BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Kreatywni.NieObojętni

305 milionów powodów, żeby przestać być obojętnym

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie Radek Wierzbicki – jeden z laureatów naszego rankingu 50 Najbardziej Kreatywnych w Biznesie – oraz działalność stworzonej przez niego Fundacji Unsung Heroes – Ventures for Humanity.

Spis treści
  1. Nie możemy pomagać ludziom, których nie widzimy
  2. 305 milionów ludzi
  3. Światowy polikryzys
  4. Pieniądze nie są jedynym problemem
  5. Co może zrobić biznes?
  6. Nie odbiorcy pomocy, lecz partnerzy
  7. Biznes lubi mówić o skali
  8. 305 milionów powodów

Radek od wielu lat jest związany ze światem przedsiębiorczości, innowacji i startupów. Swoje doświadczenie postanowił jednak wykorzystać w obszarze, który nie daje łatwych sukcesów, szybkiego zwrotu z inwestycji ani gwarancji medialnego rozgłosu.

Jego fundacja łączy lokalnych przedsiębiorców, innowatorów i twórców startupów z mentorami, ekspertami, biznesem oraz organizacjami humanitarnymi. Wspiera rozwiązania, które mogą odpowiadać na konkretne problemy społeczne: poprawiać dostęp do żywności, edukacji i ochrony zdrowia, rozwijać lokalną przedsiębiorczość czy pomagać społecznościom dotkniętym kryzysami.

Fundacja prowadziła programy między innymi w Afryce, Azji i Europie Wschodniej. Wspiera lokalne zespoły, które najlepiej znają problemy swoich społeczności, ale często nie mają dostępu do wiedzy, technologii, finansowania i międzynarodowych kontaktów.

Nie próbuję tłumaczyć nazwy Fundacji Unsung Heroes – Ventures for Humanity dosłownie, ponieważ każde takie tłumaczenie brzmi w języku polskim sztucznie i spłaszcza jej znaczenie.

Sens tej nazwy jest jednak czytelny.

Chodzi o ludzi, którzy robią ważne rzeczy, rozwiązują realne problemy i pomagają swoim społecznościom, ale pozostają niewidoczni dla świata. Nie trafiają na pierwsze strony gazet. Nie występują na wielkich konferencjach. Nie mają dostępu do inwestorów, technologii i międzynarodowych kontaktów.

Najczęściej nawet nie wiemy, że istnieją.

Nie możemy pomagać ludziom, których nie widzimy

Działalność Radka Wierzbickiego zwróciła moją uwagę na problem znacznie szerszy niż praca jednej fundacji.

Na problem widzialności.

Nie możemy skutecznie pomagać ludziom, których nie widzimy. Nie możemy reagować na problemy, o których nic nie wiemy. Nie możemy czuć odpowiedzialności za świat, który pozostaje poza naszym polem widzenia.

Dlatego właśnie, pisząc o Radku Wierzbickim i jego fundacji, przywołuję materiał Biura Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej – OCHA.

Nie jest to przypadkowo dodany raport ani próba wzmocnienia artykułu kilkoma dramatycznymi liczbami.

Materiał OCHA pokazuje skalę świata, na którego problemy próbują odpowiadać organizacje takie jak Unsung Heroes – Ventures for Humanity.

Bez tej perspektywy łatwo byłoby potraktować działalność fundacji jako kolejny ciekawy projekt społeczny. Dane ONZ pokazują jednak, że mówimy o jednym z największych i najpoważniejszych wyzwań współczesnego świata.

305 milionów ludzi

3 grudnia 2024 roku OCHA przedstawiła Global Humanitarian Overview 2025 – dokument zawierający prognozę światowych potrzeb humanitarnych na rok 2025.

Trzeba to wyraźnie zaznaczyć: nie są to aktualne dane dotyczące 2026 roku. To ocena sytuacji przygotowana pod koniec 2024 roku i odnosząca się do potrzeb przewidywanych na rok następny.

Przywołuję ją, ponieważ pokazuje skalę kryzysów, które zwykle docierają do nas jedynie w postaci krótkich informacji z odległych części świata.

Według OCHA w 2025 roku pomocy ratującej życie miało potrzebować około 305 milionów ludzi.

Organizacja Narodów Zjednoczonych i współpracujące z nią podmioty planowały dotrzeć z pomocą do około 190 milionów osób.

Oznaczało to, że nawet w przypadku realizacji całego planu około 115 milionów ludzi mogło nie otrzymać niezbędnego wsparcia.

OCHA zaapelowała o przekazanie 47,4 miliarda dolarów na pomoc humanitarną w ponad 30 państwach oraz dziewięciu regionach przyjmujących uchodźców.

305 milionów ludzi.

Możemy tę liczbę przeczytać. Możemy ją powtórzyć. Możemy nawet przez chwilę się nią przejąć.

Nie jesteśmy jednak w stanie jej sobie wyobrazić.

I właśnie w tym tkwi jeden z największych problemów.

Jedna osoba ma twarz, imię, rodzinę i własną historię. Przy liczbach liczonych w setkach milionów pojedynczy człowiek znika. Pozostaje statystyka tak ogromna, że przestaje wywoływać jakąkolwiek reakcję.

Za tymi 305 milionami stoją jednak konkretni ludzie.

Matka, która nie ma czym nakarmić dziecka.

Rodzina, która straciła dom.

Dziecko, które zamiast chodzić do szkoły, ucieka przed wojną.

Rolnik, który po kolejnej suszy nie ma z czego utrzymać rodziny.

Człowiek, który potrzebuje czystej wody, podstawowych leków albo bezpiecznego miejsca do spania.

Oni wszyscy istnieją, nawet jeżeli ich nie widzimy.

Światowy polikryzys

Tom Fletcher, koordynator pomocy humanitarnej ONZ i szef OCHA, użył podczas prezentacji raportu określenia „polikryzys”.

To sytuacja, w której wiele kryzysów występuje jednocześnie, nakłada się na siebie i wzajemnie wzmacnia.

Wojny powodują głód i migracje. Zmiany klimatyczne niszczą uprawy oraz ograniczają dostęp do wody. Bieda pogłębia konflikty. Niewydolne państwa nie są w stanie zapewnić swoim obywatelom bezpieczeństwa, edukacji ani podstawowej ochrony zdrowia.

Jeden kryzys uruchamia następny.

Według OCHA świat mierzy się jednocześnie z wieloma coraz brutalniejszymi i dłużej trwającymi konfliktami, skutkami zmian klimatycznych oraz coraz częstszym lekceważeniem międzynarodowego prawa humanitarnego.

W materiale wskazano między innymi dramatyczną sytuację w Gazie, Sudanie, Ukrainie i Syrii.

Nie są to jednak wyłącznie problemy konkretnych państw.

Konsekwencje konfliktów, głodu, biedy i zmian klimatycznych nie zatrzymują się na granicach. Prowadzą do migracji, destabilizacji kolejnych regionów, wzrostu napięć społecznych i politycznych oraz osłabienia światowej gospodarki.

Świat jest systemem naczyń połączonych. Możemy przez jakiś czas udawać, że wojna, susza albo głód w odległym kraju nie mają z nami nic wspólnego.

Wcześniej czy później ich konsekwencje docierają jednak również do nas.

Pieniądze nie są jedynym problemem

Najłatwiej byłoby powiedzieć, że organizacjom humanitarnym brakuje pieniędzy.

To prawda. Ale tylko część prawdy.

Pomoc coraz częściej nie dociera do potrzebujących nie tylko z powodu braku finansowania. Jest zatrzymywana na granicach, w portach i na punktach kontrolnych. Dostęp do regionów objętych konfliktami bywa świadomie blokowany. Transporty żywności i leków stają się elementem politycznej albo militarnej rozgrywki.

Pracownicy organizacji humanitarnych narażają zdrowie i życie. Międzynarodowe prawo humanitarne jest ignorowane, a ludność cywilna płaci cenę za decyzje polityków i dowódców wojskowych.

Tom Fletcher mówił wprost o konieczności przeciwstawienia się narastającej bezkarności i obojętności. Podkreślał, że organizacje humanitarne potrzebują nie tylko pieniędzy, ale także rzeczywistej możliwości dotarcia do ludzi.

To zasadnicza różnica.

Czasami pomoc nie dociera, ponieważ świat nie chce za nią zapłacić.

Czasami dlatego, że ktoś świadomie nie pozwala jej dotrzeć.

Co może zrobić biznes?

W tym miejscu wracamy do Radka Wierzbickiego i Unsung Heroes – Ventures for Humanity.

Skala problemu może odbierać nadzieję.

Co może zrobić jedna osoba, jedna firma, jeden startup albo jedna fundacja wobec kryzysów dotyczących setek milionów ludzi?

Nie rozwiąże wszystkich problemów.

Może jednak rozwiązać jeden konkretny problem konkretnej społeczności.

Może pomóc stworzyć prostszy i tańszy system oczyszczania wody.

Może usprawnić dostarczanie żywności i leków.

Może dać lokalnym przedsiębiorcom wiedzę potrzebną do rozwinięcia działalności.

Może wesprzeć rolników w zwiększeniu wydajności upraw.

Może poprawić dostęp dzieci do edukacji.

Może wykorzystać nowe technologie do lepszego zarządzania pomocą humanitarną.

Współczesna pomoc potrzebuje nie tylko pieniędzy i dobrej woli.

Potrzebuje technologii, logistyki, zarządzania, analizy danych, wiedzy o rynku, umiejętności tworzenia produktów oraz zdolności rozwijania sprawdzonych rozwiązań na większą skalę.

To kompetencje, które posiada biznes.

Unsung Heroes – Ventures for Humanity próbuje połączyć dwa światy, które nadal zbyt rzadko ze sobą współpracują.

