BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

17 krajów. Jedna lekcja dla Polski

Po analizie 17 państw potwierdziłem hipotezę, która towarzyszyła mi od początku tego projektu.

Spis treści
  1. Silny ekosystem startupowy jest konsekwencją silnego ekosystemu gospodarczego.
  2. „Nie zmieniaj ludzi. Zmieniaj otoczenie.”

Opublikowany niedawno Global Startup Ecosystem Index 2025, przygotowany przez StartupBlink, stał się dla mnie impulsem do podsumowania projektu, który od kilku miesięcy realizuję na łamach BRIEF.

Raport pokazuje, które państwa zbudowały najsilniejsze ekosystemy startupowe na świecie. Czytając go, uświadomiłem sobie, że jego wnioski w niezwykły sposób potwierdzają kierunek moich własnych analiz.

Od kilku miesięcy publikuję na łamach BRIEF cykl poświęcony ekosystemom gospodarczym siedemnastu państw. Nie interesowało mnie tworzenie kolejnego rankingu ani komentowanie cudzych opracowań. Chciałem zrozumieć mechanizmy, które sprawiają, że jedne kraje budują trwałą przewagę konkurencyjną, przyciągają inwestycje, rozwijają innowacje i tworzą rozpoznawalne marki, podczas gdy inne – mimo porównywalnego potencjału – nie osiągają podobnych rezultatów.

Od początku wychodziłem z założenia, że silny ekosystem startupowy nie jest przyczyną sukcesu państwa, lecz jego konsekwencją. Startupy nie powstają w próżni. Są efektem jakości całego otoczenia gospodarczego – prawa, instytucji, edukacji, nauki, kapitału, zaufania i długofalowego myślenia o rozwoju.

Potrzebowałem jednak argumentów.

Dlatego zamiast opierać się na pojedynczych przykładach, przeanalizowałem siedemnaście państw reprezentujących różne kontynenty, kultury i modele rozwoju. Wśród nich znalazły się zarówno światowe potęgi gospodarcze, jak i niewielkie kraje, które w ciągu kilkunastu lat potrafiły zbudować swoją pozycję dzięki konsekwentnie realizowanej strategii.

Z każdym kolejnym tekstem coraz wyraźniej dostrzegałem jedną prawidłowość.

Nie znalazłem ani jednego kraju, który najpierw zbudował silny ekosystem startupowy, a dopiero później stworzył silną gospodarkę.

Było dokładnie odwrotnie.

Singapur najpierw stworzył przewidywalne państwo i przyjazne otoczenie dla biznesu.

Finlandia przez dekady inwestowała w edukację, naukę i zaufanie społeczne.

Irlandia konsekwentnie budowała warunki do napływu inwestycji i rozwoju przedsiębiorczości.

Estonia rozpoczęła od cyfryzacji państwa i sprawnych instytucji.

Izrael połączył naukę, kapitał i innowacje.

Korea Południowa konsekwentnie inwestowała w przemysł, edukację i technologie.

Każdy z analizowanych krajów obrał własną drogę.

Łączyło je jednak jedno.

Najpierw budowały silny ekosystem gospodarczy.

Dopiero później pojawiały się startupy, innowacyjne firmy, nowe technologie i marki rozpoznawalne na całym świecie.

Po analizie siedemnastu państw mogę więc powiedzieć z pełnym przekonaniem:

Silny ekosystem startupowy jest konsekwencją silnego ekosystemu gospodarczego.

To pozornie niewielka zmiana.

W rzeczywistości całkowicie zmienia sposób myślenia o rozwoju państwa.

Od lat zadajemy pytanie:

Jak stworzyć więcej startupów?

Tymczasem doświadczenia analizowanych państw podpowiadają zupełnie inne pytanie:

Jak zbudować taki ekosystem gospodarczy, aby startupy powstawały w nim naturalnie?

To właśnie ta zmiana perspektywy wydaje mi się najważniejszym wnioskiem z całego projektu.

Bo startupy są wskaźnikiem kondycji państwa, a nie jej przyczyną.

Jeżeli państwo tworzy dobre prawo, sprawne instytucje, nowoczesną edukację, rozwija naukę, zapewnia dostęp do kapitału i prowadzi przewidywalną politykę gospodarczą, przedsiębiorczość zaczyna rozwijać się niemal naturalnie.

Pojawiają się startupy.

Pojawiają się innowacje.

Pojawiają się inwestorzy.

Pojawiają się silne marki.

A z czasem pojawia się również silna i rozpoznawalna marka kraju.

To prowadzi mnie także do refleksji dotyczącej Polski.

Jeżeli nie jesteśmy dziś postrzegani jako jeden z globalnych liderów ekosystemów startupowych, nie oznacza to, że brakuje nam przedsiębiorczych ludzi, odwagi czy pomysłów.

Może to oznaczać, że wciąż zbyt mało uwagi poświęcamy budowie całego ekosystemu gospodarczego.

A przecież właśnie on jest fundamentem wszystkiego, co przychodzi później.

To nie jest zakończenie tego projektu.

To dopiero początek jego drugiego etapu.

Przez ostatnie miesiące analizowałem przede wszystkim skutki.

Teraz chcę zająć się przyczynami.

Bo wierzę, że silna marka kraju nie rodzi się z kampanii promocyjnych.

Powstaje wtedy, gdy państwo konsekwentnie buduje warunki do rozwoju przedsiębiorczości, nauki, inwestycji, kultury, sportu i innowacji.

Im dłużej analizowałem doświadczenia siedemnastu państw, tym bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że potwierdzają one zasadę, o której od lat mówi Mark McGruder:

„Nie zmieniaj ludzi. Zmieniaj otoczenie.”

Po analizie siedemnastu państw jestem przekonany, że właśnie na tym polega budowanie silnego państwa.

Nie zaczyna się od prób zmieniania przedsiębiorców ani od kolejnych programów wspierających startupy.

Zaczyna się od budowania takiego otoczenia, w którym przedsiębiorczość, innowacyjność i współpraca stają się naturalną konsekwencją.

Może właśnie dlatego silny ekosystem startupowy nie jest początkiem tej historii.

Jest jej konsekwencją.

A marketing – jak powtarzam od lat – naprawdę zmienia perspektywę.