#50Kreatywnych
20 kilometrów od Mwanzy. I nagle kończy się świat, który znamy
Jedziemy na północ od Mwanzy. Do celu jest niewiele ponad 20 kilometrów, ale droga zajmie ponad godzinę. Tuk-tuk podskakuje na nierównej trasie, wokół coraz mniej miasta, coraz więcej pól i niewielkich osad. Jeszcze chwilę temu byliśmy w jednym z największych ośrodków Tanzanii. Teraz Radek Wierzbicki pokazuje nam miejsce, w którym brak motocykla może oznaczać, że dziecko nie będzie chodziło do szkoły. Specjalnie dla BRIEF przesłał z Tanzanii dwa krótkie filmy i swoją relację z projektu AgriInnovate Tanzania.
Spis treści
Mwanza ma około 3 milionów mieszkańców. Cała aglomeracja – około 5 milionów. To miasto większe od Warszawy, położone nad Jeziorem Wiktorii, jednym z największych jezior świata.
Na pierwszy rzut oka wszystko wskazuje na duży, rozwijający się ośrodek.
Tyle że wystarczy wyjechać kilkadziesiąt minut za miasto, żeby zobaczyć zupełnie inną rzeczywistość.
Pierwszy film, który dostaliśmy od Radka Wierzbickiego, laureata „50 Najbardziej Kreatywnych Ludzi w Biznesie” BRIEF i prezesa Fundacji Unsung Heroes – Ventures for Humanity, jest właśnie zapisem takiej podróży.
Nie ma w nim efektownych zdjęć ani specjalnie przygotowanych scen.
Jest droga.
I to wystarczy.
Dwadzieścia kilometrów może oznaczać zupełnie coś innego
Jedziemy do jednej ze spółdzielni rolnych powstających na północ od Mwanzy.
Odległość – niewiele ponad 20 kilometrów.
Czas przejazdu – ponad godzina.
W Polsce to dystans pomiędzy dzielnicami jednego miasta albo codzienny dojazd do pracy. Tutaj może oznaczać różnicę pomiędzy dostępem do szkoły, rynku czy pracy a praktycznym odcięciem od nich.
Na drugim filmie Radek stoi na farmie, na której uprawiane są między innymi pomidory i sałata.
Pada proste pytanie:
– Czy dzieci chodzą tutaj do szkoły?
Odpowiedź również jest prosta.
– Tutaj raczej nie. To jest około dwudziestu kilometrów od najbliższej szkoły.
Jeżeli rodzina nie ma własnego środka transportu, problem staje się bardzo konkretny. W praktyce część rodziców sama uczy dzieci podstaw: pisania, mnożenia, geografii czy historii.
Siedząc w Warszawie, trudno sobie uświadomić, jak bardzo nasze wyobrażenie o podstawowych warunkach życia jest ukształtowane przez rzeczy, których nawet już nie zauważamy.
Prąd.
Bieżąca woda.
Transport.
Szkoła.
Internet.
To, co dla nas jest infrastrukturą codzienności, w innych miejscach świata może być zasobem decydującym o przyszłości człowieka.
Nie rozdawać pieniędzy. Uruchamiać działalność
W 2025 roku Fundacja Unsung Heroes zrealizowała pierwszy projekt w Mwanzy.
Teraz trwa drugi – AgriInnovate Tanzania, prowadzony wspólnie z lokalnym partnerem Tanzania Youth Coalition. Projekt jest finansowany w ramach programu Polska Pomoc Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP i wspierany przez Ambasadę Rzeczypospolitej Polskiej w Dar es Salaam.
Tym razem obok edukacji i mentoringu pojawił się jednak jeszcze jeden, bardzo ważny element.
Powstają cztery spółdzielnie rolne prowadzone przez młodych ludzi.
Uczestnicy otrzymują wiedzę, pracują z mentorami, ale przede wszystkim dostają narzędzia i wyposażenie umożliwiające rozpoczęcie realnej działalności.
Fundacja nie finansuje kapitału obrotowego w gotówce.
Może natomiast dostarczyć sprzęt.
I właśnie tutaj zaczyna się najciekawsza część tego modelu.
Bo różnica pomiędzy człowiekiem, który ma pomysł, a człowiekiem, który prowadzi własną działalność, czasem sprowadza się do bardzo niewielkiej – z naszej perspektywy – bariery.
200 dolarów.
300 dolarów.
500 dolarów.
Albo jednego konkretnego urządzenia.
Po projekcie musi coś zostać
Wiele programów pomocowych kończy się wraz z ostatnim szkoleniem.
Tutaj założenie jest inne.
Po projekcie ma pozostać działająca spółdzielnia.
Ludzie.
Sprzęt.
Produkcja.
Klienci.
Przychody.
A później – możliwość dalszego rozwoju.
To zasadnicza różnica pomiędzy pomocą doraźną a budowaniem lokalnej przedsiębiorczości.
Unsung Heroes chce, żeby młodzi mieszkańcy Mwanzy i okolic mogli produkować warzywa i inne produkty rolno-spożywcze, sprzedawać je lokalnie, a z czasem docierać do odbiorców w kolejnych regionach Tanzanii, a być może również poza jej granicami.
Mwanza sama w sobie jest ogromnym rynkiem.
Problem polega na tym, że wielu młodych ludzi – również tych, którzy kończą studia – nie widzi tutaj dla siebie wystarczającej liczby możliwości. Wyjeżdżają do Dar es Salaam albo wracają do rodzinnych miejscowości, próbując znaleźć pracę i sposób na życie.
A może część z nich mogłaby tę szansę stworzyć sama?
Tutaj zaczyna się przestrzeń dla biznesu
AgriInnovate Tanzania jest dzisiaj niewielkim projektem.
Cztery spółdzielnie.
Kilkudziesięciu ludzi.
Konkretne gospodarstwa.
Ale właśnie takie projekty warto obserwować w momencie, kiedy są jeszcze małe.
Bo można zadać kolejne pytanie:
co stanie się, jeżeli ten model zacznie być skalowany?
Co zmieni dostęp do lepszego sprzętu rolniczego?
Co zmieni technologia?
Systemy zarządzania produkcją?
Płatności cyfrowe?
Dostęp do danych?
Logistyka?
Magazynowanie?
Łańcuch chłodniczy?
Sprzedaż internetowa?
Energia?
Dostęp do finansowania?
To już nie jest wyłącznie obszar działalności fundacji.
To miejsce, w którym mogą spotkać się organizacja społeczna, lokalni przedsiębiorcy i biznes posiadający technologię, wiedzę, sprzęt oraz kompetencje umożliwiające przejście projektu na kolejny poziom.
I właśnie tutaj projekt zaczyna być interesujący także z perspektywy firm, które nie szukają kolejnej akcji CSR, ale chcą uczestniczyć w przedsięwzięciach pozostawiających po sobie mierzalny efekt gospodarczy.
Polski bank spółdzielczy i spółdzielnie w Tanzanii
Pierwszym przykładem takiego partnerstwa jest Hexa Bank Spółdzielczy w Piątnicy, który został Partnerem Generalnym Unsung Heroes i wspiera inicjatywy związane ze spółdzielczością.
Trudno o bardziej naturalne połączenie.
Polska instytucja wyrosła z modelu spółdzielczego wspiera młodych ludzi, którzy kilka tysięcy kilometrów dalej próbują zbudować własne przedsiębiorstwa oparte na tej samej idei: współpracy, wspólnych zasobach i odpowiedzialności za lokalną społeczność.
Ale możliwości są znacznie większe.
Jeżeli te cztery pierwsze spółdzielnie pokażą, że model działa, następne pytanie nie będzie brzmiało: czy go kontynuować?
Tylko:
jak szybko można go rozwijać?
I kto może w tym uczestniczyć?
Z Mwanzy będziemy jeszcze wracać
Radek Wierzbicki nie pojechał do Tanzanii jako korespondent zawodowej redakcji.
Pojechał tam robić swoją robotę.
Dlatego właśnie poprosiliśmy go, żeby pokazywał nam również to, czego nie zobaczymy w oficjalnych komunikatach, raportach i prezentacjach projektowych.
Drogę.
Farmę.
Ludzi.
Problemy.
Ale też momenty, w których widać, że stosunkowo niewielka interwencja może uruchomić znacznie większą zmianę.
Dwa filmy, które otrzymaliśmy, trwają niewiele ponad półtorej minuty.
To bardzo mało.
A jednak pozwalają zobaczyć coś, czego nie pokazują tabele z budżetami programów pomocowych.
Za każdym projektem stoi konkretny człowiek, który chce mieć pracę, zarabiać, utrzymać rodzinę i mieć wpływ na własne życie.
Być może najlepsza pomoc zaczyna się właśnie wtedy, kiedy przestajemy myśleć o nim jak o beneficjencie pomocy.
A zaczynamy widzieć w nim przedsiębiorcę.
Materiał własny BRIEF
Korespondencja z Tanzanii: Radek Wierzbicki – prezes Fundacji Unsung Heroes – Ventures for Humanity, laureat „50 Najbardziej Kreatywnych Ludzi w Biznesie” BRIEF.
Materiały wideo zostały zrealizowane podczas realizacji projektu AgriInnovate Tanzania w Mwanzy i przekazane specjalnie dla BRIEF.
Czytasz nas regularnie? Ustaw Brief jako preferowane źródło informacji w Google.