...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Ludzie + firmy + technologie: Dlaczego tylko taki sojusz uratuje przyszłość Planety?

Ostatni raport IPCC stwierdza, że zostały nam tylko trzy lata na złagodzenie kryzysu klimatycznego. W celu zatrzymania wzrostu temperatury na Ziemi na poziomie 1,5°C, emisja gazów cieplarnianych musi osiągnąć maksimum do 2025 r., a potem jak najszybciej spadać. Yann Lechelle, dyrektor generalny Scaleway dowodzi , że uda się to tylko wtedy, gdy zadziałamy na trzech poziomach: osobistym, biznesowym i systemowym - wybierając właściwe technologie.

Aby rozwiązania obniżające emisje CO2 były skuteczne, muszą być wdrażane w sposób holistyczny, angażując całe społeczeństwo, a nie polegać na pojedynczych, szybkich usprawnieniach, które pomagają nielicznym.

Musimy zbudować globalną społeczność obywatelską, która będzie biegle rozumieć pojęcie zmian klimatu i zainspirowana edukację ekologiczną będzie w stanie działać w obronie planety.

Kathleen Rogers, prezes Earth Day Network

Innymi słowy, wszyscy musimy dążyć do takiej zmiany, która pozytywnie oddziałuje na społeczeństwo i środowisko, a nie starać się zneutralizować nasz negatywny wpływ. Oznacza to odpowiedzialne prowadzenie działań już teraz, ale także edukację przyszłych pokoleń. Mówiąc jeszcze prościej, skuteczne ograniczenie zmian klimatycznych będzie wymagało owocnej współpracy ludzi, biznesu i technologii.

1. LUDZIE – jednostka może mieć wpływ

„Co mogę zrobić jako jednostka?” To częste pytanie zadawane przez tych, którzy czują się bezsilni w obliczu kryzysu, który wymaga globalnego, zbiorowego działania. Jednak nowe słowo w kwietniowym raporcie IPCC – trzeźwość – wskazuje na wiele sposobów, które mogą wpłynąć na zmiany, o ile będą wykorzystywane przez poszczególne osoby. Według IPCC, przyjmując bardziej trzeźwy energetycznie styl życia – zużywając mniej paliw kopalnych, jeżdżąc na rowerze lub używając samochodów elektrycznych, oraz walcząc z wylesianiem czy sadząc drzewa – możemy zmniejszyć nasze emisje o 40-70 proc.

Przykładem mogą być organizowane na całym świecie akcje Clean-Up (sprzątanie), podczas których grupy zbierają się, aby sprzątać lokalne plaże, lasy i inne naturalne miejsca z plastikowych zanieczyszczeń. Inne możliwe działania to unikanie fast fashion – kupowanie wyłącznie produktów marek o udokumentowanej odpowiedzialności lub kupowanie wyłącznie odzieży używanej, wykorzystywanie przyjaznych dla środowiska środków czystości czy bardziej odpowiedzialne odżywianie się – jedzenie mniejszej ilości mięsa pośrednio zmniejsza ilość metanu emitowanego przez zwierzęta; a warto pamiętać, że metan odpowiada za około 20% globalnego ocieplenia, zaraz po CO2.

Oczywiście, każdy z nas korzysta z technologii. Router internetowy zużywa tyle samo energii elektrycznej co lodówka. Jednak w przeciwieństwie do lodówki, jedzenie nie zepsuje się, jeśli wyłączysz go na noc. Każde zapytanie w wyszukiwarce zużywa tyle samo energii, co żarówka włączona na dwie minuty. Jeśli więc znasz adres strony, wpisz go bezpośrednio do przeglądarki, a nie do Google. Drobne gesty wykonywane przez miliony osób mają niebagatelny wpływ na emisje.

2. FIRMY- Ogólnoświatowa mobilizacja powinna objąć firmy

Bardzo wielu millenialsów odmawia pracy w organizacjach, które nie działają w sposób zrównoważony. Ale skąd mogą być pewni, że firma, w której zamierzają pracować, rzeczywiście angażuje się w ograniczanie emisji dwutlenku węgla?

Po pierwsze, mogą sprawdzić, czy firma już publikuje co roku Raport Wpływu, który ocenia jej inicjatywy z zakresu CSR (społecznej odpowiedzialności biznesu). Od 2023 r. będzie to obowiązkowe dla wszystkich firm europejskich zatrudniających ponad 250 pracowników i osiągających przychody powyżej 40 mln euro lub posiadających aktywa powyżej 20 mln euro. Jeśli więc firma już to robi, jest to dobry znak.

Po drugie, należy dowiedzieć się, czy firma stosuje zasady zrównoważonego rozwoju w odniesieniu do pracowników.

  • mogą to być działania mające na celu ograniczenie marnotrawstwa żywności w swojej kantynie;
  • zachęty do korzystania z bardziej zrównoważonych sposobów przemieszczania się, takich jak jazda na rowerze lub transport publiczny;
  • oferowanie możliwości inwestowania w bardziej ekologiczne produkty finansowe
  • realizowanie inicjatyw mających na celu redukcję emisji dwutlenku węgla;
  • wybranie standardów operacyjnych, dzięki którym firma wywiera jak najmniejszy wpływ na środowisko
  • poważne traktowanie różnorodności na wszystkich poziomach.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że ostatni raport IPCC wskazuje, że 45 proc. zanieczyszczeń pochodzi od 10 proc. najbogatszych ludzi na świecie, związek między społeczeństwem a zrównoważonym rozwojem staje się całkiem oczywisty. Jeśli nie wszyscy mamy równe możliwości wpływu, to czy zmiana może być zrównoważona?

Na przykład mniej niż 20 proc. osób pracujących w sektorze technologicznym to kobiety. To ponad 50 proc. światowej populacji. W dodatku ich płaca jest niższa niż mężczyzn. Przyszły pracodawca powinien być w stanie udowodnić, że wspiera różnorodność, np. poprzez wprowadzenie parytetów lub podejmowanie dwukrotnie większych wysiłków w celu zatrudnienia kobiet niż mężczyzn. Podobne inicjatywy powinny dotyczyć różnorodności kulturowej. Kobiety liderki z bardziej zróżnicowanych środowisk mogą mieć lepsze pomysły na ograniczenie globalnego ocieplenia niż biali mężczyźni na stanowiskach kierowniczych, którzy dominują obecnie w tak wielu sektorach.

