Wideo i chatbot, czyli jak rekrutować pokolenie Z

1 407

Jak zatrudniać generację urodzoną w cyfrowym świecie, wychowaną wśród dźwięków przychodzących wiadomości i z kamerą w kieszeni?

Pokolenie Z – następcy Millenialsów, urodzeni po drugiej połowie lat 90-tych, wchodzą na rynek pracy i mogą wywołać na nim – jak żadna generacja wcześniej –  wstrząsy tektoniczne. Żeby skorzystać z wrodzonych kompetencji cyfrowych Zetek i odpowiedzieć na ich potrzeby, będziesz musiał – Rekruterze/Pracodawco – sięgnąć po nowe strategie zatrudniania i przemyśleć na nowo paradygmaty rekrutacyjne. Przede wszystkim powinieneś nauczyć się przyciągać i angażować łatwo umykającą uwagę generacji Z, przeciążoną lajkami, memami i innymi cyfrowymi tworami.

Kim są Zetki?

Nie dostaniesz do nich prostego klucza. Nie mają jednego zestawu talentów. “The Economist” pisze, że są lepiej wykształceni, mniej hedonistyczni i mniej samotni niż ich swoi poprzednicy, ale też jednocześnie biedniejsi. 

Jedno jest pewne: pokolenie Z nie korzysta z social mediów, ale w nich żyje. Tam mają miejsce formacyjne doświadczenia Zetek: kłócą się, nawiązują przyjaźnie, ściągają na egzaminach, umawiają się na imprezy, zakochują i rozstają rozstawają się. Ze śladów, które pozostawiają w sieci wiadomo  o nich więcej, niż o jakiejkolwiek generacji wcześniej.

Technologia kształtuje ich umiejętności społeczne, krytyczne myślenie i intelektualną ciekawość. Chcą też z nią w przyszłości pracować.

Smartfon jest częścią ich dłoni. To w nim organizują całe swoje życie – i w nim szukają pracy. 

Warunkiem wstępu do ich świata, który musisz spełnić, jest więc dobra strategia mobilna. 

Przyciągnąć wzrok generacji Z

Pamiętaj, że nie masz dużo czasu – to najbardziej niecierpliwe z pokoleń. Uwodź ich, ale trzymaj się prostego opisu stanowiska. Mów do nich praktycznie – unikaj zbyt dużej ilości tekstu i bądź konkretny. Komunikuj się z nimi za pomocą obrazów i memów. Jeśli prosisz kandydatów o dołączenie plików, np. CV, upewnij się, że ta funkcja działa dobrze i szybko. Nie pytaj Zetek o niepotrzebne informacje, które wydłużają proces aplikacyjny – ryzykujesz utratę ich uwagi. 

Generacja Z jest przyzwyczajona, że wszystko jest live i jest dostępne od razu: wiadomości, muzyka, wideo. Jeśli muszą czekać więcej niż kilka sekund na załadowanie się strony przestają być nią zainteresowani.

Chatboty

Wychowali się, pisząc na komunikatorach tekstowych, są przyzwyczajeni do niewerbalnej komunikacji na Messengerze, Tinderze czy WhatsAppie. Emocje odczytują z obrazków. Oczekują odpowiedzi na swoje pytania od razu – i chcą, żeby były spersonalizowane. Wiesz, kto może to zrobić? Chatboty rekrutacyjne, np. dostępny na naszym rynku Jobot 24. Dzięki nim nie muszą godzinami przeglądać i monitorować portali z ogłoszeniami. Dostają konkretną ofertę i po krótkiej rozmowie, jeśli są zainteresowani i spełniają wymagania pracodawcy, zostają zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną.

Absolutnie nie proś ich, by do ciebie dzwonili. Część z nich – często ci o najbardziej nieszablonowych umysłach, którzy odmienią twoją organizację – może się tego zwyczajnie bać. Według badań think tanku Pew Research Centre dla 70 proc. przedstawicieli generacji Z największym problemem – obok depresji – jest niepokój. To mroczna strona ciągłych powiadomień, newsów i cyfrowych rozpraszaczy, na które są wystawieni od dzieciństwa.

Jeśli jednak szukasz wśród nich tych o najbardziej rozwiniętych kompetencjach społecznych – urodzonych liderek i mówców – skorzystaj raczej z wideopołączenia FaceTime’em, Zoomem czy Hangoutem i porozmawiaj z nimi twarzą w twarz.

Wideo 

Możesz również poprosić Zetki, żeby zamiast CV, wysłali Ci 1-minutowe nagranie, na którym się przedstawią. Oni kochają wideo, wychowali się z kamerą smartfona w kieszeni. 

W ogłoszeniu o pracę, zamiast tekstu, umieść też krótki film. Pokaż im przyszłych współpracowników i swoje biuro – najlepiej nie korporacyjne boksy, ale współdzielone kanapy i duże stoły. Otoczenie, w którym można swobodnie krążyć z kawą przelewową. Jednego dnia pracować na tarasie, innego leżeć z laptopem na hamaku.

Bądź obecny na ich platformach – np. na Instagramie. Zamiast samych zdjęć aktualizowanych po każdych wakacjach, naucz się tworzyć angażujące Stories. Udostępniaj i opowiadaj o swoich wartościach i kulturze organizacji – świadomości ekologicznej, społecznej odpowiedzialności, równości i transparentności. 

O czymś, do czego będą mogli się odnieść – bo przecież nie do klisz o “przyjaznej kulturze pracy” i “realnych możliwościach rozwoju”.