Kiedy marketing był decyzją. I to była jego siła.
Jak w Polsce narodził się popmarketing. I dlaczego zastąpił marketing.
Brief interpretuje)
Polski marketing nie zepsuł się wczoraj.
On się rozmywał latami.
Na początku lat 90. marketing był czymś bardzo konkretnym.
Nie był kampanią.
Nie był komunikacją.
Nie był zestawem narzędzi.
Był decyzją.
Decyzją biznesową o tym, co robimy jako firma, zanim zaczniemy o tym mówić.
To była decyzja:
jaki produkt tworzymy,
dla jakiego klienta,
jaką potrzebę rozwiązujemy,
i w czym chcemy wygrać.
Czyli nie „jak się pokażemy”,
tylko co naprawdę robimy i dlaczego to ma sens.
Dopiero potem pojawiała się komunikacja.
To był fundament.
Równolegle rynek się profesjonalizował.
Powstawały domy mediowe.
Oddzielano planowanie od kreacji.
Budowano procesy, specjalizacje, kompetencje.
To była dobra zmiana.
Potrzebna.
Ale była jeszcze jedna rzecz, która wtedy istniała —
i która dziś niemal zniknęła.
Rozumienie kontekstu.
Rozumienie, że reklama nie jest początkiem procesu.
Że komunikacja nie jest marketingiem.
Że media są tylko narzędziem.
Marketing zaczynał się od decyzji.
Dziś coraz częściej zaczyna się od działania.
I to jest moment, w którym zaczyna się popmarketing.