3. TECHNOLOGIE – innowacje powinny sprzyjać świadomości ekologicznej

4 proc. emisji gazów cieplarnianych jest emitowane przez sektor cyfrowy. To więcej niż lotnictwo. Wpływ ten jest często niewidoczny, zwłaszcza dlatego, że wyrażenia takie jak „chmura” kojarzą się z czymś niematerialnym, co nie może szkodzić naszej planecie. Ale może. Centra danych, czyli magazyny wypełnione serwerami, przez które przechodzi obecnie większość działalności cyfrowej, zużywają 1 proc. energii elektrycznej na świecie i prawie 3 proc. w Europie. Nie wspominając o wodzie: wiele centrów danych w Holandii zużywa miliony galonów wody pitnej do chłodzenia swoich serwerów. Dlatego właśnie wszyscy dostawcy usług w chmurze powinni być pytani o zużycie energii i wody

Ale to nie jest jedyny wskaźnik. Można również pytać o czas użytkowania serwerów. Średnia branżowa wynosi od 3 do 4 lat, ale serwery mogą być używane nawet przez 10 lat, jeśli są prawidłowo konserwowane. Warto też dopytać, co firma robi z zasobami IT, których nie wykorzystuje ponownie.
Ponowne wykorzystanie materiałów jest również coraz bardziej powszechne w sektorze IT. Hewlett Packard Enterprises (HPE) wykorzystuje ponownie i utylizuje 85-90 proc. swoich produktów, a wyrzuca tylko 0,5 proc..

Według firmy Dell, za 15-30 proc. emisji dwutlenku węgla przez serwer odpowiada jego wyprodukowanie. Ponowne wykorzystanie komputera lub serwera zamiast kupowania kolejnego może zaoszczędzić równowartość pół tony CO2, co jest porównywalne z przeciętnymi emisjami samochodu na benzynę w okresie sześciuć miesięcy.

W technologii nie chodzi tylko o tworzenie nowych rzeczy, ale także o to, jak zmniejszyć wpływ istniejących produktów na środowisko. Zwłaszcza, że niektóre szkodzą mu o wiele bardziej niż inne. Na przykład co najmniej 90 proc. wpływu smartfonu na planetę jest efektem sposobu jego wyprodukowania.
Firmy, takie jak francuski jednorożec Back Market czy fiński Swappie, pracują obecnie nad zmianą przyzwyczajeń w tym sektorze. Prowadzona przez Back Market platforma z używanymi gadżetami zachęca do zastanowienia się nad skutkami naszej tęsknoty za nowymi rzeczami i do ograniczenia konsumpcji poprzez kupowanie rzeczy odnowionych. Zakup telefonu używanego pozwala zaoszczędzić 83 proc. wody w porównaniu z zakupem nowego. O emisji dwutlenku węgla już nie wspomnę.

Oczywiście, ograniczenie wpływu technologii na planetę wymaga także podejmowania indywidualnych decyzji i kwestionowania utartych poglądów i zwyczajów. Na przykład, czy wszystkie modele sztucznej inteligencji są potrzebne, skoro wytrenowanie jednego modelu AI może emitować tyle samo dwutlenku węgla, co 5 samochodów benzynowych w ciągu całego cyklu ich życia? Czy Bitcoin jest mądrą inwestycją, skoro jego wydobycie zużywa prawie tyle energii, co cała Australia? Czy samochody hybrydowe są rzeczywiście dobrym rozwiązaniem, skoro ich większa masa oznacza, że zużywają więcej benzyny na kilometr niż standardowe samochody?

Na szczęście, jak sugerowałem na wstępie, każdego dnia powstają nowe technologie, które mogą pomóc w walce ze zmianami klimatu. Czasami przez przypadek. Naukowcy z Uniwersytetu Drexel w Filadelfii znaleźli właśnie sposób na wydłużenie żywotności akumulatorów litowo-siarkowych – technologii bardziej ekologicznej niż powszechnie stosowane obecnie akumulatory litowo-jonowe. Nowe akumulatory będą ważyły jedną trzecią mniej od tych dotychczas stosowanych, a ich żywotność będzie dwukrotnie wyższa. Otwiera to możliwość stworzenia pojazdów elektrycznych o autonomii sięgającej tysięcy kilometrów.
Myślenie „najpierw wpływ” powinniśmy mieć włączone nie tylko w Dzień Ziemi, a przez cały rok. Zostało nam tylko kilka lat, aby coś zmienić. Nie możemy poddać się zniechęceniu w drodze do lepszej przyszłości.


źródło: IPCC

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Historia rozwoju cyberprzestępczości (część IV – nadejście ery nowoczesnego ransomware’u)

Druga dekada nowego tysiąclecia rozpoczęła się od wzrostu popularności ransomware’u oraz wykorzystywania kryptowalut do opłacania okupów. W 2017 roku światem wstrząsnęły ataki WannaCry oraz Petya/NonPetya, które sparaliżowały działalność wielu firm i instytucji na całym świecie. Specjaliści Fortinet przedstawiają czwartą i ostatnią część historii rozwoju cyberprzestępczości.

2011/12: Reveton

Reveton stał się wzorcem dla współczesnego oprogramowania ransomware, mimo że nie był pierwszym tego rodzaju narzędziem w erze internetu. Jego wygląd, projekt ekranu blokady ze szczegółowymi informacjami o tym co się stało, jak nawiązać kontakt, zapłacić okup i odszyfrować pliki, stały się inspiracją dla kolejnych cyberprzestępców.

2013: CryptoLocker – pojawienie się kryptowaluty jako opcji płatności

CryptoLocker był pierwszym oprogramowaniem ransomware, którego autorzy żądali zapłaty w bitcoinach. Cena za odszyfrowanie plików wynosiła dwa BTC, czyli w 2013 r. od 13 do 1100 dolarów. Pamiętajmy, że był to czas, gdy kryptowaluty były jeszcze w powijakach. Nakłonienie nietechnicznych ofiar nie tylko do zapłacenia okupu, ale również do zrozumienia, jak w ogóle używać kryptowalut, stanowiło często przeszkodę nie do pokonania.

2013: DarkSeoul i Lazarus

Rok 2013 to także czas ataków sponsorowanych przez państwa. Jeden z nich, nazwany DarkSeoul, posłużył 20 marca 2013 roku do ataku na koreańskiego nadawcę SBS oraz instytucje bankowe w Korei Południowej. Ucierpiało wówczas również wielu użytkowników usług internetowych, firm telekomunikacyjnych i bankomatów. Atak ten został przypisany północnokoreańskiej organizacji Lazarus, która w 2014 r. zaatakowała również Sony Corporation, wykradając poufne informacje w odpowiedzi na film „The Interview”, w którym wyśmiewano przywódcę Korei Północnej Kim Dzong Una. Zespół Lazarus był także powiązany z atakami na Bank Bangladeszu w 2016 roku. Próbowali ukraść 951 mln dolarów, ale udało im się zdobyć kwotę „tylko” 81 mln dolarów.

2015: Browser Locker i oszustwa związane z podszywaniem się pod pomoc techniczną

Pierwsze oszustwa związane z podszywaniem się pod pomoc techniczną oraz różne warianty blokady przeglądarki pojawiły się w 2015 roku. Ataki tego rodzaju imitują działanie oprogramowania ransomware, sprawiając, że ofiary albo wpadają w panikę i dzwonią na podany numer pomocy technicznej do podmiotu działającego w innym kraju jako wsparcie techniczne (i także dokonującego oszustw finansowych) albo po prostu płacą kryptowalutą za „naprawienie” ich systemu.

2016: Pojawia się pierwszy botnet IoT

Osławiony Mirai to pierwszy botnet, który atakował urządzenia IoT, a jego głównym celem były routery sieciowe. Był to głównie botnet DDoS odpowiedzialny za paraliż ogromnej części internetu, po tym jak zakłócił dostęp do części usług na całym świecie.
Mirai wzbudził zainteresowanie nie tylko dlatego, że był nowatorski, ale również dlatego, że w krótkim czasie zdołał zbudować globalną armię członków botnetu, co pozwoliło mu przekierować ruch internetowy na atakowane strony z zainfekowanych systemów na całym świecie. To sprawiło, że szczególnie trudno było się przed nim bronić. Różne warianty Mirai wciąż funkcjonują i niestety mają się dobrze – także dlatego, że twórcy Mirai udostępnili jego kod do wykorzystania przez innych przestępców.

2017: ShadowBrokers (NSA), WannaCry, Petya/NotPetya

Wyciek danych z Agencji Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych (NSA) spowodowany przez grupę ShadowBrokers był bezprecedensowy i o poważnych skutkach – nie tylko dlatego, że w jego efekcie zostało ujawnione tajne złośliwe oprogramowanie rozwijane przez osoby powiązane z najwyższymi szczeblami amerykańskiego rządu, ale również dlatego, iż przestępcy skutecznie je wykorzystali. Narzędzia te, o kryptonimie „Fuzzbunch”, stanowiły podstawę exploitów opracowanych przez NSA. Niektóre korzystały ze złośliwego oprogramowania znanego jako DoublePulsar – backdoora, który zawierał niesławny exploit „EternalBlue”.
Został on później wykorzystany do rozprzestrzeniania ransomware’ów WannaCry i Petya/NotPetya, co miało katastrofalne skutki. Te warianty były tak destrukcyjne, że spowodowały zamknięcie zakładów produkcyjnych na całym świecie. Do dziś nikt nie zdołał przypisać włamania/wycieku członkostwa w grupie ShadowBrokers żadnej osobie.

2017: Cryptojacking

Związek zagrożeń z kryptowalutami początkowo sprowadzał się do użycia ich do płacenia okupów w ramach ataków ransomware lub okradania portfeli z wirtualnymi pieniędzmi. Jednak w 2018 roku pojawiło się nieznane wcześniej niebezpieczeństwo.
XMRig to aplikacja napisana w celu wydobywania kryptowaluty Monero. Jej działanie polega na użyciu cykli procesora do prowadzenia obliczeń matematycznych wykorzystywanych w kopaniu kryptowalut. Jednak cybergangi zaczęły potajemnie instalować XMRig na zaatakowanych maszynach i urządzeniach, a następnie zbierać i agregować wydobyte kryptowaluty dla własnych zysków.

2019: GandCrab i pojawienie się oprogramowania ransomware jako usługi

GandCrab zapoczątkował nowe zjawisko w cyberprzestępczości, które doprowadziło do zwiększenia liczby i poziomu złośliwości ataków poprzez masowe udostępnienie za opłatą narzędzi do tworzenia i przeprowadzania ataków ransomware. Twórcy GandCrab starali się osiągnąć dwa cele: uniezależnić się od realnych ataków na przedsiębiorstwa oraz generować większe przychody. Udoskonalili więc model biznesowy znany jako Ransomware-as-a-Service (RaaS). Całą „brudną robotę” wykonują w nim osoby kupujące dostęp do narzędzia, podczas gdy jego autorzy pozostają w tle i pobierają część zapłaconego okupu – od 25 do 40%.

Okazało się to opłacalne dla obu stron, ponieważ autorzy GandCraba nie musieli ponosić ryzyka związanego z poszukiwaniem i infekowaniem ofiar, a „partnerzy” nie musieli poświęcać czasu na samodzielne tworzenie oprogramowania ransomware.

Twórcy GandCrab w czerwcu 2019 r. ogłosili przejście na emeryturę, po tym jak – według nich samych – zarobili 2 miliardy dolarów. Później byli luźno powiązani z przestępcami odpowiedzialnymi za Sodonikibi i REvil, przede wszystkim jako część ataku na Colonial Pipeline latem 2021 roku. Inne godne uwagi warianty RaaS, które pojawiły się po GandCrab, to BlackCat, Conti, DarkSide i Lockbit.

Podsumowanie

Jak podkreślają specjaliści z Fortinet, między 1971 r. a początkiem 2000 r. złośliwe oprogramowanie było w większości wykorzystywane do żartów lub prób sprawdzenia przez autorów wirusów, czy stworzone przez nich dzieło zadziała. Na przełomie wieków zjawisko to ewoluowało jednak w stronę bardzo dochodowej cyberprzestępczości, a także ataków organizowanych przez państwa. Zmieniło się także znaczenie terminu „wirus” w stronę współczesnego „złośliwego oprogramowania”, co odzwierciedla ewolucję zagrożeń w ciągu ostatnich 20 lat. Nie jest przypadkiem, że zmiany te zbiegły się w czasie z rozwojem hiperpołączonego świata, w którym obecnie żyjemy. Wkraczając w następną epokę możemy niestety przypuszczać, że zagrożenia nadal będą ukierunkowane na wszelkie modne lub aktualne trendy i rozwiązania techniczne.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Roboty naprawią biznes

Na świecie pracuje już ponad 3 miliony robotów przemysłowych. To absolutny rekord, ale wciąż daleko do szczytu zapotrzebowania. Na podstawie rozmów z klientami, badań rynkowych i globalnej ankiety przeprowadzonej wśród firm z różnych branż, analitycy ABB wyłonili trzy kluczowe trendy, które będą kształtować popyt na roboty.

