Trenerem być…

116

Po ostatnim weekendzie za sprawą Igi Świątek pewnie znaczna część Polaków czuje się niezłymi znawcami tenisa ziemnego, choć może nigdy w życiu nawet nie dotknęła rakiety…  Pewnie też część nas oglądając relacje z French Open w myślach lub na głos dawała „rady” młodej tenisistce… Może część poczuła się „trenerem”, choćby było to tylko trenowanie z poziomu kanapy…

A może tak można? Czy trzeba być utytułowanym mistrzem w jakiejś dyscyplinie sportowej, aby stać się świetnym trenerem? 🙂

Pytanie przewrotne, ponieważ często tak właśnie kojarzymy profesjonalizm – wzrastanie w danej profesji, przechodzenie kolejnych szczebli, by wreszcie stać się najlepszym, liderem, a później może też pełnić rolę mentora, doradcy, coacha. Niektórzy twierdzą, że jeśli nie dotkniemy materii, nie będziemy w stanie zrozumieć jej. Zderzenie z dylematem często obserwowanym trzy dekady temu: jak można zarządzać szpitalem nie będąc lekarzem… 🙂

Czasami jednak może być inaczej…

Wygrana Igi Świątek w French Open i opanowanie paryskich kortów zbiegło się z oglądanym  przeze mnie serialem A Coach’s Rules of Life (w polskiej wersji językowej jako  Strategia życia. Trenerskie zasady, Netflix).

Pięć różnych strategii, odmiennych podejść, różnych dróg dochodzenia do osiągania sukcesów, także różnych dróg w życiu prywatnym i związanym z tym ułatwień lub wyzwań, barier i mielizn. Dwie trenerki, trzech trenerów i ich zestawy „zasad”. Warto obejrzeć cały sezon, aby uświadomić sobie, że nie ma złotych recept, a znalezienie tej właściwej drogi musi być skrojone na miarę osoby, która nią kroczy. Tutaj nie ma dróg na skróty i „wyszło mi”, bo nawet o szczęściu mówi się po tysiącach godzin treningu i hektolitrach wylanego potu.

Nie ze wszystkimi zasadami zgadzam się, a może raczej nie wszystkie są dla mnie zrozumiałe lub nie były moim doświadczeniem. Niektóre z zasad gryzą się z wartościami bliskimi mi. Część znów jest oczywista, znana powszechnie. To też wskazówka, że czasami sprawdza się to co proste, znane i w zasięgu ręku. Część zasad może inspirować i budzić refleksję…

Poniżej kilka wybranych zasad trenerek i trenerów będących bohaterkami i bohaterami serialu…

Doc Rivers (trener koszykówki): „Dobry trener musi przekonać zawodników, że wierzy w wygraną w kolejnym meczu”.

  • Ukończ wyścig
  • Nie bądź ofiarą
  • Presja to przywilej

Jill Ellis (piłka nożna kobiet):

  • Na szczycie jest mało miejsca, a powietrze jest przerzedzone
  • Działaj, jeśli chcesz, by cię usłyszeli

Jose Mourinho (chyba nie trzeba przedstawiać, ale dla zasady: piłka nożna mężczyzn): „Mili ludzie nie wygrywają”  czy „Nie chcę wywierać na was presji mówiąc, że mamy wygrać, ale… nie możemy przegrać

  • Jeśli jesteś gotowy na najlepsze, jesteś gotowy
  • Pociąg nie zatrzymuje się dwa razy
  • Nie trenuj zawodnika, tylko drużynę

Patrick Mouratoglou (trener tenisa ziemnego): „Wszystko, co nas spotyka ma większy sens

  • Największa słabość może stać się największą siłą
  • Błędy są nieuniknione, ale nie pozwól, aby cię definiowały
  • Uczucia są najgorszym doradcą
  • Dobre kłamstwo może stać się prawdą

Dawn Staley (koszykówka kobiet):

  • Rozwój wymaga wyjścia ze strefy komfortu
  • Twoje boisko ma dawać przewagę

 

Serial daje do myślenia o zasadach w naszym życiu, o naszej drodze zawodowej.

Czy mamy takie zasady?
Jak one brzmią?
Czy są niezmienne, a może dojrzewają wraz z nami?

Skusisz się na chwilę refleksji nad swoimi “zasadami trenerskimi”? 🙂

 

 

 

Komentarze
Ładowanie...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. AkceptujęDowiedz się więcej