Gaming marketing – największa rozrywka świata i nowe pole dla biznesu (wideo)
Od prawie dwóch lat prowadzę program <strong data-start="309" data-end="332">„Business in Brief”</strong>. Punktem wyjścia są dla mnie doświadczenia z rankingu <strong data-start="387" data-end="434">50 Najbardziej Kreatywnych Ludzi w Biznesie</strong> – bo to właśnie kreatywność i odwaga często pozwalają ludziom ruszyć w stronę własnego biznesu. Niezależnie od wieku.
Spis treści
Bardzo często moi rozmówcy podkreślają, że wcale nie tylko dwudziestolatkowie zakładają firmy. Równie dobrze robią to osoby po pięćdziesiątce – z doświadczeniem w korporacjach, ale i z chęcią „pójścia na swoje”. Dlatego zapraszam ekspertów, którzy potrafią podpowiedzieć, jak rozpocząć, a potem rozwijać własny biznes.
W najnowszym odcinku moimi gośćmi byli:
-
Radek Wójcik – Head of Gaming Marketing w Publicis Group,
-
Wojtek Krzemień – marketer i współtwórca przestrzeni rozrywkowej Chaos.
Rozmawialiśmy o gaming marketingu – obszarze, który z roku na rok zyskuje na znaczeniu i może być inspiracją także dla początkujących przedsiębiorców.
Gaming – największa rozrywka świata
Radek i Wojtek przypomnieli, że gaming to dziś największa gałąź rozrywki na świecie – wart ponad 188 miliardów dolarów. To dwa razy więcej niż film i muzyka razem wzięte.
W Polsce w gry gra aż 16 milionów osób. I nie chodzi tylko o młodych – do tej grupy należą też osoby układające pasjansa na komputerze czy sięgające po planszówki. „Gracz” to dziś pojęcie bardzo szerokie, obejmujące wiele światów: od gier online, przez single player, retro, aż po gry bez prądu.
Gaming marketing – jak rozmawiać z graczami?
Dla marketerów to ogromne wyzwanie. Środowisko graczy jest bardzo zróżnicowane i nie toleruje „ściemy”. Jeśli marka chce tam wejść, musi to robić z autentycznością i zrozumieniem języka tej społeczności.
Jak podkreślają moi goście:
-
Nie wystarczy być na Twitchu czy Discordzie – ważne jest, żeby dopasować komunikację do grupy i zrozumieć, jakie doświadczenie marka może zaoferować.
-
Gaming marketing nie ogranicza się do sponsoringu turniejów czy reklam w grach. To sposób myślenia, który pozwala „przełożyć” język graczy także na komunikację w mediach tradycyjnych.
-
Kluczem jest wiarygodność – gracze natychmiast wyczują, czy marka mówi do nich szczerze, czy tylko „udaje, że zna temat”.
E-sport a gaming – gdzie jest różnica?
E-sport to profesjonalny fragment całego świata gamingu. Tak jak piłka nożna to sport masowy, a Ekstraklasa – jego elitarna wersja, tak samo wygląda to w grach.
Długo symbolem e-sportu w Polsce były turnieje w katowickim Spodku. Dziś część wielkich wydarzeń przenosi się na Bliski Wschód, ale widać też nowe trendy – coraz więcej lokalnych, mniejszych inicjatyw, które odzwierciedlają naturę samych graczy: mniejsze, zorganizowane społeczności.
Gdzie zdobywać wiedzę o gamingu?
Osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z tym światem – także tym po pięćdziesiątce – Wojtek i Radek radzą:
-
zaglądać na portale takie jak Eurogamer, CD-Action, GRYOnline.pl,
-
odwiedzać wydarzenia gamingowe i targi,
-
a w Warszawie – wpaść do przestrzeni Chaos, gdzie spotykają się różne światy gier: PC, retro i planszówki.
Dlaczego gaming marketing to szansa dla biznesu?
Po pierwsze – daje dostęp do ogromnej grupy odbiorców. Po drugie – pozwala budować wizerunek marki nowoczesnej i autentycznej. Po trzecie – choć trudniej tu o konwersję niż w klasycznych kanałach, to zaufanie i wiarygodność, jakie można zdobyć wśród graczy, są bezcenne.
Jak podsumował Wojtek:
„Gaming realizuje marzenie każdego marketera – pozwala dosięgnąć każdego odbiorcy. Ale trzeba to robić z pokorą i zrozumieniem”.
Wnioski?
Rozmawiając o gamingu, miałem podobne wrażenie jak wtedy, gdy w latach 90. zaczynał raczkować internet. Wtedy też nikt nie wierzył, że stanie się dominującym medium. Dziś nikt już tego nie kwestionuje.
Gaming marketing jest dokładnie w takim momencie rozwoju. To przyszłość komunikacji i jedno z najciekawszych pól dla nowych biznesów.
Dlatego – jak zgodziliśmy się z moimi gośćmi – warto do tematu wracać. I pewnie wrócimy w kolejnych odcinkach programu.
Czytasz nas regularnie? Ustaw Brief jako preferowane źródło informacji w Google.