Jedzenie z dostawą zamówisz z co piątej restauracji w Polsce

84

Już 20% polskich restauracji realizuje dowozy jedzenia. W ciągu minionych dwunastu miesięcy liczba restauracji oferujących dowóz wzrosła aż o 56%.

Według tegorocznego raportu Stava o rynku dowozów jedzenia, w miastach powyżej 50 tys. mieszkańców 4173 restauracje realizują dowozy swoich dań. Najwięcej lokali oferujących usługę dowozu znajduje się w Warszawie (850 restauracji), Krakowie (329 restauracji) i we Wrocławiu (225 restauracji). Największym odsetkiem restauracji realizujących dowozy może pochwalić się Stargard Szczeciński – niemal połowa restauracji w tym mieście oferuje tego typu usługę. Na podium znalazły się jeszcze Świętochłowice (46%) oraz Będzin (44%).

Podobnie jak przed rokiem, w weekendy widać wyraźny wzrost zamówień w stosunku do pozostałych dni tygodnia. Mimo, że weekend to tylko 3 z 7 dni tygodnia to wolumenowo łącznie w te dni składamy aż 49% zamówień z całego tygodnia. W sobotę, tradycyjnie już, zamawiamy jedzenie odrobinę rzadziej niż w niedzielę czy piątek. Poniedziałek nieustannie pozostaje dniem, w którym gastro-kurierzy mają najmniej pracy do wykonania. Tygodniowa zmienność na rynku dowozów w większości miast w Polsce wygląda podobnie.

Niedziele bez handlu i weekendy po wypłacie

W raporcie przeanalizowano wpływ niedziel bez handlu na rynek dowozów jedzenia. Od kiedy w marcu 2018 roku wprowadzono nowe przepisy, wyraźnie zarysowała się różnica w weekendowym natężeniu zamówień. Przeciętnie w niedziele wolne od handlu w ciągu ostatniego roku było o 34% więcej zamówień na dowóz niż w niedziele handlowe. Różnica ta jest inna w zależności od miasta. Przykładowo w Słupsku wynosi ona 13%, a w Białymstoku aż 61%.

Od 2017 roku średni rachunek za zamówienie jedzenia z dostawą wzrósł minimalnie – w 2017 roku było to 49,12 zł, a obecnie wynosi on 51,13 zł. Oznacza to wzrost o zaledwie 4%. W tym samym czasie, przeciętne wynagrodzenie w Polsce wzrosło o 12%, płaca minimalna wzrosła o 12,5%, a minimalna stawka godzinowa o 13%. Co za tym idzie, rosnące koszty pracy nie przekładają się bezpośrednio na wzrost cen potraw zamawianych z dowozem. Być może wzrost cen w gastronomii przyjdzie z opóźnieniem?

W 2018 roku, tak samo jak rok wcześniej, wyraźnie widać, że kalendarz wypłat pensji pracowników w Polsce dyktuje również cykl funkcjonowania rynku dowozów. W weekend poprzedzający 10. dzień miesiąca, czyli typowy dzień wypłat* liczba zamówień jest o 12% niższa niż w ciągu kolejnego weekendu (w 2017 roku odsetek ten wyniósł 13%). Co ciekawe, po otrzymaniu wypłaty chętniej podejmujemy decyzję o zamówieniu jedzenia z dostawą, natomiast nie ma to żadnego związku z średnią ceną zamówienia. W weekend poprzedzający dzień wypłaty różnica średniej wysokości zamówienia w stosunku do innych weekendów w miesiącu wynosi zaledwie 1%.

Pizza Index 2019

Pizza wciąż jest królową dowozów. Aż 4 na 10 zamówień dotyczy właśnie włoskiego przysmaku. Kebab odpowiada za 18% zamówień z dowo- zem, natomiast kuchnia polska za 12%. W zeszłorocznym raporcie wprowadziliśmy swoje autorskie wskaźniki dla branży gastronomicznej pokazującej konkurencję wśród lokali serwujących najpopularniejsze dania. Wyróżniliśmy cztery indeksy: Pizza Index, Sushi Index, Burger Index oraz Vege Index.

Pizza Index pokazuje ilu mieszkańców mia- sta przypada na jedną pizzerię. Im wartość indeksu jest niższa, tym większa konkurencja na rynku pizzerii i bardziej nasycony rynek. Pozostałe indeksy w sposób analogiczny odnoszą się do innych gałęzi gastronomii.

W tym roku za najbardziej konkurencyjny i nasycony pizzeriami rynek uznajemy Kraków – na jedną pizzerię przypada tam 1431 mieszkańców. W czołówce pod względem nasycenia rynku zna- lazły się jeszcze Poznań – 1633 mieszkańców na jedną pizzerię – oraz Wrocław – 1786 mieszkańców na jedną pizzerię. Najmniejsza konkurencja spośród badanych miast odbywa się między pizzeriami w Jastrzębiu Zdroju. W tym mieście na jedną pizzerię przypa- da aż 12 840 obywateli. Średni Pizza Index dla wszystkich badanych miast w Polsce wyniósł 4380, co oznacza, że średnio w Polsce jedna pizzeria przypada na 4380 mieszkańców.

Jak zamawiamy jedzenie do szpitali?

Polskie szpitale nigdy nie słynęły z wysokiej jakości posiłków. Termin “szpitalne jedzenie” jest synonimem dania marnej klasy. Nic więc dziwnego, że pacjenci, lekarze i odwiedzający chętnie zamawiają jedzenie z dowozem. Przeanalizowaliśmy blisko 1500 zamówień do kilkunastu szpitali w Polsce w różnych miastach zarówno tych mniejszych (np. Słupsk) jak i dużych (Szczecin czy Rzeszów). Widać wyraźne różnice pomiędzy trendami na całym rynku dowozów a dostawami do szpitali.

Pobierz cały raport Stava o rynku dowozów jedzenia 2019, aby dowiedzieć się więcej i poznać najważniejsze trendy w branży gastronomicznej.