...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Nowy raport na temat zdrowia psychicznego i dobrostanu emocjonalnego

BRUKSELA — Kraje europejskie przyjęły proaktywną postawę, aby zająć się kwestią dobrostanu psychicznego młodych ludzi w okresie pandemii. Jednym z najczęściej podejmowanych działań było wzmocnienie wsparcia psychologicznego oferowanego w szkołach — zarówno poprzez zwiększenie liczby psychologów i doradców dostępnych dla uczniów i studentów, jak i szkolenie kadry pedagogicznej w zakresie rozpoznawania objawów problemów psychicznych.

Europejska komisarz ds. innowacji, badań naukowych, kultury, edukacji i młodzieży, Mariya Gabriel, stwierdziła: 

— Wszystkim nam bardzo zależy na prawidłowym rozwoju i zdrowiu emocjonalnym naszej młodzieży. Teraz, kiedy mamy za sobą pandemię, a na europejskiej ziemi toczy się wojna, jest odpowiedni moment na publikację raportu. Cieszę się, że państwa członkowskie UE poważnie podchodzą do tego wyzwania i podjęły działania, aby wspierać młodych ludzi, zwłaszcza w szkole. Te starania muszą umożliwiać młodym ludziom dalszy rozwój, teraz i w nadchodzących latach, a Komisja będzie zawsze chętnie służyć wsparciem.

Badania przeprowadzone w momencie pandemii i tuż po niej dotyczące kondycji psychicznej dzieci i młodzieży nie pozostawiają złudzeń. Pandemia pogorszyła dobrostan psychologiczny młodych Polaków. Nasiliła objawy lęku i depresji u młodzieży. Spowodowała pogorszenie samopoczucia, z którymi młodzi borykają się do tej pory. Co siódme dziecko w kraju odczuwa niezadowolenie ze swojego życia w stopniu zagrażającym jego zdrowiu psychicznemu, dlatego konieczna jest interwencja. 

Oprócz wysiłków państw członkowskich, takich jak Polska, Komisja Europejska ustanowiła rok 2022 Europejskim Rokiem Młodzieży, chcąc podkreślić w jak trudnej sytuacji pandemia postawiła młodzież i do jakich wyrzeczeń ich zmusiła. Z wyników badania opinii publicznej przeprowadzonego przez Flash Eurobarometer w maju 2022 roku wynika, że dla 16 z 27 krajów członkowskich najważniejszym działaniem zaplanowanym na Europejski Rok Młodzieży jest poprawa zdrowia psychicznego i fizycznego oraz dobrostanu wśród młodzieży.

Komisja Europejska zachęca młodych ludzi, jako przyszłych liderów Europy, do udziału w kształtowaniu UE. Poprzez specjalnie przygotowaną platformę Voice Platform, Komisja Europejska słucha i zaprasza ich do dzielenia się swoimi poglądami, wątpliwościami i pomysłami. Spośród wszystkich głosów zarejestrowanych w kategorii „Zdrowie, fizyczne, psychiczne i sport” jedna trzecia młodych ludzi poprzez platformę wezwała do zwiększenia świadomości problemów zdrowia psychicznego i poprawy dostępu do specjalistów zdrowia psychicznego w przystępnej cenie. 

Więcej informacji 

Europejski Rok Młodzieży 2022 został ogłoszony przez Komisję Europejską „rokiem przeznaczonym na umocnienie pozycji tych, którzy poświęcili tak wiele dla innych” — zgodnie ze słowami Przewodniczącej von der Leyen w orędziu o stanie Unii wygłoszonym w 2021 roku. Jest to więc rok w pełni poświęcony młodzieży, aby zapewnić jej wsparcie, zachęcić i wzbogacić w nowe możliwości i nowe sposoby aktywnego udziału w życiu społecznym. 

Ogólnym założeniem Europejskiego Roku Młodzieży jest zachęcenie wszystkich młodych ludzi do wyrażania swoich opinii i uczestnictwa poprzez dzielenie się swoimi wizjami i nadziejami na przyszłość Europy w kluczowych zagadnieniach wyznaczonych na ten rok. Jednym z najważniejszych celów Europejskiego Roku Młodzieży 2022 jest wspieranie rozwoju osobistego, społecznego i zawodowego młodych ludzi, w tym ich zdrowia psychicznego. Jest to w pełni zgodne ze strategią UE na rzecz młodzieży 2019-2027, której celem jest uzyskanie lepszego dobrostanu psychicznego i ograniczenie stygmatyzacji osób cierpiących na problemy ze zdrowiem psychicznym, aby promować integrację społeczną wszystkich młodych ludzi.

Dodatkowo w ciągu roku podejmowane są działania mające na celu zapewnienie widoczności i promocję wartości europejskich w manifestach solidarności skierowanych do młodzieży oraz wsparcie dla Ukrainy wyrażone w różnorodnych formach. 

Jednocześnie Europejski Rok Młodzieży charakteryzuje atmosfera współtworzenia i zbiorowego udziału, do czego aktywnie przyczyniają się setki organizacji młodzieżowych i nie tylko. Przekłada się to na wiele krajowych i lokalnych aktywności — na stronie Europejskiego Roku Młodzieży opublikowano już ponad 4000 działań w całej Europie, które jednoczą młodych ludzi przy  pozytywnych i merytorycznych obchodach ich roku.

 

 

 

Więcej informacji można znaleźć na stronie Czym jest Europejski Rok Młodzieży? | Europejski portal młodzieżowy (europa.eu)

Podziel się swoją wizją na Platformie Głosu Młodych Komisji Europejskiej

Oficjalne hasztagi: #EYY2022 #EuropeanYearOfYouth i (hasztagi krajowe) 

Śledź Europejski Rok Młodzieży w mediach społecznościowych: Instagram: @european_youth_eu Facebook: @EuropeanYouthEU Twitter: @EuropeanYouthEU

Sebastian Nowak

Medonet i Helfio ruszają z pierwszą aplikacją zdrowotną posiadającą certyfikat medyczny

Helfio opiera się na analizie danych wprowadzonych w ramach krótkiej ankiety i podstawowych wynikach badań, wykonywanych w ramach badań profilaktycznych. Na podstawie wprowadzonych danych, użytkownik otrzymuje dostosowany do swoich potrzeb, spersonalizowany plan obejmujący dietę, treningi, sen, medytację, ćwiczenia oddechowe oraz nawodnienie. Helfio ma na celu przede wszystkim zmniejszenie ryzyka chorób układu krążenia, które doprowadzają do największej ilości zgonów w Polsce oraz ograniczenie występowania chorób metabolicznych, czyli m.in. cukrzycy i otyłości. 

– Ogromnie się cieszę, że rodzina usług Medonetu poszerza się o pierwszą w Polsce aplikację mobilną, która łączy w sobie zdrowie oraz styl. Oddajemy w ręce użytkowników narzędzie, które pozwoli im lepiej zadbać o swoje zdrowie w holistyczny sposób. To niezwykle ważne dla bezpieczeństwa pacjentów i ich odpowiednio wczesnej, prozdrowotnej modyfikacji stylu życia 

– wyjaśnia Diana Żochowska, Head of Medonet.pl.

 

– Choroby układu krążenia stanowią poważny problem wśród naszego społeczeństwa, a śmiertelność związana z tymi schorzeniami od lat plasuje nas, Polaków, na jednym z pierwszych miejsc pod tym względem w Europie. Niestety mamy również świadomość, że wciąż aktualna pandemia koronawirusa może ten problem tylko potęgować ze względu na pogorszenie dostępności do systemu ochrony zdrowia. Dlatego wraz z grupą specjalistów z różnych dziedzin, stworzyliśmy aplikację, która w holistyczny sposób podchodzi do zdrowia człowieka, redukując ryzyko chorób serca, cukrzycy i otyłości. Jesteśmy szczęśliwi, że łącząc siły z Medonet.pl, będziemy mogli dotrzeć do większej grupy osób i wspólnie zatroszczyć się o zdrowie Polek i Polaków

– wyjaśnia Grzegorz Madajczyk, CEO & Co-Founder Helfio.

Aplikacja Helfio to kolejny etap budowania w ramach Medonetu, kompleksowej platformy e-zdrowia.

Medonet.pl jest największym serwisem poświęconym zdrowiu i stylowi życia w Polsce. Według danych Mediapanelu Gemius/PBI w październiku 2021 r. miał 11,2 mln RU. 

Link do aplikacji: https://www.helfio.com

Sebastian Nowak

Marka ECOFLOW z kampanią „Żyj pełną MOCą”

ECOFLOW

Naukowcy przeprowadzili wiele badań, które zdecydowanie potwierdzają zalety przebywania na świeżym powietrzu. Przykład korzyści? Przebywanie na świeżym powietrzu, blisko natury pozwala obniżyć poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu. A jak pokazują statystyki – prawie połowa z nas odczuwa stres średnio kilka razy w tygodniu, a co piąty – codziennie lub prawie codziennie.

Jak mówi przedstawiciel marki – Paweł Tomiczek: Chcemy zachęcić odbiorców do przebywania poza domem, odkrywania świata i czerpania z tego pozytywnej ENERGII. Zbyt długo siedzieliśmy zamknięci w czterech ścianach. Wiosna to doskonały czas, aby zatroszczyć się o swój pozytywny FLOW. Otworzyć na świat, na naturę i czerpać z nich energię.

Działania obejmują obszary media relations, social media oraz influencer marketing. Do akcji zaproszono ekspertów zewnętrznych np. psychologa oraz influencerów.

Przebieg akcji można śledzić na profilu marki w social mediach.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Zadbaj o siebie na wiosnę!

przesilenie wiosenne

Czemu wiosna sprawia, że czujemy się słabsi? 

Na gorsze samopoczucie w tym czasie wpływa wiele czynników. Dynamicznie zmieniająca się pogoda z zimowej na letnią, częste zmiany temperatur i ciśnienia, zmiana czasu i wydłużenie dnia skutkujące zmniejszeniem poziomu melatoniny i wzrostem serotoniny, której zbyt wysoki poziom może powodować zmęczenie, przyzwyczajenie organizmu do zimowych warunków (np. brak światła, zimowa dieta). 

To wszystko może sprawiać, że czujemy się osłabieni, senni i zmęczeni. Przesilenie wiosenne może też powodować bóle głowy, poddenerwowanie i problemy z koncentracją. Poza tym spada nasza odporność i jesteśmy bardziej podatni na infekcje. To wszystko może sprawiać, że czujemy niechęć do działania i drastycznie pogarsza się nasz nastrój. Niektórzy najchętniej spędziliby ten czas w łóżku pod kocem i przeczekali do lata. Urlopu na przesilenie wiosenne niestety jednak nie ma. Jak więc sobie z nim radzić? 

Jedz zdrowo 

Zacznij od diety. Ma ona kluczowe znaczenie dla naszego samopoczucia, nie tylko podczas przesilenia wiosennego. Dostarczaj do organizmu witaminy i minerały (np. wapń, cynk, magnez), które go wzmocnią, tak by miał siłę walczyć z osłabieniem. Jedz dużo świeżych warzyw i owoców, przyrządzaj wiosenne sałatki i zielone koktajle, które są bombą witaminowo-minerałową. Zwiększ ilość ryb w diecie – zawierają witaminy A, D, E i z grupy B oraz magnez, wapń, potas, żelazo, jod, selen, miedź i mangan. Dodatkowo są bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Postaw też na nabiał, który zawiera dużo wapnia. 

Zrezygnuj z używek takich jak kawa, herbata w dużych ilościach i cukier. Ogranicz alkohol i palenie papierosów. Przyjmowane w nadmierze, powodują problemy ze snem i gorsze samopoczucie. 

Wzmocnij skórę, włosy i paznokcie

Wiele osób skarży się wiosną na wzmożone wypadnie włosów i osłabione, łamliwe paznokcie. Pojawia się też problem ziemistej cery i przesuszonej skóry. Na wiosnę organizm wymaga większej uwagi i staranności w pielęgnacji. Pamiętaj o regularnej pielęgnacji cery i wszystkich jej etapach – oczyszczeniu, złuszczeniu i nawilżeniu. Zainwestuj w lekki, ale mocno nawilżający krem do twarzy. Stosuj balsamy nawilżające i natłuszczaj skórę. Zastosuj suplementy na skórę, włosy i paznokcie. Zanim jednak podejmiesz się suplementacji, skonsultuj się z lekarzem, zrób badania i wspólnie ustalcie, jakie składniki wykazują niedobory. Na tej podstawie razem z lekarzem wybierzesz odpowiednie dla siebie suplementy.  

Ruch to podstawa 

Choć przez przesilenie odczuwamy brak chęci na robienie czegokolwiek, warto się jednak przełamać i zadbać o codzienną aktywność fizyczną. Najlepszy będzie ruch na świeżym powietrzu. Jeśli brakuje Ci czasu na dłuższe aktywności po pracy, wprowadź małe zmiany – zamień samochód na rower bądź przespaceruj się kilka przystanków dalej na autobus. W domu możesz dodatkowo wykonywać proste, nawet kilkunastominutowe ćwiczenia. Codzienny ruch wpływa pozytywnie na jakość snu, zmniejsza stres i powoduje, że lepiej czujemy się fizycznie. 

Regularny tryb życia i odpoczynek

Bardzo ważny dla zwalczenia objawów przesilenia jest regularny cykl dnia. Wiele objawów przesilenia wynika ze zmiany czasu i wydłużenia się dnia, co powoduje zaburzenia snu. By łagodnie przeprowadzić swój organizm przez ten czas, zadbaj o 8 godzin snu dziennie, chodź spać o regularnych porach i nie zarywaj nocy. Ważne są także regularne pory jedzenia i odpowiedni odpoczynek. Niestety jeśli zadbasz o dietę, aktywność i ciało, ale pozwolisz mu na odpoczynek – nie poczujesz się lepiej. Często objawy przesilenia wzmacnia po prostu przepracowanie. Jeśli czujesz duże zmęczenie – odpuść sobie dzisiaj robienie tego, co możesz przełożyć na inny dzień. Zachowaj równowagę – poczytaj książkę, poćwicz jogę, zrób sobie przyjemną kąpiel i spędź czas z bliskimi. 

Mocne osłabienie na wiosnę powoduje, że jesteśmy bardziej skłonni do różnego rodzaju infekcji. Zaopiekowanie się organizmem w każdym z powyższych obszarów wzmocni go i zmniejszy ich prawdopodobieństwo. Warto pomyśleć o tym już teraz i zacząć wprowadzać drobne zmiany, na codzień – nie tylko na czas przesilenia wiosennego.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Polski start-up z pierwszym takim urządzeniem na rynku. Pomoc w walce z cukrzycą

GlucoStation

Pacjent do tej pory mógł skorzystać tylko z inwazyjnych metod pomiaru. Polegały one np. na nakłuciu palca i pobrania próbki krwi. GlucoStation to pierwszy na świecie przebadany klinicznie glukometr bezinwazyjny. Niewielkie, stacjonarne urządzenie będzie monitorować stężenie glukozy we krwi. Jedyne co trzeba zrobić to przyłożyć rękę do urządzenia. Zaawansowane systemy optyczne ustalą poziom cukru.

Produkt ma trafić do sprzedaży jeszcze w 2022 roku.

Naszym celem jest demokratyzacja technologii bezinwazyjnego pomiaru glukozy. Chcemy wprowadzić na rynek pierwsze na świecie certyfikowane medycznie urządzenie tego typu. Zakładamy, że GlucoStation w detalu kosztować będzie nie więcej niż 1000 euro, a raz zakupiony glukometr będzie mógł być wykorzystywany przez lata

Robert Stachurski, prezes GlucoActive

Adam Daniluk

Myślenie, które wpędza w depresję. Nadmierna analiza może zaszkodzić przedsiębiorcom

Overthinking

W każdej firmie podejmowanie decyzji jest podstawowym zadaniem menedżerów wyższego szczebla. Granice między decyzjami strategicznymi, taktycznymi i operacyjnymi zacierają się, a skuteczne podejmowanie rozstrzygnięć wymaga od liderów biznesu przeformułowania tego, co jest istotne. Na pierwszym planie w tym procesie powinny być dane i analizy, po to, aby usprawnić zarządzanie i żeby było ono optymalne dla przedsiębiorstwa i prowadziło do jak najlepszych wyników biznesowych.

Pandemia wydłużyła czas decyzji. Boimy się ryzyka

W przeprowadzonej pod koniec ubiegłego roku ankiecie przez analityków Gartnera aż 65% respondentów (osób zajmujących kierownicze stanowiska) stwierdziło jednak, że podejmowanie decyzji jest bardziej złożonym procesem niż jeszcze dwa lata temu.

Głównie poprzez pandemię. Wzniosła ona czynnik niepewności przy prowadzeniu biznesu na niespotykaną dotąd skalę. Przedsiębiorca znalazł się w sytuacji, że tak naprawdę nie wiedział, czy za tydzień nie będzie musiał zamknąć swojego sklepu, czy restauracji. Łańcuchy dostaw zostały zachwiane, wzrosły też ceny energii, co również wpływa na prowadzenie biznesu. W Polsce mieliśmy dodatkowo zamieszanie związane z wprowadzeniem „Polskiego ładu”, z którym jeszcze wiele miesięcy będziemy musieli się „układać”. To wszystko sprawia, że wielu przedsiębiorców straciło płynność w podejmowaniu decyzji. Angażowano coraz więcej ludzi do analizy, a ryzyko, które de facto jest solą biznesu, ograniczano do minimum. Nie zawsze działało to na korzyść ich firm, a proces decyzyjny tylko się wydłużał.

Marek Czyżewski, przedsiębiorca technologiczny, Pravna.pl

Paraliż analityczny, czyli myślenie może nas zgubić

Przed nadmiernym analizowaniem ostrzegają też psychologowie, bo „overthinking”, czyli paraliż analityczny stoi za nawarstwianiem się kłopotów i nie przyczynia się do ich rozwiązywania. – Prowadzenie firmy wymaga wiele przemyśleń, zwłaszcza przy podejmowaniu kluczowych decyzji. Ale roztrząsanie każdego nawet drobnego rozstrzygnięcia może niepotrzebnie spowolnić produktywność. Co więcej, może to również wpłynąć na to, jak menedżera postrzega zespół – zaznacza Karolina Borek, psychoterapeutka Risify.pl, startupu umożliwiającego podjęcie indywidualnej psychoterapii bez wychodzenia z domu.

Badania przeprowadzone przez Stanford Business School wykazały, że nadmierne rozważanie, zwłaszcza w przypadku prostych decyzji, może spowodować, że współpracownicy będą negatywnie oceniać menedżera, który tym się charakteryzuje.

Według naukowców podobna sytuacja jest też wtedy, gdy menedżerowie nie dostrzegają „wielkich problemów” i nie są w stanie na czas zareagować.

Narastająca presja może jednak prowadzić do zgubnych efektów. Przede wszystkim niszczy pewność siebie. Obsesja na punkcie rozwiązania problemu może prowadzić do „paraliżu analitycznego”. Po prostu nie możesz myśleć nieszablonowo, jeśli twój umysł jest całkowicie zajęty. Kiedy twój mózg staje się ulem kłębiących się myśli, kreatywność nie może się przebić, bo nasza głowa po prostu nie może pracować zawsze na pełnych obrotach. Musimy dać sobie przestrzeń na odpoczynek 

Karolina Borek, psychoterapeutka Risify.pl 

Według psychologów z Harvardu połowę naszego czasu — około 47% godzin czuwania — spędzamy zagubieni w myślach o czymś poza naszym bezpośrednim otoczeniem. Niestety, ta tendencja nie sprzyja naszemu ogólnemu samopoczuciu.

Zatracamy się w myślach i problemach, na które nie mamy żadnego wpływu. Roztrząsamy przeszłość, nie mogąc jej zmienić. Boimy się o przyszłość, jednak nie robimy wiele, żeby ją kontrolować choćby poprzez doszkalanie się czy przeprowadzanie okresowych badań, które mogą zapobiegać wielu chorobom. Często wpadamy w taki labirynt myśli, że już nie jesteśmy w stanie sami z niego wyjść. Zapominamy jednocześnie o teraźniejszości, czyli czymś, co możemy w największym stopniu kontrolować 

Karolina Borek, Risify.pl

Czym objawia się „overthinking”?

Analiza zdarzeń zakończona wnioskami i zamknięta w określonym czasie to stan, który jest pożądany. Jak zatem rozróżnić to od nadmiernego myślenia?

Najbardziej podstawową cechą „overthinkingu” jest powtarzalność. Jest to moment, gdy konkretna sytuacja z przeszłości wraca do nas co jakiś czas i nierzadko uderza z coraz większą siłą. Czasami jest to błaha sprawa, gdy powiedzieliśmy mało śmieszny żart, a czasem zdecydowanie bardziej paraliżująca sytuacja podczas wystąpienia publicznego. Efekt jest jednak taki sam. Coraz bardziej eksponowany lęk przed podobnym zdarzeniami w przyszłości, a to może skutkować zamknięciem się na ludzi.

Ludzie mierzący się z nadmiernym myśleniem z każdą chwilą czują też coraz mniejszą sprawczość. Przecież analiza ciągle tego samego zdarzenia, nie może przynosić za każdym razem innych wniosków. Najczęściej utwierdzamy się w naszych przekonaniach. Takie zachowanie nie skłania do podjęcia jakichkolwiek działań, poprawienia się i w konsekwencji nie przynosi pożądanych pozytywnych efektów. Traci się czas, energię i wprowadza się w coraz gorszy nastrój.

Za rogiem czai się depresja

Podłoże „paraliżu analitycznego” może być bardzo głębokie. Przede wszystkim bierze się z braku samoakceptacji, niepozwalania sobie na błędy, słabości, odpuszczenie. Często dochodzi też strach przed oceną innych. Jednak za każdym wspomnianym czynnikiem, kryje się historia człowieka i dopiero w procesie terapeutycznym możemy dojść do konkretnych powodów stojących za wpadnięciem w sidła własnych myśl

Karolina Borek

Psychoterapeutka z Risify.pl zaznacza, że „overthinking” to poważny sygnał wysłany przez nasz mózg, żeby przyjrzeć się swojemu zdrowiu psychicznemu.

Bardzo często spotykam się na terapii ze słowami: „a bo myślałem, że tak analizują wszyscy, że to normalne”. Dopiero po jakimś czasie przychodzą i ze śmiechem mówią: „już nie myślę”. Oczywiście analizują, ale zyskali już świadomość tego co w tym procesie jest ważne. Długotrwałe obciążanie głowy nadmiernym myśleniem może jednak powodować spustoszenie w naszej psychice. Komfort życia spada bardzo szybko i nisko, a człowiek narażony jest na zdecydowanie bardziej poważne kryzysy psychiczne z depresją włącznie.

Karolina Borek

Według listopadowego sondażu CBOS już 11% Polek i Polaków przyznało się, że przechodziło lub przechodzi depresję. W grupie do 25 lat ten odsetek rośnie do 17%. Z danych wynika więc, że już ponad trzy miliony mieszkańców Polski przeszło przez ten kryzys psychiczny. Jak podkreślają sami autorzy badań, można zakładać, że ta liczba jest jednak faktycznie wyższa, bo depresja nadal (niesłusznie) uznawana jest za wstydliwy problem.


źródło: Risify

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Nowe badania z wykorzystaniem Viagry. Niebieska tabletka może zmniejszyć ryzyko wystąpienia Alzheimera

viagra alzheimer

Wyniki najnowszych badań nad Viagrą ukazały się na łamach artykuły „Nature Aging”. Naukowcy z Cleveland Clinic uważają, że przyjmowanie sildenafilu (Viagry) może wiązać się z niższym o prawie siedemdziesiąt procent ryzykiem rozwoju Alzheimera.

Lek na chorobę Alzheimera

Eksperci farmakologii opierają swoje założenia na analizach danych dotyczących roszczeń z tytułu ubezpieczenia zdrowotnego od ponad siedmiu milionów osób. Wynika z nich, że osoby cyklicznie przyjmujące Viagrę były znacznie mniej narażone na rozwój Alzheimera w ciągu ostatnich sześciu lat, niż pacjenci z grupy kontrolnej, która w ogóle nie przyjmowała niebieskich tabletek.

Specjaliści podkreślają jednak, że teza wskazuje na ewentualność występowania silnych zależności pomiędzy przyjmowaniem leku a rozwojem choroby.

Odkryliśmy, że stosowanie sildenafilu zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia choroby Alzheimera u osób z chorobą wieńcową, nadciśnieniem tętniczym i cukrzycą typu 2, z których wszystkie są chorobami współistniejącymi istotnie związanymi z ryzykiem choroby.

Feixiong Cheng z Cleveland Clinic, jeden z autorów badania

Oficjalnie naukowcy z Cleveland Clinic planują ruszyć z kolejną falą badań klinicznych. Pozwolą one sprawdzić faktyczną przyczynowość i potwierdzą wszystkie korzyści związane ze stosowaniem sildenafilu dla osób chorujących na Alzheimera. Autorzy badania planują także zastosować Viagrę w leczeniu innych chorób neurodegeneracyjnych, jak np.: choroby Parkinsona czy stwardnienia zanikowego bocznego.

Czym jest choroba Alzheimera? 

Jest to choroba o podłożu neurodegeneracyjnym, która ostatecznie doprowadza chorego do pełnego otępienia układu mięśniowo-mózgowego. Na chorobę cierpią zazwyczaj osoby po 65 roku życia, głównie kobiety. Jej występowanie często powiązane jest z obniżoną sprawnością umysłową, która ma związek z wiekiem oraz chorobami współistniejącymi: chorobą wieńcową, nadciśnieniem tętniczym oraz cukrzycą typu drugiego. Naukowcy specjalizujący się w dolegliwościach neurologicznych określają Alzheimera jako „przedstarczy zanik mózgu”, który paraliżuje chorego, często powodując całkowite kalectwo, zaniki pamięci, zachwianie równowagi itp.

Jak leczyć Alzheimera?

Neurologowie jasno podkreślają, iż nie ma skutecznej metody na  Alzheimera. Istnieje bowiem tylko profilaktyczne leczenie farmakologiczne, które pozwala zahamować wszystkie objawy związane z chorobą. Specjaliści często zalecają pacjentom stale monitorować stan zdrowia i pojawiać się na wizytach kontrolnych. Poza leczeniem farmakologicznym lekarze polecają także, m.in.:

  • terapię kognitywną (trening pamięci, orientacji w rzeczywistości),
  • reminiscencyjną (wywoływanie wspomnień z użyciem odpowiednich bodźców stymulujących, np. fotografii, listów, pamiątek),
  • zajęciową (utrwalanie umiejętności jeszcze posiadanych przez chorego, odtwarzanie tych, które zostały niedawno utracone)
  • środowiskową (stworzenie bezpiecznego i przyjaznego otoczenia choremu).

Czy można uniknąć zachorowania na Alzheimera?

Odpowiedź brzmi: tak. Aby zmniejszyć ryzyko zachorowania, należy ciągle trenować swój umysł poprzez czytanie, pisanie, uczenie się itp. Dodatkowo należy regularnie (przynajmniej 3 razy w tygodniu) uprawiać wszelkiego rodzaju aktywności fizyczne, np.: długie spacery, trucht, biegi itp. Aktywność ta powinna zmniejszyć ryzyko otępienia mięśniowo-mózgowego. Co więcej, należy całkowicie zmienić swoje nawyki żywieniowe i przejść na zdrową dietę, np.: śródziemnomorska. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko zachorowania na choroby układu krążenia i tym samym ryzyko wystąpienia Alzheimera. Co ciekawe, pozytywny wpływ ma także spożywanie niewielkiej ilości czerwonego wina z połączeniem diety, bogatej w kwas Omega 3 (wszelakie ryby, oleje).

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Opracowano nową technikę mapowania komórek. Pierwsze badania są obiecujące

Od wielu lat biolodzy badają niezliczone mikroby i komórki w poszukiwaniu odpowiedzi na to, jak skonstruowany, jest dany wirus, bakteria, czy białko. W końcu udało się przeprowadzić dokładniejsze badania dzięki wynalezieniu cyfrowego mikroskopu, który pozwala oglądać struktury o rozmiarach nie mniejszych od 1 mikrometra (czyli milionowej części metra).

Wraz z postępem, opatentowano różne techniki biochemiczne, umożliwiające pośrednie poznawanie obiektów mierzonych w nanometrach (miliardowych częściach metra). Jednak z czasem powstała pewna luka dotycząca białkowej maszynerii zbyt małej do obserwacji optycznej, ale nieco zbyt dużej, aby ją skutecznie badać i obserwować poprzez określone preparaty chemiczne.

By ją wypełnić naukowcy, opracowali nową technikę łączącą powyższe komórki i wzmocnioną technologią AI. Stworzony do takich badań system komputerowy gromadzi i kataloguje najdrobniejsze dane, a następnie dzięki algorytmowi sztucznej inteligencji, tworzy kompletną mapę danego regionu badanej komórki.

Opracowana przez naukowców technika — MuSIC, czyli Multi-Scale Integrated Cell została zaproponowana przez naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego, którzy współpracując z kolegami Uniwersytetu Stanforda oraz naukowcami z Królewskiego Instytutu Technologicznego w Sztokholmie.

Naukowcy od dawna zdają sobie sprawę, że jest w komórce więcej rzeczy, o których nie wiemy, niż tych, o których wiemy. Teraz wreszcie możemy je poznać” – stwierdza dr Trey Ideker, główny autor publikacji zamieszczonej w serwisie ‘’Nature”.

Z okazji wynalezienia MuSIC naukowcy postanowili wykonać badanie pilotażowe, które polegało na wzięciu pod lupę wycinku komórki ludzkiej nerki, zawierającej aż 661 białek. Jak się okazało system komputerowy, zidentyfikował 70 składników chemicznych, z czego połowa nie była dotąd znana współczesnej nauce. Najciekawszym składnikiem z tej grupy okazała się pewna struktura, która związana jest z ludzkim RNA odgrywająca rolę w procesie tzw. „splicingu”, czyli wycinaniu sekwencji niekodujących związków chemicznych i łączenia tych kodujących.

Ekipa badaczy pracująca nad wspomnianą technologią jednogłośnie uważa MuSIC, pozwoli odkryć jeszcze więcej ciekawych obiektów. To niezwykle ważne w dobie pandemicznej okupacji. Może okazać się, że użyta w systemie sztuczna inteligencja przyczyni się w niedalekiej przyszłości do stworzenia skutecznej terapii przeciwko wirusowi. To bardzo dobra wiadomość dla całej ludzkości! Większość współczesnych chorób i wirusów wiąże się z niedokładnym działaniem poszczególnych komponentów komórkowych, a MuSIC może stać się przełomowym czynnikiem, który pozwoli naukowcom w opracowaniu licznych medykamentów i szczepionek. Tak przynajmniej wynika z rutynowych badań, które przeprowadzono.

Oryginalne źródło: https://www.nature.com/articles/s41586-021-04115-9

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF
Poprzedni
«

Normalność na horyzoncie, ale bez nauki do niej nie dopłyniemy. W nauce przyszłość

badanie postaw wobec nauki

Od czterech lat firma 3M regularnie monitoruje postawy społeczne wobec nauki. Badanie State of Science Index jest realizowane w Polsce i kilkunastu krajach Europy, Ameryki Północnej i Południowej, Azji oraz Afryki na reprezentowanych próbach osób w wieku powyżej 18 r.ż. Najnowsze dane pochodzą z lutego i marca br.

Jesteśmy mniej sceptyczni wobec nauki niż Niemcy, Brytyjczycy czy Francuzi

W obliczu pandemii koronawirusa Polacy chętniej ufają naukowcom (89 proc.), ale są nieufni wobec kwestii, których nie rozumieją (53 proc.), a samych naukowców punktują za sprzeczne poglądy (62 proc.). To ewenement, bo pandemia sprawiła również, że odsetek naukowych niedowiarków w naszym kraju zaczął spadać – teraz to jedynie jedna piąta badanych (20 proc.), podczas gdy jeszcze trzy lata temu, co czwarty (27 proc.) kwestionował głos nauki. W porównaniu z innymi badanymi krajami Polacy są teraz jednym z najmniej sceptycznych wobec nauki narodów. Ze stwierdzeniem „Jestem sceptyczny/sceptyczna wobec nauki” zgadza się przykładowo jedna czwarta Brytyjczyków (24 proc.) i Francuzów (26 proc.), niemal jedna trzecia Niemców (31 proc.) i ponad jedna trzecia Amerykanów (35 proc.).

Polacy pytani o powody zaufania do nauki wskazują przede wszystkim na zaufanie do metod badawczych stosowanych przez naukowców (55 proc.).

nauka wykres
Źródło: 3M State of Science Index

Z kolei jedna piąta Polaków, która przyznaje się do sceptycyzmu wobec nauki, twierdzi, że taka postawa wynika z ich obserwacji – opinie naukowców są ich zdaniem sprzeczne (ten powód wskazało 62 proc. respondentów deklarujących sceptyczne podejście do nauki). Równocześnie 53 proc. zadeklarowanych sceptyków zaznacza, że co do zasady są sceptyczni wobec rzeczy, których nie rozumieją.

postawy wobec nauki wykres
Źródło: 3M State of Science Index

W ostatnich latach wyniki badania State of Science Index pokazywały nam, że coraz mniej doceniamy naukę. Pandemia koronawirusa, mimo negatywnych skutków społeczno-gospodarczych, zatrzymała negatywny dla nauki trend. Dzisiaj jesteśmy mniej sceptyczni wobec nauki niż Niemcy, Brytyjczycy czy Francuzi.

Nasze oczy zwróciły się ku naukowcom, inżynierom i lekarzom, z których pracą wiążemy nadzieje na lepszą przyszłość. Zauważyliśmy, jak bardzo ważna jest ich rola i jednogłośnie uważamy, że należy podejmować działania, by zachęcać młodych ludzi do kształcenia się w obszarze nauk ścisłych, przyrodniczych, inżynieryjnych i technologicznych.

Radosław Kaskiewicz, dyrektor zarządzający 3M w Polsce

W nauce pokładamy nadzieje, ale połowa z nas ma na myśli naukę zgodną z własną wizją świata

Jedna trzecia (27 proc.) Polaków uważa, że potrzebujemy trzech, a nawet czterech lat, aby wrócić do normalności sprzed pandemii. Jedna piąta (18 proc.) sądzi natomiast, że świat nigdy nie wróci do normalności, którą kiedyś znaliśmy. Nadzieję na lepsze „jutro” daje nam nauka. W opinii 74 proc. badanych to właśnie osiągnięcia nauki poprawią nasze życie w przyszłości.

W okresie pandemii poziom zaufania Polaków do nauki wzrósł z 85 do 89 proc. Blisko co drugi Polak (43 proc.) wierzy, że pozytywny trend dla nauki utrzyma się na dłużej. Jednocześnie tyle samo naszych rodaków (43 proc.) wierzy tylko w naukę, która jest zgodna z ich poglądami. Dla porównania w Wielkiej Brytanii taki sposób wiary w naukę deklaruje zaledwie co czwarta osoba (24 proc.), czyli niemal dwa razy mniej osób niż w Polsce.

Ufamy naukowcom, inżynierom oraz lekarzom

Polacy zapytani o zawody, którym ufają najbardziej, wskazują naukowców i inżynierów (60 proc.), lekarzy (58 proc.) oraz nauczycieli (37 proc.). Równocześnie jedna trzecia (29 proc.) Polaków deklaruje, że nie ma w zwyczaju ufać komukolwiek, bazując na jego profesji. 

Jakość naszego życia jest uzależniona przede wszystkim od postępu w kluczowych dziedzinach gospodarki wynikającego z osiągnięć nauki. Z kolei osiągnięcia nauki są uzależnione od poziomu i ukierunkowania badań naukowych realizowanych na uczelniach, integracji środowiska naukowego oraz jego współpracy z podmiotami gospodarczymi. Ważne jest również, jak wielu mamy w kraju naukowców, inżynierów i wynalazców.

Pandemia zwiększyła widoczność specjalistów od nauk ścisłych w przestrzeni publicznej. Zdaniem badanych to szansa na wzrost zainteresowania tą ścieżką kariery wśród młodych. Aby edukacja technologiczna zdała egzamin, potrzebne jest także zaangażowanie ze strony sektora prywatnego.

dr inż. Barbara Malinowska, biotechnolożka i chemiczka, która pracuje obecnie jako inżynier produktu w firmie 3M

Walka z nowotworami ważniejsza niż COVID-19, a ochrona klimatu ważniejsza niż walka z bezrobociem

Polacy uważają, że dziś ważniejsze od znalezienia leku na pojawiające się wirusy, w tym COVID-19 (68 proc.), jest wypracowanie terapii na choroby, które towarzyszą nam od dawna, w tym nowotwory czy choroby serca. Tak uważa trzy czwarte społeczeństwa (75 proc.). Z kolei, jak wynika z danych, walka ze zmianami klimatu (54 proc.) jest zdaniem Polaków ważniejsza niż ograniczanie bezrobocia (50 proc.).

Zanim pojawił się koronawirus, największym problemem były nowotwory i choroby przewlekłe. Pandemia zepchnęła je na dalszy plan, ale problem nie przestał istnieć. Dla Polaków jest on cały czas priorytetem, co pokazuje najnowsza i poprzednia, jesienna, edycja naszego badania. To, co cieszy, to zwiększone zainteresowanie wyzwaniami klimatycznymi i tym jak nauka może je rozwiązywać. Zrównoważony rozwój przestał być ideą funkcjonującą tylko na papierze. To już element naszej codzienności – zarówno konsumentów, jak i największych przedsiębiorstw działających w Polsce.

Mariusz Wawer, dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju z 3M w Polsce, który obecnie pełni także funkcję przewodniczącego Komitetu ds. Zrównoważonego Rozwoju w Amerykańskiej Izbie Handlowej w Polsce

Najbardziej tęsknimy za życiem bez maseczek

70 proc. badanych Polaków chce zniesienia zakazu zakrywania ust i nosa. Bardziej niecierpliwi od nas są tylko mieszkańcy Korei Południowej. Tam aż 77 proc. badanych nie może się doczekać odejścia od maseczek. Gdy tylko będzie to możliwe, najchętniej wrócimy do podróżowania po kraju i świecie. Ponad połowa naszych rodaków zajmie się odwiedzaniem znajomych i rodziny (53 proc.), a niemal co drugi Polak rzuci się w wir poznawania świata (47 proc.) i życia kulturalnego (47 proc.).

Nauka a powrót do normalności wykres
Źródło: 3M State of Science Index

Źródło: 3M State of Science Index

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Szlachetne zdrowie! Jakie mamy podejście do zdrowia po roku pandemii? Światowy Dzień Zdrowia

lekarz zdrowie swiatowy dzien zdrowia

Rokrocznie motyw przewodni Światowego Dnia Zdrowia poświęcony jest innej tematyce, adekwatnej do priorytetowego problemu w obszarze zdrowia publicznego w danym roku – obecnie jest to ratownictwo medyczne, bezpieczeństwo szpitali i powszechność ubezpieczenia zdrowotnego (w ub.r. było to docenienie roli pielęgniarek i położnych).

Niby wiadomo (za Schopenhauperem), że Choć zdrowie nie jest na pewno wszystkim, to bez zdrowia wszystko jest niczym to takie podejście młodzi odbierają jako komunały – przypisujemy je raczej seniorom, którzy najdotkliwiej odczuwają zdrowotne ograniczenia i niedostatki, z wiekiem doceniają je bardziej, szczególnie w kontekście sprawności i samodzielnego funkcjonowania.

Zdrowie według Polaków w 2021

Wyniki badania Ipsos (z 11.03.2021) pokazują m.in., że połowa Polaków dzięki pandemii przewartościowała swoje życie, jednak czy ta skłonność do doceniania tego, co się ma, ma wiele wspólnego z wyższą dbałością o zdrowie? Stało się dla nas istotne (zarówno własne, jak i najbliższych – dla ok. 70 proc. badanych), co nie oznacza, że w codziennym funkcjonowaniu przekłada się to na podobne działania. Realia pokazują, ze jedni wybiorą izolację społeczną, inni zaś inwestowanie w ofertę apteczną lub zmianę diety (często – sugerując się podpowiedziami z mediów o przyjmowaniu profilaktycznie wit. D, postawieniu na probiotyki, ekotrendach itp.).

Gdy dominuje smutek i negatywne emocje oraz znudzenie (u 64 proc. badanych) trudno nie tylko o automotywację do działań czy o kreatywność, ale utrzymanie optymalnego zdrowia psychicznego – bez zamartwiania się i stresu. Wszak nie wystarczy zdrowa dieta i mobilizowanie się do ruchu, by mieć pełnię satysfakcji z dbałości o zdrowie (konieczny jest zdrowy sen, umiejętność niwelowania stresu itd.). A to nie jest częste w pandemicznych realiach.

Choć zdrowie zyskało na wartości – aż 42 proc. Polaków przytyło średnio o 6 kg, a jedynie 26 proc. mobilizuje się do podejmowania jakiejkolwiek aktywności fizycznej (czemu sprzyja praca zdalna, gdy wiele osób nie ma potrzeby w ogóle wychodzić z domu, szczególnie gdy bezproblemowo możemy zamawiać na co dzień posiłki z dowozem).

Wśród kluczowych must have do przetrwania pandemii znalazły się w badania Ipsos czekolada (14 proc.) i alkohol (10 proc.) czy bezruch przy oglądaniu Netflixa, co pokazuje, jaki sposób spędzania czasu wybieramy najchętniej; na szczęście dla niektórych na tej liście znalazł się również rower treningowy (istotny dla 13 proc.).

Badanie Ipsos pokazuje również, że bardziej niż o życie martwimy się o przejście koronawirusa, a dodatkowo stresująca w tej sytuacji jest świadomość paraliżu ochrony zdrowia, także w razie innych chorób czy wypadków losowych. Mamy coraz częściej świadomość, że zdrowie to nie to samo co brak choroby, a samopoczucie, odporność, witalność i forma są istotne, by je zachować. Częściej niż dotąd o zdrowiu myślimy i mówimy w kontekście zdrowia psychicznego (nie tylko nerwic, apatii, niemocy, stanów lękowych czy depresji).

Badania pokazuje, że Polacy czują, że spada ich kondycja, a długie godziny dziennie spędzone przed komputerem przekładają się na pogorszenie wzrok i problemy z kręgosłupem. Domowy nieaktywny styl życia przekłada się również na trudności z rozładowaniem złych emocji, stresu, napięcia, częstsze są wybuchy agresji. Do tego obniża się samoocena, nie tylko związana z wyglądem. Brakuje nam ludzi, motywacji grupowej, ale pomagają e-zajęcia z trenerami on-line.

Media chętnie podejmują tematykę najbardziej jaskrawych problemów zdrowotnych i społecznych, nie zawsze w kontekście pedagogicznym. Wiele osób na doradzaniu w zakresie poprawy zdrowia psychicznego i fizycznego buduje swoje działania komunikacyjne (przedstawiciele sektora fitness, blogerki fit, celebryci weganie, trenerzy nagrywający porady video czy psychologowie, prowadzący darmowe e-szkolenia). Są one różnej jakości, czasem to próba przypomnienia o sobie, ale potrafią być inspiracją czy wsparciem. Najgorzej, gdy do głosu dochodzi populizm daleki od rzetelnej wiedzy medycznej (i innej naukowej), który w obecnym czasie pandemii trafia na bardzo podatny grunt i bardzo szybko się popularyzuje wśród przeciwników medycyny konwencjonalnej i antyszczepionkowców, nierozumiejących czym jest realizacja zadań w ramach zdrowia publicznego i tzw. dobra społecznego. Ich dyskusje zaogniają się w mediach społecznościowych i silnie antagonizują internautów.

Ogrom czasu spędzanego w domu z dala od ludzi innych niż domownicy przekłada się u jednych na nagradzanie się bezkarnie jedzeniem, dla poprawy samopoczucia czy zajadania stresu, u innych – na rozwój wiedzy o zdrowszym żywieniu i więcej czasu na gotowanie i testowanie zdrowych nowinek kulinarnych. Badania sprzed niemal roku pokazały, że Polacy jako konsumenci już podczas pierwszego lockdownu postawili na rozwój domowego gotowania – ogromny wzrost sprzedaży odnotowały urządzenia do pieczenia chleba. Wzrósł także popyt na produkty ekologiczne i prosto od lokalnych rolników.

Styczniowe wyniki badania Kantar Polska pokazują jednak, że klienci sklepów spożywczych (marketów, dyskontów i sieci drobnych sklepików), użytkownicy aplikacji sklepowych nie umieją jednak często odróżnić żywności bio, eko od pozostałej. Zaś powszechne nazywanie takiej żywności (oraz oferty spożywczej bez laktozy lub bez glutenu lub wegańskiej) zdrową czy prozdrowotną jest oceniane przez wielu specjalistów jako nadużycie marketingowe. Np. kasze (powszechnie traktowane jako zdrowa oferta) nie są często wolne od syntetycznych pestycydów, podobnie jak antybiotyki w produktach zwierzęcych. Doniesienia o wynikach badań, pokazujących przekroczenie norm glifosatu nawet ponad 40-krotnie (raport FoodRentgen i Fundacji Konsumentów) rodzą coraz większe zainteresowanie w mediach i mediach społecznościowych – i silne emocje – chcemy wiedzieć, co jemy i w jakich miejscach sprzedaży żywność jest bezpieczna dla zdrowia, którym sieciom można zaufać w tej kwestii.

Z okazji Światowego Dnia Zdrowia życzmy sobie nawzajem nie tylko zdrowia i racjonalności w podejściu o jego dbałość, ale sięgania do rzetelnych źródeł wiedzy o nim.

Marketer z wykształcenia, z ponad 20-letnim doświadczeniem (agencyjnym, korporacyjnym i mediowym) jako dyrektor strategiczny czy dyrektor marketingu; analityk i strateg, w szczególności na rzecz marek spożywczych, farmaceutycznych i usług medycznych. Ekspert strategiczny w Radzie Ekspertów Business Centre Club; wykładowca akademicki i trener biznesu, publicystka, współpracownik agencji konsultingowych i brandingowych oraz prezes Polskiego Stowarzyszenia Trenerów Zdrowia.

Marta Chalimoniuk-Nowak

Z powodu pandemii zdrowie psychiczne prawie połowy Polaków wisi na włosku. Grozi nam zbiorowa depresja?

Zdrowie psychiczne

23 lutego obchodzimy Międzynarodowy Dzień Walki z Depresją. Tymczasem dane z najnowszego badania opinii społecznej są dość mocno niepokojące. Podczas tzw. I i II fali pandemii 42,2% Polaków zauważyło u siebie pogorszenie stanu zdrowia psychicznego. 50,4% ankietowanych nie dostrzega takiego problemu, a 7,4% nie umie tego określić. Zdaniem Damiana Markowskiego z platformy Therapify, wyniki przeprowadzonego badania są alarmujące, zwłaszcza że od czasu wybuchu epidemii w Polsce nie minął jeszcze rok. To może oznaczać, że zaczynamy mieć do czynienia z nowym, społecznym problemem, tj. pandemią depresji.

polacy traca zdrowie psychiczne
Źródło: MondayNews

Nie są to dobre wyniki, ale jednak większość badanych nie ma poczucia utraty zdrowia psychicznego. A pandemia to przecież bardzo trudne doświadczenie dla nas wszystkich pod wieloma względami. Moim zdaniem, nie należy obawiać się w najbliższym czasie nadejścia pandemii depresji.

  dr Aleksandra Piotrowska z Uniwersytetu Warszawskiego

Według badania, kobiety częściej niż mężczyźni wskazują, że ich kondycja psychiczna uległa pogorszeniu. Różnica wynosi 11,8%. Zdaniem eksperta z Therapify, to wcale nie oznacza, że Polki częściej tego doświadczają. Mężczyźni niechętnie przyznają się do słabości. Natomiast tego typu problemy dotykają ludzi bez względu na płeć.

Kobiety, które przeszły na pracę zdalną w czasie lockdownu, mogą przeżywać dużo większą stratę niż mężczyźni. Mówiąc wprost, teraz mają więcej na głowach. Wcześniej, gdy jeździły do firm, mogły odrywać się od domowych obowiązków. Dla niektórych stanowiło to formę terapii.

  dr Aleksandra Piotrowska z Uniwersytetu Warszawskiego

Za główną przyczynę pogorszenia zdrowia psychicznego Polacy najczęściej uznają to, że źle znoszą izolację społeczną – 49,2%. Potem wskazują obawy przed tym, że ktoś bliski zachoruje bądź oni sami zarażą się koronawirusem – odpowiednio 42% i 34,6%. Natomiast najrzadziej podawanym czynnikiem jest brak dostępu do leków – 2,8%. Złe warunki w miejscu pracy wymienia 3,5% respondentów, a wykonywanie obowiązków służbowych w domu – 8,5%.

Potrzeba kontaktu z innymi ludźmi jest jedną z najważniejszych, jakie ma człowiek. Dotyczy to też fizycznej bliskości. To zrozumiałe, że najczęściej właśnie izolacja społeczna stanowi problem. Ponadto mało kto dobrze znosi poczucie bezradności wobec wirusa.

dr Aleksandra Piotrowska, Uniwersytet Warszawski

Najczęściej deklarowanym objawem osłabienia kondycji psychicznej jest obniżenie nastroju – 51%. Na drugim miejscu wskazywane są zaburzenia snu – 48,5%. Potem lęki – 37,4%. Z kolei na czwartej pozycji jest częste uczucie niepokoju – 36,7%.

Zgłaszane objawy są naturalnymi ludzkimi reakcjami na trudną sytuację, w jakiej znalazło się wiele osób. Jeśli w nasilonym stopniu utrzymują się przez dłuższy okres, mogą być symptomami depresji. Trzeba wiedzieć o tym, że jest to groźna choroba. Nieleczona może całkowicie uniemożliwić normalne funkcjonowanie.

Damian Markowski, platforma Therapify

Ponadto badanie wykazało, że aż 78,3% Polaków stwierdzających u siebie pogorszenie zdrowia psychicznego nie miało ww. objawów przed pandemią. Zaledwie 18% osób w tej grupie badanych ma odmienną opinię, a 3,7% nie umie tego ocenić.

Te wyniki ewidentnie potwierdzają to, że główną przyczyną osłabienia kondycji psychicznej Polaków jest cała sytuacja związana z pandemią. Biorąc pod uwagę to, że wszystkie ograniczenia nie znikną jeszcze przez dłuższy czas, osoby mające problemy na tle psychicznym powinny zacząć korzystać z profesjonalnej pomocy.

Damian Markowski, platforma Therapify

Dotychczas 69,8% ankietowanych w ogóle nie szukało specjalistycznej pomocy w zakresie leczenia ww. dolegliwości. Natomiast 27,7% respondentów twierdzi, że o nią zabiegało. Z kolei 2,5% nie określiło tego w badaniu.

Zgłoszenie się na terapię w Polsce wymaga pewnego poczucia niezależności od opinii innych ludzi i zaufania do siebie, że tego właśnie się potrzebuje. Często problemem bywa to, że otoczenie w ogóle nie akceptuje trudnych emocji, które przeżywa dana osoba. Mówi się jej, żeby wzięła się w garść. A to jest najgorsza rada, jaką można kierować do człowieka w złym stanie psychicznym.

dr Aleksandra Piotrowska, Uniwersytet Warszawski

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 12-15.02.2021 roku przez UCE RESEARCH i SYNO Poland dla platformy Therapify na reprezentatywnej próbie 1026 dorosłych Polaków w wieku 18-80 lat. Próba była reprezentatywna pod względem płci, wieku, wielkości miejscowości, wykształcenia oraz regionu.

O tym jak odpoczywać, żeby się nie przemęczyć i nie wydać fortuny, a jednocześnie wspierać branżę turystyczną, która mocno ucierpiała w wyniku pandemii i wprowadzonych lockdownów będziemy rozmawiać podczas najbliższego spotkania #SubiektywniKreatywni 14 lipca o godz. 10:00.

Paweł Zawadzki (Większe Logo) porozmawia z:

  • Tomaszem Machałą (Nocowanie.pl)
  • Pawłem Łubiarzem (MyLuggage)
  • Maciejem Żakowskim (Restaurant Week)

Jak pracując zdalnie przygotować się do wakacji? Jak i gdzie odpocząć w mieście? Jak radzą sobie firmy, których głównym celem jest pomoc w planowaniu odpoczynku i wakacji? 

BIORĘ UDZIAŁ W WYDARZENIU


Źródło: MondayNews

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Huel: Zakochaj się w prawidłowym odżywianiu!

Huel: Zakochaj się w prawidłowym odżywianiu!

Zatrzymaj się na chwilę, bądź „wystarczającą” wersją siebie. Dodaj trochę wyrozumiałości. Jeśli brzmi to interesująco, sprawdź kilka podpowiedzi, jak małymi krokami możesz zakochać się w prawidłowym odżywianiu i wprowadzić małe, dobre zmiany.

Popracuj nad swoim nastawieniem

Wszyscy jesteśmy otoczeni informacjami o zdrowym i pożywnym jedzeniu, jednak sposób myślenia jest często pomijanym uczestnikiem udanych interwencji związanych z jedzeniem. Może pomóc w tym, jak podchodzisz do wyborów żywieniowych, długoterminowej zmiany zachowań, zdrowia i dbania o siebie. Ponieważ dbanie o to, co jesz, jest również związane z dbaniem o siebie. Nie karz się za zjedzenie czegoś spoza planu żywieniowego. Po prostu staraj się dostarczać swojemu organizmowi wszystkiego, czego potrzebuje. W UE obejmuje to 26 niezbędnych witamin i minerałów, a także węglowodany, białko, tłuszcze i błonnik, tak jak we wszystkich produktach Huel.

Porzuć myślenie typu „wszystko albo nic”

Huel może pomóc osiągać małe żywieniowe sukcesy i zapewnić jeden pełnowartościowy posiłek dziennie. Możesz również zacząć skalować swoje cele. Bądź dla siebie miły, zdecyduj czego chcesz (np. zmienić jeden posiłek na roślinny), podejmuj mniejsze działania, świętuj małe zwycięstwa, ucz się na błędach, nagradzaj się. Im bardziej pozbędziesz się myślenia typu „wszystko albo nic”, tym będziesz szczęśliwszy. Nie pozwól też, by wpadka prowadziła do kolejnych – jeśli ulegniesz zachciance, unikaj myślenia „skoro już to zjadłem, to równie dobrze mogę zjeść już wszystko”.

Skup się na odżywianiu, nie na liczbach

Ludzie mogą mieć taką obsesję na punkcie śledzenia liczb, że czasem nadmiernie myślą o swoich wyborach żywieniowych, ignorując potrzeby żywieniowe swojego organizmu – zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Mogą wybierać jedzenie wyłącznie na podstawie liczb, niskokaloryczne, o niskiej zawartości węglowodanów, bez zwracania uwagi na gęstość odżywczą żywności. Odżywianie ważniejsze niż liczby – to jest właściwa droga. W Huel nazwano to „pełnowartościowym jedzeniem”, w którym każdy z 26 zalecanych podstawowych składników odżywczych, witamin i minerałów jest spożywany codziennie i w odpowiedniej ilości dla optymalnego zdrowia. Pominięcie tych mikroskładników może mieć szkodliwy wpływ na organizm i system odpornościowy, o może zmniejszyć nasze zasoby do walki z chorobami. Przykładowo, witamina D pomaga regulować pracę układu odpornościowego i zmniejsza ryzyko infekcji dróg oddechowych. Żelazo umożliwia czerwonym krwinkom transport tlenu w organizmie, dlatego przy zbyt niskim poziomie żelaza ludzie czują się zmęczeni lub łatwo łapią zadyszkę. Magnez jest ważny dla wytwarzania energii, a także dla dobrego snu. Cynk jest z kolei niezbędny, aby pomóc organizmowi zwalczać najazd bakterii i wirusów.

Zmaksymalizuj smak

Rozpieszczaj się fantastycznymi smakami. To, że skupiasz się na odżywczej stronie jedzenia, nie oznacza, że jesteś skazany nudne jedzenie bez smaku. Korzystaj z dobroci przypraw, zwłaszcza, że zawierają one również wiele dobrych mikroelementów. Jeśli nie masz zbyt wiele czasu, możesz ratować się daniami na ciepło typu instant Huel Hot & Savoury (np. o smaku curry Madras) i dodać trochę kurkumy (i pieprzu, który sprawia, że wchłanianie kurkuminy wzrasta aż o 2000%). Zdrowe odżywianie może być szybkie, wygodne łatwo dostępne. Wystarczy skorzystać ze sprytnych rozwiązań i ruszać małymi krokami, które wystarczą, by zrobić dużą różnicę.

Zdrowe jelita i szczęśliwy człowiek

James Collier, szef Działu zrównoważonego żywienia w Huel, wyjaśnia, w jaki sposób żywność wpływa na nasz nastrój i jak możemy wykorzystać tę wiedzę, aby lepiej o siebie zadbać. „”Serotonina jest kolejnym hormonem i neuroprzekaźnikiem, który pomaga regulować nastrój i jest związany z uczuciem szczęścia. Niektórzy z nas mogą mieć niższy poziom serotoniny, ze względu na takie aspekty genetyczne lub ciężkie wydarzenia życiowe, jednak dobre odżywianie może być korzystne w zwiększaniu poziomu serotoniny i stabilizowaniu nastroju. Wykazano, że pokarmy bogate w tłuszcze omega-3, węglowodany o niskim IG i błonnik rozpuszczalny zwiększają poziom serotoniny.

Pokarmy o niskim indeksie glikemicznym nie tylko dadzą Ci stałą energię i ustabilizują nastrój przez cały dzień, w przeciwieństwie do pokarmów o wysokim IG (jak ciastka i słodycze), które spowodują załamanie zarówno poziomu energii, jak i nastroju. Ostatnie badania wykazały również, że większość serotoniny w naszym organizmie jest produkowana w układzie nerwowym, np. w jelitach. Jest to częściowo związane z mikrobiomem jelitowym, więc dbanie o to za pomocą rozpuszczalnych włókien prebiotycznych i probiotyków może mieć większy wpływ na Twoje szczęście niż myślisz.

James Collier, szef Działu zrównoważonego żywienia w Huel


Źródło: Awesome PR girls

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Telemedycyna – oblicza cyfryzacji polskiej służby zdrowia

telemedycyna

Kryzys w służbie zdrowia

Niski poziom cyfryzacji polskiej służby zdrowia stał się szczególnie widoczny w obliczu pandemii koronawirusa. Służba zdrowia okazała się być nieprzygotowana na sytuację kryzysową. Poradnie zostały zamknięte, nastąpił ograniczony kontakt z lekarzem i problem z pozyskaniem recepty na leki.

 

W tym samym czasie Internet stał się głównym źródłem informacji o zdrowiu. “Każdego miesiąca około 20 milionów Polaków wyszukuje informacje dotyczące zdrowia. Nie chodzi tylko o czytanie artykułów, zakup leków online ale również o poszukiwanie alternatywnej formy kontaktu z lekarzem. Tutaj na pandemiczną scenę wkroczyła telemedycyna” – opowiada Rafał Piszczek, CEO BioStat Sp. z o.o. i Medfile S.A.

 

Telemedycyna – alternatywa czy remedium?

Mianem telewizyty określa się wysokiej jakości rozmowę za pomocą wideoczatu, czatu lub telefonu między lekarzem a pacjentem. W ramach e-wizyty pacjent ma możliwość udostępnienia dokumentacji medycznej lekarzowi. Lekarz na podstawie przeprowadzonego wywiadu decyduje o wystawieniu e-Recepty, e-Zwolnienia lub e-Skierowania. Po wizycie pacjent otrzymuje czterocyfrowy kod do e-Recepty. Cała wizyta odbywa się w świecie online, bez potrzeby wizyty stacjonarnej, siedzenia w poczekalni czy czekania na odległy termin wizyty.

 

Telewizyta to może być potrzeba wypisania e-Recepty, prośba o skierowanie do specjalisty, omówienie wyników badań lub zasięgnięcie drugiej opinii specjalisty – nawet z drugiego końca Polski.

 

Ponad 50% prostych problemów zdrowotnych pacjentów może być obecnie rozwiązana z pomocą telemedycyny. Można nazwać je również czynnościami typowo administracyjnymi. Mam tutaj na myśli wystawianie e-Recept, e-Zwolnień i e-Skierowań. Pandemia pokazała, że można było spokojnie przenieść te czynności w świat online. Dzięki temu oszczędzamy czas lekarza i dajemy mu możliwość skupienia się na pacjentach potrzebujących stacjonarnej wizyty w jego gabinecie. Telemedycyna nie jest więc tylko alternatywą na czas pandemii, ale również doskonałym dopełnieniem wizyty tradycyjnej w przyszłości” – podkreśla Rafał Piszczek.

 

haloDoctor.pl – pionierska usługa telemedyczna

Platforma była gotowa do użytku już w styczniu 2020. Po wybuchu pandemii od razu stała się liderem na rynku usług telemedycznych. haloDoctor.pl to dostęp online do lekarzy ponad 40-stu specjalizacji, o każdej porze dnia i nocy, 7 dni w tygodniu – nawet w święta. Pacjent ma do wyboru opcję wideoczatu, czatu lub rozmowy telefonicznej, ma możliwość przesłania lekarzowi potrzebnych plików jeszcze przed wizytą. Obecnie można odnotować nawet 15 tysięcy e-wizyt miesięcznie.

 

Polski marketplace dla lekarzy – telemedycyna

Platforma telemedyczna haloDoctor.pl to pierwszy marketplace dla lekarzy w Polsce. Za jej pośrednictwem lekarz może udzielać teleporad i umożliwić swoim pacjentom na zapisywanie się na konsultacje przez Internet. Dzięki współpracy z Ringier Axel Springer Polska każdy czytelnik serwisu Medonet, czytający np. o danym schorzeniu, może bezpośrednio przejść do haloDoctor.pl w celu konsultacji swojego stanu zdrowia z sugerowanym lekarzem specjalistą.

 

Platforma telemedyczna współpracuje też z firmami oferującymi urządzenia telemedyczne, dostarczane do domów pacjentów. Partnerzy haloDoctor.pl mogą m.in. dostarczyć pacjentom holtery, które są na bieżąco monitorowane dzięki wbudowanej w nie karcie SIM.

 

Lekarz rodzinny online na NFZ za 0 złotych

Od teraz można korzystać z usług telemedycznych za darmo w ramach NFZ. Każda ubezpieczona osoba w NFZ ma prawo dwa razy do roku, nieodpłatnie, zmienić deklarację podstawowej opieki zdrowotnej. Za pośrednictwem platformy haloDoctor.pl można zmienić deklarację bez wychodzenia z domu.

 

W paru prostych krokach można zmienić lekarza POZ:

  • Wystarczy wejść na stronę haloDoctor.pl i wypełnić formularz online.
  • Ściągnąć dedykowaną aplikację na telefon.
  • Uzupełnić pozostałe dane osobowe.

 

E-wizyta u lekarza rodzinnego w ramach NFZ to bardzo dobry moment, by pokazać wszystkim Polakom, jak powinna wyglądać wysokiej jakości usługa telemedyczna. Jest to też szansa na odczarowanie negatywnego wizerunku telemedycyny, kojarzonego z chaosem panującym w przychodniach POZ. Dobra telewizyta to komfort i bezpieczeństwo zarówno dla pacjenta jak i lekarza – podkreśla Rafał Piszczek.

 

Kompleksowa obsługa gabinetów lekarskich – telemedycyna

Platforma telemedyczna to nie jest jedyna usługa, jaką oferuje Medfile S.A. Kolejnym produktem wspierającym proces cyfryzacji jest oprogramowanie Medfile EDM, czyli elektroniczna dokumentacja medyczna dla gabinetów lekarskich. Lekarze w ramach oprogramowania Medfile EDM mają dostęp do rejestracji online, grafiku wizyt, kartoteki pacjenta, kreatora e-Recepty i e-Zwolnień czy powiadomień SMS. Dostępna jest też integracja z Google Calendar i platformą ZnanyLekarz. Z Medfile EDM korzysta obecnie około 10 tysięcy lekarzy, co przekłada się na 300 tysięcy wizyt miesięcznie.

 

Medfile wyciąga rękę do POZ

W październiku tego roku Medfile zaoferował rok darmowego dostępu do oprogramowania telemedycznego placówkom podstawowej opieki zdrowotnej. Dzięki tej inicjatywie każdy chętny POZ może mieć dostęp do modułu rezerwacji wizyt online, opcji wideo/czatu z pacjentem,  kreatora e-Recept, e-Zwolnień oraz kompleksowej elektronicznej dokumentacji medycznej.

Proces cyfryzacji jest złożony i wymaga czasu. My chcieliśmy wspomóc polską służbę zdrowia w tym kryzysowym czasie, dając gotowe do użytku narzędzie. Jesteśmy pomostem między skamieniałym systemem opieki zdrowotnej a najnowocześniejszymi rozwiązaniami technologicznymi. Chcemy dać placówkom POZ szansę na cyfryzację gabinetów lekarskich i wspierać ich aktywnie w tym procesie” – dodaje Rafał Piszczek.

 

Integracja z Medfile API

Dla posiadających własne oprogramowanie gabinetowe, Medfile S.A. proponuje rozwiązanie pośrednie – integrację używanego oprogramowania ze wybranymi funkcjami oferowanymi w API Medfile, takimi jak: dostęp do e-WUŚ i bazy leków, oprogramowanie do wystawiania e-Recept, e-Zwolnień i e-Skierowań. Dzięki temu można zarządzać wszystkim usługami medycznymi z poziomu jednej aplikacji. Można dowolnie konfigurować swoje API i wybrać tylko te rozwiązania, które są aktualnie potrzebne.

 

Dokąd zmierzamy?

Wprowadzenie e-Recept było pierwszym kamieniem milowym w kierunku cyfryzacji. Niedługo później dołączyły do nich też e-Zwolnienia. Pandemia z kolei przyczyniła się do wzrostu popularności telemedycyny, która błyskawicznie stała się podstawowym źródłem kontaktu na linii pacjent-lekarz. Na wdrożeniu tych unowocześnień cyfryzacja się nie kończy. Ministerstwo Zdrowia planuje wdrożyć projekt e-Zdrowie, czyli centralizację wszystkich zbiorów danych o pacjentach. Wszystkie informacje zostaną scentralizowane w jednej bazie danych i po numerze PESEL będzie można wyszukać wszystkie dostępne informacje o pacjencie: historię choroby, wyniki badań, skierowania czy recepty.

 

Jak zauważa Rafał Piszczek, dużym problemem, nie tylko w Polsce ale i na całym świecie, jest ogromny deficyt lekarzy. “Nie mamy wpływu na ilość lekarzy. To, na co faktycznie mamy wpływ, to wykreowanie odpowiednich narzędzi usprawniających ich pracę – realnie skracających czas pracy i odciążających lekarzy od zbędnej i czasochłonnej papierologii by mogli skupić się na pacjencie. Dlatego tak istotna jest jak najszybsza cyfryzacja służby zdrowia i automatyzacja niektórych procesów”.

 

Prediagnoza i sztuczna inteligencja

Telemedycyna, elektroniczna dokumentacja medyczna, e-Recepty, e-Zwolnienia i e-Skierowania – to tylko wierzchołek góry lodowej. Jeżeli chcemy faktycznie cyfryzować służbę zdrowia, trzeba skorzystać z niesamowitych możliwości jakie daje sztuczna inteligencja. Obecnie służba zdrowia co godzinę generuje terabajty danych o stanie zdrowia pacjentów, których nikt nie analizuje. Gdy dane te zostaną scentralizowane, za około 5 lat, będzie można zbudować skomplikowane modele analityczne sztucznej inteligencji, które na poziomie globalnym usprawnią proces diagnostyczny i przyczynią się do wcześniejszego wykrywania chorób. To właśnie powinno być długofalowym celem cyfryzacji” – dodaje Rafał Piszczek.

 

Rafał Piszczek prognozuje, że już za około 5-10 lat pacjent będzie miał już postawioną wstępną diagnozę zanim przekroczy próg gabinetu lekarskiego. Tzw. prediagnozą zajmie się sztuczna inteligencja, która na podstawie historii choroby pacjenta, jego wyników badań i wywiadu zdrowotnego przeprowadzonego przed wizytą przez “wirtualnego lekarza” będzie mogła wspomóc lekarza w analizie stanu zdrowia i w postawieniu diagnozy. Lekarz pozostanie osobą decyzyjną w procesie diagnostyki i leczeniu, ale będzie on wyposażony w szereg narzędzi usprawniających jego pracę.

 

Zobacz także:

Onet i BioStat tworzą wspólną markę telemedyczną haloDoctor Medonet

Telemedycyna przyśpiesza zmiany w ochronie zdrowia

Psychoterapia online – terapeuta dostępny bez wychodzenia z domu w haloDoctor.pl

https://brief.pl/erecepty-lekarz-online/

Lekarz w Internecie? haloDoctor – konsultacje online

 


 

Rafał Piszczek Biostat

Rafał Piszczek
Prezes Zarządu Biostat®

www.biostat.com.pl

Ekspert ds. elektronicznej dokumentacji medycznej i telemedycyny. Autor publikacji naukowo-badawczych i referatów z zakresu data mining w analizach ekonomicznych i branży farmaceutycznej. Specjalizuje się w komercjalizacji wiedzy naukowej w praktyce biznesowej oraz transferze wiedzy naukowej do celów biznesowych.

 

BioStat® to komercyjna jednostka naukowa posiadająca status Centrum Badawczo-Rozwojowego. Interdyscyplinarny zespół, w skład którego wchodzą naukowcy, analitycy, biotechnolodzy, menadżerowie i innowatorzy IT zajmujący się zagadnieniami praktycznego zastosowania innowacyjnych rozwiązań badawczych w biznesie. Specjalizujemy się m.in. w badaniach oraz oprogramowaniu medycznym. Transfer wiedzy ze świata nauki do świata biznesu. To nasza przewaga. Pracujemy rzetelnie od 15 lat. Realizujemy projekty badawcze i multichannelowe skierowane do środowisk naukowych, biznesowych i medycznych w oparciu o nasze systemy takie jak: eCRF.biz™, SurvGo™, Cati-system czy Medfile® oraz dedykowane autorskie rozwiązania dostosowane do indywidualnych potrzeb. Kompleksowo wspieramy naszych Partnerów w cyfryzacji i optymalizacji procesów biznesowych oraz realizacji strategii sprzedażowych. Nasi eksperci: Rafał Piszczek - Statystyk. Autor publikacji naukowo badawczych i referatów z zakresu data mining w analizach ekonomicznych i branży farmaceutycznej. Specjalizuje się w komercjalizacji wiedzy naukowej w praktyce biznesowej oraz transferze wiedzy naukowej do celów biznesowych. Ekspert ds. elektronicznej dokumentacji medycznej i telemedycyny. dr inż. Ewa Tkocz-Piszczek - Matematyk. Autorka publikacji naukowych z zakresu matematyki stosowanej. Wykładowca Instytutu Matematyki Politechniki Śląskiej, pracę doktorską broniła na AGH w Krakowie. dr Monika Jaremków - Ekspert ds. Badań, doktor nauk o Ziemi w zakresie geografii społecznej. Autorka kilkunastu artykułów naukowych, współautor publikacji książkowych. dr Marian Płaszczyca - Statystyk, doktor nauk biologicznych. Wieloletni pracownik Polskiej Akademii Nauk i Uniwersytetu Sztokholmskiego oraz autor publikacji naukowo-badawczych z dziedziny inżynierii genetycznej, bioinformatyki i fizjologii roślin. dr Małgorzata Płaszczyca - Absolwentka kierunku biologia Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Doktorat uzyskała na Wydziale Fizjologii Roślin Uniwersytetu Sztokholmskiego. Posiada wieloletnie międzynarodowe doświadczenie naukowe i dydaktyczne uzyskane podczas pracy w szwedzkim uniwersytecie. Jest współautorem publikacji zamieszczanych w renomowanych czasopismach naukowych. Gosia pracę w BioStat® rozpoczynała od tworzenia analiz statystycznych na potrzeby raportów medycznych opracowywanych dla wiodących firm farmaceutycznych. dr Sebastian Musioł - Doktor nauk ekonomicznych, wieloletni pracownik Wydziału Informatyki i Komunikacji Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, a wcześniej wykładowca Uniwersytetu Śląskiego, GWSP w Chorzowie, WSFiP w Bielsku-Białej. Specjalizuje się w badaniach jakościowych, ekspertyzach i konsultacjach strategicznych. Posiada doświadczenie w badaniach rynkowych i marketingowych oraz w realizacji kampanii wizerunkowych, promocyjnych i informacyjnych. Autor publikacji naukowych w zakresie marketingu i ekonomii. Bartosz Olcha - Absolwent politologii na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Analityk, metodolog, autor opracowań i ekspert w już ponad 400 projektach badawczych. Specjalizuje się w kompleksowej realizacji badań rynku pracy, społeczno-gospodarczych oraz badań wizerunku marki pomocnych w tworzeniu strategii marketingowych. Zrealizował również szereg projektów dotyczących zachowań i preferencji konsumentów oraz badań satysfakcji klientów przedsiębiorstw prywatnych i instytucji publicznych. W swojej karierze zawodowej współpracował m. in. z: Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich, Miastem Łódź. A także Mazowiecką Izbą Rzemiosła i Przedsiębiorczości, Uniwersytetem Ekonomicznym w Krakowie, Shell, Vivus Finance oraz z kilkudziesięcioma powiatowymi i wojewódzkimi urzędami pracy. www.biostat.com.pl haloDoctor - nowa usługa telemedyczna łączy pacjenta z lekarzem | Lekarz online | e-Wizyty | e-Recepta

Biostat

Zdrowo, zdrowiej, najzdrowiej – byle nie na siłę

kobieta w kuchni shake fitness

Czasy pandemii spowodowały, że zdrowie szczególnie zyskało na znaczeniu i już nie tylko teoretycznie lokowane jest wysoko w hierarchii ważności zdecydowanej większości z nas, nie tylko tych, którym z wiekiem zaczyna niedomagać.

Jednak jakże często za rozwojem edukacji prozdrowotnej – czy to prosportowej (a właściwie rekreacyjnej) czy żywieniowej – nie idzie w parze realna zmiana nawyków. Zatem ankietowani Polacy udzielą dziś bardziej satysfakcjonujących odpowiedzi, co jest niezdrowe i niewskazane w diecie, a co zalecane, ale nie oznacza to wcale, że przestaną kupować junk food, napoje słodzone i mnóstwo słonych i słodkich przekąsek z poprawiaczami smaku, barwnikami itp. Wybieramy jakże często smak i to, co jemy od lat i do czego jesteśmy przyzwyczajeni.

Zresztą bardzo wiele osób, nawet postrzegających samych siebie jako bardziej niż inni świadomych w zakresie zdrowia, podchodzi do niego bardzo jednowymiarowo – np. stawiając na wzmożoną aktywność, ale nie unikając używek i niezdrowej tłustej ciężkostrawnej diety z produktów gotowych, inni stawiają na dietę zaniedbując spanie, aktywność, nadmierną eksploatację zawodową itd. Podejścia holistycznego do zdrowia nie wspierają też producenci suplementów diety, zapewniający, że ich oferta od ręki rozwiąże problemy zdrowotne, bez zmiany diety i stylu życia (na potencję, wzdęcia, bezsenność i co tylko).

Podobnie jest w innych branżach. Oczywiście zainteresowanie tym, co jest health i eco rośnie, ale np. sprzedaż naturalnych kosmetyków to wciąż wielkość jednocyfrowa.

Cieszą jednak sukcesy wielu polskich producentów kosmetyków i dermokosmetyków dla alergików i osób ze specjalnymi wymogami – są obecni w 60-80 krajach świata, a covidowe zmiany w handlu międzynarodowym i nieufność wobec produktów z Chin pomogła polskim oferentom wejść na sklepowe półki np. w Stanach Zjednoczonych.

Jednak zdrowie w ofercie sektora spożywczego i kosmetycznego to nie tylko benefity produktowe, dotyczące składu. Coraz częściej to również kwestie ekologiczne, chociaż obecnie od ekotrendu istotniejsze okazały się kwestie bezpieczeństwa w czasie pandemii oraz higieny (vide: powrót plastiku). Konsumenci częściej zwracają uwagę na recyklingowalność opakowań i rozumieją ich wpływ na środowisko, co nie zmienia faktu, że ogrom produktów, nie tylko premium, mających się wyróżnić designem i fakturą, nie spełnia takich funkcji (doypacki i inne papierowe torebki z folią, opakowania z lakierami, specjalnymi fakturami, itp.). Bardziej świadomi w kontekście zdrowia postrzegają także ekologię w szerszym wydaniu – zrównoważonego rozwoju i np. oszczędnego gospodarowania zasobami wodnymi w produkcji. Jednak by z takich działań producenta zrobić atut trzeba go umiejętnie i konsekwentnie komunikować, a nie jedynie skupiać się na promocjach produktowych.

Dzisiejszemu ukierunkowaniu na ofertę prozdrowotną (czysta etykieta, tj. krótki skład naturalny, bez szkodliwych dodatków) towarzyszy często dysonans, gdy atutem oferenta jest innowacyjność. Jest oczywiście także pożądana, ale zestawienie tych dwóch cech wymaga doskonałego zbalansowania w komunikacji, by to, co innowacyjne nie rodziło skojarzeń z laboratorium, chemią, czymś nieznanym i całkiem niezrozumiałym, jedynie dla chemików.

Kolejna kwestia komunikacyjna – czy to, co jest promowane jako zdrowsze, jest de facto nieznacznie ulepszoną ofertą w stosunku do dotychczasowej czy faktycznie zdrową propozycją, konkurencyjną w branży i godną zaufania konsumentów. Jakże często to wciąż niestety jedynie zabieg PR, co widać np. na marketowych półkach z tzw. zdrową żywnością, gdzie dominują np. produkty bezglutenowe (czy bez laktozy), niemające zdrowego składu, poza brakiem glutenu, przesłodzone i z niezdrowymi dodatkami.

W sektorze kosmetycznym i suplementów diety walorami zdrowotnymi próbuje się sprzedać nawet to, co ma gorszy skład (gdzie zamiast drogiego składnika umieszcza się tani kwas askorbinowy, podnosząc walor produktu jako niezwykle skutecznego antyoksydantu itp.), a ów tańszy w produkcji specyfik sprzedaje się w nowym designerskim opakowaniu oczywiście po wyżej cenie niż poprzedni, gdyż jest nowością, wspieraną drogą szeroką kampanią. Takich zabiegów jest bardzo wiele. Zżymają się na nie np. matki, widząc nowe oferty przekąsek czy produktów śniadaniowych dla dzieci.

W sektorze spożywczym ufamy rozmaitym certyfikatom (od unijnych, dotyczących produktów regionalnych po fair trade), w produktach higienicznych i kosmetycznych wiele certyfikatów i pseudo-znaków jakości zostało swego czasu ośmieszonych, jak polecające pasty do zębów pewne towarzystwo stomatologiczne, jak się okazało nieistniejące i zarejestrowane (jedynie z nazwy) na potrzeby jednej kampanii. Gdy media obnażyły i ośmieszyły takie działania, a także handel rekomendacjami różnych instytucji (i ich oficjalne cenniki za udostępnienie logo na etykiecie produktów) ufamy im jednak mniej.

Za co zatem płacą konsumenci bardziej świadomi prozdrowotnie? Niewątpliwie niezmiennie za satysfakcję z użytkowania produktu, za jego jakość, zaufanie do marki produktowej (lub marki producenta) i własne dobre samopoczucie (np. wybierając produkt bardziej przyjazny środowisku).
Jednak to, co jest de facto zdrowsze, jest zawsze relatywne. Zarówno z punktu widzenia oferenta, jak i przede wszystkim nabywcy, który porównuje do dotychczasowej oferty danej marki i do innych, konkurencyjnych.

Oczywiście, gdy komunikacja wzmacniająca i budująca wizerunek marki/ producenta jest choć częściowo budowana na wartościach związanych ze zdrowiem, niewątpliwie te konkretne atuty są wartościami pożądanymi i chętnie wykorzystywanymi przez wielu oferentów. Jednak wielu mierzy się z wyzwaniem, czy komunikacja packagingowa i pozaopakowaniowa faktycznie wpisują się w tę pożądaną prozdrowotną politykę, jak dalece jest ona holistyczna i czy jest wyróżnikiem? Czy jest w misji i strategii firmy, czy jest stałym elementem polityki firmy, która działa na pewno proekologicznie i dba jednocześnie o najlepszy skład produktów? Wyzwaniem staje się zrobienie atutu z walorów prozdrowotnych, gdy wszyscy komunikują to samo, gdy postawili na te same prozdrowotne benefity. Jak się w tym wszystkim wyróżnić i czym konkretnie – i na jak najdłużej?

Specjaliści od content marketingu wiedzą doskonale, że emocje biorą wciąż górę od wiedzy medycznej, więc ta prozdrowotność musi być niewątpliwie atrakcyjna – nie tylko w wymiarze racjonalnym (jak dla osób 45+), ale również dla 20-25-latków i młodszych. Nie twórzmy jednak na siłę benefitów tam, gdzie ich nie ma ani nie rozszerzajmy portfolio o coś unikatowego, co takie nie jest (jak płyn do popijania leków lepszy od wody, woda w proszku, szereg pomysłów na poprawę pH w organizmie czy suplementy na zespół niespokojnych nóg itp.). Te prozdrowotne wyścigi w zawodach o uwagę klienta mają wiele oblicz, a im mniej będą czytelne dla odbiorcy, tym mniejsze są szanse na rynkowy sukces.

Marketer z wykształcenia, z ponad 20-letnim doświadczeniem (agencyjnym, korporacyjnym i mediowym) jako dyrektor strategiczny czy dyrektor marketingu; analityk i strateg, w szczególności na rzecz marek spożywczych, farmaceutycznych i usług medycznych. Ekspert strategiczny w Radzie Ekspertów Business Centre Club; wykładowca akademicki i trener biznesu, publicystka, współpracownik agencji konsultingowych i brandingowych oraz prezes Polskiego Stowarzyszenia Trenerów Zdrowia.

Marta Chalimoniuk-Nowak

Co zrobić z mobberem? Pracodawca ma obowiązek przeciwdziałać!

mobber praca

Definicja

Może warto wyjaśnić, czym są te zasady współżycia społecznego. Zgodnie z poglądami orzecznictwa i doktryny,

Zasady współżycia to ogólnie akceptowane i godne ochrony reguły rzetelnego postępowania w stosunkach społecznych. To podstawowe zasady etycznego i uczciwego zachowania w obrocie, zasady słuszności, wartości uznawane w społeczeństwie.

Zasady współżycia społecznego stanowią swoisty system norm, jakkolwiek pozaprawnych, niemniej konkretnych i powszechnie przyjmowanych, jako ogólne normy społeczne. Są to więc szczególne reguły moralne o charakterze imperatywnym.

Obowiązek pracodawcy

To pracodawca ma obowiązek dopilnować, aby dokonywanie przez jednych pracowników w stosunku do innych zachowania sprzeczne z zasadami współżycia społecznego nigdy nie miały miejsca w zakładzie pracy. Jeżeli pracodawca poweźmie informację na ten temat i nie zrobi nic, będzie biernie legitymowany (pozwany) w sporze sądowym o odszkodowanie za zaniechanie wypełnienia obowiązku przeciwdziałania mobbingowi. Nie będzie miał jak wykazać w Sądzie, że mobbingowi przeciwdziałał. Postępowanie będzie dotyczyło czasu przeszłego, zatem przeprowadzane naprędce szkolenia, czy pilne wdrażanie polityki antymobbingowej niczego już nie zmienią. Czasu cofnąć się nie da.

Jeśli dobra osobiste jednego pracownika zostaną naruszone przez innego pracownika, poszkodowany pozywa pracodawcę niezależnie od tego, kto w zakładzie pracy dopuścił się tego naruszenia. Jeżeli naruszenia praw pracownika zostaną dokonane przez bezpośredniego przełożonego lub członka zarządu albo kierownictwa działania takie są słusznie odbierane jako działania własne pracodawcy, ponieważ nie ochronił przed nimi pracownika lecz do nich dopuścił.

Dobra osobiste

Dobrem osobistym naruszonym w wyniku mobbingu jest nie tylko zdrowie pracownika, ale też jego godność. Godność pracownicza rozumiana jest jako poczucie własnej wartości, oparte na opinii dobrego fachowca i sumiennego pracownika oraz na uznaniu zdolności, umiejętności i wkładu pracy pracownika przez jego przełożonych.

Zgodnie z orzecznictwem, obowiązek poszanowania godności i innych dóbr osobistych pracownika, nałożony na pracodawcę w art. 11¹ Kodeksu pracy obejmuje także zapobieganie i przeciwdziałanie naruszaniu tych dóbr przez innych, podległych mu pracowników. Z tego względu tolerowanie takich naruszeń stanowi przyczynienie się pracodawcy do wynikającej z nich szkody, uzasadniające jego własną odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną z winy jego organu na podstawie art. 416 Kodeksu cywilnego.

Stan faktyczny

W jednym ze stanów faktycznych pracownicy spokojnie wykonywali swoje obowiązki i wszystko było w porządku do czasu, gdy ich przełożoną została mobberka. Jedna z pracownic zdecydowała się wnieść powództwo po tym, jak mobberka nazwała pracowników „dziwkami” i „pedałem”, „z których należy oczyścić dział marketingu” oraz rozsiewała plotki na temat życia intymnego pracowników, a także o tym, że jedna z pracownic molestowała seksualnie pracownika, a inna pracownica „uprawiała seks z przedstawicielem na spotkaniu”. Nietrudno się domyślić, jaki problem miała mobberka.

Pracownica, która zdecydowała się wnieść przeciwko pracodawcy roszczenie o zadośćuczynienie z tytułu naruszenia jej dóbr osobistych i mobbingu, była bardzo dobrym i zdrowym pracownikiem, jednak po dojściu mobberki do władzy, kiedy usłyszała, że „jest na nią nagonka” i że „jest pracownikiem do odstrzału” – doznała rozstroju zdrowia na tle nerwowym. W efekcie odeszła do innej pracy, którą wykonywała na gorszych warunkach finansowych. Mobberka pozbyła się zatem kolejnego dobrego pracownika.

Zdaniem Sądu Najwyższego, mobberka umyślnie naruszyła dobra osobiste powódki, natomiast pracodawca tolerował te naruszenia ponieważ nie podejmował żadnych działań zmierzających do przerwania naruszeń i zapobieżenia dalszym naruszeniom. Innymi słowy pracodawca dawał mobberce przyzwolenie na naruszanie praw powódki i jako jednostka organizacyjna odpowiada za sprawcę, którego u siebie zatrudnia.

Zdaniem Sądu pozwany pracodawca odpowiada za naganne zachowanie mobberki z powodu braku reakcji na jej zachowanie, o którym wiedział, a co za tym idzie dawał na nie przyzwolenie. Takie działanie stanowi ciężkie naruszenie podstawowego obowiązku pracodawcy i może być podstawą rozwiązania przez poszkodowanego pracownika umowy o pracę bez wypowiedzenia na podstawie art. 55 § 1¹ Kodeksu pracy. Z drugiej strony, mobberka widząc brak reakcji pracodawcy na oczywiste naruszenia praw pracowników, których sama się dopuszczała – czuła się bezkarna. I rzeczywiście tak było: skoro pracodawca, w tym przełożeni mobberki nie reagowali na jej skandaliczne zachowanie, ona sama czuła się całkowicie bezkarna i jej agresja eskalowała. W ten sposób pracodawca sam stał się pozwanym i musiał ponieść odpowiedzialność za szkodę – deliktową, która nie wyłącza odpowiedzialności kontraktowej – za naruszenie obowiązku powszechnego zawartego w art. 11¹ Kodeksu pracy, wiążącego wszystkie podmioty.

Szkodnik

Jak każdy mobber, tak i w tym przypadku, pierwszą czynnością wykonaną przez agresorkę było wdrożenie polityki likwidacji konkurencji. Dla sfrustrowanej mobberki konkurencją jest każdy, więc ostaną się tylko ci, którzy bezmyślnie się przez nią płaszczą utwierdzając ją w przekonaniu, że metoda znęcania się nad pracownikami jest skuteczna. Kolejno pozbywa się najbardziej wartościowych pracowników, zwłaszcza takich, którzy znają swoją wartość i nie dadzą się poniżać byle komu.

Jeżeli zatrudniający mobberkę podmiot nie reaguje, odpowiada za działania mobberki jak za swoje własne. Czy to się opłaca? No, chyba nie: mobberów się nie zatrudnia, bo jako jednostki całkowicie niewyuczalne, swoją głupotę pokazują w każdym kolejnym miejscu pracy. Wiadomo, że to mobber, bo przy takiej ilości mediów społecznościowych nie da się tego ukryć. Pracownicy dostają zatem jasny przekaz od pracodawcy, że nie zamierza on przeciwdziałać naruszeniom praw pracowników, ponieważ właśnie zatrudnił dla nich nowego przełożonego, za którym ciągnie się smród mobbingu.

Co w takim razie trzeba zrobić?

Nie można tylko trzeba zwolnić mobbera dyscyplinarnie i to jak najszybciej. Nie ma się co zastanawiać, tylko trzeba działać jak najszybciej i to konkretnie, zanim szkody wyrządzone przez mobbera pracownikom, a co za tym idzie w wizerunku firmy, będą już nie do odwrócenia. Nie ma bowiem wątpliwości, że agresywny i całkowicie pozbawiony wyobraźni mobber, będzie brnął w zaparte usiłując zastraszyć pracodawcę, który w końcu odważy się go zwolnić.

Jedna z najbardziej agresywnych i prymitywnych mobberek zastraszała nie tylko pracowników, ale jak to zwykle bywa także pracodawcę. Kiedy wreszcie znalazł się ktoś, kto chciał ją zwolnić (jednak nie dyscyplinarnie) zagroziła, że „pozwie pracodawcę o nierówne traktowanie”. Miała rację: gdyby pracodawca rzeczywiście wręczył jej wypowiedzenie zwykłe, zostałaby nierówno potraktowana, ponieważ powinna natychmiast dostać dyscyplinarkę tak, jak każdy inny mobber. Warto dodać, że pracodawca ostatecznie wycofał się z pomysłu zwolnienia mobberki, kiedy zdesperowana, nie wiedząc już jak wzmocnić swoją pozycję, pokazała klasę i puściła plotkę, że „ją puka ktoś wysoko postawiony”. Poskutkowało: pracodawca wystraszył się i mobberka do dziś znęca się nad swoimi podwładnymi.

Bezwzględnie dyscyplinarka

Może warto takim wystraszonym pracodawcom przytoczyć podstawy prawne, dzięki którym będą mogli skutecznie uwolnić się od kłopotu w postaci mobbera. Każdy popełnia błędy, pracodawca też może, ale skoro już ten błąd popełnił i mobbera zatrudnił, musi ten błąd jak najszybciej naprawić.

Zgodnie z art. 100 § 1 Kodeksu pracy Pracownik jest obowiązany wykonywać pracę sumiennie i starannie, a zgodnie z art. 100 § 2 pkt. 6) Kodeksu pracy Pracownik jest obowiązany w szczególności przestrzegać w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego.

Czy mobber wykonuje pracę sumiennie i starannie? Oczywiście, że nie; mobber nie wykonuje żadnej pracy, ponieważ jego jedynym zajęciem jest prześladowanie pracowników: „Będziemy ją gnoić przez miesiąc, a jak wytrzyma, to znaczy, że się nadaje”, czy też „No, nareszcie udało mi się złamać tego skurwysyna”. A więc pierwsza przesłanka już jest.

Druga przesłanka jest dużo bardziej oczywista. Zgodnie z orzecznictwem Obowiązek wpływania na kształtowanie w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego spoczywa także na pracodawcy (art. 94 pkt. 10 k.p.). Zachowanie polegające na ubliżaniu współpracownikom, używaniu wobec nich wyzwisk, nie mieści się w kategorii ani przestrzegania zasad współżycia społecznego, ani w kategorii sumiennego i starannego wykonywania pracy, a zatem prowadzi do konkluzji, że narusza ono obowiązki pracownicze.

Postępowanie mobbera nosi znamiona winy umyślnej, zatem nie ma wątpliwości, że narusza on w sposób ciężki obowiązek przestrzegania zasad współżycia społecznego, sumienności i staranności w pracy. Obowiązkiem pracodawcy jest nie tylko wpływać na kształtowanie w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego, ale także poszanowanie godności i innych dóbr osobistych pracownika. Zgodnie z orzecznictwem Oznacza to, że pracodawca jest zobowiązany do podjęcia takich działań, które niepożądanym zjawiskom położą kres, włącznie z niezwłocznym rozwiązaniem umowy o pracę z tym pracownikiem, który prawidłowy proces pracy zakłóca.

Radca prawny; przygotowuje sie do pracy doktorskiej za zakresu mobbingu. Praktyk i specjalista w zakresie przeciwdziałania mobbingowi, którego sama doświadczyła. Prowadzi szkolenia i wdraża skuteczną politykę antymobbingową u pracodawców. Udziela również wsparcia merytorycznego i psychicznego zarówno pracownikom, jak i pracodawcom oskarżanym o mobbing. Prowadzi kampanię uświadamiającą i popularyzujacą politykę antymobbingową. Skuteczna w działaniu. Wygrała wszystkie postępownia przeciwko swoim prześladowcom. Specjalnie dla czytelników Briefu dzieli się swoim doświadczeniem zawodowym i praktyczną wiedzą na ten temat.

Joanna Koczaj-Dyrda

Technologia Bioavlee pomoże w walce z zabójczymi bakteriami

Technologia Bioavlee

Powodują sepsę, atakują osłabionych pacjentów w szpitalach na całym świecie, przyczyniają się do śmiertelnych chorób. Już teraz infekcje bakteryjne odpowiadają za 700 tys. zgonów rocznie jednak ta szokująca liczba to jedynie zwiastun tego, co może nas czekać. Niektóre scenariusze zakładają bowiem nawet skok do 10 mln zgonów rocznie w 2050 r. (m.in. prognozy brytyjskiego The Review on Antimicrobial Resistance). Stanie się tak w wyniku szalejących epidemii bakterii z najbardziej groźnych szczepów tych patogenów.

Dziś najbardziej zajmującym opinię publiczną patogenem jest COVID-19. Nie zapominajmy jednak, że nie tylko wirusy mogą stanowić śmiertelne zagrożenie dla mas, ale też bakterie i inne drobnoustroje. Np. dżuma, mająca na koncie dziesiątki milionów ofiar, to choroba bakteryjna. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowała listę kilkunastu najbardziej niebezpiecznych dla zdrowia i życia bakterii, na które nie działają obecnie dostępne antybiotyki. Poszukiwanie skutecznych metod ich diagnostyki i terapii to walka z czasem, którą – jako ludzkość – musimy szybko podjąć.

Michał Wronecki, prezes wrocławskiego Bioavlee

To Bioavlee, jedna z wyróżniających się młodych firm biotechnologicznych w regionie, z sukcesem zakończyła właśnie walidację systemu Avlee 650. Przeprowadził ją renomowany brytyjski instytut Campden BRI. Uzyskany certyfikat, zgodny z normą ISO1614-6, potwierdza, że Avlee 650 jest zdolne do niezwykle, skutecznej oraz wydajnej identyfikacji mikroorganizmów takich jak bakterie, czy niektóre grzyby.

Opracowanie systemu Avlee 650 to przełom w biotechnologicznym sektorze B&R. Opatentowana przez Bioavlee technologia dyfrakcji laserowej pozwala na skuteczne i szybkie odkodowanie szczegółowych informacji o mikroorganizmach, wykorzystując ich właściwości optyczne oraz morfologiczne. Za sprawą dyfrakcji światła na koloniach badanych drobnoustrojów, powstają specyficzne wzorce, swoisty „odcisk palca” danego patogenu.

Michał Wronecki, prezes wrocławskiego Bioavlee

W procesie identyfikacji patogenów, technologii Bioavlee wykorzystuje możliwości chmury obliczeniowej oraz samouczących się algorytmów. Tym samym system redefiniuje sposób identyfikacji mikroorganizmów, eliminując wieloetapowe, manualne procesy. Sprawia, że praca w laboratoriach staje się prostsza i szybsza, a zarazem dokładniejsza.

Jak badanie wygląda w praktyce? Pobraną próbkę umieszcza się w systemie Avlee 650, po czym przepuszcza się przez nią wiązkę lasera i rejestruje obraz z wykorzystaniem dedykowanego systemu optycznego. Samouczące się algorytmy analizują obraz komputerowo, a następnie porównują z bazą wzorców widm dyfrakcyjnych przechowywaną i aktualizowaną w chmurze. Nowoczesna technologia pozwala uzyskać wyniki w krótkim czasie, z dokładnością sięgającą 98 procent. Oznacza to efektywność porównywalną do analizy genetycznej przy drastycznie niższych kosztach.

Zakładamy, że docelowo nasz system będzie obecny w laboratoriach na całym świecie. Szacuje się, że w Polsce zlokalizowanych jest 2,2 tys. laboratoriów, w samej Europie około 50 tys., Ameryce Północnej 70 tys., Azji i Ameryce Południowej ok. 50 tys. 

Michał Wronecki, prezes wrocławskiego Bioavlee

Zgłoś się do 10. edycji rankingu 50. Najbardziej Kreatywnych Ludzi w Biznesie: https://kreatywni.brief.pl/


Źródło: Informacja prasowa Bioavlee

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Czwartkowy kącik | odc. 11 | Edukowanie o zdrowiu – o skuteczności dotarcia, realnym wpływie i doborze argumentów

edukowanie o zdrowiu skuteczność dotarcia realny wpływ

Zaglądając do mediów społecznościowych można stwierdzić, że praktycznie każdy – nie tylko w kontekście zagrożeń koronawirusem czy działań profilaktycznych (gdzie większość z nas ma swój patent na zachowanie zdrowia – czy to nalewki na miodzie czy trening w przeręblu).

Dotrzeć skutecznie – co to znaczy?

Oczywiście o zdrowiu komunikuje również ogrom specjalistów public relations, działających na rzecz producentów żywności, suplementów, gadżetów i urządzeń treningowych czy kosmetyków. Do tego dochodzą działania placówek medycznych i innych instytucji działających w ochronie zdrowia, organizacji pozarządowych i administracji publicznej. Powstaje ogrom contentu – do czytania i oglądania, niekoniecznie o charakterze edukacyjnym, a często jedynie przyciągającego uwagę do konkretnego wąskiego tematu, z którym związana jest dana działalność. Mierniki efektywności każdy z nich może mieć różne, tak jak odmienne ma potrzeby.

Edukowanie jest jednak czymś zdecydowanie wykraczającym poza komunikację, szczególnie jednostronną, a nawet między odbiorcami (dyskusje, wymiana doświadczeń, abstrahując od źródłowej „wiedzy”). Skuteczne edukowanie o zdrowiu to kształtowanie osobowości, a nie suchy przekaz, wpływanie – a zatem relacja, bazująca na nie tyle autorytecie inicjatora, edukatora, co jego umiejętnym stworzeniu partnerstwa w systemie nauczania. Rozwijanie zdolności do twórczej adaptacji zdrowych zachowań i nawyków.

Choć teoretycznie wiemy, jak dbać o zdrowie, to nie znaczy, że dbamy. Sama informacja nie przekłada się na realny wpływ na jej odbiorców, nawet, jeśli jest podana w atrakcyjnej formie. Wiele osób korzysta z aplikacji treningowych czy dietetycznych w swoich smartfonach, self-trackerów, pomocnych w tworzeniu nawyków, z przypominaczami i pomiarami parametrów organizmu, co rozwija zainteresowanie poprawą zdrowia, ale nie zmienia to faktu, że nie potrzebujemy solidnej rzetelnej wiedzy, zadowalamy się tą najbardziej powierzchowną (z materiałów promocyjnych, a nawet reklam suplementów, informujących, jakie witaminy i minerały mają wpływ na kości, skórę, włosy czy stawy. Niekoniecznie wpływają na realne działania, wprowadzenie zmian w życiu, ale zwracają uwagę na problem i chociaż niektórych zachęcą do badań czy dbałości o stawy, nawet jak będzie to działanie jednorazowe.

Wpływanie a nie bodźcowanie

W edukowaniu chodzi nie o wywołanie reakcji pod wpływem bodźca (strasząc w przekazie reklamowym ryzykiem zawału czy pneumokokami), ale o realny wpływ, działania powtarzalne, długotrwałe. Interaktywność, wirtualizacja w edukacji są pomocne, ale nie mogą zastąpić oddziaływania drugiego człowieka. Kolokwialnie można stwierdzić, że wiedza jest powszechnie dostępna wszędzie, a dzisiejsza edukacja nie może ograniczać się do jej przekazywania. Nacisk powinno się postawić zdecydowanie na rozwijanie pasji i motywowanie do rozwoju w danym obszarze. Współczesna edukacja powinna tak naprawdę korzystać z tego, z czego marketing doświadczeń i relacji.

Gdy celem działań edukacyjnych o zdrowiu jest poprawa jakości życia (jak to często czytam w opisach projektów zdrowotnych) niezwykle trudno dobrać dla nich mierniki efektywności i udowodnić bezsprzecznie, iż realnie poprawiliśmy jakość życia konkretnych osób, na których wpływają też inni, inne media, itd.

Edukacja przyszłości powinna silnie być ukierunkowana na przygotowanie do życia w perspektywie kolejnych 10-20 lat, tylko czy dzisiejsi edukatorzy są w stanie zrealizować taki cel?

Wielość kanałów komunikacji i siła oddziaływania (częstość przekazów, atrakcyjność) są oczywiście pomocne w edukowaniu o zdrowiu. Wciąż zbyt często edukatorzy moralizują czy perswadują, co przez lata w Polsce ugruntowało się jako metoda wpływania na odbiorców. Zamiast wtłaczać wiedzę (także poprzez materiały PR) wspomagajmy proces edukacyjny, by odbiorca chętnie chciał poszerzać wiedzę w danym obszarze, uczył się samodzielnie, a nie był nauczany. Aktywizowanie odbiorców powinno być celem samym w sobie – w wersji komercyjnej udało się to T-Mobile, które przez wiele miesięcy zachęcało Polaków do liczenia kilometrów przekładających się na Pomoc Mierzoną Kilometrami. Akcja była szczytna, ale czy przy okazji spowodowała zmianę stylu życia uczestników na bardziej aktywny także po zakończeniu akcji? Tego niestety nie wiemy.

Dobry dobór argumentów w edukacji

Niestety nie jest tak, że argumenty o zdrowiu są dla wszystkich równie istotne i przekonujące, np. nastolatków mało interesuje szkodliwość palenia dla zdrowia, ale aspekty takie jak smród tytoniu, nieprzyjemny zapach z ust czy wpływ na potencję oddziałują na nich znacznie bardziej. Zatem dopasujmy argumenty do odbiorców (czego skuteczność udowodniono w wielu badaniach naukowych), ale także bazujmy na sprawdzonych naukowo, rzetelnych źródłach wiedzy. Niestety ten aspekt mocno w Polsce kuleje – nie oczekujemy np. od e-serwisów o zdrowiu znaków jakości, gwarantujących prawdziwość informacji.

Medialność i bezustanna potrzeba poszukiwania nowinek wymusza na publikatorach contentu o zdrowiu działania, które nie mają nic wspólnego z rzetelnym edukowaniem, czego odbiorcy nie weryfikują i przyjmują często jak dogmat. Równolegle popularne są wciąż niezdrowe zachowania (sieci fast food mają się świetnie, a ich działania prozdrowotne nie spotykają się z zainteresowaniem ich klientów). Wśród młodzieży fun wciąż często wygrywa z racjonalnymi argumentami, a zdrowie nie jest wartością, stojącą wysoko w ich osobistej hierarchii wartości. Dlatego skuteczne edukowanie o zdrowiu jest największym wyzwaniem w przypadku nastolatków. Nie wystarczy do nich dotrzeć, trzeba też przekonać i zaangażować w realne działania. Skutecznie i na lata.

Edukowanie o zdrowiu to dziś kształtowanie postaw, poglądów, nawyków i rozwój osobowości troszczącej się o zdrowie. To korygowanie wiedzy i stylu życia osoby edukowanej. Nawet niekoniecznie do jednego wzorca, bo niektórzy teoretycy uważają nawet, że nie ma jednego modelu zdrowego stylu życia, to zdecydowanie coś bardziej indywidualnego. Komunikowanie o zdrowiu dziś służy na ogół wychowaniu konsumentów, to niepokojący trend, ale niestety dominujący.

Z drugiej strony nie każdy, kto ma wiedzę nadaje się do bycia edukatorem, jeśli nie potrafi wpływać na ludzi – np. wielu lekarzy nie sprawdza się w tym zakresie (skupiając się na chorobie, przyjmowaniu leków, a nie na zdrowiu i jego poprawie). Edukacji, by była skuteczna nie powinno się na siłę odhumanizowywać, wyręczając się technologią, bo straci się na skuteczności oddziaływania (e- przez wielu studentów jest postrzegany jako niemotywujący do nauki i mniej efektywny).

 

Marketer z wykształcenia, z ponad 20-letnim doświadczeniem (agencyjnym, korporacyjnym i mediowym) jako dyrektor strategiczny czy dyrektor marketingu; analityk i strateg, w szczególności na rzecz marek spożywczych, farmaceutycznych i usług medycznych. Ekspert strategiczny w Radzie Ekspertów Business Centre Club; wykładowca akademicki i trener biznesu, publicystka, współpracownik agencji konsultingowych i brandingowych oraz prezes Polskiego Stowarzyszenia Trenerów Zdrowia.

Marta Chalimoniuk-Nowak

Pogromca lęków i ataków paniki – aplikacja Rootd wchodzi na Polski rynek

aplikacja Rootd

Pomysł na aplikację zrodził się 3 lata temu u Ani Wysockiej z potrzeby posiadania w zasięgu ręki dyskretnej pomocy w momencie, kiedy nieoczekiwanie nastąpi atak paniki.

Rootd został zainspirowany potrzebą zmniejszenia piętna odczuwanego przez osoby cierpiące na lęk i ataki paniki. Jedyne narzędzia pomocy, które mogłam znaleźć 3 lata temu, były niedyskretne, zbyt drogie lub źle zaprojektowane. Widziałam potrzebę opracowania skutecznych ćwiczeń w dostępnej i nowoczesnej formie, i dlatego pomysł stworzenia aplikacji mobilnej na telefon wydał mi się najlepszym.

Ania Wysocka, Founder & CEO Rootd

Rootd został oficjalnie wydany w sklepach App Store i Google Play 30 stycznia 2019 roku. Aplikacja zebrała ponad 170000 użytkowników i ponad 1000 recenzji i osobistych e-maili, twierdzących że aplikacja pomaga ludziom borykającym się z atakami paniki wrócić do pracy, szkoły i poczuć się ponownie samodzielnymi. Pomaga też ich rodzinom i przyjaciołom zrozumieć czym są ataki paniki i związany z tym niepokój. Teraz celem Ani jest aby taka pomoc była dostępna również po polsku.

Wydałam oryginalną wersję aplikacji w języku angielskim, dodając później  francuski i portugalski, ale wiedziałam od początku, że chciałam też przetłumaczyć aplikację na język polski. Mam korzenie w Polsce i również tam bardzo bliskie mi osoby borykające się z lękiem, które z pewnością skorzystałyby z dodatkowej pomocy jaką jest aplikacja Rootd. Dodam też że jest mi o wiele łatwiej wytłumaczyć ciociom w Polsce nad czym pracuję kiedy mogę im to pokazać w ich ojczystym języku.

Ania Wysocka, Founder & CEO Rootd

Aplikacja została wybrana jedną z najlepszych aplikacji w 2019 roku przez magazyny Healthline, Cosmopolitan i Women’s Health. Rootd był też oceniony w gazecie biznesowej Douglas, która wybrała go jako jedną z najbardziej obiecujących młodych firm w 2019.

Słyszymy coraz częściej o potrzebie globalnej edukacji w temacie zdrowia psychicznego. Cieszę się, że Rootd ma w tym swój udział, działając przeciwko dyskryminacji i niedostępności środków, które powodują, że ponad połowa osób dotkniętych lękiem nigdy nie szuka leczenia. Rootd pomaga przełamywać te bariery, będąc dostępnym na urządzeniach, które większość z nas ma przy sobie przez cały czas –  naszych telefonach komórkowych.

Ania Wysocka, Founder & CEO Rootd

 

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Biznes na Life Balance Congress

Biznes to jeden z filarów, który pozwala prowadzić życie o jakim marzymy. Jednak umiejętność stworzenia dobrze prosperującej firmy nie przychodzi znikąd. Możemy się tego nauczyć i właśnie na Life Balance Congress, będziemy mieli do tego doskonałą okazję. Każdy uczestnik dowie się jak może budować zespół skutecznych i wykwalifikowanych pracowników, jak wykorzystywać dźwignie biznesowe, które pomagają w rozwoju firmy, pozna strategie i autorskie metody światowych miliarderów, metody, które pozwoliły im zbudować bogactwo. Dzięki tej wiedzy będzie mieć szansę stworzyć plan działania i zacząć budować swój własny biznes.

W dzisiejszych czasach sprawne działanie biznesu jest równoznaczne z jego obecnością w internecie. Organizatorzy zadbali również o ten aspekt. Każdy uczestnik dostanie praktyczną wiedzę związaną z prowadzeniem biznesu online, tworzeniem strategii marketingowo-sprzedażowych opartych o wykorzystanie mediów społecznościowych oraz dostępnych narzędzi internetowych, poznają skuteczne metody budowania lejków sprzedażowych, a to tylko część tego co czeka nas na Life Balance Congress. 

Jednym z prelegentów będzie Peng Joon – ekspert z dziedziny sprzedaży i marketingu online. Poprowadzi on bogatą w informacje prelekcję związaną z prowadzeniem swojego biznesu w internecie. Od wielu lat z sukcesami działa w tym obszarze dlatego z pewnością każdy uczestnik, który nastawiony jest na budowanie swojego biznesu online, pozyska niesamowicie cenną wiedzę. 

Paweł Danielewski – jest ekspertem marketingu online, który pomaga swoim klientom generować niesamowite zyski. W ciągu 5 lat jest to aż 100.000.000 zł! Paweł podzieli się swoją wiedzą związaną z marketingiem oraz nowoczesnymi metodami sprzedaży online. 

Sandy Jadeja to ekspert z dziedziny finansów oraz inwestycji. Jego długoletnie doświadczenie w obszarach inwestowania oraz wiedza związaną z budowaniem dochodu pasywnego, pozwoli spojrzeć inaczej na źródła dochodu w naszym biznesie. Każdy kto chce prowadzić własną firmę, powinien poznać jego strategie.

Life Balance Congress to wydarzenie, którego celem jest poprawa jakości życia jego uczestników. Finanse są jednym z filarów dostatniego i szczęśliwego życia, a prowadzenie własnego biznesu, dla wielu osób jest marzeniem, które może zamienić w cel i zrealizować go po tej konferencji. To również niesamowita okazja aby nawiązać kontakt z innymi przedsiębiorcami, co może przełożyć się na długotrwałą współpracę. Life Balance Congress odbędzie się 29 listopada – 01 grudnia w Ptak Warsaw Expo.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Zdrowie i ekologia na Life Balance Congress

Kupując bilet na Life Balance Congress – sadzisz jedno drzewo. Współpraca z fundacją „Fabryka Tlenu” pozwala posadzić jedno drzewo z pieniędzy za każdy zakupiony bilet na wydarzenie. W czasach kiedy nasze środowisko jest nieustannie niszczone, zarówno przez ludzi jak i wiele innych, niezależnych od nas czynników, takie podejście pozwoli posadzić nawet cały las! Wszystkie materiały, które zostaną wyprodukowane na potrzeby wydarzenia (zeszyty, opaski, broszury, itp.) będą na papierze pochodzącym z recyklingu. W strefie gastronomicznej nie spotkamy wszechobecnego plastiku. Zostanie zastąpiony sztućcami, talerzykami czy kubkami wyprodukowanymi z biodegradowalnych materiałów. Podczas wydarzenia uczestnicy będą mogli skorzystać również z BIO cateringu, czyli potraw bez cukrów i zbędnych chemikaliów. Pozwoli im to inaczej spojrzeć na możliwości związane z odżywianiem własnego organizmu. Celem organizatorów jest również chęć wyrobienia nowych nawyków żywieniowych uczestników, dzięki którym będą mogli jeść zdrowiej, zyskają więcej energii oraz poprawią stan swojego zdrowia.

Life Balance Congress to wydarzenie jakiego jeszcze nie było. Wszystkie działania, które mają na celu poprawić jakość środowiska oraz zdrowie uczestników będą wspierane przez świetnych ekspertów, którzy wystąpią przed publicznością. Na scenie będziemy mogli zobaczyć m.in. Nick’a Littlehales’a – światowego eksperta z dziedziny snu. Dzięki niemu każdy uczestnik dowie się jak sen i jego jakość wpływa na nasze zdrowie oraz co zrobić aby spać lepiej. 

Kolejnymi prelegentami będą Martin Petrus oraz Artur Paulins. Eksperci, certyfikowani instruktorzy metody Wima Hofa. Metoda ta polega na ćwiczeniach oddechowych oraz pracy z zimnem aby poprawić swoje zdrowie i zdobyć kontrolę nad własnym organizmem. Dzięki nim każdy uczestnik dowie się w jaki sposób można połączyć pracę umysłu z pracą naszego ciała.

Mariusz Budrowski – właściciel projektu Odmładzanie na Surowo. Jego wystąpienie z pewnością pozwoli spojrzeć inaczej na sposób odżywiania, dzięki ogromnej wiedzy Mariusza związanej z dbaniem o swoje zdrowie zgodnie z zasadami witarianizmu.

Life Balance Congress odbędzie się 29 listopada – 01 grudnia w Ptak Warsaw Expo.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Rozwój osobisty na Life Balance Congress

Rozwój osobisty jest bardzo ważnym elementem tego wydarzenia. To dzięki niemu człowiek, potrafi zmienić swoje życie oraz zacząć realizować swoje cele. Metody ustalania celów oraz poznanie swojej życiowej misji to kluczowe aspekty konferencji. Często ludzie mają problem z wykorzystaniem swojego własnego potencjału, nie mają pojęcia na co tak naprawdę ich stać. Celem organizatorów jest to aby pomóc uczestnikom w uwolnieniu ich ukrytego potencjału. Dzięki części związanej z rozwojem osobistym będzie to możliwe.

Kolejnym ważnym elementem będzie możliwość budowania relacji z innymi uczestnikami. Środowisko jakim otacza się człowiek, ma ogromny wpływ na to jakim się staje, jak postrzega świat i to w jaki sposób osiąga swoje cele. Na Life Balance Congress, każdy będzie miał niesamowitą okazję poznać inne osoby, które kierują się podobnymi wartościami w życiu. 

Te wszystkie elementy oraz dodatkowe strategie najlepszych prelegentów z całego świata pozwolą uczestnikom zbudować stabilne i pełne motywacji życie oraz sprawią, że każdy będzie gotowy do intensywnego działania. 

Jednym z prelegentów, który wystąpi na Life Balance Congress będzie Neale Donald Walsch. Autor 37 książek o współczesnej duchowości. Dzięki jego wiedzy, każdy będzie mógł inaczej spojrzeć na obszary związane z duchowością w życiu oraz siłę podświadomości.

Jairek Robbins – to amerykański coach i mówca motywacyjny. Doceniany przez tysiące osób na całym świecie. Ekspert z dziedziny rozwoju osobistego, którego wiedza poparta jest doświadczeniem oraz wieloma sukcesami w tej dziedzinie.

Na scenie będziemy mogli zobaczyć również polskich ekspertów z dziedziny rozwoju osobistego. Wiele osób z pewnością będzie czekało na występ dr Mateusza Grzesiaka. Psycholog, międzynarodowy trener oraz konsultant, który potrafi uwolnić potencjał swoich słuchaczy. Niesamowita wiedza oraz sposób jej przekazu, pozwala mu gromadzić tysiące osób na jego wystąpieniach.

To tylko część prelegentów, którzy wystąpią podczas Life Balance Congress – wydarzeniu, które będzie miało realny wpływ na życie jego uczestników. Największa w Polsce konferencja z branży rozwoju osobistego, finansów oraz zdrowia, odbędzie się 29 listopada – 01 grudnia w Ptak Warsaw Expo.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Rozwój osobisty, biznes i zdrowie na Life Balance Congress

Rozwój osobisty jest bardzo ważnym elementem tej konferencji. Dzięki niemu człowiek, potrafi zmienić swoje życie oraz zacząć realizować swoje cele. To właśnie metody ustalania celów oraz poznanie swojej życiowej misji będą kluczowymi aspektami konferencji. Ludzie często mają problem z wykorzystaniem swojego własnego potencjału, nie mają pojęcia na co tak naprawdę ich stać. Celem wydarzenia jest to, aby pomóc uczestnikom w uwolnieniu ich ukrytego potencjału. Dzięki części związanej z rozwojem osobistym będzie to możliwe.

Kupując bilet na Life Balance Congress – sadzisz jedno drzewo. Współpraca z fundacją „Fabryka Tlenu” pozwala posadzić jedno drzewo z pieniędzy za każdy zakupiony bilet na wydarzenie. W czasach kiedy nasze środowisko jest nieustannie niszczone, zarówno przez ludzi jak i wiele innych, niezależnych od nas czynników, takie podejście pozwoli posadzić nawet cały las! Wszystkie materiały, które zostaną wyprodukowane na potrzeby wydarzenia (zeszyty, opaski, broszury, itp.) będą na papierze pochodzącym z recyklingu. W strefie gastronomicznej nie spotkamy wszechobecnego plastiku. Zostanie zastąpiony sztućcami, talerzykami czy kubkami wyprodukowanymi z biodegradowalnych materiałów. Podczas wydarzenia uczestnicy będą mogli skorzystać również z BIO cateringu, czyli potraw bez cukrów i zbędnych chemikaliów. Pozwoli im to inaczej spojrzeć na możliwości związane z odżywianiem własnego organizmu. Celem organizatorów jest również chęć wyrobienia nowych nawyków żywieniowych uczestników, dzięki którym będą mogli jeść zdrowiej, zyskają więcej energii oraz poprawią stan swojego zdrowia.

Biznes to jeden z filarów, które pozwala prowadzić życie o jakim marzymy. Jednak umiejętność stworzenia dobrze prosperującej firmy nie pojawia się w naszym życiu przypadkiem. Możemy się tego nauczyć i właśnie na Life Balance Congress, będziemy mieli do tego doskonałą okazję. Każdy uczestnik dowie się jak może budować zespół skutecznych i wykwalifikowanych pracowników, jak wykorzystywać dźwignie biznesowe, które pomagają w rozwoju firmy. Pozna strategie i autorskie metody światowych miliarderów. Metody, które pozwoliły im zbudować bogactwo. Dzięki tej wiedzy będzie można stworzyć plan działania  oraz zacząć budować swój własny biznes.

Life Balance Congress to wydarzenie, którego celem jest poprawa jakości życia jego uczestników. Odbędzie się 29 listopada – 01 grudnia w Ptak Warsaw Expo.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Zdrowe miasto to miasto dobrze zaplanowane

Wprost proporcjonalnie do wzrostu liczebności mieszkańców oraz zasięgu terytorialnego samych aglomeracji przybierają na sile ich problemy. Zanieczyszczenie środowiska, choroby cywilizacyjne, stresogenny hałas, korki i niewydolny transport – to tylko kilka pozycji z długiej listy wielkomiejskich bolączek. Wszystkie z nich w istotnym stopniu rzutują na zdrowie obywateli, przy czym zdrowie należy tu rozumieć bardzo szeroko – nie tylko w aspekcie fizycznym, lecz także psychicznym, emocjonalnym i społecznym. Wobec tego ukierunkowanie na tę problematykę jest coraz bardziej widoczne w działaniach podejmowanych przez władze samorządowe oraz liczne organizacje i podmioty zaangażowane w proces planowania miast.

Życiodajna zieleń

Jednym z najprostszych przepisów na zdrowe miasto jest duża ilość zieleni. Szczególną rolę w miejskim ekosystemie odgrywają drzewa – zapewniają cień, ochronę budynków przed wiatrem i przegrzewaniem, oczyszczają powietrze poprzez transpirację, czyli produkcję pary wodnej, a przede wszystkim mają bardzo pozytywny wpływ na nasze zdrowie. Jak bowiem dowodzą badania, przebywanie wśród zieleni poprawia nastrój i redukuje stres.

Ludzie nie zdają sobie sprawy z faktu, że dorosłe drzewo w pobliżu miejsca zamieszkania to nie tylko walor estetyczny, ale przede wszystkim inwestycja we własne zdrowie psychiczne i fizyczne, ochrona przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi, takimi jak upał, deszcz czy wichury, a także realna oszczędność w kosztach energii – mówi dr inż. Marzena Suchocka, współtwórczyni Instytutu Drzewa i wykładowczyni w Katedrze Architektury Krajobrazu SGGW w Warszawie. – Drzewa sprzyjają poprawie samopoczucia, a ich obecność w pobliżu miejsca zamieszkania koreluje z obniżeniem wydatków na leki. Są to fakty potwierdzone naukowo – dodaje.

Jak zauważa Marzena Suchocka, w Europie Zachodniej już od lat 60. oblicza się korzyści z obecności drzew w miejskich ekosystemach oraz wartość odtworzeniową drzewa. Taka wiedza przekłada się na wyższą świadomość w kwestii dbałości o zieleń oraz większą jej ochronę i pielęgnację. Przykładowo w Berlinie władze miejskie prowadzą długofalową strategię zarządzania w tym zakresie – każde drzewo ma tam swoją kartę ewidencyjną, w której notuje się informacje o jego stanie i historii, m.in. o dacie posadzenia czy przebytych chorobach.

Zieloną politykę prowadzą także inne europejskie metropolie. Pod koniec ubiegłego roku władze Mediolanu ogłosiły plan posadzenia 3 milionów drzew! Z kolei Paryż postawił na rośliny na budynkach – w planach jest zazielenienie około 100 ha dachów i ścian do 2020 roku. Jedna trzecia tej powierzchni ma być przeznaczona pod miejskie uprawy warzyw i owoców. Samorządy nie zawsze są w stanie udźwignąć tak ambitne plany, dlatego władze Nowego Jorku do współpracy przy swoim programie MilionTreesNYC zaangażowały również mieszkańców, organizacje pozarządowe i prywatnych inwestorów.

Biorąc pod uwagę aspekty zdrowotne, przy planowaniu miejskiej zieleni coraz większą uwagę przywiązuje się nie tylko do walorów estetycznych, lecz także do troski o ograniczenie występowania objawów alergicznych spowodowanych pyleniem roślin. W Europie powstają już pierwsze parki antyalergiczne – np. Parc Zénith w Lyonie.

Zwarte miasto 

Zdrowe i zielone miasto wbrew pozorom nie oznacza miasta luźno zabudowanego. Jest wręcz przeciwnie. – Im bardziej zwarta tkanka miejska, tym lepszy dostęp do rozmaitych udogodnień, transportu publicznego, ścieżek rowerowych, przestrzeni publicznych czy opieki medycznej. Zwarta zabudowa pozwala na ograniczenie ingerencji w tereny czynne ekologicznie powstrzymując powierzchniowe rozrastanie się miast. Wyrównywanie szans różnych grup społecznych polega na zapewnieniu możliwości korzystania z podstawowych usług w obrębie każdego osiedla czy dzielnicy – ich niedobór może pogłębiać procesy wykluczenia społecznego. Ponadto miasta ze szczególną starannością powinny dbać o zrównoważoną politykę użytkowania terenów, której sprzyja wygodna siatka komunikacji publicznej – zwraca uwagę Andrzej Gutowski, dyrektor ds. certyfikacji zielonych budynków w Colliers International. – Ważną rolę w tworzeniu zdrowych miast odgrywa aspekt edukacyjny i organizacje, które o ten aspekt szczególnie dbają. Jedną z nich jest Urban Land Institite, globalna organizacją non-profit, z którą jako Colliers współpracujemy, a która zajmuje się badaniem przestrzeni miejskiej i szeroko pojętą edukacją w tym zakresie – dodaje Andrzej Gutowski.

Istnienie w granicach ośrodków miejskich rozległych, niezagospodarowanych terenów o niskim zagęszczeniu zabudowy może mieć poważne konsekwencje ekonomiczne, środowiskowe i społeczne. Rozproszona zabudowa wydłuża czas spędzany w środkach komunikacji, skłania do częstych podróży samochodem i zwiększa prawdopodobieństwo, że mieszkańcy zrezygnują z części aktywności związanych z potrzebą dłuższego dojazdu.

Mądre planowanie

Aglomeracje potrzebują odpowiedzialnego zarządzania i współpracy między władzami, urbanistami i organizacjami pozarządowymi. Kluczowe jest dopasowywanie przestrzeni do potrzeb społeczności lokalnej. Szczególnie duże znaczenie ma to np. w społeczeństwach starzejących się, gdzie istnieje większa potrzeba opieki zdrowotnej, a tereny miejskie przyjazne emerytom pozwalają na spokojne i bezstresowe spędzanie czasu.

Jednak bez względu na specyfikę demograficzną społeczności zamieszkującej określony teren brak podstawowych udogodnień to główny czynnik zwiększający prawdopodobieństwo występowania chorób psychicznych (stres, depresja, uzależnienia), fizycznych (choroby układu krążenia czy oddechowego), jak również pogłębiającego się procesu wykluczenia społecznego. Rozbudowa infrastruktury oraz poprawa jakości i bezpieczeństwa przestrzeni miejskiej będzie sprzyjać podniesieniu komfortu życia mieszkańców.

Przykładem może tu być projektowanie budynków i całych kwartałów miast zgodnie z modelem active design, w myśl którego architektura i układ urbanistyczny powinny wspomagać aktywność fizyczną. Odpowiedzialne podejście do planowania przestrzennego umożliwia skuteczną walkę z otyłością u dzieci i dorosłych, czyli jednym z najpoważniejszych problemów zdrowotnych w XXI wieku. W tym celu potrzebne stają się zwiększone nakłady na infrastrukturę sportową i parki, które pomagają w aktywizacji mieszkańców i promowaniu zdrowego trybu życia. Natomiast z myślą o osobach starszych powstają np. ulice z szerokimi chodnikami, po których poruszanie się jest bezpieczne i przyjemne, oraz znaki drogowe zaopatrzone w informacje, ile czasu zajmie spacer do okolicznych parków i innych charakterystycznych punktów.

Coraz częściej przestrzeń miejska jest celowo projektowana w taki sposób, aby funkcjonowała jak naturalna siłownia i motywowała nas do regularnego poruszania się. W tym celu rozmieszcza się różne funkcje w niewielkich odległościach, które można przejść pieszo w 10-15 minut bez konieczności angażowania samochodu czy nawet komunikacji miejskiej – mówi Dorota Wysokińska-Kuzdra, przewodnicząca polskiego oddziału Urban Land Institute. – Przykładowo Melbourne postawił sobie za cel to, aby zapewnić wszystkim swoim mieszkańcom dostęp do miejsc pracy, szkół i opieki zdrowotnej w odległości nie większej niż 20 minut od domu – mierzonej jako czas, w którym dojdziemy pieszo, na rowerze lub komunikacją miejską. W ten sposób miasto zachęca mieszkańców do rezygnowania z podróży autem, przyczyniając się nie tylko do aktywnego trybu życia, ale również do lepszej jakości powietrza – dodaje ekspertka ULI.

Inne powszechnie stosowane praktyki zdrowego planowania miejskiego obejmują także tworzenie wysokiej jakości przestrzeni publicznych z lepszym oświetleniem i infrastrukturą wpływającą na bezpieczeństwo oraz dążenie do zmniejszenia korków drogowych. Lokalne władze starają się również o poprawę estetyki krajobrazu miejskiego, tak aby zachęcał do spacerów czy podróży rowerem. Przykładem może być metamorfoza ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie po ukończeniu budowy centralnego odcinka II linii metra. Usunięcie samochodów z chodników, zwiększenie przestrzeni dla pieszych i rowerzystów kosztem jezdni oraz posadzenie szpalerów drzew sprawiły, że ta ponura śródmiejska arteria stała się chętnie uczęszczanym traktem spacerowym.

Proekologiczny transport

Nie sposób mówić o budowaniu zdrowego miasta bez mądrego planowania w zakresie transportu. Jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla ludzkiego zdrowia w XXI wieku – smog – w dużych miastach generowany jest w znacznej mierze przez samochody. Są one również głównym źródłem hałasu, który powoduje m.in. zmęczenie, rozdrażnienie i osłabienie koncentracji, a także jest czynnikiem stresogennym. Między innymi z tych powodów wiele europejskich metropolii przyjęło strategię ograniczania indywidualnego ruchu kołowego na rzecz rozbudowy komunikacji miejskiej, ścieżek rowerowych i przestrzeni spacerowych. Samorządy dążą również do zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza poprzez restrykcyjne przepisy wobec posiadaczy aut spalinowych i wymianę taboru komunikacji miejskiej na pojazdy elektryczne.

Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów proekologicznej polityki miejskiej jest Paryż. Tamtejsza mer w walce o czystsze powietrze wprowadziła zakaz wjazdu do miasta dieslów wyprodukowanych przed 2005 rokiem oraz wszystkich aut, które zjechały z taśmy produkcyjnej przed rokiem 1997. Do 2030 roku ma on objąć wszystkie samochody z silnikami spalinowymi. W parze z ograniczeniami ruchu idą też zmiany przestrzenne – liczne ulice w centrum francuskiej stolicy zostały zamienione w plaże i miejsca sportowo-rekreacyjne, mające zachęcać mieszkańców do aktywnego spędzania czasu i sprzyjać kształtowaniu zdrowych nawyków.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Red Dev Studio i MedFood Group stworzą „zdrowe gry”. Obie spółki planują debiut na NewConnect

Porozumienie o współpracy między Red Dev Studio i MedFood Group obejmuje stworzenie serii gier na platformy stacjonarne i mobilne. W jej ramach powstanie jedno większe przedsięwzięcie oraz cykl mniejszych, których wspólnym mianownikiem będzie zdrowy styl życia.

Chcemy wspólnie wykorzystać modę na zdrowy styl życia oraz dynamikę branży health & wellness w kraju i na świecie. Efektem połączenia kompetencji technologicznych Red Dev Studio i wiedzy oraz doświadczenia zespołu ekspertów MedFood Group jest unikalna na rynku synergia, dzięki której mogą powstać angażujące i ciekawe dla odbiorców gry, które jednocześnie będą spełniać cele edukacyjne, jak nauka zdrowego stylu życia, kształcenie właściwych nawyków żywieniowych czy motywowanie do aktywności fizycznej – mówi Marcin Marcinkiewicz, prezes i akcjonariusz MedFood Group SA. 

Wszechobecność żywności przetworzonej czy chemii, znajdującej się w prawie wszystkich produktach w sklepach przyczynia się do chorób cywilizacyjnych. Wyniki raportu „Health & Wellness Progress Report” z kwietnia 2017 roku pokazują, że w 2016 r. na świecie zmieniono skład prawie 180 tys. produktów na bardziej zdrowy, a ponad 30 tys. firm uczestniczyło w programach promujących zdrowe diety i zdrowy styl życia.

Głównym produktem współpracy między Red Dev Studio i MedFood Group będzie gra przygodowo-detektywistyczna, zaprojektowana w sposób umożliwiający rozszerzanie zawartości i dodawanie nowych wątków do przedstawionego futurystycznego świata. Fabuła będzie krążyć wokół afery z udziałem chciwej, a jednocześnie potężnej korporacji produkującej żywność. Bohater rozwiązując kolejne zagadki będzie poszukiwał dowodów na wprowadzanie przez korporację na rynek produktów spożywczych, które mogą zaszkodzić milionom ludzi na całym świecie.

Gracz otrzyma wciągającą i rozgałęzioną fabułę, a jednocześnie niejako w tle będzie poznawał zasady zdrowego odżywiania się i zdrowego życia – zapowiada Wojciech Sypko, prezes i akcjonariusz Red Dev Studio SA. – Szacujemy, że koszt produkcji i promocji gry wyniesie około miliona złotych, a produkcja zajmie około roku intensywnych prac.

Gra będzie dystrybuowana przez krajowe i zagraniczne kanały MedFood Group, a także platformy online na całym świecie. Zysk spółek ma pochodzić z jej sprzedaży, content marketingu oraz lokowania produktów MedFood i producentów zdrowej żywności na lokalnych rynkach. – Zakładamy sprzedaż około dwudziestu tysięcy kopii ‘zdrowej gry’ w ciągu roku od jej premiery – mówi Marcin Marcinkiewicz, prezes i akcjonariusz MedFood Group SA.

Uczestnicy joint venture zamierzają pracować również nad cyklem mniejszych gier, przeznaczonych na urządzenia mobilne i skierowane do ściśle określonych grup odbiorców. Spółki połączył pomysł na biznes, a także plany rozwoju na rynku kapitałowym.

Red Dev Studio złożyło wniosek o wprowadzenie akcji do obrotu na NewConnect. – Oczekujemy, że debiut nastąpi już w najbliższych tygodniach. Obecnie, po premierze Down to Hell w wersji EA na Steam, rozwijamy jej dalsze etapy i przygotowujemy wersję na platformę Nintendo Switch. Pracujemy też nad implementacją gry Zone: Anomaly – dodaje prezes Red Dev Studio SA, Wojciech Sypko.

Z kolei MedFood Group SA zamierza zadebiutować na NewConnect do końca 2019 r. Wejściu na giełdę będzie towarzyszyć emisja akcji o wartości do 3 mln zł. – Debiut na NewConnect, a docelowo na rynku głównym GPW, był od początku celem strategicznym naszego projektu inwestycyjnego. Obecnie na NewConnect i głównym parkiecie nie ma spółki o tak innowacyjnym i kompleksowym profilu działalności w branży health & wellness. Nasze nowatorskie i unikalne podejście obecności na tym rynku pokazuje właśnie kooperacja z Red Dev Studio, mająca na celu wykorzystanie nowych technologii do promowania zdrowego trybu życia. – mówi prezes spółki, Marcin Marcinkiewicz.

Przed planowanym debiutem MedFood Group prowadzi kampanię crowdfundingową na platformie Crowdway.pl. Cel zbiórki to 800 000 zł, przy aktualnej wycenie spółki na poziomie 8 mln zł. Inwestorzy oprócz akcji, otrzymują pakiety benefitów – od zniżek na konsultacje dietetyczne, po indywidualne jadłospisy i pakiety coachingowe przygotowane przez dietetyków MedFood.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Nie tylko o atrakcyjności – czy rzetelność w content marketingu ma szansę być standardem?

Rzetelnie czy łatwiej?

Wciąż silna presja na przebicie się niezmiennie rodzi pokusę, by prowadzić działania efekciarskie, niekoniecznie długofalowe i efektywne, dopasowane do strategii marki i dotychczasowego, wypracowanego wizerunku brandu. Znam z autopsji takie przykłady, gdy agencje public relations miały za nic wypracowane strategie i narzucały swoje, mające się nijak do wartości brandu, dotychczasowych działań, do komunikacji na opakowaniach itd. Czasem wręcz im przeczyły, stawiając na zgoła inne cechy, z zupełnie innego świata. Problemem w takich sytuacjach jest przede wszystkim niska świadomość marketingowa decydenta w firmie, który jednocześnie przyjmuje i wdraża strategię marki, rebranding, nową komunikację na opakowaniach, a w tym samym czasie godzi się na upowszechnianie przekazów niepasujących nijak do reszty (rodzinność vis masowość produkcji, innowacyjność vis tradycja itd. itd.). W efekcie odbiorca dostaje ogrom niespójnych komunikatów i nie wie, jaka właściwie jest ta marka. Takie podejście jest efektem postawienia na taki kierunek komunikacji, który łatwiej prowadzić długofalowo, który podczas prezentacji u klienta może dać chwilowy efekt wow (na moodboardach), a może który jest po prostu bardziej przewidywalny dla agencji i prostszy w obsłudze. Innymi słowy – agencja ułatwia sobie życie i stawia bardziej np. na kreatywny copywriting niż zadośćuczynienie potrzebom klienta, traktowanego jedynie jako źródło dochodu i kolejny punkt w portfolio.
Podobnie jest w sytuacjach (wciąż mających miejsce), gdy celem nadrzędnym realizatorów kampanii jest udział (i wygrana) w konkursach branżowym, a nie cele, jakie de facto powinni realizować na rzecz marki i jej właściciela.

Coś z niczego – i to wszędzie

Czasy, gdy producenci przesyłali specjalistom od komunikacji składy nowości produktowych w swojej ofercie, licząc na stworzenie licznego  i atrakcyjnego contentu, widocznego np. w popularnej prasie kobiecej, na szczęście pomału przechodzą do lamusa. Wciąż jednak zdarzają się takie sytuacje, gdy PR-owcy otrzymują suchą handlową informację, z której nic atrakcyjnego dla czytelnika nie da się wycisnąć, a mają być rozliczani na zasadach success fee. Nie sposób mieć satysfakcję z takiej pracy i myśleć o niej rozwojowo. Zostaje edukowanie takich klientów, mozolne i od podstaw.

Od bardzo wielu lat zajmuję się marketingiem produktów i usług związanych ze zdrowiem. Obserwuję ogrom contentu powstającego w tym zakresie tematycznym, tworzonym także na rzecz marek nie mających nic wspólnego ze zdrowiem (czasem  ramach działań CSR). Rosnące zainteresowanie internautów zdrowym stylem życia i zdrową dietą czy świadomym konsumeryzmem rozwija ten obszar wyjątkowo dynamicznie. Tym trudniej o wyróżnialność. Marki stawiają np. na zabawny copywriting i zdjęcia, które czasem krążą viralowo po sieci, usługodawcy – np. na wiedzę swoich ekspertów (lekarzy, fizjoterapeutów czy dietetyków).

Jednak i w tym obszarze jest niemało osób, dla których pokusa przebicia się jest na tyle silna, że uciekają się do szokowania, tworzenia własnych teorii (na ogół na bazie autoprzykładu – szokujących diet testowanych na sobie, kontrowersyjnych metod treningowych, nie tylko mających skuteczniej odchudzać, teorii życiowych bazujących na postprawdach, itd.). Oni także trafiają na podatny grunt, zdobywając zwolenników w mediach społecznościowych i kształtując popyt na swoje usługi w kontrze do tego, co jest oficjalnie potwierdzone naukowo i zalecane przez publiczne instytucje (takie jak IŻiŻ, NIZP, PZH, GIS itp.).

Brak czasu czy standardów?

Rozmaite stacje radiowe i telewizyjne także ulegają pokusie tworzenia działów o zdrowiu na swoich witrynach. Jakże często niestety pojawia się tam content zaczerpnięty z nierzetelnych źródeł. Nie bacząc na to, że jakość tych publikacji także ma wpływ na postrzeganie marki tych mediów i ich wiarygodności w szerszym ujęciu.

Wystarczy zaobserwować, jak szybko rozprzestrzeniają się newsy z PAP, dotyczące np. wyników badań na szczurach (niepotwierdzonych na ludziach), do których w rozmaitych redakcjach dorabiane są naprędce zalecenia zdrowotne, zaczerpnięte z popularnych serwisów multitematycznych – i wypuszczane w sieć, a potem powielane w ogromie artykułów tego samego dnia. Swego czasu hitem sieci był artykuł o prozdrowotnych właściwościach kaszy kuskus (która nie jest kaszą, a produktem z mąki pszennej, niegodnym uwagi w zestawieniu z kaszami), który w ciągu 48h został spopularyzowany we wszystkich dużych serwisach, obnażając mechanizm działania tych mediów i brak weryfikacji treści, popularyzowanych potem dalej w mediach społecznościowych.

Czy mamy kontrolę nad tym, co jest publikowane w imieniu naszej marki?

Z takich źródeł korzystają również osoby prowadzące działania komunikacyjne na rzecz marek spożywczych, medycznych, farmaceutycznych (na czele z suplementami) czy kosmetycznych, nierzadko narażając właściciela marki na sytuacje kryzysowe, konfrontacje ze specjalistami i samozwańczymi ekspertami, którzy także w ramach działań personal brandingowych chętnie punktują i upowszechniają takie przykłady, wchodząc w szerokie polemiki (szczególnie na Facebooku), co działa na szkodę brandu.

Jakże często wciąż widoczność wysoko w wynikach Google jest celem samym w sobie, co rodzi pokusy „produkowania” ogromu contentu pod popularne frazy, na ilość, do czego zatrudnia się najtańszych pracowników, korzystających z najłatwiej dostępnych źródeł (czyli tego, co da się łatwo wyklikać i szybko przeredagować).

Content marketing jakże często ma wybijać konkretne benefity, jednocześnie ukrywając inne niepożądane cechy produktów. To szczególnie widać w komunikacji słodyczy dla dzieci (pełnych mleka, za to bogatych w cukier), wód owocowych (które tylko z nazwy nie są napojami), produktów bezglutenowych (które z racji bezglutenowości obrastają contentem wpisującym się w modę na brak glutenu w diecie i które lądują na sklepowych półkach ze zdrową żywnością, mimo niezdrowego składu), w działaniach komunikacyjnych na rzecz wędlin (o niekoniecznie zdrowym składzie, za to z dodatkiem smakowym, wartym wsparcia komunikacyjnego) czy kosmetyków (gdzie cenny, acz drogi składnik wymienia się na tani, np. wit. C, co rodzi pretekst do wzmożonej komunikacji o cechach tej witaminy i „innowacyjnym” składzie – zatem pogorszenie produktu także jest okazją do działań komunikacyjnych i kreowania nowych benefitów). Itd. itp. Konsument nie jest w stanie dostrzec hipokryzji producenta, a gdy szeroką komunikację internetową i reklamową wspiera ta na opakowaniu, ma szansę zwrócić uwagę na markę i „nową” ofertę. Cel jest osiągnięty.

Inna kwestią jest tworzenie na siłę atutów oferty spożywczej czy farmaceutycznej (wręcz cudownych właściwości, nierzadko wręcz kuriozalnych), czego ofiarami w ostatnich miesiącach padły niektóre marki suplementów i prozdrowotnych produktów spożywczych. Kształtowanie popytu na swoją ofertę (widoczne bardzo przy wprowadzaniu na rynek choćby kolejnych superfoods) przybiera niejednokrotnie kuriozalne formy i skalę, coraz częściej działania komunikacyjne tych oferentów bywają punktowane bezlitośnie przez internautów, czasem wręcz ośmieszane.

Content marketing tryumfuje w farmacji

O skuteczności działań content marketingowych można mówić z pewnością w przypadku spopularyzowania usług takich jak testy genetyczne, popytu na suplementy takie jak lewoskrętna wit. C (pacjenci w aptekach rzadko kiedy pytają o inną), specyfiki na problemy gastryczne i walkę z bólem, będące – wg przekazów – remedium na najbardziej niezdrowy styl życia i najgorszą dietę, tabletki z wit. D w mega dawkach (reklamy i media społecznościowe ukształtowały przeświadczenie, że tylko takie działają) oraz popyt na wiele produktów wegańskich czy super-żywność, nie tak dawno nieznaną zupełnie w naszym kraju, która zagościła w codziennej diecie wielu Polaków. Że nie wspomnę o kształtowaniu zapotrzebowania na farmaceutyki, pomocne przy wyimaginowanych chorobach, o których powstało na tyle dużo contentu, że czytelnicy dostrzegli wreszcie u siebie symptomy owych chorób (jak zespół niespokojnych nóg czy kaszel palacza).

Czy zatem content marketing marek to samo zło i manipulacja? Oczywiście, że nie. Zależy jednak, w czyich rękach i jakie cele ma realizować (jak zwykle – zwiększające sprzedaż, tylko czy tego, czego potrzebujemy i co jest wartościowe?). Wciąż działa efekt skali – jeśli w ciągu miesiąca widzimy w różnych kanałach komunikacji, w mediach tradycyjnych i w popularnych serwisach kolejne materiały na ten sam temat, postrzegamy ową nowinkę jako coś coraz bardziej godnego uwagi, rodzącego zainteresowanie szerszego grona i mediów i odbiorców. A skala tych działań uwiarygodnia ofertę w oczach konsumenta. Przecież wszyscy o tym piszą  i mówią…

Edukuje – i to skutecznie czyli o sile wpływu

Content marketing ma na celu nie tylko informowanie i intrygowanie potencjalnych odbiorców marek, ale coraz częściej – edukowanie o zdrowiu, szczególnie w takich branżach jak farmaceutyczna czy medyczna, gdzie działania reklamowe są zakazane prawnie. I tę role edukatora pełni bardzo skutecznie i w coraz szerszym zakresie. Nie oznacza to, że tak, jak oczekiwałby tego konsument i zgodnie w obowiązująca najnowszą wiedzą naukową, chociaż oczywiście nie brakuje także pozytywnych przykładów.

Anonimowość autorstwa contentu nie sprzyja transparentności. Ani dbaniu o prawa autorskie wykorzystanych treści. Wciąż marki rzadko sięgają po fachowe źródła i dedykowane im opracowania, podpisywane imieniem i nazwiskiem fachowca, współpracującego z marką.

Edukować poprzez content marketing trudniej jest poprzez aplikacje mobilne, które w przypadku brandów częściej są zorientowane na zabawę i wykorzystanie przydatnego użytkownikowi narzędzia (do długości przyrządzania steków, rejestrowania ilości wypitej dziennie wody itp.) czy prezentacji bieżących danych pomiarowych (stężenia smogu czy alergenów w okolicy). Trudno jest za to w formule apki opracować na rzecz marki atrakcyjny, rozwijający się cyklicznie content (video, treści, zdjęcia), który byłby zarazem unikatowy, jak i wart odwiedzania, intrygujący w kolejnych tygodniach. Pomysły na content, wykorzystywane w tych narzędziach to np. historie powstania produktów, pochodzenia składników (np. u Frosty – gdzie zaczęła się droga ryb na nasz talerz), storytelling związany z tajnikami produkcji czy fair trade.

Czy rzetelność jest wartością dla odbiorców?

Z jednej strony mamy ogrom miałkiego contentu, powtarzalnego i niezaskakującego, z drugiej zaś rodzi się pytanie, czego oczekują Internauci? Nie tylko od komunikacji marek, ale mediów w ogóle.

Gdyby rzetelność była dla odbiorców naprawdę istotna, internauci sięgaliby do zgoła innych źródeł niż te najwyżej wypozycjonowane i najpopularniejsze od lat. Wymówką może być tu brak czasu na weryfikację contentu, ale i brak wiedzy, w jaki sposób to zrobić. A nawet, gdzie szukać tego, co sprawdzone i oficjalnie uznane za rzetelne. Co obnażyła niedawno np. dziennikarka TOK FM, która jako jedna z bardzo nielicznych zainteresowała się wielce medialnymi danymi NIK o spożywaniu przez każdego z nas rocznie ogromu chemii w żywności, które to doniesienia zdominowały wszelkie media na początku stycznia (K. Głowacka w OnetRano). Edukatorzy zdrowia po wielu takich rewelacjach zdobywających szturmem media muszą wykonać ogrom pracy, by przekonać ludzi, jak jest w istocie. I często ponoszą porażkę, nie będąc w stanie przebić się przez ogrom pierwotnych rewelacji.

W temacie contentu o zdrowiu dobrym przykładem jest nieprzyjęcie się na polskim rynku znaku jakości treści o zdrowiu – HonCode. To certyfikat rzetelności contentu, przyznawany przez światowe gremium serwisom o zdrowiu, popularyzującym tylko rzetelną wiedzę, zgodną z najnowszymi uznanymi danymi i zaleceniami naukowymi, weryfikowany rokrocznie.
Ci, którzy w Polsce zadbali o uzyskanie certyfikatu HonCode nie zdobyli żadnej przewagi rynkowej – najwyraźniej internauci tego nie weryfikowali i nie oczekiwali takich atestów, wybierając lekturę tego, co się „rzuca w oczy”, jest bardziej popularne i lepiej wypromowane, nie tylko w wynikach Google czy Facebooka (Medycyna Praktyczna czyli mp.pl nie ma raczej szans na uzyskanie popularności porównywalnej z ilością odwiedzin stron o zdrowiu w najpopularniejszych portalach multitematycznych).

Rzecznik Praw Pacjenta opublikował w ub. tygodniu wyniki ubiegłorocznych badań przeprowadzonych przez swoją infolinię, gdzie na pytanie o potrzebę rzetelnych źródeł wiedzy o zdrowiu 89% (z ponad 1500 badanych) uznało, że powinna powstać specjalna formalna strona www z potwierdzonymi naukowymi informacjami o zdrowiu, tworzonymi przez kompetentnych fachowców. Zatem sformalizowana, instytucjonalna forma edukowania przynajmniej w deklaracjach jest potrzebna i może spełniać swoją funkcję. Kwestia, na ile byłaby kompleksową platformą informacyjną, użyteczną dla wielu osób z rozmaitymi problemami i czy spełniałaby taką rolę jak brytyjska NHS Choices, z której miesięcznie korzysta ponad 43 mln internautów.
Co ciekawe, badani nie wskazali na tradycyjne media jako zasadne do edukowania o zdrowiu (zamiast prasy – najwyżej periodyki dostępne bezpłatnie w placówkach medycznych), zaś osoby 60+ wolałaby raczej infolinię, gdzie można zasięgnąć eksperckich porad niż serwis online.

Zatem deklaratywnie niekoniecznie w temacie zdrowia ufamy mediom, ale jako konsumenci na co dzień jesteśmy jednak podatni na szereg działań content marketingowych. Każdy z nas może się pokusić o refleksję, czy zdecydował się (choćby testowo) na zakup czegoś pod wpływem content marketingu, sugerując się informacjami w serwisach tematycznych czy mediach społecznościowych. Czy zaufał niedawno jakiejś nowej marce, postrzegając jej ofertę oraz przekaz jako atrakcyjny i intrygujący na tyle, by wejść z nią interakcję, zdecydować się na zakup. Zapewne niektórzy odkryli coś naprawdę wartościowego dla siebie, czego nie poznaliby bez działań informacyjnych.

Mało kto jest jednak zupełnie niepodatny na te informacje, szczególnie, gdy na co dzień korzysta z Facebooka i Instagrama. Skoro jako użytkownicy życzylibyśmy sobie rzetelnego contentu, dbajmy o to, by samemu tworzyć jedynie taki, ze sprawdzonych źródeł, wygospodarowując czas na ich weryfikację.

Marketer z wykształcenia, z ponad 20-letnim doświadczeniem (agencyjnym, korporacyjnym i mediowym) jako dyrektor strategiczny czy dyrektor marketingu; analityk i strateg, w szczególności na rzecz marek spożywczych, farmaceutycznych i usług medycznych. Ekspert strategiczny w Radzie Ekspertów Business Centre Club; wykładowca akademicki i trener biznesu, publicystka, współpracownik agencji konsultingowych i brandingowych oraz prezes Polskiego Stowarzyszenia Trenerów Zdrowia.

Marta Chalimoniuk-Nowak

Biohacking, czyli o tym jak suplementować szczęście, sukces i dobre samopoczucie

Wiedza z tego zakresu w ostatnich latach, dotycząca wpływania na takie sfery jak motywacja, szczęście, przyjemność, dobre samopoczucie, chęć do działania czy koncentracja staje się coraz bardziej ogólnodostępna i powszechna. Czy zatem i Ty możesz świadomie wspierać prace swojego mózgu i osiągać jeszcze lepsze wyniki zawodowe i spełnienie w sferze prywatnej ?

Jeżeli przeczytasz ten tekst, to dowiesz się:

  • W jaki sposób Twoja fizjologia może sabotować to jak się czujesz i jakie wyniki osiągasz
  • Poznasz bezpośrednie przyczyny niechęci do działania i braku motywacji lub odkładania spraw na później
  • Otrzymasz rozwiązanie jak w bezpieczny sposób możesz wpływać na aspekt swojego samopoczucia, odczuwanego szczęścia czy ilości posiadanej energii w ciągu dnia.

 

Neuroprzekaźniki

Neuroprzekaźniki to inaczej przewoźnicy, którzy transportują pewne informacje z jednego miejsca do drugiego. Odpowiadają one między innymi za emocje, odpowiedź na stres, motorykę(czyli kwestię ruchu), wigor, czy potrzeby jakie mamy. W artykule wyróżniłem 4 najważniejsze z punktu widzenia efektywności i kwestii zawodowych. To kim dzisiaj jesteś jest przez nie determinowane, dlatego warto abyś poznał czy poznała ich znaczenie dla Ciebie i osiąganych przez Ciebie wyników.

#Dopamina

Najważniejszą rolą dopaminy z punktu widzenia Twojej efektywności i sukcesów jest fakt, że odpowiada za takie kwestie jak poziom energii którą posiadasz, samopoczucie jakie obecnie Ci towarzyszy jak również kwestie motywacji do działania i realizowania kolejnych kroków w ramach planu dnia czy realizowanego projektu.
Jak zidentyfikować jej niedobór?

Jeżeli od jakiegoś czasu zauważasz lub zdarza Ci się często:

  • Brak chęci do działania, nazwijmy to taką bezradnością i bezsensownością do zrobienia rzeczy, które powinieneś, powinnaś zrobić – prokrastynacja
  • Odczuwasz ogólne zmęczenie, niski poziom energii, nie możesz skupić uwagi
  • Ciągnie Cię do używek i stymulantów typu kawa, alkohol, narkotyki, papierosy czy napoje energetyczne(potrzebujesz się dodatkowo pobudzić)
  • Nie możesz przekuć idei w czyn i zacząć działać
  • Zauważasz spadek libido
  • Brakuje Ci satysfakcji z realizowanych działań

Najprawdopodobniej w Twoim organizmie nie ma wówczas wystarczającej ilości dopaminy. Jak zatem sobie z tym radzić i wspierać ciało w jej naturalnej produkcji?

Nie wątpliwym faktem jest, że najpierw należy szukać rozwiązania w podejmowaniu aktywności fizycznej. Każdy kto choć raz uprawiał jakiś sport, odbył większy wysiłek fizyczny czy trenuje regularnie wie, jak wielki wpływ niesie on za sobą w kwestiach przeciwdziałania wyżej wymienionym problemom.

Drugim istotnym czynnikiem, któremu należy się przyjrzeć to dieta. Im zdrowiej tym lepiej, bądźmy jednak realistami, nie zawsze się to udaje z uwagi na dzieci, prace, obowiązki czy projekty. Dobra organizacja swojego żywienia w tej kwestii potrafi zdziałać cuda, powinno się do tego podjeść jak do projektu, który mamy zrealizować. Warto również przyjrzeć się w przypadku mężczyzn czy poziom testosteronu znajduje się na odpowiednim poziomie. Jak wykazały badania National Institute of Health trening oporowy inaczej siłowy, potrafi podnieść poziom naturalnego testosteronu do optymalnych wartości i utrzymywać go na tym poziomie. A jego zbyt niskie wartości będą skutkowały zaniżoną ilością dopaminy przez co możliwe, że nie wykorzystujesz pełni swoich możliwości zawodowych i nie tylko.

 

#Serotonina

Podobnie jak dopamina jest neuroprzekaźnikiem. Jest w głównej mierze odpowiedzialna za kwestie odczuwanego szczęścia, satysfakcji z miłości, pogody ducha, przyjemności z życia, zasypania i wybudzania się w nocy, ale również depresji czy spadku satysfakcji z ulubionych aktywności.Jak zidentyfikować niedobór?

Jeżeli od jakiegoś czasu Twoją uwagę zwrócił fakt, iż:

  • Masz myśli bardziej depresyjne powiedzmy negatywne
  • Ciężko Ci zasnąć, wybudzasz się w nocy nawet kilkukrotnie
  • Nie odczuwasz satysfakcji z życia, działań,
  • Nie czujesz się szczęśliwą i zadowoloną osobą
  • Ciągnie Cię do słodyczy i żywności przetworzonej typu czekolada, chipsy

Znowu wracamy do mądrego i elastycznego podejścia Work-Life-Balance i znajdowanie czasu na dbanie nie tylko o rzeczy zewnętrzne ale również o siebie i swoje ciało.

#Gaba

Odpowiada za kwestie odprężenia, skupienia uwagi na danej czynności lub rzeczy, reguluje również kwestie związane z zasypianiem. Posiada on właściwości kojące oraz pozawala w sposób swobodny zebrać myśli razem.

Niedobory możemy identyfikować w przypadku np.:

  • Krążących myśli przy próbie relaksacji
  • Zdezorientowanym skupienie
  • Nieuzasadnionym uczuciu przytłoczenia
  • Zasypianiu wyłącznie przy włączonym telewizorze
  • Problemach z zaśnięciem spowodowanych dziesiątkami myśli pojawiającymi się naszej w głowie

#Acetylocholina

Odpowiada za pamięć krótkotrwałą, koncentracja, skupienie uwagi np. podczas rozmowy, orientacja przestrzenna,

Niedobory możemy identyfikować w przypadku np.:

  • Problemy z zapamiętywaniem
  • Niska kreatywność
  • Problem ze znalezieniem słów do kontekstu w rozmowie
  • Dziury w pamięci
  • Obniżona orientacja przestrzenna np. problem ze znalezieniem drogi
  • Po przeczytaniu strony w książce, nie pamiętasz co zostało przeczytane

 

SAMOPOCZUCIE = NEUROPRZEKAŹNIKI

Samopoczucie wiąże się bezpośrednio z ilością występowania każdego z neuroprzekaźników w naszym organizmie. W artykule wyróżniłem 4 najważniejsze lecz należy pamiętać, że jest ich znacznie więcej. Warto zapamiętać, iż dopamina, serotonina i acetylocholina mają charakter stymulujący czyli pobudzają nas do różnych zachowań, emocji, decyzji, odczuć itd. Natomiast Gaba ma bardziej charakter kojący można by rzec uspokajający na nasz organizm.

Tak jak niedobór serotoniny będzie sprawiał, iż będziemy bardziej znużeni, mniej zadowoleni a wręcz notorycznie będą pojawiały się w naszych głowach negatywne myśli. Tak np. w przypadku dużej ilości dopaminy, będziemy mieli większe poczucie sprawczości w realizacji zadań, podejmowaniu większego ryzyka niż zazwyczaj czy większej chęci do działania. Natomiast gaba będzie wspierała procesy relaksacji i ułatwiała zasypianie. Jeżeli wówczas, zauważyłeś lub zauważyłaś u siebie co najmniej 2 aspekty dotyczące danego neuroprzekaźnika i powtarza się to dość często, najprawdopodobniej wówczas w dużej mierze w ciągu np. danego okresu brakuje Ci wystarczającej ilości odpowiadającego tym problemom neuroprzekaźnika.

Wymienione poniżej dodatkowe neuroprzekaźniki to:

  • Oxytocyna odpowiadająca za potrzebę bliskości i relacji z innymi ludźmi,
  • Adrenalina, która odpowiada w głównej mierze za tryb walcz lub uciekaj
  • Noradrenalna czyli podobnie jak adrenalina, ale również wpływa na pobudzenie i czujność

 

Jak regulować i wspomagać organizm

Najważniejszym regulatorem dla mózgu i jego regeneracji oraz regulacji funkcji neuroprzekaźników powinna być regularna aktywność, odpowiednio dopasowany styl żywienia pod prace którą wykonujesz, oraz Twoje możliwości tak aby jak najbliżej być zdrowego odżywiania na ile można sobie tylko pozwolić. Istnieją również dodatkowe metody pomocy dla organizmu w postaci suplementacji wspierającej regulacje pojedynczych lub kilku neuroprzekaźników razem w celu poprawy komfortu pracy, życia i funkcjonowania. Powinna jednak być ona dobierana indywidualnie i pod określone potrzeby i problemy.

Nie od dziś wiemy, że na wydzielanie dopaminy potrafią mieć wpływ różne czynniki takie jak picie kawy, seks czy używki. Również bardzo znaczącym czynnikiem będzie jedzenie! Czekolada, słodycze, czy ulubiona potrawa w szybki sposób potrafią spowodować wyrzut dopaminy. Kluczowym aspektem jest aby w myśl szerszej perspektywy utrzymywać dany neuroprzekaźnik na odpowiednim poziomie. Podobnie w kwestii serotoniny, zjedzenie czekolady potrafi poprawić humor na jakiś czas czy zapalenie papierosa podczas przerwy od pracy. Ważne jest aby starać się dążyć do równowagi i unikać zbyt dużego odbiegania od normy, gdzie np. zaczynamy mieć stany depresyjne.

 

Podsumowując

Najważniejszą rzeczą jaką warto zapamiętać jest to, iż neuroprzekaźniki determinują bardzo dużo w naszym życiu. Odpowiadają za nasze samopoczucie, przez co wpływają na nasze myśli, odczuwane emocje, działanie a w konsekwencji na rezultaty lub ich brak. Ich poziom ulega ciągłym zmianom tak jak nasz nastrój więc nie jest możliwym utrzymywać cały czas stały ich poziom. Kluczowym czynnikiem jest to, aby nie dać im odbiec zbytnio od normy i obserwować sygnały jakie daje nam organizm. Mając tą wiedzę mamy możliwość wpływania na to w postaci np. wyjścia na spacer czy na trening. Dodatkowa suplementacja w przypadku ciągłych problemów z danym neuroprzekaźnikiem będzie wskazana. Pamiętać należy aby nie robić tego na własną rękę, gdyż może to spowodować skutki inne od zamierzonych. Każdorazowo aktywność i tak zwany Work-Life-Balance będzie miał kolosalne znaczenie na wszystkie aspekty życia.

→ Jeżeli potrzebujesz pomocy, masz więcej pytań odnośnie tego tematu lub innych. Zapraszam Cię do zadawania pytań w komentarzu, gdzie z przyjemnością pomogę Ci znaleźć odpowiedzi na zadane pytania.

 

Źródła:

Oscillatory serotonin function in depression.
Salomon RM et al. Synapse. (2013)
Dopamine in drug abuse and addiction: results from imaging studies and treatment implications.Volkow ND et al. Mol Psychiatry. (2004)
The Improvement of Sleep by Oral Intake of GABA and Apocynum venetum Leaf Extract.Yamatsu A et al. J Nutr Sci Vitaminol (Tokyo). (2015)
Neurotrophic factors and their effects in the treatment of multiple sclerosis.
Razavi S et al. Adv Biomed Res. (2015)


Piotr Zalewski – Członek Polskiego Związku Kulturystyki i Fitness. Wykładowca Akademicki na WSPiA w Lublinie. Współzałożyciel i szkoleniowiec sprawnebiuro.pl. Publicysta oraz trener personalny. Autor książki „Sexy Umysł, Sexy Ciało”.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Klucz do sukcesu? – Prawidłowy oddech

Wyobraź sobie, że będzie to punkt zwrotny aby zmienić kierunek Twojego funkcjonowania na taki o jakim zawsze pozostawało Ci marzyć. Co by było gdyby można było otrzymać klucz, który wspierałby Cię w tym aby w końcu osiągnąć optymalny stan zdrowia, sukces i spokój umysłu?

Jak bardzo interesujące byłoby otrzymać to wszystko w każdej chwili w której tego potrzebujesz i mieć nieograniczony abonament do jego wykorzystania?
Kluczem do urzeczywistnienia tego jest  – Twój własny oddech.

Pomyśl  o tym: Możesz przetrwać tygodnie bez jedzenia, dni bez wody, ale tylko minuty bez oddychania. Jest to czynność o której dzisiaj zapominamy, aby wykonywać go w sposób prawidłowy, a bez którego nie byłoby możliwe osiąganie tak wspaniałych dokonań cywilizacyjnych. Statystycznie dorosły człowiek wykonuje około 18.000 tyś oddechów w ciągu jednego dnia.
Co by się stało gdyby można było usprawnić swój oddech o 20%, 30% albo i więcej ?

Z artykułu dowiesz się:

  • Jak oddech wpływa na poziom Twojej energii w ciągu dnia
  • O skutkach błędnego nawyku oddychania na Twoją efektywność
  • Poznasz proste ćwiczenie dzięki, któremu sprawdzisz czy oddychasz prawidłowo
  • Obniżysz wpływ stresu na Twoje ciało, oraz nauczysz się go neutralizować

 

Więcej energii

Oddychanie to życie, a życie to energia, która napędza Twoje działanie. Jeżeli zależy Ci na tym aby mieć więcej energii Twoją uwagę kieruj ku aktywności i świadomej pracy nad oddechem. Jak pokazują badania, każdy z nas codziennie powinien wykonywać co najmniej 10 tyś. kroków jak również choć raz doprowadzić do podniesienia swojego tętna w granice 120-140 uderzeń/min (mowa o osobach bez przeciwskazań medycznych). Bez tlenu, komórki w Twoim ciele są mniej wydajne, przez co Twoje możliwości percepcji, kreatywności czy koncentracji są zaburzone i hamują Twój sukces w pracy i biznesie. Ciało potrzebuje mieć dostarczoną odpowiednią ilość tlenu, a Twoim kluczowym obowiązkiem jest mu go zapewnić. Dlatego też przygotowałem dla Ciebie kilka wskazówek jak możesz świadomie wykorzystać ów mechanizm.

Według meta-analiz dotyczących badań nad oddechem i jego wpływie na dotlenienie mózgu, powinniśmy wykonywać optymalnie do 12 oddechów w ciągu minuty. Jak pokazują statystyki 70% z nas oddycha zbyt płytko i zbyt szybko, co prowadzi do powstania zjawiska  hiperwentylacji. Ma to kolosalne znaczenie, ponieważ ta sytuacja doprowadza do sytuacji w której mózg zaczyna pracować na niższych obrotach z braku dostępu do tlenu. Dlatego świadomość swojego oddechu i praca nad nim przynosi niesamowite rezultaty, a w formie aktywności fizycznej nie bez powodu jest w harmonogramie 90% najbogatszych ludzi na świecie.

Poniżej została zobrazowana aktywność poszczególnych rejonów mózgu i jego dotlenienie następujące po czasie 1 minutowej hiperwentylacji. Jak można zauważyć, hiperwentylacja wpływa na pobudzenie poszczególnych rejonów mózgu gdzie w przypadku normalnego oddechu mózg pracuje wydajnie.

http://www.buteykoscotland.co.uk/oxygen.htm

 

Wpływ błędnego rytmu oddechowego na Twoją efektywność

Badania przeprowadzone przez Frontiers in Psychology z 2017 roku, dotyczące wpływu zaburzeń oddechowych na zdrowie i kontrole stresu wykazały między innymi fakt iż, 80% dorosłych osób ma problem z poprawnym rytmem oddechowym. Jedną z podstawowych metod weryfikacji rytmu oddechowego jest ćwiczenie przedstawione na poniżej.

Wykonaj szybką diagnozę, zanim przeczytasz dalej!

  1. Połóż prawą rękę na klatce piersiowej, natomiast lewą na brzuchu. Oddychaj normalnie niczego nie zmieniając i postaraj się zaobserwować 2 rzeczy.
  2. Czy najpierw unosi się klatka piersiowa, czy może najpierw unosi się brzuch i w następnej kolejności reszta?
  3. Oddychaj w ten sposób przez minute obserwując świadomie swój oddech i co się z nim dzieje.
  4. Co udało Ci się zaobserwować? – Analizą zajmiemy się za chwilę, przejdźmy na razie dalej.

 

 

Jak często zdarzało Ci się, czytać jakieś sprawozdanie, sprawdzać raporty, czy rozmawiać z kontrahentem po czym zapomniana została większa lub mniejsza część skonsumowanej treści. Wpływ na koncentracje ma wiele czynników, pytanie czy jeżeli Twój oddech będzie płytki i przyśpieszony to w sposób optymalny będziesz wstanie odpoczywać, spać czy regenerować siły? – Jeśli nie to czy zatem Twoja efektywność będzie mogła być mniejsza?

Poniższa infografika pokazuje zastosowanie jednego z ćwiczeń oddechowych, które jeśli jesteś po ciężkim dniu, będzie wstanie dać Twojemu ciału zasłużony odpoczynek i rozluźnić zestresowane całym tygodniem ciało. Pokazuje również, że oddech powinien zacząć się od pobudzenia mięśnia oddechowego jakim jest „przepona”

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podsumowując

Stres, podatki i urząd skarbowy mimowolnie powodują wzrost ciśnienia we krwi, gdzie często w parze zaczynamy przyśpieszać nasz oddech jak i powodować paradoksalnie samo nakręcającą się spirale stresu. Dlatego jeżeli czujesz zmęczenie, Twoje ciało jest spięte, bolą cię plecy, szyja czy kark to może czas najwyższy pooddychać i zacząć korzystać z maximum swoich możliwości. Nie zda się na nic wymówka o braku czasu. Wypracowując nawyk świadomego oddechu, te 2 minuty dziennie będą rzutowały być może na następne 15-20 lat Twojego życia oraz fakt czy wykorzystasz swój potencjał będąc efektywniejszym w życiu i biznesie. Bieganie, siłownia, basen, spacery, każda aktywność sprawia, iż ciało i umysł jest bardziej dotleniony, dzięki czemu osiąga nowe przestrzenie niewykorzystanych dotąd możliwości.


Piotr Zalewski – Członek Polskiego Związku Kulturystyki i Fitness. Wykładowca Akademicki na WSPiA w Lublinie. Współzałożyciel i szkoleniowiec sprawnebiuro.pl. Publicysta oraz trener personalny. Autor książki „Sexy Umysł, Sexy Ciało”.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Jak inspirować i zachwycać osobowością. 6 tajemnic, które znają Włosi

inspirująca osobowość

I dalej, patrząc na inne nacje, ja biorę to, co  osobiście uważam za najcenniejsze. Bo, co prawda, nie musisz być Szwajcarem, by stać się osobą bardzo precyzyjną, tak samo, jak nie musisz być Hiszpanem, żeby być optymistą, ale  obserwacja wewnętrznej motywacji ludzi do pewnych zachowań, jest kluczem do tego, by być takim, jakim chcesz być.

Na żadnej jednak kulturze i  nie koncentruję się z taką lubością i zaangażowaniem, jak na tej, z której wywodzą się Włoszki i Włosi, niezależnie od regionu, z którego pochodzą. Przytoczone tu przykłady traktują Włochów przez pryzmat cech, które charakteryzują tę nację jako całość, a nie każdą napotkaną osobę na włoskiej ulicy. Skoncentruj się więc proszę na tej części populacji, która tworzy ich narodowy koloryt i powoduje, że sama myśl o tym, by usiąść na Schodach Hiszpańskich z lampką Brunello, już przenosi Cię w wybrukowane uliczki gadające głośnym come stai, buona giornata cara mia…

 

Rodzinność i otwartość na ludzi

Badania wskazują, że styl życia, który angażuje kilka pokoleń żyjących ze sobą w dobrych relacjach z poszanowaniem swoich zwyczajów, potrzeb i oczekiwań, jest bardzo korzystny i charakteryzuje ludzi szczęśliwych. Kilkadziesiąt lat temu, w jednym z małych włoskich miasteczek długo dopatrywano się czynników, które powodowały, że poziom zadowolenia z życia jego mieszkańców był wyjątkowo wysoki. Nie było to zdrowe jedzenie, nie było to lepsze powietrze, nie była to wyjątkowa praca, bo większość z nich trudniła się pracą  w kamieniołomie. Okazało się, że miasteczko zamieszkiwane było przez ludzi, którzy żyli, kierując się podobnymi wartościami: niewygórowanych oczekiwań od życia, tolerancji i poszanowania innych oraz wysokiej potrzeby współżycia z ludźmi, którzy tworzą najbliższe otoczenie. Ten model już nie w takim stopniu, ale nadal kultywowany jest w wielu tradycyjnych włoskich rodzinach, w szczególności pochodzących z południa Italii.

 

Uwielbienie dla jedzenia

Umiejętność cieszenia się z małych, codziennych rzeczy, w tym z jedzenia, bo przecież robimy to kilka razy dziennie, wpływa na sposób odbierania świata, wrażliwość, sensualność, odczuwanie radości. Kuchnia włoska cieszy się największą popularnością, choć jest jedną z tych, które charakteryzują się nieskomplikowaną formą dań, a niektóre z nich, tak, jak i niewyszukane jej składniki, mają swoją historię w czasach, które do obfitych nie należały. Przywiązanie Włochów do jakości składników, tej pomidorowej soczystości, zniewalającego zapachu bazylii i oregano,  smaku caffè wypijanej w biegu, chrupiących cornetti con la crema… Docenianie rzeczy małych, oczywistych otwiera umysł na doświadczanie przyjemności z całą jej mocą.

Uwielbienie dla uwielbiania

Zdolność do spontanicznego, swobodnego okazywania sobie czułości, otwiera człowieka na głębokie i prawdziwe obdarzanie miłością, tych, których kocha. Przytulanie się lub całowanie w policzki przy powitaniu, dotykanie się, by wyrazić zainteresowanie drugą osobą, szczere i spontaniczne słowa zachwytu dla obcej osoby, by wyrazić swój podziw i sprawić jej przyjemność. Dotyk i komplementy stanowią dla Włochów naturalny sposób bycia. To niesie dużą otwartość w komunikacji w związkach i relacjach rodzinnych.

Ekspresja

Włoch macha rękoma, potrząsa głową, przewraca oczami. Ma setki gestów, które oddają jego wewnętrzny stan i właściwie nie musiałby nawet mówić, gdyby nie to, że Włoch mówić uwielbia! Konwersuje o pogodzie, o sąsiadach o pracy i o jedzeniu, rzecz jasna. Rozmawia z rodziną, z obcymi w samolocie i w parku podczas biegania. Nie spina się z wyrażaniem emocji, raczej możesz mieć wrażenie, ze emocje płyną we wszystkim, co robi. Kiedy się cieszy – zaczyna od tego szczególnego, serdecznego uśmiechu, który prezentuje w pełni uzębienie. Kiedy się wścieka, to całym sobą i szybko gaśnie, gdy wyrzuci to z czym mu ciężko. Gdy tłumaczy drogę, używa niemal całego ciała, a nierzadko idzie z Tobą, by swoim towarzystwem zagwarantować Ci dobry kierunek. Zdolność szczerego, autentycznego przeżywania daje pełnię emocji i radość bycia tu i teraz.

Zamiłowanie do piękna

Gdy idziesz parkiem i spotykasz bardzo starą kobietę, której uśmiech podkreśla czerwona pomadka, jasnoniebieskie oczy błyszczą młodzieńczym blaskiem, elegancka dłoń z pomalowanymi paznokciami pobrzękuje bransoletą, a za piękną garsonką unosi się subtelna woń perfum, to wiedz, że jesteś we Włoszech, a spotkana przez Ciebie kobieta nie ma i nigdy nie będzie miała określonego wieku. Zamiłowanie do piękna, które podkreśla cechy osobowości, nie jest po prostu miłością do rzeczy drogich i ładnych, ale sposobem na pokazanie swojej indywidualności, wyjątkowego charakteru, witalności i otwartości na życie niezależnie od wieku.

Dolce far niente

Określenie oznaczające oddanie się przyjemnościom „słodkiego nicnierobienia” najlepiej oddaje podejście Włochów do kwestii tak ważnej, jak umiejętność prawdziwego odpoczywania. Aktywny, ambitny człowiek dzisiejszych czasów, zatracił zdolność relaksowania i regeneracji, które są niezbędne, by utrzymać stały poziom energii, ale też organizm w dobrej kondycji i zdrowiu.  Nie tylko urokliwe wybrzeże Capri, Sardynii, czy malownicze uliczki Toskanii nadają się, by usiąść i popatrzeć w chmury. Chmury na szczęście mamy na tym samym niebie. A więc może akurat Twoje błogie spojrzenie na księżyc nastąpi w tej samej chwili, co włoskiej aktorki, która czerpie inspiracje do kolejnej emocjonującej roli?

To tylko kilka ze zjawisk made by Italy, które wynikają nie tylko  z tego, co tak chętnie przypisujemy częstszej obecności słońca i uwarunkowaniom krajobrazu, ale przede wszystkim pochodzą z kultury i historii Włoch. A to oznacza, że tymi szczególnymi cechami, które sprawią, że będziemy żyć ciekawiej, możemy się śmiało zainteresować i pokochać całym sercem także w polskich realiach.

Moglibyśmy jeszcze długo mówić o tej wyrafinowanej umiejętności delektowania się winem, muzyką, sztuką i nie tylko. Ale to już pozostawiam dla Was! Przyjemności w rozmyślaniach i komentarzach, które wniosą dodatkową wartość do tego artykułu.

Buona giornata cari amici! <3


Autorka: 

Joanna JanowiczJoanna Janowicz – doradca biznesowy w zakresie komunikacji interpersonalnej, budowania strategii marki i personal brandingu. Jako trener rozwoju osobistego pomaga osiągać założone cele i podnosić standardy w biznesie i życiu osobistym. Odkrywa osobowości i inspiruje. Specjalizuje się w tematach budowania autorytetu i pewności siebie, work & life balance, wystąpień publicznych i motywacji zespołów do realizacji celów.

Praktyk komunikacji od 15 lat. Wyróżniona nominacją do tytułu „Człowiek Roku BRIEF” za profesjonalną komunikację związaną z UEFA FAN ZONE w Poznaniu. Za projekty PR realizowane dla EURO Poznań 2012 otrzymała nagrodę Złotych Spinaczy i 3 wyróżnienia ZFPR. Laureatka nagrody specjalnej PRoton „TERAZ POLSKA” za zmianę wizerunku Stadionu Narodowego w Warszawie.

Autorka niestandardowych działań promocyjnych i wizerunkowych. Przygotowuje personalizowane strategie dla firm i pracuje z osobami indywidualnymi nad ich marką osobistą. Wspiera kobiety w biznesie i Drużynę Szpiku.

Współpracowała z TVN, Polsatem, TVP, ZET, RMF. Wystąpiła w dokumencie dla stacji Discovery i Al Jazeera. Współpracuje m.in. z BZ WBK, Alfavox, SiePomaga, INEA Stadion, Blow Up Hall 5050 Stary Browar, MTP, Siostry Hybiak z TVP The Voice of Poland.

Autorka audiobooków „Wizerunek w biznesie. Zarabiasz na nim czy tracisz”oraz „Pewność siebie. Bądź jak diament”. Założycielka projektu Akademii Szczęścia [ze słonikiem].

Występuje na konferencjach w Polsce, Włoszech i UK. Pracuje w języku polskim i włoskim. Pracuje kompleksowo wykorzystując narzędzia z obszarów psychologii humanistycznej, pozytywnej, mindfulness oraz nowoczesnej komunikacji interpersonalnej i public relations.

Motto: Twoja marka jest wartością, którą dajesz światu. Twój rozwój jest sposobem na to, by świat umiał to odczytać.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Od posta na Facebooku do dużej kampanii reklamowej

Nie byłoby parków trampolin w Warszawie, gdyby nie pomysł i doświadczenie Marcina
Konefała, który – prowadząc przez lata aktywny tryb życia – zamarzył o stworzeniu przestrzeni
pozwalającej na zróżnicowane treningi i dobrą zabawę. Do inicjatywy przekonał swojego brata,
Igora, który współtworzył wcześniej znane lokale na mapie stolicy, m.in. 1500 m 2 do wynajęcia
i Warszawa Powiśle. W tym czasie w Warszawie królował crossfit, bracia postanowili więc
zaproponować mieszkańcom miejsce, którego wcześniej w mieście nie było. Zainspirowani
popularnymi za granicą parkami trampolin, zdecydowali się otworzyć własne, wymyślone od
podstaw centrum rozrywki i akrobatyki. Do biznesu dołączył także ojciec, Tomasz Konefał, który
został inwestorem całego przedsięwzięcia.


Pierwszy park trampolin powstał na terenie hangaru będącego częścią zlikwidowanego w 1971
roku lotniska Gocław, zlokalizowanego przy ul. Wał Miedzeszyński 646 – przyjęta nazwa
Hangar 646 wiąże się wiec bezpośrednio z miejscem. Już na samym początku prac Igor zaczął
promować pomysł na Facebooku, a entuzjastyczna reakcja społeczności przerosła najśmielsze
oczekiwania.
– Nie mieliśmy doświadczenia w zakresie projektowania podobnych przestrzeni sportowych,
a w Polsce brakowało przykładów, na których moglibyśmy się wzorować, czy specjalistów
służących wiedzą w tym obszarze. Dlatego bardzo pozytywnym zaskoczeniem było dla nas
doradztwo i wsparcie ze strony osób, które trafiły na nasz fanpage – Hangar 646 nie zaistniałby,
gdyby nie potęga internetu. Prócz szeregu kontaktów cennych w kontekście powstania parku,
sieć umożliwiła nam również wypromowanie pomysłu bez ponoszenia ogromnych nakładów
finansowych – mówi Igor Konefał. – Idąc dalej za ciosem, zdecydowaliśmy się więc na
całkowicie autorski system rezerwacji i sprzedaży przez internet. Do samego końca nie byliśmy
pewni, czy rozwiązanie zadziała prawidłowo, ale udało się! Dziś 70% biletów sprzedajemy
online, dla klientów to duża wygoda.
Zaczęło się jednak od posta informującego o pomyśle na park trampolin, opublikowanego przez
Igora na Facebooku. Wpis już pierwszego dnia zyskał ogromny rozgłos, a informacja została
szybko podchwycona także przez media. W ten sposób w ciągu 24 godzin Hangar 646
zgromadził ok. 4000 fanów na facebookowym fanpage’u. Widząc tak dużą aktywność
internetowej społeczności, Igor i Marcin zdecydowali się na otwartą komunikację opartą na
dialogu. Dzięki opinii użytkowników w parku trampolin na Gocławiu znalazło się więcej ścieżek
akrobatycznych, a do braci zgłosił się Michał Ligocki, snowboardzista i polski olimpijczyk, który
pomógł w stworzeniu projektu rampy.

– Media społecznościowe cały czas stanowią dla nas ważną platformę wymiany opinii. Na
Facebooku regularnie przeprowadzamy głosowanie dotyczące nowego wzoru na skarpetkach
antypoślizgowych. Udało nam się dotrzeć do firmy z Łowicza, która produkuje je w cenie ok. 5
zł, tyle samo kosztują potem w Hangarze, jest to więc nie tylko element stroju zapewniający
bezpieczeństwo, lecz także po prostu fajny, zabawny i niedrogi dodatek, na którego wygląd
każdy może mieć wpływ. Klienci podrzucają nam pomysły również odnośnie projektu
najnowszego Hangaru – pod postem, w którym spytaliśmy ich o zdanie, padło ponad 500
komentarzy! To oni zaproponowali m.in. skonstruowanie kolejki tyrolki do zjazdu na linie, która
ostatecznie znalazła się w obrębie parku. Aby stworzyć jeszcze bardziej dogodną przestrzeń
komunikacji z osobami odwiedzającymi Hangar, 19 października stworzyliśmy grupę
dyskusyjną na Facebooku, do której w ciągu pierwszej doby zapisało się prawie 400 członków –
dodaje Igor.
Firma bez limitów to podstawa
Hangar 646 jest przedsiębiorstwem korzystającym z usług T-Mobile. Właśnie dlatego Igor
zdecydował się wziąć udział w najnowszej kampanii operatora „Firma bez Limitów – masz to
czarno na białym”, która podkreśla rolę przejrzystych zasad oraz nielimitowanego internetu
i rozmów w codziennym prowadzeniu biznesu. Obok Igora w spocie reklamowym pojawiają się
też inni przedsiębiorcy będący klientami operatora, a na bilbordach zobaczymy także Annę
Radgowską z firmy budowlanej JR-SANBUD. Reklama promuje ofertę T-Mobile dla biznesu,
w ramach której otrzymamy rozmowy, SMS-y i MMS-y bez ograniczeń oraz nielimitowany,
stabilny internet LTE do biura i na wybrane urządzenia mobilne, czyli narzędzia stanowiące
realne wsparcie w pracy na co dzień.
Hangar nie zwalnia tempa
Występ w kampanii reklamowej to jednak tylko jeden z elementów odzwierciedlających sukces
firmy. Już wiosną 2018 roku na Targówku pojawi się nowy Hangar.
– Nasz kolejny park trampolin w 70% będzie składał się z zupełnie nowych atrakcji. Cały czas
zmieniamy też i rozwijamy nasze punkty na Mokotowie i Gocławiu – ten ostatni przechodził
metamorfozę już kilka razy. Staramy się nie stać w miejscu, ciągle doskonalimy rozwiązania,
stwarzamy nowe możliwości. Dzięki temu nasi klienci wciąż wracają – komentuje Igor Konefał.
Obecnie Hangar 646 ma niemal 100 tys. fanów na Facebooku, firma zatrudnia około 100 osób,
a inicjatywa Igora i Marcina na zawsze zmieniła sportowe oblicze Warszawy. Ich plany sięgają
jednak jeszcze dalej – po otwarciu parku na Targówku bracia chcą się angażować w rozwój
kolejnych przedsięwzięć sportowych regionie – tam, gdzie Hangar 646 ma swoje korzenie.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Technologia dla zdrowia i kondycji – jak nowoczesne rozwiązania pomagają nam na sali fitness

Ćwiczących będzie więcej

Kluby, które nie dysponują nowoczesnym sprzętem do ćwiczeń odchodzą więc do lamusa, bo klienci stają się coraz bardziej wymagający i oczekują wyjścia naprzeciw ich potrzebom. Właśnie z myślą o tej grupie właściciele klubów prześcigają się z innowacyjnymi ofertami dostępnymi w salach ćwiczeń. Według szacunków, w ciągu najbliższych 3-5 lat liczba osób ćwiczących w klubach fitness może zwiększyć
się nawet do 4 mln.[i] – Jesteśmy w połowie drogi jeżeli chodzi potencjał rynku w kontekście  zainteresowania Polaków zdrowym stylem życia. Jak pokazuje trend, liczba aktywnych osób rośnie z roku na rok. Kluby fitness, aby zatrzymać u siebie klientów i jednocześnie przyciągać nowych muszą
się wyróżnić. Takim akcentem z pewnością mogą być usługi i rozwiązania technologiczne oferowane przy okazji korzystania z siłowni –
mówi Juliusz Korwin, dyrektor ds. marketingu Powermat Polska, start-upu, który wdraża swoje nowoczesne rozwiązanie marketingowe do sieci klubów fitness.

Zrozumieć potrzeby klientów

Pod względem marketingowym inwestycja w nowatorskie rozwiązania jest dziś w branży fitness niezbędna – dodaje Korwin. – Kluczem do sukcesu jest zrozumienie potrzeb klientów klubów. Użytkownikami takich miejsc w znakomitej większości są ludzie aktywni, nowocześni, intensywnie korzystający z wielu technologicznych rozwiązań. Tych udogodnień nie może więc zabraknąć także
w klubie fitness. Do niedawna takim nowatorskim rozwiązaniem były ekrany, na których ćwiczący podczas treningu mogli oglądać wybrane treści. Kolejną zmianą technologiczną była popularyzacja wszelkiego rodzaju aplikacji treningowych, które wraz z urządzeniami peryferyjnymi na stałe dołączyły do must have wszystkich akcesoriów związanych z ćwiczeniami – 
mówi ekspert marketingu, Juliusz Korwin.

Na treningu najważniejszy jest… smartfon

Aplikacje mobilne opanowują dziś każdą sferę naszego życia. W sporcie są szczególnie przydatne. Wprowadzając parametry swojego ciała w kilka chwil możemy wygenerować odpowiedni dla siebie plan treningowy czy dietetyczne menu. W czasie samej aktywności także korzystamy z telefonu, bo aplikacja może np. liczyć spalone kalorie. Popularnym gadżetem wykorzystywanym przy uprawianiu sportu jest smartwatch. Dzięki inteligentnemu zegarkowi możemy na bieżąco kontrolować przebyty dystans, puls
lub nawet siłę, z jaką uderzamy w piłkę. – To modny gadżet, ale jednak wciąż mniej popularny
niż smartfon. Większość osób to właśnie telefon wykorzystuje do ulepszania swojego treningu, choćby
w najprostszy sposób –  słuchając z niego muzyki. Dla wielu osób energetyczne rytmy płynące
ze słuchawek są bowiem warunkiem dobrego treningu. Przy tak intensywnym użytkowaniu smartfona, często problemem staje się rozładowana bateria
– zauważa Juliusz Korwin. Naprzeciw temu wychodzi Powermat, który oferuje ładowanie bezprzewodowe w przestrzeni publicznej. Wystarczy zainstalować darmową aplikację Powermat, która doprowadzi nas do najbliższego klubu fitness z matami ładującymi. Tam będziemy mogli oddać się sportowemu szaleństwu, a nasz telefon w tym czasie doładuje się energią. Za pośrednictwem wspomnianej aplikacji dostaniemy także spersonalizowaną ofertę promocyjną.
To wartość dodana, skierowana do klientów, którzy od klubu fitness oczekują więcej, niż tylko możliwości efektywnego pracowania nad sylwetką. W tych, które będą wyposażone w system Powermat klient otrzyma nie tylko możliwość naładowania smartfona, ale także ofertę promocyjną skomponowaną specjalnie dla niego, np. zniżkę na masaż sportowy czy specjalistyczne zabiegi. Dzięki temu właściciele klubów fitness mogą budować stałe relacje  ze swoimi klientami – mówi Korwin.

Wirtualne rozwiązanie dla przedsiębiorców

Ponieważ współczesny młody człowiek, czyli potencjalny klient klubu fitness nie rozstaje się ze swoim telefonem to właśnie tą drogą powinien dziś docierać do niego skuteczny przekaz marketingowy. Powermat oferuje przedsiębiorcom stały kontakt z ich klientami poprzez szereg narzędzi marketingowych, które oferuje to mobilne rozwiązanie. Aplikacja PowerFinder da swojemu użytkownikowi znać  za każdym razem, gdy ten znajdzie się w pobliżu klubu. Promocje, zniżki i inne benefity będą dodatkową zachętą, by odwiedzić właśnie wskazany klub fitness. – Wdrożenie systemu Powermat zyskało bardzo dobry odbiór w restauracjach i miejscach rozrywki – opowiada dyrektor ds. Marketingu Powermat Polska –  kluby fitness to kolejne obiekty, w których chcemy być obecni, ponieważ to opłaci się wszystkim – i przedsiębiorcom i ich klientom, dla których problem rozładowującej się baterii po prostu przestanie istnieć.

[i] https://www2.deloitte.com/pl/pl/pages/press-releases/articles/za-piec-lat-czlonkami-klubow-fitness-moze-byc-nawet-4-miliony-polakow.html

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Czas na relaks… w biurze

Stres jest nieodłączną częścią pracy nie tylko przedstawicieli takich zawodów, jak strażak, chirurg czy makler giełdowy. Problem dotyka także tzw. białych kołnierzyków, czyli osób pracujących w biurze, na pozór w spokojnym otoczeniu. Po prezenterze telewizyjnym i taksówkarzu, trzecie miejsce na liście najbardziej stresujących zawodów w 2017 r., opublikowanej przez amerykański serwis z ofertami pracy Career Cast, znalazł się specjalista PR, a na czwartym pracownik korporacji wyższego szczebla. W małych dawkach stres może być motywujący i pobudzać do działania. Tego zdania są zwolennicy stresozaradności. To założenie, według którego emocjami związanymi ze stresem można zarządzać i kierować w taki sposób, by zmobilizować się do skutecznego działania. Jednak po przekroczeniu pewnego poziomu, może przynieść on odwrotny skutek. Długotrwałe zmęczenie, brak koncentracji, irytacja, spadek odporności i wypalenie zawodowe, to tylko niektóre efekty. Czy istnieje skuteczny sposób, aby zupełnie wyeliminować to zjawisko z życia biurowego? 

 

Zostaw stres na dachu biurowca

Znana maksyma mówi, że lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Najważniejszym zadaniem, przed jakim stoją dziś pracodawcy i osoby odpowiedzialne za aranżację miejsc pracy, jest takie projektowanie przestrzeni biurowej, by tworzyła komfortowe warunki. „Efektem ubocznym”, będzie obniżenie poziomu stresu odczuwanego przez pracowników, co pokazują także wyniki badań przeprowadzonych przez dr Craiga Knight’a, który od wielu lat studiuje psychologię środowiska pracy na Uniwersytecie Exeter w Wielkiej Brytanii. Korzyści z kreatywnego podejścia do tworzenia przyjaznych miejsc pracy jest jednak więcej. Według analiz przeprowadzonych przez ekonomistów z University of Warwick, poczucie zadowolenia odpowiada za wzrost produktywności o 12 proc. Warto też zwrócić uwagę, że u niezadowolonych pracowników efektywność pracy spada o 10 proc.

Rozwiązaniem będzie dopasowanie biura do zmieniających się potrzeb jego użytkowników. – Aktualnie najczęściej stawia się na tworzenie stref o różnych funkcjonalnościach. Od pracy w ciszy i skupieniu, spotkań całych zespołów, także tych mniej formalnych, jak i miejsc izolowanych akustycznie, pozwalających na przeprowadzenie rozmowy telefonicznej czy wideokonferencji. Niezależnie od rodzaju zadania, pracownik znajdzie w takiej przestrzeni miejsce, które będzie go wspierało w jego zrealizowaniu. Ważne, aby podczas aranżacji biura nie zapominać o tzw. chilloutroomach i strefach relaksu, które także pozwalają na zmianę pozycji, czyli o miejscach, gdzie można odpocząć i zebrać siły do dalszej pracy – twierdzi Zuzanna Mikołajczyk, Dyrektor ds. Marketingu i Handlu, Członek Zarządu Mikomax Smart Office. Dlaczego? Bez relaksu, znacznie spadnie nie tylko jakość i szybkość działania, ale też komfort pracowników. Badania wskazane przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne pokazują, że aktywność fizyczna pomaga zwiększyć ilość wydzielanej w organizmie noradrenaliny, odpowiadającej za mobilizowanie mózgu i ciała do działania, a w konsekwencji, skuteczniejszego radzenia sobie ze stresem.

Z organizacji takich przestrzeni znany jest Google. Pracownicy tej firmy w Zurichu mają do swojej dyspozycji boisko do gry w kosza. Ci w Dublinie, aby się zrelaksować, mogą sięgnąć po książkę z biblioteki przypominającej tę ze świata Harry’ego Pottera, w której znajdują się  wygodne i „magiczne” fotele. Dla osób, które lubią nieco bardziej aktywny wypoczynek w Waszyngtonie przygotowano ściankę wspinaczkową. Sale relaksu wypełnione wygodnymi, kolorowymi pufami, stołami z piłkarzykami i automatami do gier znajdują się m.in. w Moskwie i Chicago. A na dachu budynku Google’a w Toronto powstało mini pole golfowe.

 

Smart-meble do zadań (nad)zwyczajnych

Na razie to mało prawdopodobne, aby biura wszystkich polskich firm wyglądały tak, jak te Google’a w różnych rejonach świata, ale można z nich czerpać inspirację. Okazuje się bowiem, że nie trzeba dokonywać drogiego i czasochłonnego remontu, ani kompletnej reorganizacji przestrzeni biurowej, by znacznie zwiększyć jej funkcjonalność. Tę potrzebę zapewniają nowoczesne meble i elementy wyposażenia biur, które dopasowują się do użytkownika i jego potrzeb. Dodatkowo pozwalają na dowolne zestawianie, a wszystko po to, by jak najefektywniej wykorzystać zajmowaną przestrzeń. – Meble nie wyeliminują stresu, ale odpowiednio dobrane sprawią, że pracownik będzie się czuł komfortowo, a tym samym przystąpi do wykonywania swoich obowiązków z większym spokojem. Obserwujemy, że coraz więcej pracodawców na polskim rynku świadomie podchodzi do kwestii aranżowania miejsca pracy i rozumie, że zestresowany pracownik nie może być w pełni produktywny. Dlatego poszukują rozwiązań, które pozwalają zadbać o ich wygodę, ale także uwzględnią różne style pracy. Wiedzą, że biuro może, i powinno, wspierać jego użytkowników, niezależnie od branży czy obszaru działalności organizacji – zauważa Zuzanna Mikołajczyk, Mikomax Smart Office.

Może to być np. zestaw sof, foteli i puf, który świetnie sprawdzą się zarówno w przypadku osób wykonujących zadania wymagające większej koncentracji, podczas nieformalnych rozmów, jak i lunchu czy w chwili relaksu. Siedziska powinny być wyposażone w funkcjonalne wysokie ścianki, zapewniające izolację akustyczną, co pozwoli wydzielić miejsce odcięte od hałasu. Taki pomysł sprawdzi się w tych przestrzeniach, w których nie ma możliwości stworzenia odrębnych stref do pracy w ciszy lub odpoczynku. –  Pracodawcy decydują się na takie meble, coraz częściej stawiają także na nietuzinkowy design, np. żywe kolory i oryginalne wzory. Nie jest to chwilowa moda, ale trend obecny na światowym rynku już od dłuższego czasu. W dodatku, jest to element umożliwiający budowanie wizerunku firmy i niejednokrotnie stanowi ten czynnik, który przyciąga nowych pracowników –  dodaje Zuzanna Mikołajczyk, Mikomax Smart Office.

 

Strefa ciszy na open space

Brak możliwości przeprowadzenia spokojnej rozmowy telefonicznej czy spotkania się w większym gronie na burzę mózgów w warunkach open space, znacznie utrudnia wykonywanie obowiązków. Według autorów badania „Polacy a stres” to jedna z głównych przyczyn stresu w pracy. Jednak nawet na otwartej przestrzeni, bez konieczności przeprowadzania remontu, można zorganizować ciche i zapewniające prywatność miejsce. Na rynku pojawiły się projekty przypominające budki telefoniczne, bądź kabiny do spotkań małych zespołów projektowych. W zależności od potrzeby danej organizacji, biuro można uzupełnić dodając rozwiązania, które izolują akustycznie od otoczenia. To meble kompaktowe i mobilne, pozwalające na szybką rearanżację w przypadku zmieniających się potrzeb, dające więc dużą elastyczność.

 

Smart working w walce ze stresem

Strefy relaksu, chilloutroomy, „sprytne” i wygodne meble, które zwiększają komfort pracy, to tyko część przepisu na sukces w walce ze stresem. Ważna bowiem jest nie tylko aranżacja biura, ale i model współpracy, który będzie wychodził naprzeciw potrzebom pracowników. Powinni mieć oni możliwość pracy według elastycznego grafiku, który pozwoli zachować work-life balance. Modelem biznesowym, który zakłada, że obowiązki służbowe mogą być wykonywane w miejscu i czasie wybranym przez pracownika, uzgodnionym wcześniej z pracodawcą, jest smart working. Ta nowa filozofia zarządzania skoncentrowana na efektach, zakłada, że taka organizacja pracy przynosi podwójne korzyści, co zostało potwierdzone przez wyniki pierwszego na rynku projektu badawczego poświęconego smart workingowi, przeprowadzonego przez Mikomax Smart Office przy współpracy z ABSL. Dla pracodawcy oznacza on nie tylko optymalizację kosztów pracy, ale przede wszystkim zwiększenie efektywności i kreatywności zatrudnianych pracowników. Ci z kolei mając możliwość elastycznej pracy, chętniej angażują się w realizację powierzonych zadań i łatwiej godzą obowiązki zawodowe z życiem prywatnym. Badanie pokazało również, że polskie firmy dostrzegają już potrzebę wdrożenia elastycznego modelu pracy zgłaszaną przez pracowników i myślą o zmianach w modelu zarządzania. Jak pokazuje przypadek Adrino, największej na naszym rynku sieci reklamy mobilnej, zmian tych można dokonywać stopniowo.

– Jesteśmy przekonani, że najważniejszą wartość każdej firmy stanowią ludzie, dlatego pracodawcom powinno szczególnie zależeć na komforcie zatrudnianych osób. W praktyce oznacza to nie tylko wdrażanie rozwiązań, które pozwolą na zredukowanie stresu odczuwanego przez pracowników, ale także na wyeliminowanie ewentualnych stresorów. Należy do nich z pewnością praca w upale. Wysokie temperatury w okresie wakacyjnym nie sprzyjają skupieniu, a to może przyczynić się do powstania problemu z realizacją wyznaczonych celów. Dlatego od czerwca do końca sierpnia nasi pracownicy kończyli pracę w piątki dwie godziny wcześniej. Ten dodatkowy czas wolny mogli przeznaczyć na odpoczynek lub relaks z rodziną, by następnego tygodnia przystąpić do wykonywania obowiązków z nową dawką energii –  Grzegorz Chyliński, CEO Adrino.

Zastosowany na szeroką skalę smart working może w przyszłości przyczynić się do zmniejszenia poziomu stresu odczuwanego przez pracowników. W jaki sposób? Przykładowo, trudniejsze zadania, wymagające maksymalnego skupienia, mogą być wykonywane w zaciszu domowym, w otoczeniu dobrze znanym i bezpiecznym. Dodatkowo, to rozwiązanie daje większą możliwość pogodzenia pracy zawodowej z obowiązkami rodzinnymi.

Praca według elastycznego grafiku jest atrakcyjnym pomysłem na to, jak obniżyć poziom stresu u pracowników. Ale co z czasem, w którym będą oni wykonywać swoje obowiązki będąc w biurze, a nie u siebie w domu? Dlatego smart working powinien być uzupełniony o odpowiednią aranżację miejsca pracy. Niebanalny design, wygodne meble wykończone przy użyciu ciekawych materiałów i w atrakcyjnych kolorach, przestrzeń dedykowana relaksowi czy aktywnemu wypoczynkowi, z pewnością przyczynią się do tego, że stres w miejscu pracy będzie coraz mniej znaczącym problemem.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Sport trampoliną do sukcesu w biznesie?

Młodzi przedsiębiorcy czy studenci wchodzący na rynek pracy często zadają sobie pytanie, co zrobić, by osiągnąć założone sobie cele i tym samym czuć satysfakcję z obranej ścieżki zawodowej. Jedni wybierają drogę prób i błędów, inni zaś patrzą na ludzi sukcesu, którzy przeszli tę drogę z powodzeniem.

 

Samodyscyplina

Codziennie praktyki kształtują charakter i mają znaczący wpływ na osiągane sukcesy. To nie lada wyzwanie zamienić niekorzystny np. dla naszego zdrowia nawyk na rzecz dobrego. Jednak, jak pokazują specjaliści i praktycy, jest to możliwe.

Postawienie sobie celu, że będziemy biegać trzy razy w tygodniu po 30 minut, dla poczatkującego biegacza jest dużym obciążeniem. Jednak z każdym tygodniem, staje się przyjemnością, z kolejnym miesiącem wyczekiwanym momentem dnia. Samodyscyplina i odpowiednia motywacja odgrywają tu kluczową rolę, by wprowadzić do życia nowy nawyk – mówi Natalia Bogdan, właścicielka agencji rekrutacji Jobhouse.

Samodyscyplina sprawia, iż bez względu na to, jaki postawimy sobie cel, będziemy konsekwentnie dążyć do jego realizacji. Tę umiejętność łatwo przenieść ze sportu na życie zawodowe.

 

Wytrwałość

Rozpoczynając nowy rozdział w życiu, czy wchodząc na nową ścieżkę kariery należy wziąć pod uwagę fakt, iż nie zawsze wszystko będzie łatwe i proste. Często nawet najlepszy plan może doprowadzić do porażki.

Często rozmawiam z osobami, które są na początku swojej drogi zawodowej, pytają mnie, jak zacząć? Co zrobić, by znaleźć pracę swoich marzeń? Ci, którzy są aktywni sportowo, bardzo żywo reagują gdy porównuję wytrwałość w dążeniu do celu zawodowego z wytrwałością, która im towarzyszy w przygotowaniach do startu np. w maratonie – mówi Natalia Bogdan.

Osoby, które uprawiają sport doskonale wiedzą, że droga do celu to mieszanka sukcesów
i porażek, a wygrywa ten, kto z nieudanych startów wyciąga wnioski i traktuje je jak życiowe lekcje. Właśnie dlatego, zarówno w treningu, jak i prowdzeniu firmy ważna jest wytrwałość
i wizja celu.


Wizja sukcesu

Sport to nie tylko rozwój fizyczny, ale przede wszystkim psychiczny. Przygotowując się do maratonu czy otwierając swoją firmę, warto działać z wizją końca, tzn. wiedzieć, jaki cel chcemy osiągnąć. Takie postępowanie motywuje i dodaje energii do kolejnych działań.

– Sport pomaga mi odreagować stres towarzyszący zarządzaniu, a dzięki postępom w sporcie, wyznaczam sobie coraz ambitniejsze cele w życiu zawodowym. Co ciekawe bieganie, tak jak biznes, zaczęłam od totalnego zera – dodaje właścicielka Jobhouse. Zapytana o kolejne wyzwanie sportowe, które przed sobą postawiła odpowiada zdecydowanie: Przygotowuję się, by zdobyć Kilimandżaro.

Sukces stanowi wypadkową wielu czynników, a jednym z najważniejszych jest upór i samozaparcie. Nic nie testuje naszej cierpliwości bardziej niż treningi, kontuzje czy ból przy wysiłku. Dążenie do upatrzonego celu bez względu na towarzyszące nam słabości i zwątpienia kształuje nasz charakter i powoduje, że każdego dnia stajemy się lepszą wersją siebie.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Aplikacje zdrowotne, czyli laboratorium w smartfonie

CareKit

Dostępny dotychczas HealthKit skupiał się w dużej mierze na pomiarach aktywności fizycznej użytkownika i zmian w jego aktualnym stanie zdrowia. CareKit to narzędzie dla osób, dla których dbałość o zdrowie jest szczególnie istotna. Jest to platforma programowa open source służąca do tworzenia aplikacji pozwalających na kontrolę objawów wielu chorób i śledzenie przebiegu ich leczenia. Jak przekonuje Apple, utrzymanie kontroli nad własnym ciałem nie musi oznaczać ciągłych wizyt u specjalistów. Dane zebrane w aplikacjach można w łatwy sposób udostępnić lekarzom. 

ResearchKit

To w skrócie bazy danych medycznych dla naukowców, którzy w oparciu o nie mogą udoskonalać metody leczenia. Na tej platformie powstają aplikacje związane z najróżniejszymi schorzeniami. Każdy użytkownik urządzeń Apple’a może wziąć udział w odpowiadającym mu projekcie. Badania medyczne na dużej próbie są bardzo trudne do zrealizowania, kosztowne i, co więcej, nieregularne. W tym wypadku badani nie są zmuszeni do pojawienia się w konkretnym szpitalu czy placówce badawczej o konkretnej porze, wystarczy, że są posiadaczami iPhone’a. To pozwala na zdobycie bardzo zróżnicowanych danych i, co ważne, na łatwe uaktualnianie wyników.

Z czego będzie składać się CareKit?

1. Care Card – narzędzie porządkujące elementy podjętej metody leczenia, np. kontrola zażywanych leków, odbytych spotkań terapeutycznych. W tym module może się znaleźć aplikacja pomagająca szybciej dojść do siebie po powrocie ze szpitala.
2. Symptom and Measurement Tracker – rejestrowanie symptomów choroby i stanu samopoczucia
3. Insight Dashboard – zbiór danych dotyczących przebiegu leczenia oraz ich analiza pod względem skuteczności. W tym module znajdziemy np. aplikacje sprzyjające walce z przewlekłymi chorobami
4. Connect – narzędzie do szybkiej komunikacji ze specjalistami

Jak ResearchKit działa w praktyce?

Wśród aplikacji stworzonych na platformie ResearchKit znajdują się m.in. takie, które wspomagają badania: cukrzycy, astmy, nawyków sennych, depresji poporodowej czy wstrząśnienia mózgu. Oto trzy przykłady aplikacji, dzięki którym badania nabrały rozpędu:

1. mPower
University of Rochester, Sage Bionetworks
Aplikacja stworzona do diagnostyki i analizy choroby Parkinsona. Pomiar zręczności, równowagi, pamięci i sposobu chodzenia dostarcza informacji nt. czynników zaostrzających i łagodzących chorobę.

2. Autism & Beyond
Duke University, University of Cape Town
Algorytm rozpoznawania twarzy i kamerka smartfona służą do analizy reakcji emocjonalnych na serię nagrań. Badanie dostępne poprzez aplikację umożliwia przyspieszenie diagnozy, a tym samym rozpoczęcie leczenia.

3. EpiWatch
Johns Hopkins University
Ta aplikacja, zaprojektowana z myślą o Apple Watch, służy do rejestracji napadów padaczkowych i analizy korelacji pomiędzy epizodami a częstotliwością przyjmowania leków. Wysyła także specjalny alert do wybranej osoby, gdy atak ma miejsce.

::

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF