotowe to jeden z naszych instrumentów finansowych w ramach Tarczy Antykryzysowej. Pomagają utrzymać tysiące miejsc pracy i kontynuować działalność małym i średnim firmom, które ucierpiały przez pandemię. Wspólne działanie z Bankiem Pekao S.A. ułatwi przedsiębiorcom korzystanie z instrumentów wsparcia.

Paweł Kolczyński, wiceprezes ARP S.A.

Pożyczka obrotowa ARP na finansowanie wynagrodzeń pracowników to rozwiązanie, które może realnie wesprzeć firmy w utrzymaniu płynności. Aby ułatwić to zadanie nie tylko otworzymy i będziemy prowadzić specjalne rachunki bankowe dla pożyczki ARP, ale także udostępnimy przedsiębiorcom system Pekao Płace, który ułatwi dystrybucję środków z pożyczki do pracowników.

Magdalena Zmitrowicz, wiceprezes Banku Pekao S.A. nadzorująca Pion MŚP

W celu rozszerzenia możliwości udzielania pożyczek obrotowych na finansowanie wynagrodzeń dla podmiotów z sektora MŚP, ARP S.A. zawarła z Bankiem Pekao S.A. umowę o współpracy w zakresie obsługi płatności realizowanych przez ARP S.A. z tytułu udzielonych pożyczek dla przedsiębiorców. Bank będzie otwierał i prowadził rachunki bankowe dla przedsiębiorców, którzy skorzystali lub zamierzają skorzystać z pożyczek udzielonych przez ARP S.A. oraz udostępni tym przedsiębiorstwom usługi Pekao Płace, w ramach których przedsiębiorcy będą mogli realizować wypłaty wynagrodzeń na rzecz swoich pracowników ze środków z pożyczki.

Pożyczka obrotowa finansująca wypłatę wynagrodzeń w sektorze MŚP jest oferowana przez ARP S.A . w ramach Tarczy Antykryzysowej. Pożyczka jest udzielana w kwocie netto wymaganej do finansowania deficytu funduszu wynagrodzeń przedsiębiorstwa i stanowi uzupełniające źródło finansowania wynagrodzeń u przedsiębiorcy obok innych źródeł finansowania przewidzianych w ramach Tarczy Antykryzysowej. Środki na wypłatę wynagrodzeń dla pracowników służą przede wszystkim temu, by utrzymać stan zatrudnienia i sprawnie kontynuować prowadzoną działalność.


Źródło: Informacja prasowa Agencja Rozwoju Przemysłu S.A.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Jak agencje PR korzystają w praktyce z pierwszej tarczy antykryzysowej?

Powiedzieć, że obecna sytuacja jest niezwykle dynamiczna to nic nie powiedzieć. W czasie procedowania "Tarczy Antykryzysowej 2.0" trwają już w najlepsze dywagacje o jej trzeciej wersji, a nawet czwartej.

Mimo kolejnych deklaracji rządowych trudno przesądzać co ostatecznie wejdzie w życie i znajdzie finansowanie. Tymczasem rzeczywistością prawno-gospodarczą jest pierwsza specustawa, z której zapisów można korzystać już w praktyce. W jakim stopniu czynią to firmy świadczące usługi PR? Na ile to się pokrywa z ich oczekiwaniami oraz obawami? Czy ich położenie jako pracodawców uległo zmianie? Polskie Stowarzyszenie Public Relations poprosiło swoich członków – szefów agencji PR z całej Polski o komentarz w tej sprawie.

Jan Matysik

Jan Matysik, Prezes Zarządu, Cumulus PR (Lublin)

Rządowa tarcza antykryzysowa jest dopiero pierwszym krokiem. Zwolnienie z ZUS dla 9 pracowników jest dobrym i potrzebnym ruchem. Pozytywnie oceniam też próby rozwiązań prawnych w zakresie postojowego. Natomiast są to działania o bardzo małym wpływie na finanse poszczególnych agencji. Niektóre agencje potraciły większość swoich klientów. Aby dać branży szansę przetrwać, choćby do wakacji, potrzebne byłyby przede wszystkim regulacje związane z powszechną dostępnością kredytów z państwowych instytucji finansowych, np. BGK, z możliwością rozpoczęcia spłaty po 6 miesiącach. Konieczne jest też odgórne wprowadzenie przez rząd możliwości prawdziwych wakacji kredytowych dla wcześniej zaciągniętych kredytów. Niestety praktyka jest taka, że banki nadal pobierają wysokie opłaty za rozpatrzenie wniosków, co powoduje nieraz nieopłacalność takich rozwiązań. Z kolei odrębną pomoc rządu muszą otrzymać właściciele obiektów, w których branża public relations i jej klienci realizowali dotychczas spotkania biznesowe. Mowa tu o hotelach, centrach konferencyjnych, obiektach targowo-wystawienniczych itp. Ich właściciele muszą co najmniej dostać natychmiastowe zwolnienie ze wszystkich podatków o charakterze gruntowym plus pozostałe wszelkie możliwe instrumenty pomocowe. Może się niestety okazać, że za rok, po ustaniu pandemii, nie będziemy się już mieli gdzie spotkać.

Branża public relations bardzo boleśnie odczuje kryzys spowodowany pandemią COVID-19. Uważam, że zwolnienia w naszym sektorze mogą być wyższe niż w całej gospodarce. Jeśli bezrobocie we wszystkich gałęziach w Polsce osiągnie pułap 15-20%, to musimy się liczyć z nawet 25-30% redukcją zatrudnienia w branży PR. Dziś jeszcze część z agencji może liczyć na dodatkowe zlecenia o charakterze crisis management od polskich przedsiębiorstw. Firmy potrzebują dziś agencji PR, aby skutecznie komunikować ich klientom trudną sytuację rynkową, a pracownikom – potrzebę redukcji etatów. Natomiast już za kilka miesięcy, kiedy część z tych firm zamrozi produkcję lub zamkną się na dobre, umowy z agencjami PR będą wygaszane.

