Wyścig z czasem – czy polskiemu Porsche 911 uda się wrócić na drogę w 50-te urodziny?

140

Zespół ABCar Oldtimers mierzy się z czasem podczas rekonstrukcji zabytkowego egzemplarza Porsche 911, którym prawdopodobnie jeździł Sobiesław Zasada w trakcie swojej sportowej kariery. Samochód trafił do warsztatu dzięki Patrykowi Mikiciukowi, który postanowił tchnąć w niego nowe życie i obsadził w głównej roli w swoim autorskim programie „Polskie Porsche”, na bieżąco relacjonując postęp prac. Gdyby udało się je zakończyć w tym roku, samochód wróciłby na drogę w swoje jubileuszowe, 50-te urodziny.

Auto, o którym mowa to wrak Porsche 911 z 1969 roku znaleziony przez dziennikarza motoryzacyjnego, Patryka Mikiciuka. Początkowo, odnawiając go planowano wzorować się na modelu 911 Carrera RS 2.7, czyli legendarnej wersji 911 zbudowanej dla celów homologacyjnych wersji wyścigowej, jednak podczas rozbiórki okazało się, że był to samochód rajdowy. Krótkie śledztwo doprowadziło ekipę zajmującą się pojazdem na trop wskazujący na to, że prawdopodobnie właśnie tym autem i to prawdopodobnie w specyfikacji ST (modyfikowana wersja przygotowana pod kątem takich wyścigów jak Le Mans lub Targa Florio), ścigał się Sobiesław Zasada, kilkukrotny mistrz Europy
w rajdach samochodowych oraz wieloletni konsultant firmy Porsche. Celem ekipy, która pracuje nad odnowieniem auta jest odtworzenie Porsche 911 z końca ery wyścigów.

Specjaliści zajmujący się projektem mierzą się w wyzwaniami właściwie na każdym etapie prac. Oryginalne części są trudne do odnalezienia, a wiele przeróbek i napraw przeprowadzonych na przestrzeni lat przysłoniło jego wyjściowy wygląd. Stawką jest też czas, ponieważ poszukiwania poszczególnych elementów i ich sprowadzenie do warsztatu ABCar Oldtimers często zajmuje całe miesiące bez żadnej gwarancji, że oryginalna część będzie w na tyle dobrym stanie, żeby posłużyć przez kolejne lata. Szczególnie wrażliwe na upływ czasu są elementy wykonane z gumy, która parcieje i się kruszy.

Odnowa „polskiego Porsche” to gigantyczne logistyczne przedsięwzięcie. Zaangażowany jest w nie cały zespół, począwszy od projektantów, blacharzy, mechaników, a na lakiernikach i tapicerach kończąc. Już prawie udało się sfinalizować prace blacharskie, a ich zwieńczeniem jest poszerzenie nadkoli i stworzenie unikatowych zderzaków. Zespół ABCar Oldtimers zdecydował się na śmiały krok, jakim jest pionierskie wykorzystanie najnowszej technologii przy pracach rekonstrukcyjnych – wydrukowanie zderzaka w sześciu częściach, które później posłużą do zrobienia formy kompozytowej, w której odlany będzie finalny element. Zadanie nie jest proste ponieważ przygotowanie modelu zderzaka odbywa się w oparciu o fotogrametrię zdjęć frontu auta, bez możliwości bazowania na oryginalnym elemencie.  

Druk 3D jest szalenie pomocny. Pozwala przyspieszyć prace i ograniczyć koszty związane z prototypowaniem poszczególnych części. W porównaniu z frezowaniem formy pozwala to na obniżenie kosztów o rząd wielkości. To już kolejny projekt, podczas którego pracujemy na drukarkach Zortrax: model M300 Plus i M200 Plus wykorzystujemy przy prototypowaniu form oraz przy tworzeniu brakujących części np. tulejek czy uszczelek. Teraz będziemy eksperymentować wykorzystując urządzenia przy rekonstrukcji silnika. Wydrukujemy poszczególne elementy i będziemy dopasowywać je do silnika, a następnie frezować, toczyć lub odlewać z docelowych materiałów – tłumaczy Bartłomiej Błaszczak, Design & Engineering Director w ABCar Oldtimers.  

Cały proces rekonstrukcji może potrwać nawet rok. Sukces zmierzony będzie zarówno sprawnością auta, jak i jego podobieństwem konstrukcyjnym do oryginału. Liczy się wykorzystanie autentycznych elementów lub ich jak najwierniejsze odtworzenie. Nie jest to proste, kiedy dysponuje się tylko garstką starych zdjeć cudem wyciągniętych z archiwów. Jednak dzięki inżynierii odwrotnej i wykorzystaniu nowych technologii paradoksalnie w zabytkowe samochody można tchnąć nowe życie.

Prace nad Porsche trwają. Na pewno czeka nas jeszcze sporo niespodzianek i wyzwań, ale robimy wszystko, żeby samochód jeszcze w tym roku, w swoje 50-te urodziny, trafił z powrotem na drogę – podsumowuje Błaszczak.