Z jednej strony organizacje humanitarne i lokalne społeczności, które dobrze znają rzeczywiste problemy.

Z drugiej strony przedsiębiorcy, startupy, naukowcy, eksperci i inwestorzy, którzy potrafią tworzyć oraz rozwijać konkretne rozwiązania.

Fundacja nie zastąpi Organizacji Narodów Zjednoczonych, państw ani wielkich organizacji humanitarnych.

Nie taki jest jej cel.

Może jednak stworzyć przestrzeń, w której lokalny pomysł otrzyma wiedzę, wsparcie i kontakty niezbędne do tego, aby rzeczywiście zaczął działać.

Nie odbiorcy pomocy, lecz partnerzy

Najważniejszy element tego sposobu myślenia polega na czymś jeszcze.

Ludzie żyjący w Afryce, Azji czy Ameryce Południowej nie mogą być traktowani wyłącznie jako bierni odbiorcy pomocy wymyślonej przez kogoś w Warszawie, Londynie, Paryżu czy Nowym Jorku.

To oni najlepiej wiedzą, jak wyglądają problemy ich społeczności.

To oni znają lokalne warunki, kulturę, ograniczenia i rzeczywiste potrzeby.

Często mają także pomysły na rozwiązania. Brakuje im jednak dostępu do wiedzy, technologii, finansowania i międzynarodowych partnerów.

Prawdziwa pomoc nie powinna polegać wyłącznie na dostarczeniu gotowego rozwiązania.

Powinna również tworzyć warunki, w których ludzie mogą rozwijać własne rozwiązania i odzyskiwać samodzielność.

Widzialność nie oznacza więc tylko pokazania czyjegoś cierpienia.

Oznacza także dostrzeżenie jego wiedzy, talentu, przedsiębiorczości i prawa do współdecydowania o własnej przyszłości.

Nie chodzi o to, aby pokazać ludzi jako ofiary.

Chodzi o to, aby zobaczyć w nich partnerów.

Biznes lubi mówić o skali

W świecie startupów jednym z najczęściej używanych słów jest „skalowanie”.

Inwestorzy pytają, jak duży jest rynek, ilu klientów może zdobyć firma i jak szybko można zwiększyć przychody.

W przypadku pomocy humanitarnej skala oznacza jednak coś zupełnie innego.

Nie określa wielkości rynku.

Określa liczbę ludzi, którzy bez pomocy mogą stracić zdrowie, dom, rodzinę albo życie.

305 milionów ludzi to skala, której nie rozwiąże jedna organizacja.

Ale każda skutecznie rozwiązana lokalna potrzeba ma znaczenie.

Każdy przedsiębiorca, któremu uda się rozwinąć działalność i zatrudnić kolejnych ludzi, ma znaczenie.

Każda technologia, która pozwoli dostarczyć wodę, żywność, leki albo edukację, ma znaczenie.

Każdy człowiek, który przestanie być niewidoczny, ma znaczenie.

305 milionów powodów

Nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim.

Nie oznacza to jednak, że nie możemy pomóc nikomu.

Największym zagrożeniem nie jest nawet brak pieniędzy. Jest nim obojętność wynikająca z przekonania, że problemy ludzi żyjących tysiące kilometrów od nas nie są naszą sprawą.

Działalność Radka Wierzbickiego jest ważna nie tylko dlatego, że jego fundacja prowadzi konkretne programy.

Jest ważna również dlatego, że przywraca widzialność ludziom, miejscom i problemom, które zwykle pozostają poza zainteresowaniem mediów, biznesu oraz opinii publicznej.

Dlatego przywołuję materiał OCHA.

Raport nie jest w tym artykule oddzielnym wątkiem. Odpowiada na pytanie, dlaczego taka działalność jest potrzebna.

Pokazuje skalę świata, którego na co dzień nie widzimy.

Możemy dyskutować o tym, jak pomagać skuteczniej. Możemy oceniać działania organizacji humanitarnych, fundacji i instytucji międzynarodowych. Możemy szukać nowych modeli współpracy pomiędzy biznesem, technologią a pomocą społeczną.

Najpierw musimy jednak przyjąć do wiadomości, że ci ludzie istnieją.

Bo pomoc zaczyna się od zauważenia człowieka.

A 305 milionów ludzi to 305 milionów powodów, żeby przestać być obojętnym.


Źródło główne:

UN Geneva Multimedia Newsroom, OCHA, „Press Conference: launch of the Global Humanitarian Overview 2025”, materiał opublikowany 3 grudnia 2024 roku. Dane przedstawione w materiale dotyczą prognozowanych potrzeb humanitarnych na 2025 rok.

https://www.unognewsroom.org/story/en/2444/ocha-press-conference-launch-of-the-global-humanitarian-overview-2025/7352

Informacje o Fundacji Unsung Heroes – Ventures for Humanity:

Czytasz nas regularnie? Ustaw Brief jako preferowane źródło informacji w Google.

Obserwuj w Google