 

Emilia Hahn

Emilia Hahn, Prezes Zarządu, PR Hub (Warszawa)

PR Hub to średniej wielkości agencja. Początek 2020 roku, to początek piątego roku naszej działalności i z tej perspektywy oceniam propozycje zawarte w tzw. tarczy antykryzysowej, w której dla naszej firmy znajduję tylko jedno rozwiązanie przynoszące realną pomoc – czyli zwolnienie ze składek ZUS przez trzy miesiące. Ulga ta, to rzeczywiste obniżenie kosztów prowadzonej działalności i konkretne oszczędności, które z pewnością pomogą złagodzić konsekwencje ograniczania dotychczasowych kontraktów przez część klientów. Bo to, że w najbliższym czasie takie ograniczenia będą miały miejsce, nie budzi mojej wątpliwości. Dzięki temu rozwiązaniu konsekwencje takich decyzji nie będą od razu przeniesione na zespół i zostawiają pewne pole manewru oraz szansę na przetrwanie trudnych czasów. Niestety, pozostałe propozycje są już zdecydowanie mniej atrakcyjne. Zawieszenie abonamentu RTV, czy pożyczka 5 tys. złotych jest być może pomocnym rozwiązaniem dla jednoosobowych działalności, ale nie stwarza realnej szansy na pomoc dla takiej firmy jak kilku czy kilkunastoosobowa agencja PR. Podobnie z dofinansowaniem do pensji pracowników, w przypadku przestoju, bądź obniżenia czasu pracy oraz odroczeniem płatności podatków. Szczególnie, że większość zapisów obwarowana jest zobowiązaniami, które trudno dzisiaj podjąć. Nikt z nas nie wie, jak sytuacja będzie wyglądała za kilka miesięcy i ryzyko wynikające z dodatkowych zobowiązań może okazać się zbyt duże i przewyższyć potencjalne korzyści. Z mojej perspektywy, ogłoszony kilka tygodni temu pakiet skierowany jest głównie do jednoosobowych działalności, większe firmy muszą liczyć raczej na siebie, czyli na zgromadzony kapitał, opcjonalnie kredyty obrotowe.

Czego oczekiwałabym jako pracodawca? Przede wszystkim zdjęcia obostrzeń w przypadku skorzystania z innych zaproponowanych przez rząd rozwiązań pomocowych. Patrząc jednak perspektywicznie, zdaję sobie sprawę, że pomoc w postaci ulg i dofinansowań nie może być rozwiązaniem długofalowym. Dlatego jako kolejny krok dobrze byłoby zobaczyć, że działania rządu zostaną ukierunkowane np. na zwiększenie dostępu mniejszych firm do publicznych środków, poprzez zniesienie często nie wnoszących realnych korzyści ograniczeń, pojawiających się w zamówieniach publicznych, jak sztucznie wyśrubowane wymogi co do doświadczenia z danego obszaru lub dominujące kryterium ceny, nie biorące pod uwagę oferowanej jakości lub ujmujące ją tylko w marginalny sposób.

 

Andrzej Czech

Andrzej Czech, CEO, Sfera Group (Wrocław)

Trudno na tym etapie ocenić, czy wprowadzona tarcza antykryzysowa znacząco wpłynie na działalność agencji PR. Branża w Polsce w kontekście liczby podmiotów jest „rozdrobniona”. Można założyć, że najważniejszym ułatwieniem dla agencji, które zatrudniają do 9 pracowników, jest zwolnienie z płatności składek ZUS przez 3 miesiące. W ostatnich dniach pojawiły się informacje, że rząd planuje wprowadzenie kolejnych rozwiązań ochronnych, w których zwolnienie z ZUS obejmie również firmy zatrudniające 10-49 osób. Większe podmioty skorzystają pewnie z możliwości odroczenia w płatnościach ZUS i z opóźnienia niektórych ustawowych terminów podatkowych. Są to jednak korzyści krótkoterminowe. Kluczowym wyzwaniem dla agencji w okresie postępującego spowolnienia gospodarczego jest zarządzanie płynnością finansową oraz zapobieganie potencjalnemu odpływowi klientów, którzy będą dotknięci skutkami realnego postoju gospodarki. Przewrotnie można powiedzieć, że najlepszą tarczą dla agencji będzie ta, z której skorzystają tak naprawdę ich klienci. Im szybciej uda się zatrzymać negatywne tendencje w całej gospodarce, a tym samym zmieniać nastawienie konsumentów, tym szybciej będzie można odbudować zaufanie na rynku. To może potrwać wiele miesięcy i na taki scenariusz nie wszystkie agencje mogą być przygotowane. Niektórzy klienci agencji z branż przeżywających lock-down mogą w najbliższych miesiącach ograniczać budżety marketingowe, poszukując finansowania ważniejszych potrzeb. W odpowiedzi na takie zjawiska agencje będą zmuszone do bardziej intensywnego rozwoju bazy klientów i aktywnej promocji swojej oferty.

Obserwując rynek komunikacji w Polsce w czasie epidemii, zauważam bardzo dużą aktywność agencji w modyfikowaniu i optymalizowaniu modelu działania – w związku z nowymi warunkami. Wdrożenie nowych kanałów komunikacji z klientami i mediami, a także uruchomienie schematów pracy zdalnej, pozwoliło agencjom szybko zaadaptować się do pracy w nowej rzeczywistości. Agencje starają się także promować swoją eksperckość poprzez publikacje artykułów, e-booków i raportów, które poruszają tematykę komunikacji w trakcie i po epidemii. Na rynku na pewno pojawią się nowe usługi i sposoby opowiadania o produktach, które będą musiały uwzględnić postpandemiczną rzeczywistość, a także aktualne doświadczenie dystansu społecznego. Branża poszukuje takich rozwiązań. Trudno powiedzieć, czy te wszystkie instrumenty pozwolą mniejszym podmiotom przetrwać. Zwłaszcza, jeżeli do tej pory nie zbudowały swojej marki, pomysłu na rozwój cyfrowy, czy też zaplecza finansowego. Na rynku może dojść do weryfikacji agencji nie tylko pod względem wartości, którą będą one dostarczać klientom, ale również pod względem ich możliwości funkcjonowania w przypadku gwałtownego zmniejszenia bieżących budżetów. W przeszłości kierowałem pionem handlowym jednego z banków i z punktu widzenia praktyka kredytów dla firm sądzę, że realną pomocą w okresie przejściowym dla agencji byłyby ułatwienia w zdobyciu finansowania obrotowego dla firmy lub niskooprocentowane kredyty. Agencje mogłyby wykorzystać te środki do pokrycia bieżących kosztów działalności. Po bardziej skomplikowane rozwiązania finansowe sięgną zapewne większe podmioty, mniejsze będą raczej zdane na własną inicjatywę i przedsiębiorczość.

