BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Na każdego coś mam

OD CENNIKA PRZYKLEJONEGO DO SZAFY DO STU MILIONÓW DOLARÓW

Piotr „Reformator” Gaweł

– Kurwa. Ale pruski dryl.

Nie pamiętam już dokładnie roku. Musiał to być 1991 albo 1992. Nie pamiętam również dokładnego słowa, którego użył wtedy Krzysztof Materna. Pamiętam natomiast miejsce, atmosferę i sens jego bardzo ostrego, charakterystycznego dla niego podsumowania.

Były to początki mojej pracy w reklamie. Reprezentowałem wówczas Publicis FCB i kierowałem działem mediów. Piotr Gaweł był pierwszym dyrektorem Biura Reklamy Telewizji Polskiej po 1989 roku.

Organizował cykliczne spotkania, na które zapraszał przedstawicieli, przede wszystkim szefów działów mediów największych działających w Polsce agencji reklamowych.

Tych dużych agencji sieciowych było wtedy może dwanaście. Publicis, FCB, McCann Erickson, Ogilvy, DDB, JWT i kilka innych. Rynek dopiero się tworzył, a my razem z nim uczyliśmy się nowych zasad, pojęć i sposobów pracy.

Na jedno z pierwszych takich spotkań pojechałem razem z Krzysztofem Materną.

Odbywało się ono w bloku A — najwyższym wówczas budynku Telewizji Polskiej przy Woronicza, którego dzisiaj już nie ma.

Piotr Gaweł wywarł na nas piorunujące wrażenie.

Był zasadniczy. Mówił z przekonaniem. Bardzo szybko było wiadomo, że doskonale rozumie, o czym mówi, a za jego słowami stoi ogromna wiedza i przygotowanie.

Ale było w nim coś jeszcze.

Rozumiał, na czym polega zarządzanie.

Nie pozwalał, żeby rozmowa rozchodziła się na dziesiątki pobocznych wątków. Nie dopuszczał do jałowych sporów i niekończących się dyskusji. Sprawnie prowadził spotkanie, podsumowywał kolejne zagadnienia i przechodził do następnych.

Nie próbował nikomu się przypodobać.

Miał cel i zamierzał go osiągnąć.

Po spotkaniu zjechaliśmy windą na dół, wyszliśmy przed budynek i zapaliliśmy papierosy.

Krzysztof spojrzał na mnie i skwitował to mniej więcej tak:

– Kurwa. Ale pruski dryl.

Nie przytaczam tego zdania słowo w słowo. Po ponad trzydziestu latach nie jestem pewien, jakiego dokładnie określenia użył. Pamiętam jednak jego sens: dyscyplinę, bezwzględny porządek i siłę, z jaką Piotr Gaweł prowadził spotkanie.

Obaj wiedzieliśmy, że spotkaliśmy człowieka, który nie przyszedł do Telewizji Polskiej administrować tym, co już istniało.

On przyszedł to zmienić.

RYNEK, KTÓREGO JESZCZE NIE BYŁO

Dzisiaj kupowanie mediów jest wielkim, wyspecjalizowanym biznesem.

Mamy domy mediowe, systemy informatyczne, badania, dane, algorytmy, aukcje automatyczne, rozbudowane narzędzia analityczne i zespoły specjalistów odpowiedzialnych za każdy fragment procesu.

Na początku lat 90. nie było właściwie niczego, co dzisiaj uznajemy za oczywiste.

Nie poprawialiśmy istniejącego rynku.

My ten rynek dopiero tworzyliśmy.

Powstawały pierwsze profesjonalne agencje reklamowe, pierwsze działy mediów, pierwsze spos

Czytasz nas regularnie? Ustaw Brief jako preferowane źródło informacji w Google.

Obserwuj w Google