Wszyscy zostaliśmy dziennikarzami.
Problemem nie jest dostęp do informacji. Problemem jest ich wybór.
15 lat temu Tomasz Wróblewski powiedział w rozmowie coś, co wtedy brzmiało jak prognoza:
„wszyscy będziemy dziennikarzami”
Dziś każdy publikuje.
Problem w tym, że to już nie wystarcza.
Bo w świecie nadmiaru treści nie chodzi o dostęp do informacji.
Chodzi o to, które z nich mają znaczenie dla odbiorcy.
Kiedy 15 lat temu rozmawiałem z Tomaszem Wróblewskim, media społecznościowe dopiero zaczynały zmieniać sposób, w jaki komunikujemy się ze światem.
Już wtedy było jasne, że zapotrzebowanie na treści rośnie, odbiorcy konsumują ich coraz więcej, a umiejętność pisania i porządkowania myśli przestaje być domeną tylko dziennikarzy.
To była zapowiedź świata, w którym każdy może mówić.
Dziś ten świat jest rzeczywistością.
Ale wydarzyło się coś jeszcze.
Sztuczna inteligencja.
To ona sprawiła, że tworzenie treści przestało być trudne, publikowanie przestało być przewagą, a skala przestała być ograniczeniem.
Dziś każdy nie tylko może publikować.
Każdy może produkować treści na masową skalę.
I tu zaczyna się problem.
Nie brakuje informacji.
Brakuje wyboru.
Odbiorca ma dostęp do wszystkiego, widzi wszystko, ale nie ma czasu, żeby to przetworzyć.
W efekcie nie potrzebuje kolejnych treści.
Potrzebuje selekcji, uporządkowania i dopasowania do własnych potrzeb.
To, co jeszcze niedawno było przewagą, dziś stało się standardem.
Dostęp ma każdy.
Publikuje każdy.
Obecny jest każdy.
Zmieniło się to, gdzie powstaje wartość.
Nie w publikowaniu.
Ale w tym, co dzieje się wcześniej — w wyborze informacji, w ich uporządkowaniu i w nadaniu im znaczenia dla konkretnego odbiorcy.
To już nie jest tylko problem mediów.
To jest problem firm, marek, instytucji i państw.
Bo wszyscy działają dziś w tym samym środowisku nadmiaru informacji.
W świecie, w którym każdy publikuje, media nie mogą już konkurować ilością treści.
Ich rolą przestaje być informowanie.
Ich rolą staje się wybór, porządkowanie i nadawanie znaczenia.
To jest zmiana, która dotyczy całego rynku.
Wraca więc pytanie sprzed 15 lat.
Nie: czy potrafisz coś opublikować.
Tylko: czy potrafisz wybrać to, co naprawdę ma znaczenie dla odbiorcy.
Wróblewski miał rację.
Wszyscy zostaliśmy dziennikarzami.
Ale właśnie dlatego bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy tych, którzy potrafią wybierać.
Nie żyjemy w świecie braku informacji.
Żyjemy w świecie braku wyboru, który ma sens dla odbiorcy.
Brief nie informuje.
Brief nadaje sens.