 

Adam Łaszyn

Adam Łaszyn, CEO, Alert Media Communications (Warszawa)

Nas wcale nie dziwi, że nawet politycy Zjednoczonej Prawicy w anonimowych rozmowach z dziennikarzami nazywają pierwsze polskie rozwiązania „najgorszą tarczą antykryzysową Europy”. Kilkunastoosobowej firmie jak nasza pakiet tak hucznie ogłaszany przez Premiera nic nie dał. Nic. Sprawdzaliśmy to my, sprawdzało nasze biuro księgowe. Co więcej, każde z możliwych rozwiązań okazało się ma jakiś kruczek prawny, który albo wyklucza udzielenie pomocy albo odsyła do innego rozwiązania, które …też ma taki kruczek. Wobec tąpnięcia gospodarczego zostaliśmy zatem sami. I to nie tylko bez wsparcia naszego Państwa. Ono nadal wyciąga rękę po ZUS, VAT, inne podatki. To my ratujemy teraz Państwo a nie ono nas. Widzimy zresztą, że podobnie jest z naszymi Klientami, a więc znacznie większymi organizacjami gospodarczymi. One również bazują dotąd niemal wyłącznie na własnej reorganizacji i wewnętrznych rozwiązaniach nadzwyczajnych. I takie ich działania pomagamy im komunikować. Kołem ratunkowym dla naszej agencji jest teraz nasza specjalizacja. Komunikacja kryzysowa jest obecnie w cenie. Ale bardzo specyficzna. W największym stopniu, przynajmniej jak dotąd, skupiona na procesach wewnętrznych. Zatem – paradoksalnie – dla nas pomocny jest sam pożar i związane z nimi potrzeby firm (do których się przeorganizowaliśmy), niż wsparcie ze strony państwa. Na ile jednak firmy klienckie będzie stać na zewnętrzne wsparcie w komunikacji, gdy same muszą ciąć swe wydatki jak nigdy w swej historii? Tu perspektywy nie są optymistyczne. Konkludując – to dostosowanie do nowych potrzeb rynku generuje nam mechanizmy, którymi posiłkujemy się w sytuacji, gdy państwo nie tylko nie pomaga, ale i samo karmi się daninami od nas z tego, co nam uda się wypracować. Można mieć tylko nadzieję, że w nowych propozycjach rząd jednak wyjdzie z dalej idącymi rozwiązaniami pomocowymi dla MŚP, jak i dla naszych Klientów, a więc firm dużych.

 

Karolina Sieniawska

Karolina Sieniawska, PR & Business Partner, wspólnik Wordsmith PR (Olsztyn)

Przyjęta przez rząd pierwsza tarcza antykryzysowa obejmuje w dużej mierze samozatrudnionych czy mikrofirmy, które często nie korzystają ze wsparcia agencji PR. Nasza agencja prawdopodobnie skorzysta z wybranych ulg, co jest pewnym doraźnym wsparciem w obecnej działalności. Jednak w perspektywie długofalowej pomoc ta raczej nie wpłynie znacząco na nasze funkcjonowanie.

Każda agencja PR działa na zasadzie naczyń połączonych. Nasza sytuacja jest uzależniona od sytuacji klientów. Tak długo więc, jak nasi klienci mogą funkcjonować stabilnie, tak długo my nie odczujemy drastycznie skutków obecnego kryzysu. Wordsmith PR współpracuje głównie z firmami z sektora średnich przedsiębiorstw. Ci oceniają obecną pomoc jako niewystarczającą lub nieadekwatną do ich potrzeb. Z naszej perspektywy realnym wsparciem byłyby więc rozwiązania ukierunkowane na naszych klientów – w celu ochrony miejsc pracy, ulg podatkowych lub dofinansowania ich w tym niepewnym czasie.

W gronie naszych klientów są tacy, którzy już obserwują pewne spowolnienie, ale też tacy, którzy w obecnych warunkach rynkowych zauważają pewną szansę zwiększenia przewagi na rynku. Są tacy, którzy od razu ograniczyli zakres naszej współpracy, ale też tacy, którzy rozumiejąc sytuację ustalili nowe priorytety skupiając się np. bardziej na doradztwie biznesowym i komunikacji online z klientem. Jeśli jednak dojdzie do znaczącego spowolnienia na rynku krajowym i eksportowym czy wzrostu bezrobocia, prognozujemy, że może to skutkować ograniczeniem świadczonych przez nas usług. My ze swojej perspektywy obserwujemy i analizujemy rynek. Bierzemy pod uwagę różne scenariusze – czas pokaże, jak na kryzys zareagują nasi klienci – a to jest dla nas pewnym zagrożeniem, choć może też być szansą do wykorzystania. Rozwiązania sektorowe byłyby oczywiście bardzo przydatne, choć obserwując stanowisko rządu – wydają się mało realne. Raczej musimy w tym czasie liczyć na siebie i wypracowane dotychczas relacje.

 

Rafał Czechowski

Rafał Czechowski, Prezes Zarządu, Imago Public Relations (Katowice)

Czas koronawirusa dla większości firm PR zakrzywia się w coś na kształt błędnego koła. Mamy oto więcej zadań i pracę pod większą presją czasu ze strony części klientów i jednocześnie ograniczenie aktywności – z całkowitym zamrożeniem włącznie – u innych. Zaryzykuję tezę, że ta dwoistość w większości przypadków nie bilansuje się w warstwie biznesowej i agencje stoją dzisiaj raczej po stronie potencjalnych beneficjentów rządowego programu wsparcia. Nasza branża jest skorelowana ze stanem gospodarki i trudno będzie nie zanotować spadków wskaźników finansowych.

To prawda, że opóźnienie, z jakim do firm PR docierają skutki pandemii, zależy od struktury portfela. Specjalizacja branżowa w kierunku handlu wielkopowierzchniowego, turystyki czy kultury, tudzież koncentracja działalności wokół eventów, przyniosły firmom uderzenie natychmiastowe. W przypadku większego zróżnicowania branżowego klientów, będzie ono opóźnione i bardziej stopniowe. Warto zaznaczyć, że istotna jest też skala agencji. Tak, jak na co dzień „duży może więcej”, tak w sytuacji nagłej zmiany otoczenia rynkowego ten duży dźwiga większy ciężar. Freelancerzy czy małe kolektywy pracujące pod wspólną marką, będą odczuwać trudy i radzić sobie z przeciwnościami raczej na poziomie indywidualnym. Trudno takie sytuacje porównywać do położenia agencji-pracodawców zatrudniających kilkanaście czy kilkadziesiąt osób. Dzisiejsza wiedza o rozwoju pandemii w Europie i w USA nakazuje przygotować się do przyjęcia ciosu niezależnie od indywidualnej sytuacji. Pytanie więc, jak wygrać walkę z czasem, i co chronić w pierwszej kolejności.

Ostatnich kilka lat rozkwitu gospodarczego było silnie naznaczone konkurencją na rynku pracy. Zespoły, które w agencjach osiągały sukcesy, stanowią o sile naszych marek i o nie trzeba, warto dbać w pierwszej kolejności. Dlatego zdolność do zachowania integralności zespołu jest – obok bezpieczeństwa zdrowotnego – priorytetem w Imago Public Relations. Choć nie ominęła nas konieczność ograniczenia kosztów, w tym także osobowych, redukcję zatrudnienia traktujemy jak ostateczność. Jestem dumny z moich Koleżanek i Kolegów, którzy w duchu solidarności, ze zrozumieniem przyjęli niełatwe decyzje. Ujawnia się tu komfort pracodawców sektora usług profesjonalnych – pracy z grupami zawodowymi o wysokim stopniu świadomości zachodzących procesów gospodarczych i społecznych.

Specyfiką tego sektora jest dominacja kosztów osobowych, stąd instrumenty pomocowe nakierowane na utrzymanie zatrudnienia mają dla nas szczególne znaczenie. Czasowe zwolnienie ze składek ZUS, czy, adekwatne do wysokości wynagrodzeń dopłaty bezpośrednie będą z pewnością najbardziej pożądane. Szczegółem, w którym zapewne tkwi diabeł, będzie poziom dostępności tego wsparcia.

Drugą kluczową kwestią jest zachowanie ciągłości biznesu. Oznacza to konieczność wykazania się elastycznością wobec zmiennej sytuacji klientów i jest powiązane z płynnością finansów. Dla tego ostatniego warunku wielkie znaczenie odgrywa czynnik czasu, a instrumenty uruchamiane przez administrację państwową powinny pozwolić wziąć nieco głębszy oddech. Pytanie, czy powietrza wystarczy na odpowiednio długo, bo – jak pokazuje historia – straty przychodzą gwałtownie, ale na ich odrabianie potrzeba dłuższego okresu.

 

Cyprian Maciejewski, Członek Zarządu, Polskie Stowarzyszenie Public Relations

Obecna sytuacja i podejmowane działania państwa, ich skala oraz precyzja, na długi czas mogą przesądzić o kształcie i kondycji rynku usług PR w Polsce. Komentarze wybranych liderów agencji należących do naszej organizacji branżowej jednoznacznie pokazują, że długoterminowo nasz sektor, złożony niemal z samych mikro i małych przedsiębiorstw, największe nadzieje pokłada nie tyle w pomocy bezpośredniej, która jest oczywiście bardzo istotna, co w instrumentach pomocowych ratujących średni i duży biznes w Polsce. Czyli po prostu klientów agencji.

Otwarte pozostaje kilka kluczowych dla branży pytań. Czy liczba firm PR i samozatrudnionych konsultantów wyraźnie spadnie? Czy przetrwają wszystkie duże agencje na rynku? Czy ich możliwości, potencjał do rywalizacji o największe kontrakty w kraju i środkowej Europie zostanie utrzymany? Czy ten rynek ma jeszcze szansę powrotu do organicznego rozwoju, do którego się przyzwyczailiśmy, czy raczej zaczyna się „nowa era”? I jeśli tak to jaka ona będzie?

Analogicznie do COVID-19, podawanie tlenu w obliczu stale spadającej wydolności zainfekowanych płuc na niewiele się zdaje. Kupuje czas. Utrzymanie funkcji życiowych nie jest jednak celem samym w sobie, a odbudowanie sprawności organizmu. Tak samo Tarcza Antykryzysowa od rozwiązań podstawowych musi zmierzać z czasem do tych sektorowych, dedykowanych. Umożliwiających indywidualne rehabilitacje (dla poszczególnych branż). Taka też jest bardziej niż wskazana w sektorach komunikacji marketingowej / doradztwa biznesowego.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Branża reklamowa wobec epidemii – co i jak można zrobić prawnie i podatkowo, aby przetrwać

branża reklamowa wobec epidemii

Obecny kryzys związany z epidemią koronawirusa wpływa na branżę medialną i przemysł internetowy w sposób niejednorodny. Z jednej strony gaming i e-commerce kwitnie, z drugiej reklama i marketing ucierpi na koronawirusowym cięciu kosztów. Jak domy mediowe, agencje reklamowe i marketingowe oraz inne firmy z sektora medialnego mogą poradzić sobie z problemami z wykonywaniem umów, kosztami utrzymania miejsc pracy i obciążeniami podatkowymi? Na jaki rodzaj wsparcia mogą liczyć, aby przetrwać koronawirusową zawieruchę?

COVID-19 jest już obecny praktycznie na całym świecie. Sam wirus SARS-CoV-2, jak i podejmowane środki zaradcze uderzają bardzo mocno w światową gospodarkę skutkując niejednokrotnie niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązań przez przedsiębiorców. W konsekwencji wiele branż, w tym branża marketingowa, znalazło się bardzo trudnej sytuacji.

Epidemia a wykonanie umowy

Wielu przedsiębiorców boryka się z problemami dotyczącymi wykonywania zawartych umów i mogą zadawać sobie pytanie, czy kontrakty są nadal wiążące i co w sytuacji, gdy w wyniku ogłoszenia epidemii nie zostaną wykonane.

Sama pandemia, a także epidemia ogłoszona Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii (zastępującego rozporządzenie Ministra Zdrowia z 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego), nie jest powodem aby przestać wykonywać zobowiązania wynikające z umowy lub aby zawarte umowy przestały automatycznie obowiązywać.

Dostępne są jednak pewne rozwiązania prawne, możliwe do zastosowania w sytuacjach nadzwyczajnych, do jakich należy epidemia koronawirusa, tj. klauzula rebus sic stantibus (nadzwyczajna zmiana okoliczności) oraz niemożność wykonania umowa z powodu siły wyższej.

Przez siłę wyższą rozumie się zdarzenie nagłe, niezależne od strony i trudne bądź niemożliwe do przewidzenia, które spowodowało obiektywną niemożność wykonania umowy. Wydaje się zatem, iż epidemię koronawirusa można uznać za siłę wyższą.

Tutaj jednak trzeba się odwołać do umowy, która łączy strony. Warto zweryfikować, czy faktycznie uwzględniliśmy „siłę wyższą” w umowie czy nie. Jeżeli uwzględniliśmy to czy obejmuje epidemię?

Należy się również zastanowić:

  • czy wskutek siły wyższej wykonanie umowy faktycznie jest niemożliwe?
  • czy przyczyny następczej niemożliwości świadczenia mają charakter faktyczny albo prawny?
  • czy może wykonanie zobowiązania pozostaje przynajmniej teoretycznie możliwe?

Pojawia się wiele pytań.

Wykonanie umowy jest niemożliwe

Jeżeli w wyniku analizy strona dojdzie do wniosku, iż wskutek zmiany okoliczności za które nie ponosi odpowiedzialności, świadczenie nie może być wykonane, a niemożność jego wykonania jest obiektywna i trwała, to będziemy mieli do czynienia z tzw. następczą niemożliwością świadczenia regulowana w art. 475 § 1 kodeksu cywilnego.

Skutkiem tego jest wygaśnięcie z mocy prawa zobowiązania, którego wykonanie stało się niemożliwe. W takim wypadku strona, która nie ma możliwości wykonania swojego świadczenia może zostać zwolniona z odpowiedzialności kontraktowej z tytułu niewykonania umowy. Oznacza to, że od takiej strony nie tylko nie można domagać się wykonania świadczenia, ale również nie można domagać się odszkodowania z tytułu jego niewykonania.

Przyczyny następczej niemożliwości świadczenia mogą mieć charakter faktyczny albo prawny. Przyczyną faktyczną jest na przykład przerwanie łańcucha dostaw w sytuacji, gdy nie ma pracowników, którzy są w stanie ją wykonać. Przyczyną prawną będzie zaś przykładowo ograniczenie możliwości prowadzenia działalności gospodarczej umożliwiającej wykonanie umowy, takie jak aktualne ograniczenie organizacji kongresów i konferencji czy prowadzenie niektórych form handlu detalicznego.

Należy dodatkowo mieć na względzie, że w takim przypadku, strona która nie może wykonać swojego świadczenia, nie może domagać się również wykonania zobowiązania przez drugą stronę umowy, czyli np. wypłaty wynagrodzenia. Jeżeli jednak takie świadczenie już otrzymała to obowiązana jest do jego zwrotu.

Wykonanie umowy jest teoretycznie możliwe

Jeżeli jednak strona dojdzie do wniosku, iż pomimo wybuchu epidemii, wykonanie umowy jest teoretycznie możliwe, gdyż np. produkty istnieją, jednakże wiąże się to z dużymi kosztami i może narazić na znaczne straty warto rozważyć zastosowanie klauzuli rebus sic stantibus z art. 3571 § 1 Kodeksu cywilnego.

Przepis ten przewiduje, że jeśli wystąpi istotna zmiana okoliczności, której strony nie przewidywały w momencie zawierania umowy, a która powoduje, że wykonanie umowy grozi jednej ze stron rażącą stratą, sąd może – po rozważeniu interesów obu stron – na nowo oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub orzec o rozwiązaniu umowy, dodatkowo orzekając o rozliczeniach stron.

Strona powołująca się na klauzulę rebus sic stantibus musi wykazać wystąpienie istotnych trudności w wykonaniu zobowiązania lub realnego ryzyka poniesienia rażącej straty, czego strony umowy uprzednio nie były w stanie przewidzieć.

Epidemia koronawirusa wpisuje się w tę klauzulę, ale nie daje ona prawa jednostronnego rozwiązania umowy. Strony umowy powinny zatem dążyć do rozłożenia ryzyka i strat związanych z zaistniałą sytuacją. Jeżeli jednak nie dojdą do porozumienia muszą zdać się na ocenę sądu.

Przy czym warto zaznaczyć, iż uzyskanie orzeczenia sądowego może wymagać przeprowadzenia długotrwałego postępowania. Zatem biorąc pod uwagę dynamikę stosunków gospodarczych warto rozważyć podjęcie negocjacji z druga stroną i modyfikację stosunku umownego w drodze porozumienia stron.

Jakie kroki należy podjąć

Przede wszystkim należy zacząć od analizy samej umowy oraz możliwości jej realizacji.

Jeżeli dojdziemy do wniosku, że wykonanie umowy jest niemożliwe bądź utrudnione należy niezwłocznie powiadomić o tym drugą stronę. Jeżeli bowiem druga strona nie zostanie powiadomiona może próbować dochodzić odszkodowania za szkody, które powstały w rezultacie braku powiadomienia. Może bowiem twierdzić, iż gdyby została powiadomiona mogłaby zminimalizować poniesione szkody.

Ponadto, warto na bieżąco zbierać dowody wskazujące na niemożność lub trudności w spełnieniu świadczenia, np. pisma, korespondencję, faktury itp. Zebranie tych dowodów na późniejszym etapie może być niemożliwe bądź utrudnione, co w efekcie może wpłynąć na negatywny wynik negocjacji lub postępowania sądowego.

Najważniejsze jest, aby pamiętać, że

Obowiązkiem strony dotkniętej niemożnością wykonania umowy jest podjęcie wszelkich czynności, aby wywiązać się z zobowiązań, np. poprzez szukanie nowych dostawców czy pracę zdalną pracowników.

Dopiero kiedy okaże się to niemożliwe, możemy wykorzystać jedną ze wskazanych wyżej opcji dla wyłączenia lub ograniczenia swojej odpowiedzialności. Przy czym wybór rozwiązania będzie każdorazowo zależał od konkretnego przypadku.

Pomoc dla pracodawców

Obecna sytuacja, związana z epidemią COVID-19, w istotny sposób wpływa również na stosunki pracownicze. Tarcza antykryzysowa przygotowana przez rząd przewiduje szereg narzędzi mających na celu ochronę miejsc pracy, z których mogą skorzystać agencje marketingowe, reklamowe czy domy mediowe. Podstawowe środki przewidziane Ustawą o COVID-19 zakładają dopłaty do wynagrodzeń dla pracowników. Przewidziane są dwa kanały wsparcia – pierwszy to środki wypłacane przez Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, drugi to środki wypłacane przez starostę.

Kto w takim razie może liczyć na wsparcie udzielane przez FGŚP.

Podstawowym kryterium uprawniającym do uzyskania pomocy jest spadek obrotów przedsiębiorcy. Dofinansowanie do wynagrodzeń będzie przysługiwało tym pracodawcom, u których wystąpił spadek obrotów gospodarczych rozumianych jako zmniejszenie sprzedaży towarów lub usług w ujęciu ilościowym lub wartościowym obliczone jako stosunek łącznych obrotów w ciągu dowolnie wskazanych 2 kolejnych miesięcy kalendarzowych, przypadających w okresie po dniu 1 stycznia 2020 r. do dnia poprzedzającego dzień złożenia wniosku o przyznanie dofinansowania, w porównaniu do łącznych obrotów z analogicznych 2 kolejnych miesięcy kalendarzowych roku poprzedniego. Za miesiąc uważa się także 30 kolejno po sobie następujących dni kalendarzowych, w przypadku gdy dwumiesięczny okres porównawczy rozpoczyna się w trakcie miesiąca kalendarzowego, to jest w dniu innym niż pierwszy dzień danego miesiąca kalendarzowego. Wynika z tego, że z dofinansowania będą mogli skorzystać jedynie ci przedsiębiorcy, u których nastąpi realny spadek obrotów. Wsparcie nie będzie przysługiwało podmiotom, które choćby przejściowo utracą płynność (ale bez spadku obrotów) i nie będą w stanie na bieżąco regulować swoich zobowiązań – również wobec pracowników.

Przedsiębiorca, u którego wystąpił taki spadek obrotów może się zdecydować na następujące kroki:
  1. Ogłosić tak zwany przestój ekonomiczny – jest to sytuacja, w której pracownik jest co prawda gotowy do wykonywania pracy jednak z przyczyn go niedotyczących nie mógł jej wykonywać.
  2. Obniżyć wymiar czasu pracy pracowników o 20%, nie więcej niż do 0,5 etatu, z zastrzeżeniem że wynagrodzenie pracownika nie może być niższe niż minimalne wynagrodzenie, z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy.