Eksperci z Międzynarodowej Federacji Robotyki podają, że w latach 2015 – 2020 światowa populacja robotów każdego roku średnio powiększała się o około 13 proc. W rezultacie, tych maszyn jest już mniej więcej tyle, ile mieszkańców stosunkowo niewielkiego państwa, np. Albanii. Tempo nowych instalacji jest imponujące. Tzw. gęstość robotyzacji, czyli liczba robotów na 10 tys. pracowników, jest w skali całego globu niemal dwa razy większa niż w 2015 roku i wynosi obecnie 126 sztuk.
Ilość idzie w parze z jakością. Ostatnie kilkanaście miesięcy to czas wzmacniania się w robotyce takich trendów jak sztuczna inteligencja, IoT i szybkie projektowanie. Jednocześnie na horyzoncie pojawiły się nowe wyzwania: zakłócenia w łańcuchach dostaw, niedobory siły roboczej i ryzyko powrotu pandemii lub eskalacja jej efektów. To wszystko przyczyniło się do wzrostu zapotrzebowania na roboty przemysłowe.

By pozostać konkurencyjnym w popandemicznym świecie biznes musi przyspieszyć działania związane z cyfryzacją. Zmienić się musi zarówno front, jak i zaplecze prowadzonej działalności. Jednym z kluczowych trendów, który zabezpieczy nas na wypadek powrotu pandemii, pomoże pokonać braki kadrowe, jak i wzmocnić łańcuchy logistyczne jest automatyzacja. Wykorzystanie samouczących się systemów i robotów stanie się wkrótce czymś oczywistym, jak posiadanie własnej strony internetowej i będzie wykraczać daleko poza sektor produkcji. Do robotycznej rewolucji przekonali się już przedstawiciele e-commerce i branży medycznej, a to dopiero początek.

Beata Syczewska, dyrektor Dywizji Robotyki ABB w Polsce

ABB ogłosiła kluczowe trendy, które będą kształtowały popyt na roboty w postpandemicznym 2022 roku. Raport powstał na podstawie badań fokusowych z klientami, analizie dostępnych badań i danych zewnętrznych oraz globalnej ankiety przeprowadzonej wśród menedżerów z 250 firm reprezentujących różne branże.

Trend 1 – Rewolucja EV przynosi ogromne zmiany w produkcji samochodów

Wiele krajów zapowiedziało wdrożenie w życie strategii ograniczających dalszą ekspansję aut wyposażonych w silniki spalinowe. W tym samym czasie lwia część producentów samochodów oświadczyła, że wkrótce w ich ofercie dostępne będą wyłącznie elektryki. Jednak produkcja aut z silnikiem elektrycznym znacznie odbiega od schematu tworzenia tradycyjnych aut. Firmy muszą poradzić sobie z przejściem na nową technologię, jednocześnie wciąż produkując pojazdy z silnikami spalinowymi. Problemem jest nie tylko nowa linia produkcyjna, ale i odmienne łańcuchy logistyczne.

Jednocześnie producenci muszą działać w ramach zmieniających się na korzyść pojazdów elektrycznych regulacji. Zakłady produkcyjne będą więc musiały osiągnąć dwa cele: po pierwsze, być szybsze, a po drugie – bardziej elastyczne. To sprawi, że zarówno nowi jak i dotychczasowi gracze ze świata moto, będą odchodzić od tradycyjnej linii wytwórczej na rzecz modułowej, elastycznej produkcji.

W przypadku pojazdów elektrycznych nie chodzi tylko o zmianę układu napędowego, ale o szerszą transformację w kierunku samochodu połączonego. Aktualnie liczba czujników w tradycyjnych pojazdach wynosi średnio 100, w samochodach nowej generacji jest ich ponad dwukrotnie więcej. A przed nami jeszcze autonomiczna rewolucja. Spodziewamy się więc prawdziwego boomu na czujniki, co jest w konflikcie z obecnym kryzysem półprzewodników. Problemy z wydajnością produkcji występują już dziś i będą występować w przewidywalnej przyszłości, jeżeli firmy nie postawią na automatyzację, która pozwala efektywniej zarządzać pracą hali produkcyjnej, jak i łańcuchami logistycznymi.

Jakub Stec, dyrektor sprzedaży Robotyki ABB w Polsce

Firma Jaguar Land Rover wskazała ostatnio na niedobory układów scalonych jako przyczynę straty w wysokości 9 mln funtów w ostatnich trzech miesiącach 2021 roku. Zachowanie elastyczności w projektowaniu, wybór produkcji i sprawność w pracy z różnymi zestawami komponentów będą miały kluczowe znaczenie dla przemysłu motoryzacyjnego w ciągu najbliższych 24 miesięcy.

Kolejną istotną zmianą, o jakiej wspominają eksperci z ABB, będzie usytuowanie zakładów produkujących akumulatory w pobliżu miejsc montażu samochodów. To pomoże zarówno spełnić wymogi zrównoważonego rozwoju, wynikające z wewnętrznej polityki organizacji, jak i inicjatyw zewnętrznych regulatorów, a jednocześnie pozwoli ograniczyć problemy logistyczne. W większości przypadków będzie to jednak wymagało budowy zupełnie nowych zakładów.

Trend 2 – Boom na e-commerce będzie coraz większy

Po pandemii powoli zbliżamy się do „nowej normy”, jednak faktem jest, że w ciągu ostatnich 24 miesięcy zmieniły się oczekiwania i nawyki konsumentów. To zmusza biznes do poszukiwania nowych sposobów zaspokajania popytu, rozwijania kolejnych kanałów sprzedaży oraz dostosowywania linii produkcyjnych i procesów dystrybucji tak, by firmy wytwórcze były w stanie personalizować zarówno produkty, jak i dostawy.

Konieczność spełnienia tych wymagań zaowocowała zainstalowaniem tysięcy robotów na całym świecie w miejscach, w których jeszcze pięć lat temu nie były one stosowane, np. w halach, gdzie firmy przechowują swoje zapasy. Według firmy doradczej ABI Research, w latach 2021-2030 globalna liczba robotów mobilnych w magazynach będzie rosła średniorocznie o prawie 40 proc. Głównie ze względu na połączenie trendów konsumenckich i rosnący niedobór siły roboczej, oczekuje się, że do 2030 r. liczba jednostek, które trafią do hal magazynowych przekroczy poziom 500 000.

