Streaming gier. Rewolucja w świecie gamingu?

97

Streaming – słowo to kojarzy nam się na pewno z muzyką czy też filmami. To prawda. Strony takie jak Spotify, czy Netflix w ostatnich latach zdominowały rynek i to one są prawdziwymi hegemonami w świecie streamingu. Jednak powoli staje się popularne również streamowanie gier, co na dłuższą metę wydaje się być absurdalne, jednak stało się to już faktem.


Jak to wszystko działa?

Polska premiera Google Stadii miała miejsce 7 grudnia 2020 roku. Jest to pierwsza tego typu strona, umożliwiająca granie praktycznie bez konieczności posiadania dobrego sprzętu. Prawie – bo dostęp do streamingu ma swoje wymagania. Żebyśmy mogli takowy streaming uruchomić będziemy potrzebować co najmniej 16GB pamięci RAM, a także mocnego procesora. Dodatkowo potrzebne będzie bardzo dobre łącze internetowe, ze względu na to, że na jakość naszej gry mogą wpływać nawet najmniejsze zakłócenia. O ile w filmach jeszcze jest to znośne, o tyle w grach, gdzie to my wpływamy na to co się dzieje na ekranie, problemy z internetem mogą nam poważnie przeszkadzać w czerpaniu przyjemności z rozgrywki.

Brak pobierania, brak odgórnych wymagań, lepsza jakość. Wszystko znajduje się na serwerze, dzięki czemu również nie musimy się martwić o miejsce na dysku. Jest to bardzo podobne do streamingu filmów, czy seriali. Dostajemy dostęp do ogromnej biblioteki zawartości za wykupienie danej usługi. Serwery Google Stadia są w stanie transferować obraz nawet w jakości 4K, przy jednoczesnym zachowaniu 60kl/s.

Zbyt szybka premiera?

Google Stadia została uruchomiona w 2019 roku w poszczególnych krajach. Jednak mimo tego, że projekt był już rozwijany w roku 2009, bardzo możliwe, że Google pośpieszyło się z oficjalnym wydaniem serwisu. Platforma na premierę była niedopracowana, pełna błędów i niedociągnięć. Dziennikarz Jason Schreier poinformował, że przedpremierowa sprzedaż Stadii wypadła bardzo słabo. Wynik był na poziomie 175 tysięcy pobrań aplikacji, co nie było zachwycającym wynikiem dla Google. Phil Harrison, będący wiceprezesem firmy mówił przed premierą, że spodziewał się sprzedaży na poziomie 700 tys. do końca roku 2019.

Mimo wszystko z czasem mobilna aplikacja Google Stadii zaczęła się rozpędzać. Do marca 2020 aplikacja zaliczyła aż 657 tysięcy pobrań, na co składało się 477 tysięcy pobrań z Google Play i 180 tysięcy z App Store na systemie IOS. Z danych po oficjalnej światowej premierze możemy również wyczytać, że aplikacja najczęściej była pobierana w USA (ok. 45% pobrań) i w Niemczech (10%). Google Stadia w Polsce działa już od grudnia 2020 roku. Każdy z nas może skorzystać z darmowego miesiąca, następnie koszty wyniosą 39,99zł miesięcznie.

Nvidia z odpowiedzią

Usługa GeForce Now była zapowiadana bardzo długo, ale w końcu się doczekaliśmy. Mimo tego, że aplikacja na początku oferowała pełną synergię z naszym kontem Steam i zawartością naszej biblioteki, to z czasem możliwości zostały ograniczone. Z usługi wycofały się firmy Activision, Blizzard i Bethesda przez, prawdopodobnie, kwestie finansowe. To nie zmienia faktu, że GeForce Now dalej zapewnia nam ogromną bibliotekę tytułów i dostęp do takich technologii jak ray tracing (większe urealistycznienie światła i cieni w grach) i innych zaawansowanych opcji graficznych, które posiadają karty RTX za jedyne 49 zł miesięcznie.

Dodatkowo platforma pozwala na granie za darmo, jednak z pewnymi ograniczeniami. Nie mamy priorytetowego wejścia na serwer, co sprawia, że musimy czekać w kolejce, a sama sesja może trwać tylko godzinę. Jednak może warto spróbować tej opcji przed wykupieniem abonamentu.

Konkurencja rośnie

Google Stadia, GeForce Now, Microsoft xCloud, Playstation Now, a w krótce także i Netflix, który po części dał nam próbkę możliwości wpływu na to co się dzieje na ekranie, przy premierze Black Mirror – Bandersnatch. Jednak streaming gier to zupełnie coś innego i ciekawe jak to w przypadku tego molocha wyjdzie. Chętnych na wejście na ten rynek nie brakuje. Każda z tych firm oferuje coraz to lepsze urozmaicenia. Jednak konkurencja doprowadza do tego, że każda z tych firm chce tytuły na wyłączność. GeForce Now oferowało odpalenie wszystkich naszych kupionych gier na Steam. Jednak po czasie takie firmy jak Bethesda, czy Activision wycofały się z tej oferty.

Jeszcze nie wszystko działa perfekcyjnie. Zdarzają się problemy z renderowaniem obrazu, czy też ograniczenia jakości do 1080p (to tylko w przypadku GeForce Now). Jednak kiedy tylko problemy te zostaną rozwiązane, a kolejne wielkie firmy będą podłączać swoje platformy streamingowe, prawdopodobnie nastąpi ogromna rewolucja w branży gier.


Autor: Adam Daniluk


Komentarze
Ładowanie...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. AkceptujęDowiedz się więcej