BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Ile naprawdę wart jest rynek marketingu w Polsce?

Mam coraz większe podejrzenie, że… nie wiemy.

Bo kiedy czytam o „wartości rynku marketingowego”, bardzo często okazuje się, że liczymy przede wszystkim reklamę, media, social media, kreację, kampanie i inne działania promocyjne.

Czyli głównie jedno P — Promotion.

A gdzie pozostałe trzy?

Product — badania, rozwój i zmiany produktu.
Price — strategia cenowa.
Place — dystrybucja, kanały sprzedaży, e-commerce.

To wszystko również jest marketingiem. I również kosztuje.

Sprawdziłem, ile faktycznie wiemy. Wynik jest ciekawszy, niż myślałem.

19,83 mld zł — tyle ma być wart w 2026 roku polski rynek reklamowy. Liczony co kwartał, z dokładnością do dziesiątych procenta, przez kilka konkurujących ze sobą firm badawczych.

A ile jest wart polski rynek zmian produktowych? Strategii cenowej? Rozwoju dystrybucji?

Nikt nie wie. Bo nikt tego nie liczy jako jednej kategorii.

GUS liczy nakłady na badania i rozwój — ale jako „naukę i technikę”, nie jako marketing. PARP liczy innowacyjność małych i średnich firm — osobno, po swojemu. Strategia cenowa? Nie istnieje jako kategoria statystyczna. Nie ma instytucji, która by ją mierzyła.

To znaczy, że problem jest głębszy, niż sądziłem.

Nie tylko branża myśli jednym P. Cały system statystyczny państwa jest tak skonstruowany, że nie potrafiłby policzyć inaczej, nawet gdyby ktoś chciał. GUS, PARP i rynek reklamowy to trzy osobne światy, bez wspólnego właściciela danych.

Jeżeli więc z czterech elementów marketingu mierzymy przede wszystkim jeden — i to jest jedyny, który w ogóle ma gdzie być zmierzony — to może wcale nie mierzymy rynku marketingowego?

Może mierzymy rynek ćwierćmarketingu.

I to nie jest tylko spór o słowa.

Bo ćwierćmarketing prowadzi do ćwierćrozumienia roli marketingu w firmie. Marketingowiec nie uczestniczy w decyzjach o produkcie, cenie i dystrybucji. Pojawia się na końcu i słyszy:

„Produkt mamy, cenę ustaliliśmy, sprzedaż zorganizowaliśmy. Teraz zróbcie marketing”.

Czyli: zróbcie promocję.

A potem dziwimy się, że marketing kojarzy się z reklamą, postami i obrazkami — i że właściwie każdy uważa, że się na nim zna.

Może więc zanim kolejny raz policzymy „rynek marketingowy”, warto najpierw ustalić, co właściwie liczymy. I kto w ogóle mógłby to policzyć.

Marketing to 4P. Jedno P to ćwierćmarketing.

Czytasz nas regularnie? Ustaw Brief jako preferowane źródło informacji w Google.

Obserwuj w Google