Poprzez połączenie oprogramowania, które szeroko wykorzystuje sztuczną inteligencję, i robotów na zawsze zmieni się praca magazynu. Oprogramowanie będzie analizować zebrane dane, dzięki czemu zyska możliwości predykcyjne i zapewni pewną formę autonomii magazynu, a to przyspieszy procesy biznesowe i ograniczy ryzyko operacyjne. Będzie również miało bezpośredni wpływ na działanie parku maszynowego. W efekcie centrum logistyczne będzie mogło działać szybciej i wydajniej, a także stanie się bardziej elastyczne.

Jakub Stec

Trend 3 – Roboty staną się powszechniejsze, a pracownicy będą potrzebować nowych umiejętności

Przez wiele lat kategoria robotów przemysłowych była ograniczona do dużych, ciężkich maszyn, pracujących w izolacji, często bezpiecznie zamkniętych w klatkach, by zapobiec wypadkom. Obecnie jednak, dzięki postępowi technologicznemu na popularności zyskują mniejsze, bardziej przystępne cenowo i łatwe w użyciu roboty, takie jak coboty (np. ABB YuMi®, GoFa™ i SWIFTI™).
Większa zdolność robotów do pracy bezpośrednio z ludźmi, dzielenia się zadaniami i uczenia się dzięki sztucznej inteligencji, ułatwia firmom wprowadzanie inteligentnej automatyzacji w nowych środowiskach, takich jak budownictwo, laboratoria opieki zdrowotnej, restauracje i handel detaliczny.

Dzięki takim technologiom, jak sztuczna inteligencja, uczenie maszynowe i IoT, roboty stają się coraz inteligentniejsze, a co za tym idzie – ich możliwości rosną, a one same stają się bardziej samowystarczalne. To przekłada się na większe bezpieczeństwo i bardziej świadome decyzje. Oprogramowanie sprzężone z maszynami analizuje dane zebrane z dziesiątek, jak nie setek czujników, by automatyzować procesy i podnosić efektywność firmy, przy jednoczesnym zmniejszeniu udziału operatora.

Beata Syczewska, ABB

W przyszłości, gdy roboty będą coraz powszechniej stosowane w miejscach pracy, inżynierowie i pracownicy będą musieli się przekwalifikować, a w szkołach, na uczelniach i uniwersytetach pojawi się zapotrzebowanie na więcej szkoleń z zakresu robotyki, które umożliwią zdobycie umiejętności programowania, obsługi i konserwacji robotów.

Według raportu Światowego Forum Ekonomicznego praca ulega automatyzacji szybciej niż oczekiwano, a do 2025 r. połowa wszystkich zadań będzie wykonywana przez maszyny. I uwaga, to dobra wiadomość. Postępująca robotyzacja tworzy nową rewolucję przemysłową, w której człowiek nadal będzie odgrywał najważniejszą rolę. Co istotne, dzięki temu możemy liczyć na powstanie 97 milionów nowych miejsc pracy, z których wielu dziś nawet nie potrafimy sobie wyobrazić.

Beata Syczewska, ABB

Dekada zmian

Trendy przedstawione przez ekspertów ABB jasno wskazują na to, że digitalizacja przemysłu wrzuca wyższy bieg. Najbliższe 2 – 3 lata będą kluczowe i dla wielu przedsiębiorstw mogą okazać się swoistym egzaminem dojrzałości. Firmy, które chcą pozostać konkurencyjne, będą musiały inwestować w automatyzację. Ci, którzy z tego zrezygnują albo odłożą inwestycje na później, mogą wypaść z gry.

Chociaż automatyzacja zawsze wiązała się z wyższą wydajnością i jakością, zwiększaniem skali, to zmiany, których jesteśmy obecnie świadkami (największe od wielu pokoleń), oznaczają, że elastyczność i prostota są kluczem do sukcesu. Obecnie elastyczność ma zasadnicze znaczenie, jest to potrzeba strategiczna, niezbędna w całym łańcuchu wartości: od produkcji i logistyki, po punkt konsumpcji. Automatyzacja przy użyciu robotów jest istotnym czynnikiem umożliwiającym taką elastyczność.

Beata Syczewska 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Metaverse i Blockchain – jakie trendy czekają nas w 2022 roku?

Według portalu Newzoo w 2022 roku zaobserwujemy powolne przyzwyczajanie się konsumentów do wprowadzenia technologii NFT wszędzie, gdzie się tylko da. Jakie trendy jeszcze zaobserwujemy w świecie Metaverse oraz Blockchain?

Coraz częstsze inwestycje 

Choć temat metaverse jest jeszcze młody, to technologią interesuje się coraz więcej osób. Według portalu Newzoo w 2022 coraz więcej firm będzie chciało inwestować w projekty meta z nadzieją, że to ryzyko się opłaci. Przewidywane są również całe przejęcia firm związanych z metaverse przez gigantów.

Producenci NFT staną się luksusowymi markami 

Niektóre serie NFT stają się prawdziwym Świętym Graalem wśród kolekcjonerów. Za nimi stoją duże firmy, które już niedługo mogą być okrzyknięte „marką premium” w świecie wirtualnych tokenów. Na to duży wpływ mają celebryci. Przykładem jest kolekcja „Bored Ape Club”, są to popularne wśród celebrytów tokeny. Posiadacze tych tokenów angażują się w ich promocję. Dzięki temu coraz więcej osób dowiaduje się o tym, a producent odpowiedzialny za tokeny staje się na rynku ekskluzywną marką.

Marki odzieżowe staną się pierwszymi beneficjentami Metaverse

W tym nowym, wirtualnym świecie metaverse nasz wygląd będzie identyfikowany przy pomocy naszego cyfrowego avatara. Portal Newzoo powołuje się tu na Balenciagę, która łącząc siły z Fortnite, stworzyła kolekcję z dostępnymi ubraniami fizycznymi, jak i skinami dostępnymi w grze. Całkowity potencjał tej kolaboracji może zostać wykorzystany w środowisku metaverse. Za jej pomocą Balenciaga może dotrzeć do całkowicie nowych odbiorców. Tę szansę dostrzegły wcześniej marki Nike i Adidas, które nawiązały już współprace z producentami NFT.

Wirtualne nieruchomości

Wirtualna kraina umożliwi firmom budowanie interaktywnych doświadczeń w metaverse. Konsumenci będą mogli doświadczyć wirtualnych zakupów w cyfrowych placówkach, takich jak Decentraland czy The Sandbox. Co ciekawe, cyfrowe nieruchomości również trzeba… zakupić. I do tego powstają nawet portale sprzedające teren gdzie powstanie wirtualna placówka. Brzmi absurdalnie? Firma deweloperska Republic Realm kupiła działkę w The Sandbox za 4,3 mln dolarów. Chcą tam postawić wirtualne centrum handlowe o nazwie Metajuku.

Powolne przyzwyczajanie się graczy do realiów 

Tytuły takie jak Axie Infinity stały się katalizatorem nowej fali rozwoju gier. Mimo tego, że gracze są raczej niechętni co do kierunku, w którym idzie branża, to w swoje produkcje technologie blockchainowe wprowadzają już nawet najwięksi producenci. Dyrektor Generalny EA, Andrew Wilson stwierdził nawet, że NFT będą odgrywały ważną rolę w grach w niedalekiej przyszłości. Coraz częstsze eksperymenty, które sprawią zatarcie granic między grami blockhainowymi, a tradycyjnymi może sprawić, że twórcy odnajdą w końcu złoty środek.

 

Adam Daniluk

Kierunek, który nauczy studentów prowadzić startup

wykład

Jeżeli ktoś myśli o wprowadzeniu w życie swojego biznesplanu powinien posiąść wiedzę, która to umożliwi. Z taką inicjatywą wychodzi Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu. Kierunek nauczy studentów tworzyć oraz prowadzić własny startup.

Studia Startup Leadership Program skierowane są do osób, które nie tylko dopiero rozpoczynają przygodę z biznesem. Wiedzę mogą nabyć również ci bardziej doświadczeni, którzy po latach doświadczeń w branży myślą o stworzeniu własnego startupu.

Kierunek jest autorskim programem stworzonym przez zespół inQUBE — Uniwersytecki Inkubator Przedsiębiorczości. Chętni będą mogli zdobyć wiedzę z zakresu kompetencji managerskich i umiejętności osobistych, m.in. wystąpień publicznych czy kreowania własnej marki. Studenci będą mieli również możliwość dowiedzieć się dużo o samej branży. Program obejmie takie zagadnienia jak finansowanie, marketing i technologie.

Adam Daniluk

Trendy w mobile marketingu w 2022

3rd party cookies, programmatic, big data, aplikacje zakupowe oraz omnichannel to zdaniem ekspertów z agencji Spicy Mobile najważniejsze trendy i wydarzenia, które będą kształtować marketing mobilny w 2022 roku.

Trend 1. 3rd party cookies

Zapowiadana przez Google blokada 3rd party cookies to jeden z najbardziej gorących ostatnio tematów i – jak wynika z badania zrealizowanego przez Spicy Mobile wśród osób odpowiedzialnych za planowanie i realizację kampanii reklamowych – jedno z kluczowych wydarzeń w 2022 roku. Pliki stron trzecich wykorzystywane są obecnie w kampaniach remarketingowych, retargetigowych czy look-alike z korzyścią dla reklamodawców i konsumentów. Reklamy spersonalizowane mają wyższy współczynnik klikalności (CTR) niż ich odpowiedniki. Z kolei sami użytkownicy – dzięki personalizacji – widzą mniej przypadkowych reklam, niezwiązanych z ich potrzebami, preferencjami czy zachowaniami.

Naturalnie jako pierwsze nasuwa się pytanie, jak blokada 3rd party cookies przełoży się na prowadzenie działań reklamowych.Wśród możliwości reklamowych, które znikną lub zmienią się, są m.in. retargeting w znanej nam do tej pory formie, targetowanie na podstawie segmentów 2nd i 3rd party cookie, dynamiczna optymalizacja materiałów reklamowych (DCO) w oparciu o cookie segmenty 2nd i 3rd party, capping oraz liczenie zasięgu cross-site, a także atrybucja konwersji w oparciu o 3rd party cookie.

Artur Zawadzki  Spicy Mobile

Jak twierdzi ekspert, istnieje wiele innych źródeł danych o użytkownikach, które wciąż będą dostępne dla reklamodawców. Jako alternatywne rozwiązanie dla plików cookies Google proponuje analitykę kohortową, w której użytkowników o podobnej historii przeglądania (zainteresowaniach) grupuje się w kohortę. Z kolei Facebook opracował nowy Conversions API (CAPI), aby udostępniać dane bezpośrednio ze swojego serwera, a nie przez przeglądarkę. Również podmioty niezwiązane z „walled gardens” pracują nad własnymi rozwiązaniami.

Usunięcie 3rd party cookies należy potraktować nie jako zagrożenie, ale szansę na rozwój technologii, która zgodnie z nowymi regulacjami prawnymi umożliwi realizację skutecznych kampanii reklamowych. To też okazja do weryfikacji innych rozwiązań i rozbudowy własnych baz danych. Nadchodzi świat multi shared IDs, którego nie musimy się bać, ale do którego powinniśmy się zaadoptować.

Artur Zawadzki Spicy Mobile

Trend 2. Programmatic

Jak wynika z badania Spicy Mobile, aż 73% przedstawicieli domów mediowych uważa programmatic za jeden z najbardziej perspektywicznych rodzajów reklamy mobilnej, a 45% wymienia go wśród najważniejszych trendów i wydarzeń w reklamie mobilnej w 2022 roku. Udział reklamy programatycznej w rynku marketingu internetowego rośnie, według danych IAB Polska o 20% rok do roku. Wydatki na reklamę programatyczną stanowią 22% budżetu na reklamę internetową i blisko 50% wydatków na samą reklamę display. Jednak przed programmatycznym modelem zakupu reklam stoi także wiele trudności.

„Bez wątpienia największym wyzwaniem, z jakim będzie musiał zmierzyć się rynek programmatic, jest era post-cookies, która wraz z końcem roku 2023 ma stać się faktem. Przesunięcie przez Google daty zlikwidowania 3rd party cookies na kolejny rok dało całej branży nieco więcej czasu na przygotowanie się do funkcjonowania w nowej rzeczywistości. Niestety rynek programmatic ucierpi tu szczególnie, a rozwiązania pozwalające na ograniczenie strat będą dla reklamodawców na wagę złota” – przyznaje Dominik Stocki ze Spicy Mobile.

Trend 3. Big Data

W 2022 roku – zdaniem ekspertów Spicy Mobile – można spodziewać się jeszcze większej roli big data w reklamie mobilnej. To czas na gromadzenie danych z rozmaitych źródeł (m.in. ze względu na likwidację plików 3rd party), a także testowanie różnych rozwiązań ich wykorzystania w działaniach reklamowych. Reklamodawcy chcą mieć możliwość dotarcia do wybranych grup odbiorców, a sposoby dotarcia w oparciu o twarde dane sprawdzają się tu najpewniej.

