Czas digitalizacji. Jakie są zawody przyszłości?

Technologiczne innowacje doprowadziły do całkowitego przeobrażenia rynku pracy. Według raportu Uniwersytetu Oksfordzkiego 47% dzisiejszych zawodów zniknie w ciągu 25 lat. Choć brzmi to pesymistycznie, trzeba podkreślić, że proces digitalizacji stwarza zupełnie nowe szanse. Pojawiają się nowoczesne zawody, bez których firmy nie sprostają wyzwaniom ery cyfrowej i Przemysłu 4.0. Kogo najbardziej poszukują pracodawcy?

Data Scientist

Nazywani są magikami ze względu na ich umiejętność przewidywania zjawisk z dużym wyprzedzeniem. Za błyskotliwymi analizami stoi jednak nauka, a nie magia. Wiedzę pozyskują w procesie przetwarzania ogromnych ilości danych – na ich podstawie przygotowują odpowiedzi na pytania stawiane przez menadżerów i zarządy, decydujących o strategicznych posunięciach firmy. Diego Villuendas, doktor fizyki, dołączył do SEAT-a trzy lata temu jako data scientist. Dziś kieruje 8-osobowym zespołem Data&Analytics, który stale się rozwija. 

Monitorujemy nasze platformy cyfrowe, aby zrozumieć, jak są wykorzystywane i czy odpowiadają potrzebom naszych użytkowników (ponad 5 mln unikatowych użytkowników miesięcznie). Przeprowadzamy też testy w celu potwierdzenia hipotez dotyczących ulepszeń – mówi Villuendas.

Data Architect i Data Engineer

Aby efektywnie zbierać dane, należy najpierw określić, gdzie ich szukać. Tym właśnie zajmują się architekci i inżynierowie danych. Dysponują też technicznymi narzędziami, które pozwalają im pozyskiwać, transportować i przechowywać informacje. 

Dane zbierane przez firmy umożliwiają im wprowadzanie ulepszeń. To dlatego żadne duże przedsiębiorstwo nie może obyć się bez inżynierów, którzy potrafią przetwarzać te wszystkie informacje – dodaje Villuendas.

Business Translator

To właśnie osoba, która przygotowuje pytania i przekazuje je naukowcom, którzy analizują dane w celu otrzymania potrzebnych odpowiedzi. Tylko skuteczne definiowanie problemów i stawianie kluczowych pytań pozwala zwiększyć efektywność operatywną i przychody firmy. Mówi się, że dane to nowa ropa, Villuendas zauważa jednak: – Trzeba nie tylko wiedzieć, gdzie szukać ropy, lecz także jak ją wydobywać, przetwarzać i sprzedawać. Taką wiedzę posiadają business translatorzy.

Agile Coach

W obliczu ciągłych zmian, firmy muszą być elastyczne, a każdy dział powinien szybko się adaptować. Ta osoba sprawdza, jak pracuje każdy zespół, wychwytuje wadliwe procesy i proponuje usprawnienia. Agile coach to uważny zewnętrzny obserwator, który dostrzega przyzwyczajenia pracowników lub przeszkody, które znacznie zmniejszają ich efektywność. Dzięki jego pomocy zespoły zyskują konieczne narzędzia i umiejętności, aby ich praca stała się płynniejsza.

Eksperci User Experience

Ich zadanie polega na określaniu i projektowaniu zestawu doznań odczuwanych przez użytkowanika w kontakcie z marką. – Mamy nie tylko myśleć jak użytkownicy, ale także angażować ich w projektowanie i rozwijanie produktów i usług dla nich przeznaczonych. Dawno już minęły czasy, kiedy potrzeby generowało się już po wyprodukowaniu towaru. Teraz marki pracują ramię w ramię z użytkownikami, aby dostarczać im to, czego potrzebują – mówi David Redondo, UX Design Leader w SEAT.

Eksperci UX są niezbędni w każdym dziale SEAT-a. Designerom pomagają projektować wnętrza, które spełnią oczekiwania przyszłych nabywców. Sprzedawcom podpowiadają, jak sprawić, aby doświadczenie z marką nie ograniczało się do samego prowadzenia auta, lecz aby zaczynało się wraz z wizytą w salonie lub nawet wcześniej, w mediach społecznościowych, i trwało dalej dzięki usługom posprzedażowym.

Virtual Reality Application Developer

Branża coraz chętniej korzysta z innowacyjnych możliwości virtual reality. W firmie SEAT twórcy symulacji VR odgrywają ogromną rolę w procesie projektowania nowych modeli. Dzięki nim czas konieczny do produkcji prototypów zmniejsza się o 30%. Projektanci wykorzystują VR do sprawdzania wszystkich aspektów kreatywnych i funkcjonalnych, dzięki czemu zyskują 90-procentową gwarancję sprawności danego projektu na bardzo wczesnym etapie pracy nad nim. W trakcie opracowywania nowej wersji SEAT Ibiza, na przykład, stworzono 95 tys. symulacji 3D.

Software developers

Programiści, którzy wymyślają, rozwijają i umiejętnie wdrażają oprogramowanie są nadzwyczaj pożądani na rynku. – Przykładowo, aby stworzyć samochód elektryczny, trzeba napisać 100 milionów linii kodu, więcej niż w przypadku myśliwca F35. Będziemy potrzebować więcej programistów, dlatego musimy zachęcać pracowników do podążania tą ścieżką – przekonuje prezes SEAT-a Luca de Meo.

Rekrutowanie najlepszych – wyzwanie dla biznesu

Digitalizacja sprawiła, że każde przedsiębiorstwo, niezależnie od sektora, konkuruje o tych samych pracowników. Tak komentuje to zjawisko Oliwia Puppel, szefowa działu Talent Acquisition w SEAT:

Kilka lat temu firmy publikowały ogłoszenia z ofertą pracy i wybierały kanadydatów z shortlisty. Dzisiaj natomiast muszę wiedzieć, gdzie znajdę najlepszych ludzi i sama wyjść do nich z propozycją współpracy, na tyle korzystną, aby zgodzili się do nas dołączyć.

Obecnie SEAT poszukuje 200 specjalistów, którzy mają przeprowadzić firmę przez proces cyfryzacji i rozwijać oprogramowanie. Choć poszczególne stanowiska różnią się, każdy kandydat musi odznaczać się konkretną cechą: odpowiednim sposobem myślenia. 

Technologia ewoluuje tak szybko, że dzisiejsze obowiązki naszych pracowników mogą wkrótce odejść w zapomnienie. To dlatego szukamy wyłącznie tych, którzy potrafią wybiegać myślą naprzód, tych, którzy kontestują status quo, nie boją się popełniać błędów, wyciągają wnioski z porażek, są kreatywni i umieją pracować w zespole – wylicza Puppel.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Wolniejszy wzrost płac i zmiany strukturalne rynku pracy podtrzymują lukę kompetencyjną

Mimo że w ostatnich latach globalna gospodarka doświadczyła spadku wskaźniku bezrobocia, to trend ten nie przełożył się na znaczne wzrosty poziomu wynagrodzeń. Stagnacja płac to zjawisko, które zaskakuje ekonomistów i ekspertów rynku pracy. Jak wynika z najnowszego raportu Hays Global Skills Index 2019/20, opracowanego we współpracy z instytutem badawczym Oxford Economics, wyhamowanie wzrostu płac jest fenomenem obserwowanym na całym świecie.

W tym roku ogólny wynik, opisujący stan globalnej gospodarki, wyniósł 5,4 – tyle samo, co w roku ubiegłym. Jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę rosnącą na świecie niepewność geopolityczną oraz zmiany zachodzące w świecie pracy. Warto jednak podkreślić, że wynik jest wypadkową siedmiu wskaźników ocenionych we wszystkich krajach objętych badaniem. Patrząc na szczegóły okazuje się, że o ile sytuacja na rynku pracy oraz wynagrodzenia wysoko wykwalifikowanych pracowników nie uległy znaczącym zmianom, to jednocześnie obserwujemy zjawisko podejmowania przez pracowników zajęcia poniżej kwalifikacji oraz niedopasowania kompetencji w wielu rejonach. 

Globalne dylematy 

Obok zagadnień poświęconych wynagrodzeniom, tegoroczna publikacja Hays koncentruje się na poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o sposoby zwiększenia dostępności kompetencji na rynku pracy. Coraz istotniejsze staje się wyrównanie dysproporcji występującej pomiędzy zapotrzebowaniem firm na określone umiejętności, a ich dostępnością wśród zatrudnionych i kandydatów oraz przygotowanie biznesu na intensywny rozwój technologiczny. Pracownikom wciąż brakuje szkoleń i programów rozwojowych, które przygotują ich na zmiany wynikające z automatyzacji procesów, co pogłębia problem luki kompetencyjnej na całym świecie. Szczególną uwagą pracodawców powinien zostać objęty rozwój tych umiejętności pracowników, które w najmniejszym stopniu zagrożone są outsourcingiem i automatyzacją, np. kreatywność i krytyczne myślenie.

Kolejnym czynnikiem określającym sytuację na globalnym rynku pracy jest podział profesji i stanowisk na typowo męskie i kobiece, co zdaniem ekspertów wpływa na wynagrodzenia i perspektywy zatrudnienia. Badania pokazują, że zawody standardowo wykonywane przez kobiety w większym stopniu narażone są na negatywny wpływ globalizacji i automatyzacji. Szacuje się, że dominacja kobiet w zawodach opierających się na powtarzalnych i rutynowych czynnościach jest odpowiedzialna za 5% luki płacowej, obserwowanej w kontekście zarobków obu płci. 

– Długofalowe trendy oznaczają poważne konsekwencje zarówno dla firm, ustawodawców, jak i pracowników – komentuje wyniki raportu Marc Burrage, dyrektor zarządzający Hays Poland. – Silnie oddziałujące na rynek pracy zjawiska niedopasowania kompetencji oraz zastoju płac są ze sobą powiązane. Priorytetem pracodawców powinny być inwestycje w rozwój kompetencji pracowników oraz w technologie, dzięki którym zwiększy się produktywność biznesu. Warto mieć także na uwadze satysfakcję zatrudnionych, na którą wpływa poziom wynagrodzenia, stabilność zatrudnienia oraz postęp technologiczny w miejscu pracy – dodaje.

Polska w raporcie 

Na ogólny wynik poszczególnych krajów składa się siedem kluczowych wskaźników, analizowanych na wszystkich rynkach objętych badaniem. W tym roku ogólny wynik Polski spadł z 4,2 do 4,1. Co to oznacza? Zmiana sugeruje nieznaczne zmniejszenie presji, jaką rynek pracy i kandydaci wywierają na pracodawcach. Sytuację wielu organizacji poprawił napływ imigrantów, przekładający się na większą dostępność pracowników. Obcokrajowcy stali się integralną częścią polskiego rynku pracy i odegrali kluczową rolę w rozwiązaniu problemu niedoboru pracowników. Atrakcyjność Polski w oczach obcokrajowców może jednak spaść, jeśli kraje ościenne zdecydują się na liberalizację prawa migracyjnego dla pracowników spoza Unii Europejskiej. 

Mniejsza presja płacowa odczuwana przez pracodawców, nie dotyczy jednak wszystkich branż i specjalizacji. Firmy zatrudniające wysoko wykwalifikowanych pracowników musiały zmierzyć się w ubiegłym roku z koniecznością przeprowadzenia podwyżek, dzięki czemu obecnie deklarują, że najbardziej zauważalne ruchy płac są już za nimi. Większa presja płacowa jest jednak odczuwalna przez pracodawców w handlu detalicznym oraz hotelarstwie. Podnoszenie wynagrodzeń w branżach, które w dużym stopniu opierają się na stanowiskach niewymagających wysokich kwalifikacji, prowadzi do zmniejszania luki pomiędzy branżami wysoko wyspecjalizowanymi oraz sektorami o niższym poziomie specjalizacyjnym.

– W minionym roku presja na podnoszenie wynagrodzeń dyktowana była obserwowanym w kolejnych branżach rynkiem pracownika oraz rosnącą pewnością siebie zatrudnionych – podkreśla Marc Burrage, szef Hays Poland. – Obecnie największą presję wywierają pracownicy wykonujący zawody niewymagające wysokich kwalifikacji, np. podstawowe stanowiska w sprzedaży i usługach. Ta grupa pracowników doświadcza też szybszego wzrostu płac niż pracownicy wysoko wykwalifikowani – dodaje. 

Sytuacja na polskim rynku pracy pozostaje jednak bardzo skomplikowana. Rośnie zapotrzebowanie na pracowników posiadających odpowiednie kompetencje, a stopa bezrobocia utrzymuje się na rekordowo niskim poziomie. W konsekwencji pracodawcy konkurują o pracowników, ale też mierzą się z wyzwaniem zmniejszenia luki kompetencyjnej. Obok rynkowego wynagrodzenia proponują więc kandydatom interesujące ścieżki karier, możliwość podniesienia kwalifikacji lub nabycia doświadczenia w nowym obszarze specjalizacyjnym. Podejmują też inicjatywy dzięki którym rośnie udział kobiet i dojrzałych osób (50+) w rynku pracy.

Analiza polskiego rynku pracy, przedstawiona w raporcie Hays Global Skills Index 2019/20, jest dostępna na stronie: https://bit.ly/33i3uTC

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Branża IT czeka na utalentowanych specjalistów, a utalentowani specjaliści kształcą się sami

2/3 menadżerów IT krytycznie ocenia poziom umiejętności zatrudnionych pracowników, tłumacząc się m.in. brakiem środków na rozwój i szkolenia. Tymczasem coraz więcej osób, nawet tych wcześniej niezwiązanych z IT, wie jak na własną rękę zdobyć wiedzę, która pozwoli na wystartowanie w tej branży. Zgodnie z najnowszymi badaniami, taką świadomość ma już co 6-ty Polak.

W podsumowaniu raportu globalnego dla branży IT „2018 IT skills and salary report” firma Sedlak&Sedlak ujawniła opinię ponad 2/3 menadżerów IT, zgodnie z którą istnieje poważna luka między poziomem umiejętności pracowników a wiedzą wymaganą do osiągania celów firmy. Efektem tego stanu rzeczy mają być opóźnienia w opracowywaniu i wdrażaniu projektów, wyższy poziom stresu pracowników, a w skrajnych przypadkach – utrata dochodów. Przyczynami – problemy z przyciągnięciem do firmy utalentowanych pracowników (40% twierdzących odpowiedzi) oraz brak wystarczających nakładów na ich rozwój i szkolenia (39%).

Programista bez magistra

Tymczasem sposobów na dokształcanie lub zdobywanie zupełnie nowych kwalifikacji jest coraz więcej. To już nie tylko studia wyższe czy podyplomowe, co potwierdzają badania przeprowadzone przez Instytut Badań Rynku i Opinii DRB w sierpniu br. Eksperci z Kodilla.com zapytali w nich grupę 3356 respondentów, czy mają świadomość istnienia szkół programowania jako narzędzi do zdobycia pracy w branży IT. Jak okazało się, taką wiedzę posiada 15%, a w niektórych rejonach nawet 22% Polaków. Z czego wynika ten trend?

  • Po pierwsze – samokształcenie za pośrednictwem dostępnych za darmo w internecie materiałów szkoleniowych czy przez uczestnictwo w kursach, prowadzonych przez aktywnych na rynku pracy ekspertów, daje coraz lepsze efekty.
  • Po drugie – nadal systematycznie spada liczba studentów w Polsce, co jest spowodowane m.in. niżem demograficznym. Jak podaje GUS, jeszcze 10 lat temu kierunki techniczne kończyło 1,927 mln studentów. W minionym roku akademickim było to już zaledwie 1,230 mln osób. Absolwenci nie są więc w stanie wypełnić deficytu w branży IT, bo nie dość, że jest ich zbyt mało, to jeszcze czas oczekiwania (5-6 lat) na pracownika z dyplomem wyższej szkoły jest zbyt długi.

Tak uczą się talenty w Polsce

Zgodnie z danymi dostarczonymi przez Kodilla.com, obecnie dla 36% samokształcących się Polaków najważniejszy jest szeroki zakres zagadnień i technologii oferowany w ramach kursu, dla 18% możliwie najkrótszy czas szkolenia, a dla 16% – możliwość nauki przez internet. Elastyczna forma kształcenia przez internet okazuje się być ważna dla mieszkańców wsi (23%), z kolei mieszkańcy miejscowości o wielkości 50-200 tys. mieszkańców na pierwszym miejscu wskazują dostęp do dedykowanego mentora.

– Osoby w wieku 19-26 lat, które decydują się na naukę programowania na bootcampie programistycznym w pierwszej kolejności zwracają uwagę na cenę, zaś 27-35 latkowie na dostęp do dedykowanego mentora. Przy czym cena jest mniej istotna dla osób z wykształceniem średnim (29%) a ważniejsza dla osób z wykształceniem wyższym (41%) – tłumaczy Marcin Kosedowski, ekspert ds. rynku szkoleniowego ze szkoły programowania online Kodilla.com.

Analiza względem miejsca zamieszkania pokazała natomiast, że najwyższy poziom świadomości istnienia alternatywnych do studiów form kształcenia do zawodu IT panuje wśród mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego (22%) i mazowieckiego (21%). Najmniej o szkołach programowania wiedzą mieszkańcy dolnośląskiego (6%) i podlaskiego (zero twierdzących odpowiedzi).

Źródło: Kodilla.com

Powyższe dane pokrywają się z przedstawionym niedawno raportem Pracuj.pl, ukazującym listę najbardziej poszukiwanych specjalistów w pierwszym półroczu 2019 r. – z podziałem na regiony. Jak pisze portal: “Mazowieckie jest zdecydowanym liderem rynku pracy specjalistów ds. IT – pochodziło z niego aż 34% ogłoszeń. Daleko za nim znalazły się woj. małopolskie (13%) i dolnośląskie (12%)”.

Jak przyznają autorzy badania, czołówka najczęściej poszukiwanych specjalizacji od wielu miesięcy pozostaje niezmienna. Zachodzące zmiany dotyczą głównie specjalistów ds. handlu i sprzedaży, obsługi klienta i finansów: „Liczba ogłoszeń dedykowanych tej grupie spadła o 8% w stosunku do I półrocza 2018, gdy kierowanych było do niej 32% ofert. Wpływ na tę tendencję może mieć zarówno sytuacja w branży handlowej i ustawa o zakazie handlu w niedzielę, jak i odnotowywane przez pracodawców trudności z rekrutacją handlowców, m.in. związane z rosnącymi oczekiwaniami płacowymi” – pisze portal.

Ranking szkół programowania w Polsce

Na koniec badania respondenci zostali poproszeni o wskazanie znanych sobie szkół programowanie oraz o ich ocenę. Na podium znalazły się Akademia Kodu (41%), Kodilla.com (29%) oraz CodersLab (25%).

Źródło: Kodilla.com

Warunek konieczny do przetrwania?

Jak podkreśla Deloitte w raporcie Millenialsi 2019, kształcenie ustawiczne nie jest obecnie warunkiem awansu, ale przetrwania w miejscu pracy. Zasada ta dotyczy jednak nie tylko pokolenia Y urodzonego w latach 80. i 90. XX wieku, a wszystkich. W toku ciągłych zmian na rynku pracy po prostu trzeba uczyć się i rozwijać, bo inaczej można bardzo łatwo i szybko wypaść z obiegu.

Pytanie, czy prywatne szkoły, takie jak np. Akademia Kodu, Kodilla.com czy CodersLab mogą być odpowiedzią na to wyzwanie? Być może tak, biorąc pod uwagę, że bootcampy programistyczne wykształciły już w Polsce co najmniej 6000 programistów, nie raz pozwalając na przebranżowienie się nawet osobom wcześniej niezwiązanym z nowymi technologiami.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

89% pracowników w Polsce jest gotowych do zdobywania nowych kompetencji i przekwalifikowania, by utrzymać się na rynku pracy

Automatyzacja stwarza więcej możliwości niż zagrożeń – tak uważa 63% polskich pracowników, którzy wzięli udział w badaniu przeprowadzonym przez firmę doradczą PwC. Dodatkowo, 67% respondentów pozytywnie postrzega wpływ technologii na swoją obecną pracę, choć zdaje sobie sprawę, że konieczne będzie zdobycie nowych kompetencji, by utrzymać się na rynku pracy. Gotowość do uczenia się oraz przekwalifikowania wyraża aż 89% badanych, znacznie więcej niż na świecie.

Z danych zebranych w raporcie PwC „Upskilling Hopes & Fears” wynika, że pracownicy w Polsce optymistycznie patrzą na proces automatyzacji pracy. 63% twierdzi, że automatyzacja stwarza więcej możliwości niż zagrożeń (globalnie takie zdanie wyraziło 50% badanych). 46% jest zdania, że automatyzacja stwarza ryzyko dla istnienia pewnych miejsc pracy (54% odpowiedzi globalnie).

Patrząc na zmiany jakie zachodzą na rynku pracy w związku z transformacją cyfrową, większość respondentów (75% w Polsce, 76% na świecie) jest zdania, że ich praca znacznie się zmieni, ale raczej w dłuższej perspektywie, 6-10 lat. Spośród tych, którzy pozytywnie oceniają wpływ nowych technologii na rynek pracy, 40% (41% globalnie) ma nadzieje, że nowe narzędzia będą w stanie rozwiązać ważne problemy, a 41% (39% globalnie) spodziewa się, że ich praca stanie się ciekawsza.

76% prezesów firm na świecie jako główne wyzwanie dla rozwoju biznesu wskazuje na dostęp do kluczowych kompetencji. Bardzo wielu szefów przedsiębiorstw, szczególnie w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, mówi o rosnących problemach z rekrutacją pracowników. W Polsce automatyzacja pracy z jednej strony może częściowo rozwiązać problem pogłębiającej się luki na rynku pracy, z drugiej zaś rodzi po stronie pracodawców odpowiedzialność za rozwój umiejętności swojej kadry, która musi nauczyć się pracy w cyfrowym środowisku – mówi Adam Krasoń, prezes PwC na Polskę, Ukrainę i kraje bałtyckie.   

Nowa rzeczywistość, nowe kompetencje

Jak zauważają eksperci PwC, głównym powodem, dla którego polscy pracownicy obawiają się automatyzacji jest to, że może ona całkowicie przejąć ich zadania – taką możliwość zakłada 60% badanych.

Pracownicy w Polsce są bardzo świadomi zmian, jakie zachodzą w związku z cyfryzacją. Ich praca już teraz wygląda inaczej niż jeszcze kilka lat temu, a tempo transformacji nie zwalnia. W związku z tym większość z nich za oczywiste uznaje konieczność zdobywania nowych umiejętności, dopasowanych do zmieniającej się rzeczywistości. Chęć podnoszenia kompetencji, a nawet przekwalifikowania, wyraża 89% badanych, przy średniej globalnie na poziomie 77% – mówi Jan Tokarski, lider transformacji, partner w PwC.

Obecnie 87% osób, które wzięły udział w badaniu PwC w Polsce, przyznaje, że aby lepiej zrozumieć nowe technologie, uczestniczy w kursach i szkoleniach (77% globalnie). Dlatego też, jedynie 18% respondentów w Polsce (24% globalnie) obawia się, że może nie mieć odpowiednich kompetencji do wykonywania pracy w przyszłości, a 15% twierdzi, że nie będzie w stanie zdobyć nowych umiejętności.

Ogromną rolę w procesie dopasowywania wiedzy pracowników do nowej rzeczywistości odgrywają pracodawcy. Obecnie – zdaniem badanych – 73% pracodawców zapewnia możliwość udziału w szkoleniach w zakresie kompetencji cyfrowych. Jednak tylko 27% pracowników bierze w nich udział, a 71% kształci się indywidualnie.

Postęp w zakresie digitalizacji wykluczy wiele zawodów w ciągu najbliższych kilkunastu lat. Z drugiej strony – istniejące zawody i stanowiska pracy podlegać będą dynamicznej transformacji. Powstanie też wiele nowych zawodów, wymagających zupełnie innych niż dzisiaj umiejętności, zwłaszcza w obszarze cyfrowym. Zwiększone wymagania rynku w tym zakresie będą miały największe znaczenie dla obszaru edukacji publicznej i zawodowej – podsumowuje Jan Tokarski.

Spośród 11 krajów, które wzięły udział w badaniu, pracownicy w Chinach i Indiach najbardziej pozytywnie oceniają wpływ nowych technologii na rynek pracy, pomimo wyrażanego przekonania, że ich praca znacząco się zmieni. Pracownicy w tych krajach mają także więcej okazji do rozwijania umiejętności cyfrowych:  odpowiednio 97% i 95% z nich otrzymuje taką możliwość od swoich pracodawców. Z drugiej strony, pracownicy w Wielkiej Brytanii i Australii twierdzą, że mają najmniej możliwości zyskiwania nowych kompetencji, co wyraźnie przekłada się na ich mniej optymistyczne podejście do cyfryzacji i automatyzacji pracy.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Polski pracownik coraz pewniejszy swoich umiejętności

Stereotyp Polaka jako wiecznie narzekającego na swoją pracę odchodzi w zapomnienie. Jak wskazują wyniki corocznego raportu ADP „Workforce View in Europe” aż 80 proc. badanych Polaków optymistycznie myśli o następnych 5 latach w swoim aktualnym miejscu pracy. Polscy pracownicy są też bardziej pewni własnych umiejętności zawodowych. W porównaniu z zeszłorocznym raportem odsetek pracowników przekonanych, że posiada kwalifikacje, które gwarantują im sukces zawodowy, wzrósł o 6 p.p.

Optymizm wśród pracowników młodych i w średnim wieku

Do swojej przyszłości zawodowej bardzo optymistycznie podchodzą młodzi ludzie, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy. Według badania ADP myśli tak aż 79 proc. z nich. Pozytywnie swoją ścieżkę kariery oceniają także osoby niewiele starsze – aż 81 proc. pracowników od 25 do 34 roku życia. 86 proc. z nich jest również przekonana, że posiadane kwalifikacje przyczynią się do sukcesu w pracy. W swoje umiejętności najbardziej wierzą jednak respondenci w wieku 35-44, którzy mają już dłuższy staż pracy i większe doświadczenie. 89 proc. z nich odpowiedziało, że posiada kwalifikacje, które przyczynią się do sukcesu zawodowego. 

– Pracownik, który dobrze czuje się w miejscu pracy – jest doceniany przez pracodawcę, awansuje oraz spełnia się w projektach – z reguły optymistycznie myśli o swojej przyszłości w pracy. Pozytywnie swoje umiejętności postrzegać będą również osoby, które mają okazję np. brać udział w bezpłatnych szkoleniach czy kursach oraz posiadają gruntowne wykształcenie. Osoba pewna siebie i swoich kwalifikacji na pewno przyczyni się też do rozwoju firmy – mówi Anna Barbachowska, Country HR Business Partner ADP Polska.

Kultura i sztuka – najbardziej pesymistyczna branża?

Branże, w których pracownicy są najbardziej optymistycznie nastawieni względem swojej kariery zawodowej, to sprzedaż, media i marketing – 89 proc., architektura i branża budowlana – 87 proc. oraz podróże i transport – 86 proc. Na przeciwnym biegunie jest kultura i sztuka. Wyniki raportu „Workforce View in Europe 2019” wskazują, że aż 33 proc. respondentów pracujących w tym obszarze pesymistycznie ocenia swoją przyszłość w miejscu pracy. Dodatkowo, aż co 5. osoba pracująca w instytucjach związanych z kulturą i sztuką nie jest pewna, czy posiada odpowiednie umiejętności, żeby osiągnąć sukces zawodowy.

Optymizm w całej Europie

Krajem, w którym pracownicy najbardziej pozytywnie myślą o swojej przyszłości w pracy, jest Holandia. Optymistycznie na swoją karierę zawodową w ciągu kolejnych 5 lat patrzy aż 86 proc. jej mieszkańców. Natomiast to najbardziej pesymistycznie postrzegają swoją przyszłość zawodową Francuzi – tylko 73 proc. z nich odpowiedziało, że optymistycznie ocenia swoją karierę w perspektywie następnych 5 lat. W porównaniu do innych krajów europejskich Polska plasuje się dokładnie na środku stawki.

– Średnia dla całej Europy i Polski jest podobna. Pokazuje to, że standardy w Unii Europejskiej się ujednolicają – rynek pracy staje się tożsamy, a więc pracownik zatrudniony w Polsce bez żadnych problemów odnajdzie się np. w tej samej firmie w Wielkiej Brytanii. Szeroki wachlarz możliwości, dzięki którym pracownik ma większe szanse na znalezienie odpowiadającej mu pracy, dopasowanej do jego kwalifikacji i zainteresowań znacząco przyczynia się do optymistycznego postrzegania przez Europejczyków swojej przyszłości zawodowej – podsumowuje Anna Barbachowska, Country HR Business Partner ADP Polska.

Raport „The Workforce View in Europe 2019” jest dostępny pod adresem: http://bit.ly/raport_ADP_2019

 

O badaniu 

„The Workforce View in Europe 2019” przedstawia opinie pracowników na temat aktualnego środowiska pracy oraz ich oczekiwania związane z przyszłością. Badanie zostało przeprowadzone przez niezależną agencję badań rynku Opinion Matters na zlecenie ADP w październiku 2018 r. Wśród z 10 585 dorosłych pracujących osób z ośmiu krajów Europy: Francji, Niemiec, Włoch, Holandii, Polski, Hiszpanii, Szwajcarii oraz Wielkiej Brytanii. 

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

65% naszych dzieci będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie istnieją

Rozwój nowych technologii zmienia rynek pracy i wymusza zdobywanie nowych kompetencji. Przedsiębiorstwa przestają szukać jedynie informatyków - potrzebni są wyspecjalizowani developerzy, architekci chmur i data scientists. Przy aktualnym podejściu do edukacji, możemy nie być w stanie zaspokoić zmieniających się potrzeb rynku pracy. Dell Technologies angażuje się w projekty, które zmieniają tradycyjne podejście do edukacji - stawia na umiejętności cyfrowe, kompetencje miękkie oraz koncepcję lifetime learning.

Według raportu PwC [1] z 2018 roku zastosowanie sztucznej inteligencji w środowisku pracy wpłynie bardziej na tworzenie nowych miejsc pracy, niż na likwidowanie obecnych. Ten sam raport wskazuje również, że wpływ sztucznej inteligencji na poszczególne sektory gospodarki będzie zróżnicowany. PwC twierdzi, że ciągu najbliższych 20 lat w Wielkiej Brytanii liczba osób zatrudnionych w sektorze opieki zdrowotnej oraz prac społecznych może wzrosnąć nawet o milion, przewidując równocześnie spadek zatrudnienia w sektorze produkcji aż o 25%. Szczególnie wyróżnia się tworzenie nowych miejsc pracy związanych z obsługą sztucznej inteligencji np. w sektorach edukacyjnym czy medycznym. Powstają boty przypominające starszym pacjentom o terminowym braniu leków, wykonywaniu zalecanych ćwiczeń oraz kontrolujące stan zdrowia. W związku z nowymi rozwiązaniami potrzebni jednak będą pracownicy potrafiący obsługiwać takie oprogramowanie.

Co to oznacza dla rynku pracy? Według danych Uniwersytetu w Oxfordzie [2] ponad 60% dzieci będzie w przyszłości pracować w zawodach, które jeszcze nie powstały, a 47% obecnych profesji zniknie z rynku pracy w ciągu następnych 20 lat. Skoro zdajemy sobie sprawę, że niezbędne będą całkowicie nowe umiejętności, czy możemy odpowiednio przygotować nasze dzieci do wykonywania zawodów, które jeszcze nie istnieją? Dell Technologies twierdzi, że tak. Podstawą jest zrozumienie potrzeby nowego podejścia do kształcenia dzieci i wprowadzanie zajęć związanych z nowoczesnymi umiejętnościami cyfrowymi już od najmłodszych lat.

Wyniki badania firmy consultingowej Korn Ferry [3] wskazują, że do 2030 roku w sektorze TMT (technologia, media, komunikacja) w gospodarce światowej zabraknie ponad 4 milionów wykwalifikowanych pracowników, w tym profesjonalistów IT. W Polsce, ze względu na niż demograficzny, liczba absolwentów kierunków informatycznych z roku na rok maleje, choć nadal jest to jeden z najbardziej popularnych kierunków studiów [4]. Szczególnie istotna staje się potrzeba specjalizacji w branży informatycznej. Już dziś na rynku pracy nie są potrzebni jedynie informatycy, ale developerzy, architekci chmur, czy data scientists. Nauka specjalistycznych kompetencji cyfrowych od najmłodszych lat jest więc nie tylko przydatna, ale wręcz niezbędna.

Cyfrowa transformacja w sektorze rolniczym? Doskonałym przykładem na to, że jest to możliwe, jest firma Aerofarms – startup zajmujący się uprawą roślin, który już dziś jest 400 razy bardziej produktywny od tradycyjnych farm. Pracownicy, tacy jak data scientists opracowują na nowo sposób hodowli roślin – w miastach, wewnątrz budynków, stosując wertykalne rozmieszczeniu upraw. Opracowują modele wzrostu i rozwoju roślin, aby zrozumieć jak reagują one na otaczające je środowisko. W oparciu o zebrane dane, odkrywają zachowania roślin, aby usprawnić ich algorytm wzrostu, a co za tym idzie obniżyć koszty upraw. Dane stanowią istotę ciągłej nauki oraz ulepszania upraw. Strategicznym partnerem Aerofarms, który pomaga usprawnić proces analizy i przetwarzania danych jest Dell Technologies.

Kluczem do sukcesu będą również umiejętności miękkie, takie jak negocjacyjne, komunikacyjne, networkingowe, rozwiązywania problemów, czy budowania zespołu. – Szukając profesjonalistów do naszych zespołów zwracamy szczególną uwagę na to, czy potrafią oni pracować w różnorodnym zespole oraz umiejętnie komunikować się zarówno w swojej grupie projektowej jak i z pozostałymi działami. To właśnie taki zestaw umiejętności miękkich będzie coraz bardziej pożądany przez pracodawców. Nie zapominajmy, że sztuczna inteligencja jest projektowana przez ludzi, a to wymaga umiejętności takich jak rozwiązywanie problemów w zespole, kreatywnego podejścia, czy sprawnej komunikacji. Nie bez znaczenia jest także zapewnienie odpowiedniej różnorodności danych używanych w tworzeniu rozwiązań AI tak, by pomagały one budować świat sprawiedliwy dla wszystkich – bez względu na wiek, płeć, pochodzenie czy kolor skóry – mówi Dariusz Piotrowski, Dyrektor Generalny Dell Technologies Polska. 

Dlaczego tak ważne jest rozpoczęcie nauki już od najmłodszych lat? Według Dariusza Piotrowskiego – Znana dotąd koncepcja zakończenia edukacji w młodym wieku, którą będziemy wykorzystywać przez następne 40-50 lat pracy nie ma już przełożenia na rzeczywistość. Należy upowszechniać koncepcję tzw. lifetime learning, czyli nauki przez całe życie. My także musimy już dziś nieustannie adaptować się do zmieniającej się sytuacji rynkowej, zdobywać nowe umiejętności, uczestniczyć w kolejnych szkoleniach. Nasze dzieci muszą nauczyć się tego, jak pozostać szczególnie elastycznym i zdolnym do adaptacji

W Polsce mamy już przykłady wdrażania nauki przez zabawę od najmłodszych lat. Dell Technologies we współpracy z Fundacją Znajdź Pomoc (United Way Polska) zrealizował projekt na rzecz Zespołu Szkół Specjalnych nr 78 w Instytucie „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka„, w ramach którego mali pacjenci uczestniczyli w zajęciach dodatkowych. Przekazano także sprzęt komputerowy, przeprowadzono szkolenia dla nauczycieli oraz dostarczono materiały edukacyjne. Zaangażowani pracownicy Dell Technologies przeprowadzili również warsztaty dla dzieci na temat bezpieczeństwa w sieci, programowania w scratch, wstępu do języka programowania Python oraz tworzenia atrakcyjnych prezentacji przy użyciu darmowych programów i aplikacji graficznych. W ramach projektu wychowawcy organizowali równolegle serię zajęć kreatywnych rozwijających umiejętności miękkie. Były to między innymi szachoterapia – innowacyjna metoda kształtowania pozytywnych zachowań oraz pracy nad trudnościami poprzez grę w szachy oraz arteterapia – warsztaty zapoznające z różnymi technikami służącymi rozwojowi kreatywności i integracji grupy. 

Nie jest to jedyny projekt edukacyjny, w który zaangażowany jest Dell Technologies. Wspólnie z firmą Intel wyposaża szkołę Microsoft Flagship School w Gdyni w odpowiednio dobrany sprzęt komputerowy, aby umożliwić nauczycielom możliwie najlepsze przygotowanie uczniów w zakresie kompetencji cyfrowych. Angażuje się także w rozpowszechnianie wiedzy o nowych technologiach dla sektora edukacji podczas wydarzeń takich jak EduFakty [5]. To właśnie takie działania mające na celu zdobycie przez uczniów umiejętności cyfrowych, rozwój ich kompetencji miękkich oraz popularyzację podejścia lifetime learning, mogą przygotować najmłodszych do zachodzącej transformacji na rynku pracy.

[1] https://www.cnbc.com/2018/07/17/artificial-intelligence-to-create-more-jobs-than-it-destroys-pwc-says.html
[2] https://www.oxfordmartin.ox.ac.uk/downloads/academic/The_Future_of_Employment.pdf
[3] https://dsqapj1lakrkc.cloudfront.net/media/sidebar_downloads/FOWTalentCrunchFinal_Spring2018.pdf
[4] https://fintek.pl/bedzie-coraz-absolwentow-informatyki-prognoza-2020-roku/
[5] http://edufakty.pl/

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Chcą uczyć się języków i programowania – polscy pracownicy wskazują własne braki

Dogadają się wszędzie i z każdym, ale w 85 proc. tylko po polsku, bo ze znajomością języków obcych jest gorzej. Do tego boją się, że wkrótce maszyny zastąpią ich w pracy, bo znają tylko podstawy zagadnień związanych z IT. Polscy pracownicy poddali się krytycznej ocenie i wskazali obszary, w których muszą zdobyć nowe umiejętności, aby rozwinąć się na rynku pracy.

Zgodnie z prognozami World Economic Forum w ciągu najbliższych trzech lat na świecie powstaną 133 miliony nowych miejsc pracy. Według firmy doradczej Deloitte, jednym z najważniejszych determinantów takiego stanu rzeczy mają być zmiany technologiczne związane z rozwojem automatyzacji oraz sztucznej inteligencji. To z jednej strony ma spowodować zniknięcie z rynku pewnych profesji, a z drugiej – powstanie zupełnie nowych zawodów.

Jeszcze 10 lat temu nie wiedzieliśmy, kim jest coolhunter, trendsetter czy UX Designer. Nie były też możliwe takie rozwiązania, jak agencje pracy robotów. Dziś to robot i algorytm mogą zastąpić podstawowe czynności wykonywane wcześniej przez pracownika, pozwalając mu skupić się na bardziej konstruktywnych działaniach. To jednocześnie impuls do powstawania zupełnie nowych stanowisk i nowych miejsc pracy – tłumaczy Monika Kiliańska, headhunter IT w firmie rekrutacyjnej Antal.

Polacy świadomi zmian na rynku pracy

Z badania przeprowadzonego przez Deloitte na grupie 15 tys. respondentów z 10 krajów Europy, w tym z Polski, wynika że już co piąty Polak ma świadomość zmian technologicznych i wiążącego się z nimi ryzyka likwidacji stanowiska pracy.

Polscy pracownicy wiedzą, że dobra koniunktura, niskie bezrobocie, relatywnie wysoka dynamika płac to wartości zmienne, które w najbliższych latach mogą tracić na sile. Dlatego coraz więcej z nich czuje potrzebę zdobywania nowych czy rozwoju posiadanych kompetencji, które podniosą szanse zawodowe i pozwolą sprostać wyzwaniom nadchodzącej transformacji cyfrowej. Jednymi z kluczowych są i oczywiście będą umiejętności IT – mówi Marcin Kosedowski, ekspert ds. rynku szkoleniowego w szkole programowania online Kodilla.com.

W tym czujemy się słabi, a w tym mocni

Trend na samokształcenie potwierdza się w raporcie Deloitte, w którym znalazła się m.in. samoocena kompetencji polskich pracowników. Zapytani o obszary, w których odczuwają największą potrzebę zdobywania nowych umiejętności, wskazali przede wszystkim na IT, wiedzę techniczną i języki obce. Z kolei dość wysoko ocenili posiadane kompetencje miękkie, jak np. umiejętność pracy zespołowej czy umiejętności komunikacyjne.

Źródło: materiały prasowe Deloitte

Blisko połowa pracowników chce zwiększyć umiejętności IT

Z badania Deloitte wynika, że tylko 16 proc. polskich pracowników posiada kompetencje IT na poziomie zaawansowanym. Niemniej niemal połowa (46 proc.) chciałaby te umiejętności rozwinąć, a 23 proc. – poznać je od nowa.

Podobnie przedstawia się potrzeba zdobywania wiedzy technicznej. Dobrze oceniło się w tym zakresie 30 proc. badanych. 47 proc. chciałoby się doszkolić, a 14 proc. – nabyć wiedzę techniczną od podstaw.

Podstawy IT zna dziś 47 proc. pracowników, a więc sporo, niemniej 35 proc. chciałoby zwiększyć swoje umiejętności w tej dziedzinie, a 10 proc. – pozyskać je od podstaw.

Powyższe dane nie zaskakują, skoro IT to branża, w której zarobki rosną najszybciej – zgodnie z najnowszym raportem płacowym Antal – średnio o 4 tys. zł rocznie.

Poza tym, obok umiejętności IT, polscy pracownicy chcieliby podszkolić się w znajomości języków obcych – okazuje się bowiem, że tylko 15 proc. przebadanych czuje się w tej materii dobrze. Ponad połowa (56 proc.) przyznała, że chciałaby tę kompetencję poprawić, a 21 proc. – rozpocząć naukę od podstaw.

W których dziedzinach Polacy oceniają się dobrze?

Wysoko oceniamy się z kolei pod kątem umiejętności miękkich. Aż 62 proc. ankietowanych uznało, że ma wysoko rozwiniętą zdolność pracy w grupie, a 55 proc. jest zadowolona ze swoich zdolności komunikacyjnych i rozwiązywania problemów. Zdaniem Marcina Kosedowskiego z Kodilla.com, to bardzo dobry sygnał.

O ile przy odpowiednim poświęceniu czasu i energii umiejętności techniczne mogą zdobyć nawet osoby bez żadnego doświadczenia w IT, o tyle umiejętności miękkich nie jest się tak łatwo nauczyć. Tak wysoka samoocena to dowód na to, że Polacy mają wysokie kwalifikacje interpersonalne i pod kierunkiem osób doświadczonych technologicznie są w stanie przygotować się do zbliżającej się transformacji cyfrowej – tłumaczy ekspert.

A jak pracownicy pozyskują nowe umiejętności?

Dane Deloitte wskazują na jeszcze jedną ciekawą kwestię, a mianowicie rosnącą popularność i skuteczność alternatywnych (do studiów wyższych) metod nauczania. Wśród odpowiedzi znalazły się szkolenia w obecnym miejscu pracy oraz kursy online, które jako skuteczny sposób pozyskiwania nowych umiejętności wskazała połowa respondentów z grupy poniżej 35. roku życia i prawie połowa osób w wieku 35-44 lat.

Po co komu nowe umiejętności?

Ryzyko likwidacji stanowiska pracy na pewno motywuje do samokształcenia, ale nie jest jedynym determinantem zmiany zawodu. Z opublikowanego pod koniec marca br. “Barometru rynku pracy” Work Service dowiadujemy się, że aż 43 proc. Polaków, którzy zamierzają zmienić posadę lub obawiają się zwolnienia, rozważa przebranżowienie się do innego zawodu. Najczęściej podawaną przyczyną (48,3 proc.) są zbyt niskie zarobki (większość badanych chciałaby zarabiać co najmniej o 25 proc. więcej). Inne powody to brak perspektyw awansu (29 proc.) i chęć samorealizacji (27,6 proc.).

W związku z niedoborem specjalistów IT pracodawcy zaczęli bardzo mocno otwierać się na pracowników, szczególnie programistów Java oraz JavaScript, nawet bez doświadczenia komercyjnego, po bootcampach programistycznych czy specjalistycznych lub darmowych kursach online – mówi Monika Kiliańska, team lider IT w Antal.

Trend jest mocno widoczny również w danych udostępnionych przez Kodilla.com. Wynika z nich, że z bootcampów skorzystało już ok. 6-7 tys. osób, które obrały ten kierunek chcąc rozpocząć karierę w IT. Oczywiście, wobec 50-tysięcznego niedoboru programistów na polskim rynku to wciąż niewiele, niemniej nowoczesne formy edukacji rozwijają się u nas dopiero od kilku lat i z pewnością do nich będzie należała przyszłość.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF