Zatraceni w pomaganiu? Jak organizacje radzą sobie z sytuacją wojny w Ukrainie – wnioski z badania

Dla Brief piszą: dr Anna Zaroda-Dąbrowska i dr Tomasz Dąbrowski z Diversity Hub

1 288

Konflikt zbrojny w Ukrainie postawił wiele firm w obliczu wyzwań, na które nie były przygotowane. W wielu przypadkach posiadane strategie działania, procedury, dobre praktyki nie sprawdziły się, a zarządzający stąpali po nieznanym gruncie, dodatkowo pod silną presją czasu i emocji. Wojna dotknęła praktycznie wszystkich aspektów biznesu, a wśród nich obszar zarządzania różnorodnością (Diversity & Inclusion, D&I) okazuje się wyjątkowo ważny dla utrzymania biznesu i zarządzania ludźmi w obliczu kryzysu. Diversity Hub od pierwszego dnia wojny monitoruje sytuację przedsiębiorstw, analizując aktualne problemy i potrzeby związane z wymiarem D&I w tym szczególnie trudnym czasie. Do dziś w badaniu wzięło udział ponad 100 korporacji, a wnioski zawarte zostały w raporcie „Wyzwania D&I w obliczu wojny w Ukrainie”. Przedstawiamy najważniejsze z nich. 


 

Zryw serca

Od pierwszego dnia po wybuchu wojny niemal wszyscy rzuciliśmy się na pomoc. Nasze działania (zarówno osób indywidualnych, jaki te podejmowane przez firmy) miały w zdecydowanej większości charakter spontaniczny, akcyjny i związany ciężką pracą i emocjonalnym zaangażowaniem bardzo dużej ilości osób. Wiele firm zmobilizowało się, działało na pierwszym froncie wsparcia zabezpieczając – szczególnie w pierwszych tygodniach – najbardziej podstawowe potrzeby osób uchodźczych.
Na naszych oczach dokonywały się rzeczy niemożliwe.

Jakkolwiek należy docenić działania wypływające prosto z naszych serc, wielokrotnie zabrakło w nich koordynacji. Badani podkreślali chaos, brak planu i panikę, w tym również na szczeblu kierowniczym. Już wtedy spodziewano się, że o wsparciu należało myśleć w kategoriach maratonu, nie sprintu. Dziś z perspektywy miesiąca widzimy wyraźnie, że jest potrzeba długofalowych planów, koordynacji działań o dłuższym horyzoncie czasowym, profesjonalizowania struktur dedykowanych do działań pomocowych oraz zbudowania systemu wspierania osób pomagających.

Czego nauczył nas COVID?

Wojna w Ukrainie jest kryzysem, którego nikt się nie spodziewał, a jej rozmiarów nawet nie mieliśmy prawa przewidzieć. Jednak to nie pierwszy kryzys na niewyobrażalną skalę. Wcześniejszym sprawdzianem dla biznesu była pandemia COVID-19, która wywróciła wiele biznesów do góry nogami. Po krótkotrwałym szoku, wiele firm zdołało zbudować rozwiązania kryzysowe zabezpieczające biznes i wspierające pracowników w łatwiejszym przejściu przez ten trudny czas. To w czasie COVID powstawały lub profesjonalizowały się sztaby kryzysowe, które nauczyły się sprawnie działać, szkolono menedżerów, wdrażano elastyczne procedury i rozwiązania zabezpieczające przed ryzykiem nagłych i długotrwałych absencji, pracy zdalnej, rozwiązania hybrydowe itp. Wiele z tych lekcji i rozwiązań jesteśmy w stanie dziś wykorzystać. Warto wzmocnić kompetencyjnie sztaby kryzysowe oraz przeprowadzić przegląd istniejących rozwiązań i procedur kryzysowych i zastanowić się, które z nich są aplikowalne wprost, a które wystarczy doszlifować do dzisiejszych potrzeb organizacji. COVID nauczył nas również dbania o kondycję psychiczną osób zatrudnionych. Nigdy wcześniej mental health nie był tak istotny. Wojna jest jednym z najważniejszych stresorów i odbije się na zdrowiu psychicznym nas wszystkich. Warto zadbać o zabezpieczenie dostępu do właściwej i odpowiedzialnej opieki psychologicznej dla wszystkich zatrudnionych.

Zadbać o biznes

Doing business as usual – to hasło jak mantra przewijało się na każdym naszym spotkaniu. Wiele niepokoju budził dylemat: zatrzymać się i pomagać czy iść do przodu z biznesem? Szczególnie dotkliwy z perspektywy osób odpowiedzialnych za utrzymanie biznesu. Dylemat ten dotyczy także obszaru różnorodności i włączenia (Diversity & Inclusion), który w obliczu oczywistych ryzyk biznesowych może zostać odsunięty na bok jako mniej istotny bądź też ukierunkowany tylko lub w zdecydowanym zakresie na wsparcie ofiar wojny. Warto mieć na uwadze, że w sytuacjach kryzysów umiejętne zarządzanie D&I pomaga niwelować ich negatywne skutki, wspierać zespoły, utrzymywać motywację i mobilizację ludzi. Kultura D&I przekłada się na elastyczność firm, dzięki czemu łatwiej im przetrwać trudności. Trzeba tez pamiętać, że mimo wojny, nadal istotne są potrzeby grup defaworyzowanych. One nie zniknęły, a mogą być nawet w trudniejszym położeniu. Porzucenie, odłożenie działań D&I
w dłuższej perspektywie będzie blokować otwarcie się firm na różnorodność, a więc nie będzie też służyć pomocy osobom poszkodowanym w wojnie.

Pod wspólnym dachem

Wielu z naszych pracownic i pracowników przyjęło ukraińskie rodziny pod swój dach. Rodziny, które dźwigają traumę rozerwanych więzi, pozostawionych domów, ukochanych osób i całego dotychczasowego życia. Do tego dochodzi lęk i bezradność potęgowana przez utratę wpływu. To musi odcisnąć piętno na gospodarzach, a pamiętajmy – w większości nie jesteśmy gotowi na zderzenie z traumą wojny i współuczestniczenie w cierpieniu. Podobnie, nie umiemy profesjonalnie udzielać wsparcia psychologicznego, przy czym sami go w takich wypadkach potrzebujemy. Dziś z perspektywy miesiąca możemy już też powiedzieć, że w większości nie spodziewaliśmy się, że ten okres gościny i opieki tak się wydłuży. Jaki ma to związek z pracodawcą? Zaangażowanie w pomaganie i emocje, które ono wywołuje, przekładają się na ogólną kondycję psychiczną osoby zatrudnionej, a za tym idzie efektywność i jakość pracy. Dojrzali pracodawcy, którzy dbają o zdrowie psychiczne swoich pracowników powinni skupić się na niwelowaniu negatywnych skutków związanych wtórną traumą pomagających, przeciążeniem pomaganiem i nadmiarem stresu. Warto zapewnić dostęp do wykwalifikowanej i szybkiej pomocy psychologicznej (np. linie wsparcia psychicznego online), wsparcia psychologicznego osób zarządzających i całych zespołów a także dostęp do szkoleń i webinarów na temat radzenia sobie z wyzwaniami związanymi z goszczeniem osób uchodźczych w swych domach (np. webinaria: Pod jednym dachem).

Na ile starczy nam sił?

Po mobilizacji pierwszych dni przychodzą pytania: ile jeszcze potrwa wojna? Czego od nas będzie wymagać?  Ile nas będzie kosztować w wymiarze materialnym, społecznym, emocjonalnym? Po miesiącu od jej wybuchu nadal nie umiemy odpowiedzieć na te pytania. Po pierwszym szoku, organizujemy się w nowej rzeczywistości, ale należy pamiętać, że dynamika zmian jest cały czas bardzo wysoka. To, co dziś palące – jutro może być już nieaktualne. Pojawiają się już nowe wyzwania, których nie dostrzegaliśmy w ferworze pomagania. Jednym z nich jest skłonność do traktowania obywateli i obywatelek Ukrainy jako jedynych ofiar wojny i przez to zgubienie z pola widzenia perspektywy innych grup, szczególnie tych narażonych na wykluczenie społeczne a także tych, którzy również ucierpieli w wyniku wojny: Rosjan, Białorusinów, przedstawicieli innych narodowości, które opuściły tereny objęte wojną. Kolejną kwestią jest wzrastające ryzyko dyskryminacji pozytywnej – działań  pomocowych dla Ukrainek i Ukraińców, które mają doprowadzić do wyrównywania ich szans, ale będą wywoływały poczucie niesprawiedliwości wśród Polaków i Polek oraz zarzuty nierównego traktowania.  Nastroje społeczne związane z wojną będą się zmieniać, dlatego potrzebny jest ciągły proces uważnego przyglądania się i odpowiedniego reagowania.

Tekst powstał na podstawie raportu Diversity Hub pt. „Wyzwania D&I w obliczu wojny w Ukrainie”. Partnerem medialnym raportu jest Brief.

Raport dostępny jest do pobrania bezpłatnie, w dwóch wersjach językowych:


Autorami tekstu są:dr Anna Zaroda-Dąbrowska, dr Tomasz Dąbrowski, Diversity Hub

Komentarze
Ładowanie...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Akceptuję Dowiedz się więcej