Według Marty Sielskiej reklamodawcy dużo częściej zgłaszają się z prośbą o szczegółowe raporty oraz analizy. Zwracają uwagę na jakościowy ruch, czyli wystarczająco długi czas na stronie, niski współczynnik odrzuceń (bounce rate), wysokie VA, konwersje. W zależności od celu kampanii kluczowe są dla nich różne parametry. W przypadku działań reklamowych, gdzie celem jest sprzedaż, będzie to konwersja. Natomiast przy kampaniach wizerunkowych najistotniejsze są: viewability, możliwie najbardziej precyzyjne dotarcie do grupy docelowej oraz zasięg.

Trend 4. Aplikacje zakupowe

Jak wynika z globalnego badania App Annie, użytkownicy coraz chętniej korzystają z aplikacji zakupowych oraz spędzają w nich więcej czasu. Według Tomasza Kąkola ze Spicy Mobile te dane ilustrują trend, z którym już wkrótce będziemy mieć do czynienia w Polsce: m-commerce  umacnia się i przenosi ze stron mobilnych do aplikacji.

74% osób korzystających z telefonu lub tabletu z systemem Android w Polsce ma zainstalowaną na swoim urządzeniu przynajmniej jedną aplikację zakupową. Posiadanie aplikacji jest kluczowe dla tych detalistów, którzy chcą wzmocnić swój e-commerce. Retail musi dostosować się do nowych warunków: uchwycić i podtrzymać zainteresowanie migrującego między różnymi kanałami konsumenta i zaoferować mu unikatowe doświadczenie zakupowe.

Tomasza Kąkola Spicy Mobile

Jak wynika z badania Mojej Gazetki dla Spicy Mobile, do robienia zakupów przez telefon przyznaje się 65% konsumentów, najczęściej są to użytkownicy w wieku 25-34 lata. Ta grupa wydaje się też być najbardziej przekonana do aplikacji zakupowych: niemal co drugi deklaruje, że kupuje w aplikacjach mobilnych i na stronach (48%), a kolejne 23% tylko w aplikacjach mobilnych.

Trend 5. Omnichannel

Wspomniane wyniki badania pokazują też wzajemne przenikanie świata online i offline, jeśli chodzi o ścieżkę zakupową: 78% badanych często przegląda oferty na telefonie, aby dokonać zakupu stacjonarnie, a 42% przyznaje, że zdarzyło im się dokonać zakupu pod wpływem reklamy, którą widzieli na smartfonie. W opinii Przemysława Woźniaka mobile sprzyja zwłaszcza kampaniom „direct response”, które zachęcają konsumentów do szybkich zakupów.

Poza ogromem danych o użytkownikach kanał mobilny daje markom również interaktywne formaty Rich Media, które poprzez element zaskoczenia lub rozrywkę napędzają sprzedaż. W takich reklamach wykorzystujemy różnorodne mechanizmy interaktywne oraz natywne funkcje smartfonów, jak na przykład geolokalizację. Od kilku lat obserwuję wzrost kampanii precyzyjnie targetowanych na wskazane lokalizacje, na przykład po to, aby zwiększyć ruch w sklepie stacjonarnym.

Przemysława Woźniaka Spicy Mobile

Największym wyzwaniem, jak przyznaje ekspert, jest aktualnie integracja danych z mobile’a z tymi, które pochodzą z innych kanałów cyfrowych i offline, co umożliwi retargetowanie i śledzenie procesu konwersji między różnymi kanałami.


Źródło: Spicy Mobile

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Elon Musk miał zapłacić 5 tysięcy dolarów nastolatkowi za usunięcie konta na Twitterze

Jak donosi amerykański portal technologiczny Protocol, Elon Musk oferował 5 tysięcy dolarów za usunięcie pewnego profilu na Twitterze, który informuje użytkowników o prywatnych lotach odrzutowca miliardera.

Porotocol wskazuje, iż  Twitterowe konto identyfikujące się pod nazwą Elon Musk’s Jet zajmuje się informowaniem fanów na bieżąco o przelotach prywatnego odrzutowca jednego z najbogatszych osób na świecie. W tych informacjach uwzględniono także jego postoje i loty odrzutowca.

https://twitter.com/ElonJet/status/1486471951606599683

 

Wszystkie dane dotyczące ruchów maszyny gromadzone są za pomocą prosto zaprojektowanych botów, które w czasie rzeczywistym monitorują jego aktywność.  Pojawiły się również plotki, jakoby prowadzący wspomniane konto 19-latek, miał otrzymać korzystną ofertę od samego Elona Muska. W prywatnej wiadomości zapytał Jacka Sweeney’go o możliwości rychłego zakończenia jego działalności, poprzez likwidację wspomnianego profilu.

W swojej wypowiedzi miliarder powoływał się bezpieczeństwo. Według niego może być ono zagrożone.  Podkreślił, że udostępnianie wrażliwych danych na temat jego położenia w trakcie lotu. Musk stwierdził, że nie byłby zachwycony, gdyby został zestrzelony przez jakiegoś szaleńca.

Na odpowiedź nie musiał długo czekać.  Sweeny potwierdził, że może usunąć profil pod jednym warunkiem- przekazania mu nowiutkiej Tesli Model 3. Jednak propozycja przedsiębiorcy wyniosła o wiele mniej w stosunku do wymagań nastolatka. Miliarder zaproponował Jackowi 5 tysięcy dolarów za usunięcie konta.

Media technologiczne donoszą, że negocjacje stanęły na 50 tysiącach dolarów, które zaproponował właściciel konta. Ostatecznie Elon Musk miał zastanowić się co do propozycji i powrócić ze zwrotną odpowiedzią. Jak wskazuję portal Protocol  Elon, nie wrócił z odpowiedzią, co oznaczyło zerwanie negocjacji i kontynuowanie dalszej aktywności Sweeneygo na Twitterze.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Disney+ z polską premierą

To się dzieje naprawdę. Po wielu latach oczekiwań polski oddział Disneya potwierdził datę premiery długo wyczekiwanego Disney+ w Polsce.

Osoby, które uwielbiają produkcje Disneya, mają powód do świętowania. We wtorek 25 stycznia przedstawiciele polskiego oddziału firmy potwierdzili w oficjalnym komunikacie datę premiery Disney+ w Polsce! Według zapowiedzi platforma streamingowa zostanie udostępniona w okolicach wakacji. Wraz z polską premierą usługa pojawi się także w 41 innych państwach świata.

Disney+ w Polsce już latem! Ulubione filmy i seriale Disneya, Pixara, Marvela, National Geographic, Star Wars i występujące pod marką Star produkcje FX, 20th Century Studios czy Searchlight, w jednym miejscu.

Oficjalny komunikat Disney Polska

Co oferuje Disney +? Przede wszystkim sporą gamę wyrafinowanych animacji, seriali i filmów. W usłudze znajdą się m.in.: produkcje z uniwersum Marvela i Star Wars. W ostatnim czasie firma zainwestowała w produkcje oryginalne (Disney+ Oryginals), które powstały z myślą o usłudze streamingowej, są to, np.: The Mandalorian oraz The Book of Boba Fett, Loki, Hawkeye, WanaVision.

Polska cena dla każdego

Obecnie oddział filmowego giganta nie zdradził, jaka będzie cena Disney+ w Polsce. Jednak jak wynika z wcześniejszych doniesień, może ona wynieść około 40 złotych miesięcznie lub 399zł przy płatności z cały rok.

Nowe produkcje w nowym wydaniu

W 2022 roku do biblioteki Disney+ trafią kolejne bardzo obiecujące produkcje pełnometrażowe i seriale, takie jak.: Hocus Pocus 2, Eternals, Moon KnightShe’s Hulk, Old Friend i wiele więcej.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Poradnik reklamy wideo online. Pobierz najnowszą publikację Grupy Roboczej Audiowideo IAB Polska

Eksperci Grupy Roboczej Public Relations IAB Polska przygotowali wspólną publikację "Poradnik reklamy audio wideo". Publikacja porusza m.in. takie zagadnienia jak: podział, typy i formaty, pomiar i modele rozliczeniowe reklamy wideo online, czy Programmatic Video.

Film to fascynująca technologia, która już od początków powstania budziła niezwykłe emocje. Spełniała rolę rozrywkową, informacyjną, badawczą czy dokumentalną. Jak żadna inna znana nam technika jest w stanie połączyć przekaz informacyjny z ładunkiem emocjonalnym. Podobnie jest z reklamą wideo, która mimo swego celu, dzięki formie i pracy twórców potrafi rozbawiać do łez, wywołać płacz, strach czy radość widzów. Reklama wideo, a w szczególności ta najnowsza, to już nie tylko krótkie i treściwe przekazy reklamowe, ale coraz częściej ciekawe historie, wartościowe porady, ale także emocje, które ukryte są pod płaszczem skojarzeń i sugestii.

Poniższy Poradnik reklamy wideo online nie stanowi kompendium wiedzy o wideo online. Jest to, bowiem dziedzina tak rozległa, iż próba zebrania jej w krótkim poradniku spisana byłaby na oczywistą porażkę. Niemniej jednak jest to bardzo duża dawka wiedzy, która będzie pomocna zarówno dla początkujących oraz jako poszerzenie, jak i uszeregowanie wiedzy dla osób obeznanych już z tą tematyką. Stanowi on zbiór wiedzy wypracowanej przez wieloletnich specjalistów z tej dziedziny reklamy.

Poradnik, stworzony przez Grupę Roboczą działającą przy IAB Polska, jest próbą ustrukturyzowania wiedzy w zakresie reklamy wideo online. Znaleźć w nim można podstawowe informacje, takie jak: podział na formy reklamy, standardy, sposoby oceny jakości reklam czy omówienie kwestii prawnych. Z drugiej strony opisuje on także zagadnienia bardziej złożone, współczesne procesy, które zmieniają tę część rynku reklamowego. Wśród nich wymienić warto zagłębienie się w modelu programmatic wideo, obszerny opis zagadnienia adressable TV, tajniki reklamy content marketingowej oraz szeroko potraktowane zagadnienie multiscreeningu. Ponadto na licznych wykresach w obrazowy i precyzyjny sposób przedstawiliśmy zmiany zachodzące w obszarze wideo online, jak i contentowym.

Rafał Jung, Marketing Product Manager, Polska Press Sp. z. o.o., koordynator projektu Poradnik reklamy wideo


Poradnik jest obszernym wprowadzeniem od poziomu początkującego do poziomu eksperckiego. Polecam go serdecznie każdemu, kto pracuje z reklamą wideo online. Zarówno osobom dobrze znającym podstawy, a chcącym zgłębić jedynie wybrane zagadnienia oraz osobom początkującym w zakresie reklamy wideo. Jestem pewien, że każdy zainteresowany tematyką znajdzie tam coś ciekawego i wartego uwagi.

Rafał Jung, Marketing Product Manager, Polska Press Sp. z. o.o., koordynator projektu Poradnik reklamy wideo

Pobierz poradnik 


Źródło: IAB Polska

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Google pozwany za śledzenie lokalizacji użytkowników

W poniedziałek prokuratorzy generalni z Dystryktu Kolumbii, Indiany i Teksasu wnieśli zbiorowy pozew przeciwko Google, w którym oskarżają giganta o śledzenie lokalizacji swoich użytkowników, naruszając przy tym ich prywatność.

W tej sprawie biuro prokuratora Dystryktu Kolumbii Klara Racine’a opublikowało oświadczenie, którego treść wskazuję, że największa korporacja informatyczna na świecie nie liczy się z prywatnością użytkowników. Co ciekawe, w ocenie prokuratury amerykańskie przedsiębiorstwo stwarza fałszywe wrażenie wśród użytkowników, którzy uważają, że zmiana ustawień ich konta Google, jak i dedykowanego urządzenia chroni ich prywatność oraz umożliwia bezpośrednią kontrolę nad jego funkcjami, w tym dane osobiste.

Tymczasem wbrew oświadczeniom, Google nadal systematycznie inwigiluje klientów i czepie zyski z gromadzenia ich danych. Jawne wprowadzanie przez firmę swoich użytkowników w błąd jest naruszeniem prywatności konsumentów.

Oświadczenie biura prokuratorskiego Dystryktu Kolumbii Klara Racine’a 

Teksas pozywa korporację

W tym samym czasie prokurator generalny Teksasu Ken Paxton wydał podobny dokument, w którym sugerują, że nawet jeśli użytkownicy Google nie zapisali swoich lokalizacji na swoich urządzeniach i kontach, to firma i tak namierzała ich innymi sposobami, które oczywiście nie zostały ujawnione.

Google odpiera oskarżenia

Zaistniałą sytuację skomentował przedstawiciel Google, Jose Castaned, który oznajmił, że wszyscy prokuratorzy generalni opierają swoje zarzuty w stronę firmy na ,,nieprawdziwych twierdzeniach i nieaktualnych pomówieniach dotyczących nowych ustawień”. Dodatkowo wskazuję, że ustawienia prywatności zawsze istniały w produktach firmy. Co więcej, zapewniają solidną kontrolę danych dotyczących lokalizacji.


Źródło: PAP/Google

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF