Jan Szczepanik. Polski Edison, którego świat podziwiał bardziej niż my sami
Cykl „🇵🇱 Wielcy Zapomniani” jest próbą odzyskiwania pamięci o Polakach, którzy współtworzyli świat, choć zbyt często pozostają nieobecni w naszej zbiorowej pamięci.
Jan Szczepanik.
Gdyby urodził się w Stanach Zjednoczonych, prawdopodobnie jego nazwisko znaliby dziś wszyscy. Powstawałyby o nim filmy, seriale i książki. Ulice największych miast nosiłyby jego imię, a uczniowie uczyliby się o nim w szkołach.
Tymczasem w Polsce niewielu potrafi odpowiedzieć na pytanie: kim był Jan Szczepanik?
A był człowiekiem, którego podziwiał sam Mark Twain.
Był wynalazcą, którego nazywano „Polskim Edisonem”.
Był człowiekiem posiadającym setki patentów i jednym z tych wizjonerów, którzy wyprzedzili swoją epokę.
Jan Szczepanik urodził się w 1872 roku. Początkowo pracował jako nauczyciel, ale szybko okazało się, że jego prawdziwą pasją są wynalazki. Nie miał zaplecza wielkich laboratoriów ani ogromnego majątku. Miał za to coś znacznie cenniejszego – niepohamowaną ciekawość świata.
Interesowało go wszystko.
Fotografia.
Film.
Przesyłanie obrazu na odległość.
Kolor.
Dźwięk.
Tkactwo.
Telekomunikacja.
Dziedziny, które dla większości ludzi końca XIX wieku były jeszcze bardziej marzeniem niż rzeczywistością.
To właśnie Szczepanik pracował nad rozwiązaniami związanymi z przesyłaniem obrazu na odległość, na długo przed pojawieniem się telewizji. Udoskonalał fotografię barwną i tworzył rozwiązania dla przemysłu włókienniczego.
Jednym z jego najbardziej niezwykłych wynalazków była kuloodporna tkanina wykonana z jedwabiu. Według przekazów właśnie ona miała uratować życie króla Hiszpanii Alfonsa XIII podczas zamachu.
Wieść o genialnym Polaku dotarła aż do Stanów Zjednoczonych.
Zafascynował się nim Mark Twain.
Słynny pisarz nie tylko spotkał się ze Szczepanikiem, ale również pisał o nim i pomagał popularyzować jego osiągnięcia. Nazywał go „austriackim Edisonem”, ponieważ Polska znajdowała się wówczas pod zaborami i nie istniała na mapie świata.
To znamienne.
Świat dostrzegał wielkość Jana Szczepanika.
A my z czasem zaczęliśmy o nim zapominać.
Być może właśnie w tym kryje się jedna z lekcji dotyczących budowania marki Polski.
Nie zawsze musimy wymyślać siebie od nowa.
Czasami wystarczy na nowo opowiedzieć światu własne historie.
Bo silne marki narodowe nie powstają wyłącznie dzięki kampaniom promocyjnym.
Powstają dzięki ludziom.
Dzięki ich dokonaniom.
Dzięki emocjom, które wywołują ich historie.
Izrael opowiada historię swoich innowatorów.
Włochy – swoich artystów i projektantów.
Stany Zjednoczone – przedsiębiorców i wizjonerów.
A Polska?
Polska również ma swoich bohaterów.
Trzeba ich tylko na nowo odkryć.
Jan Szczepanik jest jednym z nich.
I być może właśnie od takich historii warto zaczynać opowieść o marce Polski.
Bo markę kraju budują nie tylko jego granice.
Budują ją przede wszystkim ludzie, których świat zapamiętał, a my czasami niesłusznie zapomnieliśmy.