BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

DevOps i … Generacje

Deweloper i użytkownik. Młody i doświadczony.

Ten sam problem. O tym, jak różne perspektywy tworzą to, czego żadna z nich nie stworzyłaby osobno.  

Przez lata pracowałem po obu stronach tej samej ściany. Raz byłem tym, który buduje. Projektuje, planuje, dostarcza. Deweloperem w każdym sensie tego słowa – od stacji benzynowych, przez centrum wielofunkcyjne, biura, po mieszkania. A w międzyczasie zostałem tym, który zajmuje się utrzymaniem. Zarządza przestrzenią, techniką, którą sam wcześniej współtworzył. Zbiera lekcje o tym, co działa, co jest źle zaplanowane, czego projektant nie przewidział, gdy siedział przy biurku zarówno z perspektywy użytkownika jak i utrzymaniowca. To była chwilowa degradacja — tak wówczas myślałem. Okazała się jedną z najważniejszych lekcji w moim życiu zawodowym. 

W świecie IT istnieje filozofia zwana DevOps. Zaczęła się od prostego problemu: ludzie odpowiedzialni za tworzenie oprogramowania nie rozmawiali z ludźmi odpowiedzialnymi za jego utrzymanie. Deweloperzy dodawali funkcje. Serwery się zawieszały. Wszyscy obwiniali innych. Rozwiązanie było zaskakująco proste: posadzić ich razem przy jednym stole. 

Kiedy przeniosłem tę filozofię do zarządzania organizacjami — odkryłem coś nieoczekiwanego. DEV i OPS to nie tylko dwa działy w firmie IT. To dwa sposoby patrzenia na świat. 

  • DEV pyta: Co możemy zbudować? Myśli o możliwościach. 
  • OPS pyta: Co będzie działało za pięć lat? Myśli o konsekwencjach. 

Żadne z nich nie ma racji. Oboje mają rację. I dokładnie to samo napięcie istnieje między pokoleniami. 

Jest jednak pułapka. 

Psychologowie nazywają ją efektem Einstellung. To moment, gdy nasze doświadczenie – zamiast być zasobem – staje się przeszkodą. Gdy „wiem, jak to działa” zamienia się w „nie słucham, co mówisz, bo już to znam”. Znana nam folia bąbelkowa miała być tapetą. Potem osłoną szklarni. Dopiero gdy ktoś przestał szukać tego, czego się spodziewał – odkrył, że może być rewolucyjnym opakowaniem. Efekt Einstellung nie dotyczy tylko technologii. Dotyczy każdego z nas – im więcej wiemy, tym bardziej ryzykujemy, że przestaniemy słuchać. 

Niedawno prowadziłem panel na konferencji pod tytułem Absolute Beginners. Teza była prosta i trochę prowokacyjna: być może najważniejszą kompetencją przyszłości nie jest wiedzieć więcej. Być może jest nią odwaga powiedzenia „JESZCZE nie wiem”. I… sala się zatrzymała. Bo wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni, że ekspert powinien wiedzieć. A tu ktoś mówi, że najlepsza odpowiedź to czasem brak odpowiedzi i przyznanie się do niewiedzy. 

Kiedyś rozmawiałem z Chipem Conleyem — przedsiębiorcą i autorem książki Mądrość w pracy, którą miałem przywilej wprowadzić na polski rynek. Chip w wieku 52 lat dołączył do Airbnb jako mentor młodych założycieli. Nazwał się tam „menternem” — połączeniem mentora i stażysty. Uczył ich min.: budowania relacji ludzkich, pracy zespołowej, doświadczenia czy spokoju ( inteligencja empcjonalna). Oni uczyli jego świeżości spojrzenia i cyfrowego świata ( inteligencja digitalna). A mądrość która miał była tak ważna jak jego ciekawość.

Powiedział mi też coś, czego nie zapomniałem: badania pokazują, że posiadanie jasnego sensu i celu w życiu wydłuża je o kilka lat. Może bardziej niż medycyna, czy  siłownia. Ot, z poczucia, że to, co robisz, ma znaczenie. 

Z uśmiechem na twarzy myślę że to jest DevOps zastosowany do sensu życia. Jeśli budujesz coś – ale nie wiesz, dla kogo i po co – system pęknie. Jeśli wiesz, dla kogo i po co – system działa. I ty działasz razem z nim. 

Nauka ma na to wyjaśnienie: 

  • Młody mózg operuje fluid intelligence (inteligencją płynną) – myśli szybko, generuje pomysły, nie boi się błędów. 
  • Dojrzały mózg operuje crystallized intelligence (inteligencją skrystalizowaną)- – łączy kropki, widzi wzorce, rozpoznaje, co już próbowano. 

Osobno każde z nich widzi tylko część obrazu. Zespoły złożone tylko z młodych pracowały szybciej, ale popełniały więcej błędów. Zespoły złożone tylko ze starszych pracowały wolniej, ale rzadziej się myliły. Najbardziej produktywne były zespoły mieszane. 

I tak : deweloper potrzebuje użytkownika. Młody potrzebuje doświadczonego. I odwrotnie. Sukces w takiej współpracy to iloczyn trzech rzeczy: inteligencji emocjonalnej, cyfrowej i adaptacyjnej. Jak w matematyce — jeśli wyzerujemy chociaż jeden składnik, wynik całości też jest zerem. 

Jest jeszcze jedna obserwacja, która została ze mną z różnych rozmów o miastach i przestrzeni. To jednak moja domena, spędziłem tu prawie 30 lat. Starsi zazwyczaj dysponują kapitałem i podejmują decyzje o tym, jak budować przestrzeń. Ale to młodzi będą w tych miastach żyć najdłużej. I to oni lepiej rozumieją nadchodzące trendy. Jeśli starsi budują miasto, nie słuchając młodych – to deweloper, który nie rozmawia z użytkownikiem. Jeśli młodzi projektują bez doświadczenia tych, którzy widzieli już kilka cykli – to startup, który nie zatrudnił nikogo, kto przeżył poprzedni kryzys. Wg mnie miasto najlepiej wychodzi, gdy różne pokolenia usiądą przy jednym stole. Dokładnie jak w DevOps. 

I jeszcze to: do roku 2050 40% Polaków będzie miało ponad 65 lat. To nie jest tylko statystyka. To jest pytanie o to, jak organizujemy pracę, miasta i społeczności. 

Stanford redefiniuje mapę życia. Tradycyjna ścieżka: ucz się, zarabiaj, wypal się. Nowa propozycja: zamiast retirerewire. Nie emerytura. Przeprogramowanie. Potrzeba pewnie odwagi, nowego słownictwa ale chyba warto się zatrzymać…

Nowa energia, nowa rola, nowy rozdział. 

Firmy nie tracą ludzi. Tracą pamięć operacyjną.  Jeśli jako doświadczony lider żyjesz tylko rutyną — efekt Einstellung zrobi swoje. Jeśli wnosisz pamięć, kontekst i sens – jesteś bezcenny. Dla młodszych. Dla organizacji. I dla siebie.

Kilka lat dłużej. Nie tylko z diety. Nie tylko z siłowni czy medycyny. Z poczucia, że to, co robisz i z kim to robisz ma znaczenie. 

Przyszłość nie należy ani do DEV, ani do OPS. Należy do tych, którzy potrafią prowadzić rozmowę między nimi