Cyberataki rosną szybciej niż gotowość firm. Jak przedsiębiorcy mogą realnie ograniczyć ryzyko w 2026 roku
Skala zagrożeń w polskiej cyberprzestrzeni przestała być abstrakcją. Z danych opublikowanych przez CERT Polska wynika, że w 2025 roku liczba zarejestrowanych incydentów cyberbezpieczeństwa wzrosła o 152% rok do roku. Jednocześnie odnotowano blisko 3500 incydentów opartych na szkodliwym oprogramowaniu, to o 81% więcej niż rok wcześniej.
Spis treści
Jest to nowa skala ryzyka, z którą mierzą się przedsiębiorcy. Widać to wyraźnie w badaniu Mastercard, z którego wynika, że cyberataku doświadczyło około 25% małych firm, 44% średnich i co druga duża organizacja w Polsce. Mimo to ponad połowa małych przedsiębiorstw (54%) nigdy nie szkoliła pracowników z cyberbezpieczeństwa, a plan reagowania na incydenty posiada jedynie 18% z nich. Najczęściej ofiarami cyberprzestępców padają firmy produkcyjne (49%), handlowe (38%) i e-commerce (34%). I nie jest to przypadek.
Największym błędem, jaki widzimy w firmach, jest traktowanie cyberbezpieczeństwa jako tematu czysto technicznego, którym powinien zająć się dział IT. Tymczasem to obszar bezpośrednio wpływający na ciągłość działania biznesu. Cyberatak to często zatrzymana produkcja, brak dostępu do systemów, paraliż operacyjny i realne straty finansowe w firmie – mówi Piotr Niemczyk, Prezes zarządu Tipping Point Works.
Dlaczego firmy są zaskakiwane skalą problemu
W praktyce wiele przedsiębiorstw inwestuje w zabezpieczenia, nie mając pełnego obrazu własnej infrastruktury. Nie wiedzą, gdzie znajdują się krytyczne dane, jak połączone są systemy, które urządzenia w sieci stanowią najsłabsze ogniwo ani kto realnie ma dostęp do ich zasobów.
Bez pełnej widoczności infrastruktury i przepływu danych, firmy inwestują w bezpieczeństwo trochę na ślepo. Najpierw trzeba zrozumieć, co tak naprawdę wymaga ochrony i gdzie są realne punkty ryzyka. Dopiero takie uporządkowanie daje efekty – podkreśla Piotr Niemczyk z Tipping Point Works.
Co to oznacza w praktyce? Ekspert wskazuje na większą widoczność ryzyk, jasne priorytety bezpieczeństwa, szybsze reagowanie na problemy i, co kluczowe dla branży produkcyjnej, mniej przestojów operacyjnych.
Człowiek jako najsłabsze ogniwo
Dominujące dziś typy ataków to ransomware, phishing, manipulacje mailowe i SMS-owe (social engineering) czy ataki na systemy uwierzytelniania. W wielu przypadkach nie wymagają one zaawansowanego włamania, wystarczy jedno kliknięcie pracownika.
Widzimy firmy z dobrymi zabezpieczeniami technicznymi, które padają ofiarą jednego maila. Świadomość pracowników jest równie ważna jak systemy ochrony i infrastruktura IT. Dzisiejsze ataki coraz rzadziej polegają na włamaniu do systemu, a coraz częściej na skutecznej manipulacji pracownikiem. Wiadomości phishingowe wykorzystują presję czasu, podszywanie się pod kontrahentów czy działy wewnętrzne firmy i do złudzenia przypominają zwykłą korespondencję służbową. W takiej sytuacji to użytkownik, a nie system nieświadomie przekazuje przestępcy dostęp do newralgicznych informacji – informuje Piotr Niemczyk, Prezes zarządu Tipping Point Works.
Tymczasem statystyki pokazują, że edukacja w tym obszarze jest wciąż marginalizowana, szczególnie w mniejszych firmach.
NIS2 i nowelizacja KSC
Od 2 kwietnia 2026 r. obowiązuje nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa implementująca dyrektywę NIS2. Nowe przepisy obejmują szeroką grupę przedsiębiorstw, w tym firmy produkcyjne, spożywcze, zajmujące się gospodarką odpadami, elektroniką, działalnością badawczo-rozwojową czy platformy cyfrowe.
Organizacje muszą dziś nie tylko reagować na incydenty, ale systemowo zarządzać bezpieczeństwem, co w praktyce oznacza wyznaczenie osób odpowiedzialnych, wdrożenie dokumentacji, umożliwienie zgłaszania incydentów oraz ich raportowanie w krótkich terminach.
Dla wielu firm NIS2 będzie pierwszym momentem, kiedy zobaczą, że nie mają uporządkowanego bezpieczeństwa. Te regulacje wymuszają dojrzałość organizacyjną, której wcześniej często brakowało – zauważa Piotr Niemczyk.
Bezpieczeństwo jako fundament wdrażania AI
Równolegle coraz więcej firm planuje inwestycje w analizę danych, automatyzację i rozwiązania AI. Jednak bez uporządkowanego i bezpiecznego środowiska technologicznego takie projekty niosą dodatkowe ryzyko.
Nie da się bezpiecznie wdrażać AI na niekontrolowanej, nieuporządkowanej infrastrukturze. Bezpieczeństwo technologiczne jest fundamentem wszystkich nowoczesnych rozwiązań opartych na danych – podkreśla Piotr Niemczyk, Prezes zarządu Tipping Pint Works. – Dlatego firmy, które myślą o AI, muszą najpierw uporządkować dane, zabezpieczyć infrastrukturę, wdrożyć monitoring systemów i mieć pełną kontrolę nad dostępami – dodaje ekspert.
W praktyce oznacza to zmianę myślenia. Bezpieczeństwo technologiczne nie jest już dodatkiem do projektów cyfrowych, ale ich punktem wyjścia. Organizacje, które chcą rozwijać analitykę danych, automatyzację i rozwiązania oparte na AI, muszą mieć pewność, że środowisko, na którym te rozwiązania będą działać, jest stabilne, przejrzyste i odporne na ataki.
Tipping Point Works to to polska firma doradczo-technologiczna specjalizująca się w analizie danych, analityce predykcyjnej, rozwiązaniach AI oraz bezpieczeństwie informacji. Pomaga firmom, które chcą lepiej wykorzystywać dane, automatyzować procesy, wdrażać sztuczną inteligencję i budować bezpieczne środowisko technologiczne.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.