BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Zakłady bukmacherskie w Polsce – co tak naprawdę na ten temat mówi prawo?

Zakłady sportowe to u nas dziś ogromny biznes, ale prawie nikt się nie zastanawia, co tak naprawdę stoi za tym wszystkim od strony prawnej. A szkoda, bo bez podstawowej wiedzy łatwo wpaść w pułapkę - założyć konto gdzieś, gdzie wcale nie działa się legalnie, i dopiero po fakcie połapać się, że coś jest nie tak.

Spis treści
  1. Ustawa hazardowa – od niej wszystko się zaczyna
  2. Kto może w ogóle prowadzić zakłady u nas?
  3. A co z podatkiem?
  4. Ochrona graczy wpisana w same przepisy
  5. A jak to wygląda z bonusami bukmacherskimi?
  6. Rejestr zakazanych domen – jak państwo to wszystko egzekwuje
  7. A co grozi samemu graczowi, jak trafi do nielegalnego bukmachera?
  8. No dobra, ale po co w ogóle to wszystko znać?

Ustawa hazardowa – od niej wszystko się zaczyna

Podstawą prawną jest u nas ustawa o grach hazardowych z 2009 roku, obowiązująca dziś po dużej nowelizacji z 2017 roku. To właśnie ta nowelizacja wprowadziła zasady, które dziś traktujemy jak coś oczywistego – licencja, rejestr zakazanych domen, ochrona graczy przed uzależnieniem. Zanim te przepisy weszły w życie, cały rynek siedział w dużej mierze w szarej strefie, a prawo po prostu nie nadążało za tym, co działo się w internecie.

Kto może w ogóle prowadzić zakłady u nas?

Zgodnie z przepisami, taką działalność może prowadzić wyłącznie firma, która dostała zezwolenie od Ministra Finansów. To nie jest zwykła rejestracja działalności, jak przy otwieraniu sklepu na rogu. Trzeba przejść cały proces licencyjny, pokazać, że stoi się finansowo pewnie, mieć przejrzystą strukturę właścicielską i spełnić naprawdę sporo wymogów technicznych. Licencja jest ważna sześć lat, potem trzeba ją przedłużać, znowu udowadniając to samo.

Firma z licencją musi mieć też siedzibę albo przedstawiciela w Polsce, co ułatwia zarówno nadzór ze strony państwa, jak i kontakt gracza z operatorem, gdyby coś się nie zgadzało.

A co z podatkiem?

Jeden z kluczowych elementów naszego prawa hazardowego to podatek od gier, 12% od stawki każdego zakładu. I tu mamy sporą różnicę względem większości Europy – u nas podatek liczy się od samej stawki, nie od realnego przychodu firmy. Więc każdy postawiony zakład, nieważne jak się skończy, jest tym obciążony. Legalny operator musi odprowadzać to bezpośrednio do budżetu państwa i to jeden z warunków utrzymania licencji.

Ochrona graczy wpisana w same przepisy

Prawo nakłada na bukmacherów konkretne obowiązki związane z ochroną graczy. Każda legalna firma musi sprawdzić, kim jest osoba rejestrująca konto i czy ma ukończone 18 lat – bo u nas zakłady są wyłącznie dla dorosłych. Do tego dochodzi obowiązek dawania narzędzi odpowiedzialnej gry – limitów depozytów, limitów czasu na obstawianie, opcji samowykluczenia się na jakiś czas. To nie są żadne dobrowolne gesty ze strony firm. To konkretne wymogi wprost z ustawy, i tyle.

A jak to wygląda z bonusami bukmacherskimi?

Skoro już jesteśmy przy obowiązkach bukmacherów, warto wspomnieć o czymś, co ściąga sporo nowych graczy, czyli oferty bonusów bukmacherskich na start. Prawo w ogóle nie zabrania firmom oferowania promocji powitalnych, freebetów czy programów dla stałych graczy, ale każda taka oferta musi być jasno opisana w regulaminie, z konkretnymi warunkami obrotu, terminami ważności i minimalnymi kursami. Sama ustawa nie mówi, jak wysoki może być taki bonus, ale UOKiK regularnie sprawdza, czy warunki tych promocji nie są napisane tak, żeby po prostu wprowadzać ludzi w błąd. Więc zanim skusicie się na coś, co wygląda naprawdę atrakcyjnie, po prostu przeczytajcie regulamin – tam są wszystkie szczegóły, które decydują, czy dana oferta faktycznie jest tym, na co wygląda na pierwszy rzut oka.

Rejestr zakazanych domen – jak państwo to wszystko egzekwuje

Ministerstwo Finansów prowadzi jawny rejestr stron oferujących nielegalny hazard. Trafiają tam adresy firm bez licencji, a dostawcy internetu mają prawny obowiązek je blokować. Ciekawa sprawa – przepisy obejmują też tak zwane domeny klony, czyli strony podszywające się pod adresy już wpisane do rejestru, żeby jakoś obejść blokadę. Za niewywiązanie się z obowiązku blokowania grożą kary sięgające nawet 250 tysięcy złotych.

A co grozi samemu graczowi, jak trafi do nielegalnego bukmachera?

To temat, o którym mało kto mówi, a szkoda, bo konsekwencje są naprawdę poważne. Osoba obstawiająca u firmy bez polskiej licencji formalnie staje się stroną w postępowaniu karno-skarbowym. Grzywny zaczynają się od kilkunastu tysięcy złotych i potrafią sięgnąć nawet kilku milionów, zależnie od skali sprawy. Więc te przepisy dotyczą nie tylko samych bukmacherów, ale i graczy, którzy decydują się na nielegalne serwisy.

No dobra, ale po co w ogóle to wszystko znać?

Bo dzięki temu da się odróżnić firmę działającą zgodnie z prawem od takiej, co tylko na to wygląda. Legalny bukmacher gwarantuje ochronę Twoich pieniędzy, prawo do reklamacji w polskim systemie prawnym i zabezpieczenie danych osobowych zgodnie z przepisami. Firma bez licencji nie daje żadnej z tych gwarancji, a przy okazji naraża gracza na realne konsekwencje prawne. Sprawdzenie licencji przed założeniem konta to dosłownie kilka minut, a chroni przed problemami, które mogą kosztować dużo więcej niż sama wpłata.

Pamiętaj o odpowiedzialnej grze. Zakłady bukmacherskie mogą prowadzić do uzależnienia, dlatego warto grać z rozsądkiem i nie traktować obstawiania jako sposobu na zarobek. Jeśli zauważasz u siebie lub bliskich niepokojące sygnały, zadzwoń na Linię Pomocy Uzależnień Behawioralnych (801 889 880). Oferta dostępna jest wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Artykuł sponsorowany

Czytasz nas regularnie? Ustaw Brief jako preferowane źródło informacji w Google.

Obserwuj w Google

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF