Social media: trendy na 2021

306

Rok 2020 mocno wpłynął na wszystkie dziedziny życia i biznesu. I to zarówno w skali globalnej jak i lokalnej. Oczywiście musiał też odcisnąć swoje piętno na mediach społecznościowych oraz tego jak z nich korzystamy. Wynikiem tego jest kilka nowych, ciekawych trendów dotyczących serwisów społecznościowych.

Nadchodzi nowe czyli TikTok i… OnlyFans

Zamknięcie, izolacja, ograniczone możliwości działań w świecie rzeczywistym. Wszystko to pchnęło nas w objęcia nowych serwisów społecznościowych. Z nudów lub czystej ciekawości zaczęliśmy instalować nowe aplikacje, czego najlepszym przykładem jest spory wzrost użytkowników TikToka na świecie. Serwisy społecznościowe stały się dla wielu osób niezbędnym narzędziem do zarabiania pieniędzy. W tym przypadku mowa o OnlyFans.

W tym momencie należy zadać ważne pytanie: czy nowe serwisy utrzymają swoją dynamikę wzrostów, gdy świat wróci do normalności? Czy zdążą nas do siebie wystarczająco przywiązać i odciągną od Facebooka, Instagrama czy Twittera? Na ilu kontach w serwisach społecznościowych jesteśmy w stanie być aktywni?

Jedno jest pewne – pandemia sprawiła, że chętniej eksperymentujemy i przyglądamy się graczom na rynku. Również mały przewrót dokonuje się w komunikatorach, gdzie coraz śmielej poczyna sobie Telegram oraz Signal, ale to z trochę innych powodów…

Płać za content w social media

Wyczerpuje się powoli model biznesowy obecny na Facebook, Youtubie czy innych serwisach. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze użytkownicy internetu są coraz bardziej świadomi swojego cyfrowego śladu, który zostawiają. Dlatego też między innymi wspomniany wcześniej Signal zyskuje coraz więcej zwolenników (40 milionów w styczniu 2021).  Zwiastunek tego co się będzie działo w social media były serwisy informacyjne i popularne media, których model biznesowy był w dużej mierze oparty o reklamy w postaci banerów. I jakakolwiek technologia by za tym nie stała, to odbiorcy i tak przestali reklamy zauważać. Redakcje serwisów było coraz trudniej w ten sposób utrzymać i zaczął się proces zamykania treści za faywallem.

Facebook czy Instagram to takie właśnie serwisy informacyjne z zaawansowanym systemem reklamowym opartym o ogrom danych, które od nas są ściągane. Social media też zmierzają w stronę płacenia za treści czego przykładem jest wzrost popularności Patronite czy wspomnianego już OnlyFans. Ten drugi serwis niewątpliwie swój sukces zawdzięcza nie tylko pandemii, ale też branży erotycznej i pornograficznej, które jako pierwsze dostrzegły możliwości jakie daje ta platforma. Za nimi poszli inni twórcy treści z najróżniejszych kategorii tematycznych oraz celebryci. Ci ostatni zaczynają na OnlyFans zarabiać więcej niż na przykład z takiego Instagrama.

Jak zarabia OnlyFans? Jeśli płacisz twórcy treści przykładowo 10 dolarów za możliwość oglądania jego contentu, to serwis pobiera niewielką marżę dla siebie. Dzięki temu całkowicie uniezależnia się od budżetów największych korporacji na świecie, które wydają pieniądze na Facebooku, Instagramie, Youtubie.

Powrót do wolności

Wspomniane wyżej korporacje tak na dobrą sprawę władają serwisami społecznościowymi na świecie. Kontrowersyjna hipoteza? Wcale nie! Sumy, które firmy pompują w reklamy publikowane na społecznościówkach są kluczowe dla utrzymania infrastruktury i zapewnienia sprawnego ich działania. Aczkolwiek większość z nich nie chce się reklamować przy treściach kontrowersyjnych, szkodliwych czy skupionych wokół konkretnych ugrupowań politycznych. Zmusza to między innymi Facebooka i Twittera do blokowania oraz usuwania wielu kont czy treści. A to już przez wiele osób jest uznawane za zamach na wolność i wypaczenie idei internetu, który w założeniu miał być medium niepodlegającym żadnym wpływom czy grupom interesu.

Ten konflikt interesów prowadzi do kilku zjawisk. Po pierwsze odpływ ludzi z popularnych serwisów. Po drugie powstawanie alternatywnych platform. Po trzecie przeniesienie swojej obecności na inne serwisy, które nie są uzależnione od budżetów wielkich korporacji (np. OnlyFans).

Myśląc o trendach w social media nie powinniśmy mieć na uwadze technologii, ale nastroje społeczne. To, że jakiś serwis wprowadza nową funkcję wcale nie oznacza, że ludzie zaczną z niej masowo korzystać. Kopiowanie jakiejś funkcji z jednego serwisu na kolejny też nie zawsze się sprawdza. Więc nawet jeśli Facebook rozwinie możliwość płacenia za treści influencerów czy specjalistów, nie znaczy to, że nowi użytkownicy OnlyFans wrócą do imperium Marka Zuckerberga.

Komentarze
Ładowanie...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. AkceptujęDowiedz się więcej