W przypadku przestoju ekonomicznego wynagrodzenie pracownika jest obniżane maksymalnie o połowę jednak nie może być mniejsze niż minimalne wynagrodzenie z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy. Pracodawca, u którego wprowadzono przestój ekonomiczny może uzyskać dofinansowanie do wynagrodzenia do wysokości 50% minimalnego wynagrodzenia za pracę. FGŚP finansuje też składki na ubezpieczenie społeczne od kwoty dofinansowanego wynagrodzenia. Oznacza to, że na chwilę obecną maksymalna kwota dofinansowania wyniesie 1533,09 zł. na każdego pracownika objętego przestojem.

W przypadku wprowadzenia obniżonego wymiaru czasu pracy może ograniczyć wymiar czasu pracy pracowników o 20%, nie więcej niż do 0,5 etatu, z zastrzeżeniem, że wynagrodzenie za ten okres nie może być niższe niż minimalne wynagrodzenie za pracę.

Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych będzie dotował wynagrodzenia w tym czasie do wysokości połowy wynagrodzenia po obniżeniu wymiaru czasu pracy, o którym mowa wyżej, jednak nie więcej niż 40% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (w tym momencie maksymalna kwota dotacji wyniesie 2,452.27 zł. na każdego pracownika objętego obniżonym wymiarem czasu pracy.

W obu przypadkach dofinansowanie będzie wypłacane przez okres 3 miesięcy. W okresie pobierania dofinansowania oraz w ciągu 3 miesięcy po tym zakończeniu pobierania świadczenia nie będzie można zwolnić pracowników objętych dofinansowaniem.

W obu przypadkach aby skorzystać z dofinansowania należy złożyć wniosek do wojewódzkiego urzędu pracy. Po rozpatrzeniu wniosku przedsiębiorca podpisuje umowę o wypłatę świadczeń. Wypłata dofinansowania następuje od dnia złożenia wniosku.

Podatki na Tarczy

Sytuacja związana z koronawirusem wpływa także na kwestię rozliczeń podatkowych, dlatego specustawa dot. wsparcia dla biznesu w związku z sytuacją wywołaną przez COVID-19 wprowadza szereg narzędzi dotyczący zarządzania przez firmy ich zobowiązaniami podatkowymi. Przedsiębiorcy, niezależnie od skali działalności – od jednoosobowych po duże firmy – zgłaszali potrzebę wsparcia ze strony państwa przede wszystkim poprzez ograniczenie czy wręcz zaniechanie pobierania podatków. W tzw. Tarczy antykryzysowej, znalazły się więc również pewne rozwiązania dotyczące obowiązków podatkowych. Niestety, w większości nie odpowiadają one postulatom przedsiębiorców, czemu dają wyraz ich organizacje, jak np. Business Center Club publikując liczne apele do rządzących. Z aprobatą spotkało się właściwie jedynie odroczenie terminów na wypełnienie poszczególnych obowiązków sprawozdawczych, jak np. złożenie deklaracji CIT-8 czy informacji podatkowych, choć i to nastąpiło dopiero w ostatnich dniach marca, również po interwencjach organizacji biznesowych.

W Tarczy przewidziano trzy grupy rozwiązań: po pierwsze dla tych przedsiębiorców, którzy przez epidemię popadli w tarapaty, utracą płynność, poniosą straty, a po drugie dla tych, którzy aktywnie włączą się w walkę z epidemią – podarują sprzęt czy niezbędne materiały ochronne bądź przestawią tymczasowo produkcję na to, co jest najbardziej potrzebne, a także dla wszystkich firm.

Dla firm w kryzysie Tarcza przewiduje 

  • możliwość rozliczenia straty z 2020 r. wstecz, tzn. z dochodem za rok 2019 (max. do 5 mln PLN) dla podatników, którzy ponieśli stratę z powodu COVID19 i uzyskali w tym roku przychody niższe o co najmniej 50% od przychodów uzyskanych w roku poprzednim;
  • odroczenie do 20 lipca 2020 r. terminu zapłaty podatku od przychodów z budynków za miesiące marzec–maj 2020 r., jeśli podatnik poniósł w danym miesiącu negatywne konsekwencje ekonomiczne z powodu COVID-19 oraz uzyskane przez podatnika w danym miesiącu przychody, są niższe o co najmniej 50% w stosunku do analogicznego miesiąca poprzedniego roku podatkowego;
  • zniesienie obowiązku zwiększenia dochodu (na podstawie przepisów o zatorach płatniczych) w sytuacji, gdy podatnik poniósł w danym okresie rozliczeniowym negatywne konsekwencje ekonomiczne z powodu COVID-19 oraz uzyskane przez niego w danym okresie rozliczeniowym przychody są niższe o co najmniej 50% w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku podatkowego;
  • przyznanie małym podatnikom prawa do przejścia z zaliczek uproszczonych na zwykłe;
    odroczenie do 1 czerwca 2020 r. płatności zaliczek PIT dotyczących wynagrodzeń pracowniczych należnych za marzec i kwiecień (w przypadku poniesienia negatywnych konsekwencji ekonomicznych z powodu COVID-19);
  • przyznanie radzie gminy uprawnienia do wprowadzenia zwolnienia z podatku od nieruchomości dla przedsiębiorców, których płynność uległa pogorszeniu w związku z COVID-19 lub do przedłużenia terminów rat podatku płatnych w kwietniu, maju i czerwcu 2020 r., nie dłużej niż do dnia 30 września 2020 r.

Firmy wspierające bezpośrednio walkę z epidemią uzyskały:

  • prawo do odliczenia od podstawy opodatkowania darowizn na przeciwdziałanie COVID-19 (wskazanym w przepisach instytucjom). Przy czym, odliczeniu podlega w przypadku darowizny przekazanej:
    •  do 30 kwietnia 2020 r. –200% wartości darowizny;
    • w maju 2020 r. –150% wartości darowizny;
    • od 1 czerwca 2020 r. do 30 września 2020 r. – kwota odpowiadająca wartości darowizny.
  • prawo do jednorazowych odpisów amortyzacyjnych od wartości początkowej środków trwałych, które zostały nabyte w celu produkcji towarów związanych z przeciwdziałaniem COVID-19.
  • prawo do odliczenia od dochodu w trakcie roku podatkowego kosztów kwalifikowanych poniesionych w 2020 r. na działalność badawczo-rozwojową, której celem jest opracowanie produktów niezbędnych do przeciwdziałania COVID-19.
  • prawo do stosowania w ciągu roku stawki 5% podatku do zaliczek na podatek od dochodów z tytułu kwalifikowanych praw własności intelektualnej, które wykorzystywane są do przeciwdziałania COVID-19.
  • obniżenie stawki VAT do 0% na darowizny dokonane pomiędzy 1 lutego 2020 r. a 31 sierpnia 2020 r. pod warunkiem udokumentowania przekazania w formie umowy pisemnej:
    • wyrobów medycznych oraz wyrobów medycznych do diagnostyki in vitro,
    • szkła laboratoryjnego i aparatury laboratoryjnej,
    • produktów leczniczych oraz substancji czynnych,
    • środków dezynfekujących,
    • specjalistycznych testów diagnostycznych służących do analizy i wykrywania czynników patogennych w organizmie człowieka, wodzie, powietrzu i glebie,
      wybranych środków ochrony indywidualnej – masek, osłon/szyb ochronnych na twarz, gogli, okularów ochronnych, kombinezonów, ochraniaczy na buty, czepków i rękawic

– na rzecz określonych podmiotów publicznych:

    • wykonujących działalność leczniczą, które udzielają świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju leczenia szpitalnego wyłącznie w związku z przeciwdziałaniem COVID-19 wpisanych do wykazu NFZ dostępnego na stronie: https://www.nfz.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-centrali/wykazy-placowek-udzielajacych-swiadczen-w-zwiazku-z-przeciwdzialaniem-rozprzestrzenianiu-koronawirusa,7624.html
    • Agencji Rezerw Materiałowych,
    • Centralnej Bazy Rezerw Sanitarno-Przeciwepidemicznych.

Dla wszystkich

  • wprowadzenie nowej matrycy stawek VAT od 1 lipca 2020 r.;
  • do 1 lipca 2020 r. został przesunięty dla dużych podatników obowiązek składania nowych JPK_VAT z deklaracją VAT;
  • wydłużenie terminu na zgłoszenie płatności na rachunek spoza białej listy z 3 do 14 dni;
  • zawieszenie od 31 marca 2020 r. do dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego i stanu epidemii ogłoszonego w związku z COVID-19, nie dłużej jednak niż do dnia 30 czerwca 2020 r. terminów związanych z raportowaniem schematów (MDR);
  • zmiana sposobu wniesienia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia skarbowego tzw. czynny żal – zawiadomienie wnosi się na piśmie utrwalonym w postaci papierowej lub elektronicznej albo ustnie do protokołu. Pisma utrwalone w postaci elektronicznej opatruje się kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym i wnosi za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w tym przez portal podatkowy;
  • zawieszenie biegu terminów w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19:
    • bieg terminów w postępowaniach administracyjnych nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu
    • nie biegnie przedawnienie karalności czynu oraz przedawnienie wykonania kary w sprawach o przestępstwa, przestępstwa i wykroczenia skarbowe oraz w sprawach o wykroczenia,
    • bieg terminów procesowych i sądowych nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu na ten okres.

dla administracji…

  • przedłużenie o 3 miesiące terminu na wydanie interpretacji, w przypadku wniosków złożonych i nierozpatrzonych do dnia wejścia w życie ustawy oraz złożonych od dnia wejścia w życie ustawy do dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego i stanu epidemii. Przyznano Ministrowi Finansów uprawnienie do przedłużenia w drodze rozporządzenia terminu do wydania interpretacji indywidualnej o dalsze okresy, nie więcej jednak niż o 3 miesiące, uwzględniając skutki wywołane COVID-19.

Widzimy więc, że choć specustawa liczy wiele stron i zawiera dziesiątki przepisów, realne wsparcie w dziedzinie dla firm w kryzysie nie jest przesadnie wysokie. Szczęśliwe, stare przepisy, pisane w „zwykłych” okolicznościach, pozwalają na więcej.

Co można zrobić już od dawna

Przepisy podatkowe już od dawna przewidują możliwość przyznania przedsiębiorcom w kłopotach ulg w spłacie zobowiązań podatkowych. Być może nadszedł czas, aby te przepisy masowo wcielać w życie.

Ordynacja podatkowa przewiduje możliwość wystąpienia przez podatnika z wnioskiem o: (i) ograniczenie poboru zaliczek na podatek – jeżeli z kalkulacji firmy wynika, że zaliczka byłaby niewspółmiernie wysoka wobec prognozowanego dochodu, (ii) odroczenie lub rozłożenie na raty podatku lub zaległości podatkowej. Z ulg tych nie można skorzystać automatycznie – konieczne jest uzyskanie decyzji organu skarbowego, kluczowe jest więc właściwe uargumentowanie wniosku i bieżący kontakt z właściwym urzędem.

Z nadzieją można również patrzeć na wytyczne w tym zakresie, wydane w końcu marca – wnioski dotyczące płatności przypadających w marcu lub później można uzasadnić wystąpieniem epidemii, a urzędy powinny im nadać wysoki priorytet i nie przeprowadzać rozbudowanego postępowania dowodowego. Co więcej, tymczasowo urzędy mogą przyjmować nawet wnioski złożone mailowo – pod warunkiem uzyskania obietnicy dopełnienia formy pisemnej po ustaniu epidemii.

Zasady udzielania ulg podatkowych 

Nowością przewidzianą w tarczy w tym zakresie jest natomiast zwolnienie z opłaty prolongacyjnej od decyzji dotyczących odroczenia terminu płatności podatku lub rozłożenia go na raty. Minister Finansów uzyskał również uprawnienie do wydania rozporządzenia o zaniechaniu poboru odsetek od niektórych zaległości podatkowych.


Aleksandra Grabarska, radca prawny i starszy prawnik w kancelarii MDDP Olkiewicz i Wspólnicy
Wiktoria Cieślikowska, radca prawny i starszy prawnik w kancelarii MDDP Olkiewicz i Wspólnicy
Agnieszka Wnuk, doradca podatkowy i starszy menedżer w spółce doradztwa podatkowego MDDP

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Praca w dobie COVID-19 – jakie świadczenia nam przysługują?

koronawirus a prawa pracownika

Koronawirus wpływa na życie nas wszystkich – i to wpływa nie tylko na życie codzienne, lecz także zawodowe. Często nie jesteśmy pewni, jakie prawa nam przysługują i o jakie zasiłki możemy się starać. Tymczasem nowa ustawa z 7 marca 2020 r. gwarantuje niektórym pracownikom m.in. dodatkowe zasiłki na opiekę nad dzieckiem.

Panująca pandemia zachorowań na COVID-19 zmusiła firmy do zmiany ich normalnego trybu pracy. Wiele firm wprowadziło tzw. home office, czyli pracę z domu, czy nowe zasady obowiązujące w firmie. Za zmianami w formie pracy poszły również zmiany dotyczące prawa pracy. A nowe regulacje prawne mogą budzić niepewność związaną z pracą i prawem pracownika. Warto zatem wiedzieć, o jakie zasiłki możemy obecnie się starać i jak postępować, gdy jesteśmy zmuszeni do nieobecności w pracy.

Jakie świadczenia przysługują pracownikowi w czasie pandemii COVID-19?

Podstawowym świadczeniem, o które może ubiegać się pracownik, jest wynagrodzenie bądź zasiłek chorobowy. Przysługuje on osobie chorej lub tej, której Państwowy Inspektorat Sanitarny wydał nakaz poddania się kwarantannie lub izolacji. Decyzja taka zostaje wydana, kiedy dany pracownik jest zarażony, chory na chorobę zakaźną albo ma podejrzenie zarażenia.

Decyzja o nakazie kwarantanny może również zostać wydana, gdy pracownik miał styczność ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego – np. gdy miał kontakt z osobą chorą lub wrócił z kraju, w którym panuje epidemia. Należy jednak podkreślić, że jeśli dobrowolnie poddamy się kwarantannie – tj. jeśli nie zostanie nam wydana decyzja właściwego inspektoratu sanitarnego lub nie jesteśmy współlokatorem osoby będącej na kwarantannie.– nie możemy starać się o zasiłek chorobowy.

Marcin Mika, Director Growth & Client Success z ADP Polska

Drugim świadczeniem, które możemy uzyskać, jest zasiłek opiekuńczy. Może się o niego ubiegać każdy, kto musi opiekować się chorym dzieckiem lub członkiem rodziny w sytuacji, gdy została wydana decyzja o objęciu ich kwarantanną. Dodatkowo zasiłek ten przysługuje każdemu, kto musi opiekować się dzieckiem do 8 roku życia, podczas gdy zamknięte są szkoły, żłobki, przedszkola czy kluby dziecięce.

Możliwe jest również uzyskanie dodatkowego zasiłku. Możemy się o niego starać, gdy musimy sprawować opiekę nad dzieckiem w wieku do 8 lat. Co ważne, nie wlicza się on do limitu zwykłego zasiłku opiekuńczego, który został omówiony powyżej. Przysługuje on obojgu rodzicom w wymiarze 14 dni, jednak nie mogą oni korzystać z niego w tym samym czasie (dla przykładu – najpierw jeden rodzic może wziąć 7 dni zasiłku, a następnie drugi pozostałe 7 dni). Zasiłek ten nie jest uzależniony od liczby dzieci, które wymagają opieki. Podstawą wypłaty zasiłku jest oświadczenie, którego wzór został opublikowany przez ZUS.

Warto również dodać, że w projekcie tarczy antykryzysowej można znaleźć rozszerzenie uprawnienia związanego z dodatkowym zasiłkiem opiekuńczym o kolejne 14 dni oraz o skorzystanie z 14 dni zasiłku dodatkowego na dzieci oraz dorosłych niepełnosprawnych na skutek zamknięcia instytucji nimi się opiekującymi. Kolejne wydłużenia okresów będą mogły być dokonywane na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów.

Jeśli testy potwierdzą zarażenie koronawirusem i pracownik dostanie nakaz poddania się kwarantannie, ma pełne prawo domagać się od pracodawcy wynagrodzenia i zasiłku chorobowego. Należy również pamiętać, że decyzja o kwarantannie jest obecnie wydawana także w sytuacji, gdy mogliśmy mieć styczność z wirusem i istnieje ryzyko zarażenia. Dodatkowo ustawa, której przepisy obowiązują od 8 marca br., wprowadza również możliwość pracy zdalnej. Na nią jednak pracodawca, o ile nie jesteśmy chorzy, nie musi się zgodzić.

Marcin Mika, Director Growth & Client Success z ADP Polska

Jaka jest sytuacja pracowników, którzy mają dzieci powyżej 8 roku życia?

Wedle prawa i nowej ustawy, pracownikom, których dzieci mają więcej niż 8 lat, nie przysługuje dodatkowy zasiłek opiekuńczy ani zwolnienie z pracy czy inne świadczenie ZUS. Możemy jednak starać się o pracę zdalną, ale pracodawca nie ma obowiązku nam jej przyznać. W takiej sytuacji można wziąć urlop wypoczynkowy. Należy jednak podkreślić, że pracownicy, których dzieci przekroczyły 8 rok życia, mogą uzyskać zasiłek na ogólnych, dotychczas obowiązujących zasadach, wyłącznie w sytuacji, gdy dziecko jest chore.

Usprawiedliwienie nieobecności w pracy

W sytuacji, gdy nasze zdrowie jest zagrożone, oczywiste jest, że nie będziemy mogli stawić się w pracy (również w pracy zdalnej). Powinniśmy jednak powiadomić pracodawcę o naszej nieobecności – podać jej przyczynę i (o ile to możliwe) przewidywany okres nieobecności. Maksymalnie mamy na to dwa dni. Możemy zadzwonić do szefa lub wysłać do niego e-mail. W sytuacji, gdy dana osoba jest poważnie chora i nie ma możliwości zawiadomienia pracodawcy, można przekazać wytłumaczenie nieobecności po powrocie do zdrowia.

Do poświadczenia naszej absencji niezbędne są jednak dokumenty, które ją usprawiedliwią. Wystarczy zaświadczenie lekarskie, decyzja właściwego państwowego inspektoratu sanitarnego (jeśli nieobecność jest spowodowana kwarantanną) czy oświadczenie pracownika (w sytuacji, gdy musi on opiekować się dzieckiem do 8 roku życia).

Przy usprawiedliwianiu nieobecności w pracy musimy kierować się przede wszystkim regulaminem wewnętrznym, ustalanym przez pracodawcę, o ile taki istnieje. Jednak poza nim dysponujemy także rozporządzeniami Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 1996 roku. Najważniejsze jest jednak aby pamiętać, że o swojej nieobecności powinniśmy jak najszybciej powiadomić pracodawcę. Im szybciej to zrobimy, tym lepiej dla nas i dla funkcjonowania całej firmy.

Marcin Mika, Director Growth & Client Success z ADP Polska


Źródło: informacja prasowa ADP

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Tarcza Antykryzysowa. Rozwiązania prawne dla przedsiębiorców

tarcza antykryzysowa rozwiązania dla przedsiębiorców

Analiza została opracowana przez adw. Piotra Barteckiego oraz adw. Patryka Czyżykowskiego z Kancelarii Adwokackiej SCBP z Sopotu.

Autorzy opracowania omawiają w jaki sposób przepisy ustawy tzw. Tarczy Antykryzysowej:

  • zabezpieczają miejsca pracy i dochody pracownika;
  • wpływają na poprawę płynności finansowej przedsiębiorstw;
  • jak ubiegać się o odroczenie obowiązków prawno-podatkowych.

Analiza i rozwiązania prawne dla przedsiębiorców do pobrania TUTAJ.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF