Od zamkniętego w sobie chłopaka i pierwszych biznesów w piwnicy do twórcy milionowej firmy

Jako nastolatek Michał Lidzbarski częściej wybierał ekran komputera niż spotkania z kolegami. Niezrozumiany przez rówieśników, a zafascynowany możliwościami Internetu zaczął pierwsze działalności od stawiania stron internetowych czy własnych systemów CMS. Szybko zrozumiał, że wiatru w żagle dostaje wtedy, gdy tworzy nowe rozwiązania, które są odpowiedzią na realne problemy przedsiębiorców. Dziś stoi za największą platformą […]
Jako nastolatek Michał Lidzbarski częściej wybierał ekran komputera niż spotkania z kolegami. Niezrozumiany przez rówieśników, a zafascynowany możliwościami Internetu zaczął pierwsze działalności od stawiania stron internetowych czy własnych systemów CMS. Szybko zrozumiał, że wiatru w żagle dostaje wtedy, gdy tworzy nowe rozwiązania, które są odpowiedzią na realne problemy przedsiębiorców. Dziś stoi za największą platformą e-learningową w Polsce i rozwija startup do tworzenia i sprzedaży inteligentnych Agentów AI bez umiejętności kodowania.
Od outsidera do sprzedawcy i innowatora
Nieśmiałość pokonał, dzięki… sprzedaży. W szkole podstawowej i gimnazjum był wycofany i z trudem budował relacje. To popychało go w stronę komputera, a rosnące możliwości Internetu szybko zaczęły wciągać. Już w wieku 16 lat zarobił pierwsze pieniądze na stawianiu stron internetowych, a metodą pozyskiwania klientów było… pukanie od drzwi do drzwi lokalnych firm.
– Zdecydowanie bardziej niż szkoła interesowała mnie praca. Od wczesnych lat widziałem mnóstwo możliwości. Stawiałem strony internetowe, prowadziłem portal internetowy, aż wreszcie trafiłem do agencji reklamowej i drukarni. To był bardzo intensywny moment w moim życiu. Byłem jeszcze przed studiami, a już doświadczyłem wypalenia zawodowego. Wtedy zrozumiałem, że praca na własny rachunek jest dla mnie najlepszym rozwiązaniem. Jednak nie każdy pomysł kończył się sukcesem, a niektóre z nich nawet kończyły się długami, co znów zmuszało mnie do powrotu na etat. Długo kręciłem się w tym błędnym kole – wspomina Michał Lidzbarski.
Jednak te doświadczenia okazały się cenne w przyszłości. Pracując w działach marketingu lokalnych firm poznał tajniki zarówno marketingu, jak i realne problemy małych przedsiębiorców. Z sukcesem od zera budował działy marketingu i sprzedaży w lokalnych firmach. Jego działania przyczyniły się do realnych wzrostów sprzedaży i zatrudnienia.
– Ciągle wracały do mnie tematy marketingu i sprzedaży. Lubiłem pomagać, doradzać, dzielić się wiedzą. Jednak najbardziej lubiłem wyzwania typu “tu masz produkt – sprzedaj go” Zauważyłem, że czerpałem z tego ogromną radość i satysfakcję. Zawsze mnie denerwowało, gdy agencje marketingowe nabierały swoich klientów. Ten moment, gdy mogłem takiego lokalnego przedsiębiorcę nauczyć pewnych działań marketingowych i on je z sukcesem wdrażał, był dla mnie szczególny. W ten sposób wszedłem do branży e-learningu, która zupełnie zmieniła moje życie – wspomina Michał Lidzbarski.
Jasny kierunek, pandemiczny kryzys i… fenomenalny sukces
Michał Lidzbarski postanawia wejść do branży e-learningowej w roli edukatora w zakresie marketingu. Od początku stawia na profesjonalizm, dlatego wszystkie zarobione pieniądze na etacie inwestuje w stworzenie platformy umożliwiającej stworzenie i sprzedaży jego kursów. Zatrudnia programistę, który stawia platformę, a on sam… 2 lata przymierza się do nagrania pierwszego filmu szkoleniowego. W międzyczasie rośnie popularność kursów online i coraz więcej twórców i edukatorów potrzebuje platformy.
– Platforma miała służyć najpierw tylko mnie. Jednak rosnący rynek kursów online wyraźnie wskazywał, że mój model biznesowy radykalnie się zmieni. Udostępniliśmy platformę klientom, ale wzrost był dość powolny. Wybuch pandemii zmienił wszystko, a klienci przybywali lawinowo. Po tylu latach szukania dobrego pomysłu na biznes, poczułem, że to jest ten moment – wspomina Michał Lidzbarski.
Siedzieli w 3-osobowym zespole dzień i noc, aby nadążyć z odpowiedziami na zapytania klientów. Gdy ludzie zostali w domach, a biznesy zaczęły przenosić się do świata online, zapotrzebowanie na zdalne podnoszenie kwalifikacji gwałtownie wzrosło. Web to Learn stawał się coraz bardziej kompleksowym narzędziem – nie tylko do tworzenia kursów online, ale również sprzedaży, prowadzenia webinarów czy budowania społeczności. Dzięki temu twórcy mogą rozwijać nie tylko swoje produkty, ale również markę osobistą i bazę klientów.
Chociaż przez długi czas Michał Lidzbarski samodzielnie rozwijał firmę, aby przyspieszyć jej wzrost postanowił w 2023 roku podpisać umowę z funduszem inwestycyjnym. Ta współpraca zaowocowała zbudowaniem własnego systemu AI. Dziś w Web to Learn pracuje ponad 20-osobowy zespół, a platforma stała się wiodącą w Polsce. Korzysta z niej ponad 1 250 000 użytkowników, a klienci platformy wygenerowali już ponad 417 000 000 zł przychodu.
“Nie zasługujesz na sukces”
– Wiele razy słyszałem prosto w twarz, że nie zasługuję na sukces. Widziałem, że dla wielu osób to było szokujące, że młody chłopak z Kościerzyny, który w szkole nie należał do tych popularnych, nagle zbudował tak prężny biznes i staje się jedną z rozpoznawalnych twarzy branży edukacji online. Na początku bolało, a potem uznałem, że to nie mój problem. Nie muszę nikomu nic udowadniać tylko robię swoje. Tym bardziej, że pomysłów mi nie brakuje, uwielbiam obserwować rynek, słuchać klientów, rozpoczynać nowe projekty i tak narodził się mój nowy startup – wspomina Michał Lidzbarski.
Od fascynacji nad sztuczną inteligencją do nowego startupu
– Pamiętam, gdy podczas fali zapytań o platformę Web to Learn w środku pandemii przemknęła mi myśl: “Jakby to było, gdybym miał asystenta 24/7, który w mądry sposób odpowiadałby klientom.” Byliśmy totalnie obciążeni i wiem, że w ten sposób pracuje wiele mikro i małych firm, które nie mają dużych zespołów i ze wszystkim muszą radzić samodzielnie. Ponieważ w Web to Learn również wspieraliśmy klientów w prowadzeniu skutecznych kampanii sprzedażowych, doskonale wiedziałem z jakimi wyzwaniami się mierzą. Rosnące możliwości sztucznej inteligencji, moja fascynacja tym tematem i świadomość, że wszystko co zaawansowane i skuteczne wymaga programisty, zaprowadziły mnie do nowego pomysłu i startupu MultiTools AI – platformy do tworzenia i sprzedaży inteligentnych Agentów AI bez umiejętności kodowania ” – opowiada Michał Lidzbarski.
Spersonalizowani Agenci AI wspierają przedsiębiorców w kluczowych obszarach działalności – mogą umawiać spotkania, przygotowywać oferty sprzedażowe, tworzyć treści do mediów społecznościowych, analizować dane, gromadzić i spisywać faktury czy pełnić funkcję czatu AI na stronie internetowej. MultiTools AI znajduje zastosowanie w wielu branżach.
Możliwości wykorzystania MultiTools AI nie kończą się na wsparciu wewnętrznych procesów. Agenci AI mogą stać się również cyfrowym produktem – wystarczy wyposażyć ich w odpowiednią bazę wiedzy oraz instrukcję działania (tzw. system prompt) i udostępnić klientom. W ten sposób generują wartość dodaną i mogą samodzielnie zarabiać na swoje utrzymanie, tworząc nowy strumień przychodów dla firmy.
Edukacja pasją i najlepszą formą pomocy
– Pomaganie poprzez nauczanie stało się dla mnie czymś naturalnym i od lat inspiruję innych by pomagać swoim potencjalnym klientom, a potem dopiero sprzedawać. Obserwowanie jak realnie zmienia się życie ludzi, jaki to ma wpływ, powoduje, że mocno wierzę w siłę edukacji – podsumowuje Michał Lidzbarski, który po godzinach zarządza Krajowym Centrum Badań nad Sztuczną Inteligencją. Prowadzi tam szkolenia z praktycznego wykorzystania narzędzi AI dla przedsiębiorców oraz przygotowuje kompleksowe analizy i oceny modeli sztucznej inteligencji. W ramach tej działalności podjął współpracę badawczą z pracownikami Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.
– Przyszłość edukacji będzie coraz mocniej napędzana przez indywidualizację, gdzie technologia wspiera naukę w efektywny sposób – nie chodzi już tylko o dostęp do wiedzy, ale o dostarczenie realnych rezultatów. W modelu „Szkoła 2.0” uczący się nie zostają sami z materiałami, lecz otrzymują wsparcie eksperta i społeczności, a sama wiedza przestaje być celem – staje się środkiem do działania. W tym kontekście rola ChatGPT-style AI i agentów edukacyjnych wzrasta jako narzędzia wspierające, ale nigdy zastępujące człowieka-mentora. Ostatecznie edukacja przekształca się z przekazywania „co wiedzieć” na umożliwianie „jak działać” – szybciej, skuteczniej i z mniejszym wysiłkiem.