Design w czasach zarazy 6.0

137

Zaprosił o północy wszystkich gości przebywających w tym czasie w jego domu do tego by wspólnie wyruszyć na sprzątanie okolicy.

Design przez pryzmat wpływu pandemii na środowisko

Od wybuchu pandemii minęło już trochę czasu. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do częściowego życia w zamknięciu, a kolejne wiadomości na temat koronawirusa nie wywołują już takiego przerażenia.  Rozpoczęło się również luzowanie obostrzeń związanych z zachowaniem dystansu społecznego co ma przełożyć się na pobudzenie najbardziej dotkniętych segmentów gospodarki. Tworzona jest rzeczywistość, w której prawdopodobnie pozostaniemy trochę dłużej niż kilka tygodni. W końcu trzymać wszystkich w domach się nie da. W trakcie okresu zamknięcia zauważono pozytywny wpływ ograniczenia działalności człowieka na środowisko naturalne. Zmniejszyło się zapotrzebowanie na energię oraz transport co spowodowało ograniczenie emisji szkodliwych gazów do atmosfery nawet o kilkadziesiąt procent. Ma to ogromny wpływ na jakość powietrza szczególnie w Chinach, gdzie jest wysoki poziom zanieczyszczenia. Kolejne pozytywne skutki zmniejszenia naszej obecności można było zauważyć np. w Wenecji, gdzie od bardzo długiego czasu woda w kanałach przestała być mętna oraz pojawiło się życie. W Barcelonie na ulice wyszły dziki, a na Sardynii, w porcie Cagliari pojawiły się delfiny. Są to piękne akcenty przyrody, która może chwilę odetchnąć. Powinien to być dla nas jasny sygnał, że działania, które podejmowaliśmy przed wybuchem zarazy były niewystarczające. Mamy teraz historyczną okazję obserwować jak destrukcyjnie nasza obecność i działalność wpływa na otoczenie. Widać to dopiero zestawiając ze sobą dwa okresy – pierwszy – pełnej aktywności oraz drugi zupełnie odwrotny – braku aktywności. Zmiany, które zaszły dobrze obrazują zdjęcia satelitarne wykonywane na terenie Chin w grudniu 2019 i lutym 2020 na których widać poziom zanieczyszczeń.

Łatwo zauważyć i co dalej?

Niestety jedno to zauważyć, a drugie coś z tym zrobić. Jak długo potrwa ograniczenie szkodliwego wpływu działalności człowieka na środowisko? Z pewnością nie dłużej niż pandemia. Obserwując to co działo się po zakończeniu kryzysu finansowego pod koniec ubiegłej dekady, można było zauważyć wręcz zwiększenie się emisji śladu węglowego w stosunku do okresu poprzedzającego. Zakończenie pandemii będzie czasem, w którym wszyscy będą dążyli do jak najszybszego nadrobienia strat bez względu na inne koszty. Niestety w świecie zorientowanym tak jednoznacznie na zysk często nie liczą się inne rzeczy. Smutnym jest fakt odkładania przez rządy na dalszy plan projektów związanych z ochroną środowiska. Jest to spowodowane nagłymi ogromnymi kosztami wynikającymi z załamania się gospodarki. Dla rządzących dobrym argumentem będzie działanie na rzecz odbudowy. Czy jednak warto to robić kosztem naszej planety?

Przykład krótkowzrocznego myślenia na trochę innym podłożu i w skali naszego kraju można było zauważyć po zakończeniu II Wojny Światowej, kiedy wyburzano i rozbierano zabytkowe kamienice w różnych miastach by pozyskać surowiec do odbudowy Warszawy. Cel został osiągnięty, przy czym koszty pominięto.

Tony odpadów, szybki zysk czy zrównoważony rozwój?

Koronawirus ma niestety również bardzo negatywny wpływ na środowisko. Jednorazowe rękawiczki, maseczki, fartuchy i wszelkie inne środki zabezpieczające przed zakażeniem są wszechobecne na całym świecie. Równocześnie zwiększył się popyt na towary pakowane w hermetyczne sztuczne opakowania. Panuje bowiem przekonanie, że w ten sposób produkty są lepiej zabezpieczone przed wirusem co prawdopodobnie jest błędne, ponieważ część naukowców twierdzi, że na tego typu powierzchniach wirus utrzymuje się dłużej. Niemniej jednak powoduje to drastyczny wzrost ilości sztucznych odpadów, które będą zalegały w naszym środowisku przez bardzo długo. Problem sam w sobie nie jest nowy, lecz może jest to dobry czas by zastanowić się w jaki sposób można lepiej zorganizować obieg tego typu śmieci. Przecież można je przetwarzać na nowo. Są na to sposoby. Jednak mleko się już rozlało i stało się to dawno temu, gdy masowo zaczęto wykorzystywać sztuczne opakowania nie myśląc w ogóle o przyszłości i o wpływie jaki będzie to miało na środowisko. Znane są wszystkim obrazki rajskich plaż w egzotycznych lokalizacjach, które pełne są śmieci wyrzucanych przez oceany. Oczyszczenie świata z tego całego syfu, który wyrzuciliśmy zajmie bardzo dużo czasu, a może być wręcz niemożliwe. A pomyśleć, że jeszcze 100 lat temu na świecie prawie nie było tworzyw sztucznych i śmieci z nimi związanych. Nie chcemy w tym miejscu mówić, że tworzywa sztuczne są całym złem tego świata i należało by się ich jak najszybciej pozbyć. Nie nie… Przecież dzięki nim mamy wiele przedmiotów, które umożliwiają nam robienie wspaniałe rzeczy. Jednak zupełny brak odpowiedzialności w gospodarowaniu tego typu materiałami spowodował taki, a nie inny obraz świata.

I powstał plastik

W 1907 r., kiedy Leo Baekeland opracował bakelit, pierwsze masowo stosowane tworzywo sztuczne, z pewnością nie wiedział jakie będzie to miało skutki. Widziano tylko i wyłącznie korzyści płynące z nowego materiału, którego nie dało porównać się z niczym innym występującym w naturze. Było to z pewnością przełomowe odkrycie, a podniecenie wszelkiego rodzaju inwestorów i biznesmenów, którzy upatrywali w tym zysku z pewnością było ogromne. Czy możemy ich winić za to co mamy teraz? Być może, choć w przypadku historii kamienic z początku artykułu skutki podjętych działań były oczywiste z perspektywy podejmującego tą decyzję to prawdopodobnie przewidzenie tego jak będzie wyglądał świat za 50 czy 100 lat w związku z popularyzacją tworzyw sztucznych było trudniejsze. Można jednak wyciągnąć lekcję z krótkowzrocznego myślenia nastawionego na osiągnięcie tylko jednego celu. Teraz my jesteśmy odpowiedzialni za miejsce, w którym żyjemy, dlatego świadomi zagrożenia musimy bardziej zdecydowanie działać ku poprawie stanu rzeczy. Bardzo dobrze odnosi się do tego teoria zrównoważonego rozwoju, a właściwie jej pierwotna wersja sformułowana i propagowana przez niemieckich leśników na początku XIX wieku. Teoria określała sposób gospodarowania lasem polegający na tym, że wycina się tylko tyle drzew, ile może w to miejsce urosnąć, tak by las nigdy nie został zlikwidowany, by mógł się zawsze odbudować. Jakże cudownie proste jest to założenie i jakże trudne do osiągnięci. Definicja zrównoważonego rozwoju w odniesieniu do cywilizacji brzmi „Zrównoważony rozwój to rozwój, który zaspokaja potrzeby obecne, nie zagrażając możliwościom zaspokojenia potrzeb przyszłych pokoleń”[1]. Oznacza to, że musimy myśleć o przyszłości, ponieważ po naszej śmierci świat się nie kończy i będą musiały tutaj przetrwać kolejne pokolenia. W naszych rękach leży to co im przygotujemy, a nie w ich, jak sobie z tym poradzą. Teraz jesteśmy odpowiedzialni za przyszłość! Jeżeli teraz nasz poziom eksploatacji lub destrukcji środowiska sprawi, że w przyszłości nie będzie dało się w nim żyć to będzie to tylko i wyłącznie nasza wina, ponieważ mamy tego zupełną świadomość.

Proste czyny o wielkim znaczeniu

Janusz Kaniewski – założyciel studia, podczas imprezy z okazji swoich 40. urodzin zrobił coś bardzo prostego jednak o wielkim znaczeniu. Zaprosił o północy wszystkich gości przebywających w tym czasie w jego domu do tego by wspólnie wyruszyć na sprzątanie okolicy. Wszyscy biesiadnicy z ogromną przyjemnością przemierzali okolicę usuwając wszelkie odpady, które napotkali. Jest to znakomity przykład jak prostymi działaniami, które może podjąć każdy można pozytywnie oddziaływać na otoczenie. Dodatkowo robiąc to w bardzo przyjemny sposób!

Czy jest jakaś nadzieja?

projektowanieProjektowaniem rozwiązań, które są przygotowane odpowiedzialnie zajmuje się między innymi dobry design. Prawdziwi projektanci tworzą takie rozwiązania, które sprawiają, że życie będzie łatwiejsze i lepsze nie tylko teraz, ale również później. Jednak pomysły to jedno, a wdrożenie to już zupełnie coś innego. Bardzo ciężko jest doprowadzić od pomysłu do jego realizacji. Po drodze jest niezliczona liczba czynników które nie sprzyjają. Jednym z nich jest obawa instytucji czy firm dysponujących środkami produkcyjnymi lub pieniężnymi przed inwestycją w tego typu pomysły, ponieważ wydają się one zbyt nowatorskie. Niech przykładem w tym miejscu będzie wspominany już w jednym z pierwszych artykułów projekt maszyny do automatycznej dystrybucji maseczek ochronnych. Kolejnym czynnikiem wpływającym na niepowodzenie innowacyjnych projektów jest niechęć do takich rozwiązań firm, które obecnie są monopolistami w danym sektorze. Im nie zależy na tym by wprowadzić produkt zmieniający reguły gry. Przykładem w tym miejscu może być niezużywająca się opona. Istnieje bowiem patent opony, która nie ulega zużyciu pod wpływem użytkowania, czyli krótko mówiąc nie trzeba jej nigdy wymieniać. Niestety nie jest produkowana, ponieważ łatwo się domyślić jaki miało by to wpływ na producentów ogumienia obecnie osiągających duże zyski. Musieli by zmienić model swoich biznesów. A jak bardzo pomogło by to środowisku? Może odrobina wysiłku by nie zaszkodziła?

Opakowania z grzybów i jadalne talerze

Od jakiegoś czasu dużo mówi się o potrzebie zmiany materiałów wykorzystywanych do produkcji produktów, które są używane tylko jeden raz. Mowa tutaj o np. różnego rodzaju opakowaniach. Plastik jest bardzo wygodnym materiałem posiadającym wiele oczekiwanych właściwości. A gdyby tak zastąpić go np. biodegradowalnym materiałem wykonanym z grzybów? Polska projektantka Róża Rutkowska i jej firma MakeGrowLab stworzyła SCOBY (Symbiotic Culture Of Bacteria and Yeast), czyli materiał w 100% wolny od tworzyw sztucznych, który powstaje z biomasy. Materiał można uzyskać w każdym miejscu na świecie, przy wykorzystaniu niewielkich środków, a pod koniec użytkowania można go kompostować. Nadaje się do pakowania różnego rodzaju pospolitych produktów. Zapewnia również dobrą ochronę dla produktów, które muszą być w pewnym stopniu izolowane od otoczenia. Jest to bardzo innowacyjny produkt, który mamy nadzieję, że się przyjmie, jednak do popularyzacji potrzeba czasu. Weźmy na przykład naczynia z otrębów. Chyba każdy słyszał, że z powodzeniem w tego typu naczyniach można spożywać posiłki. Dlaczego jednak w tak małym stopniu są wykorzystywane? Można je spotkać w niewielkiej ilości restauracji. Wynika to być może z przyzwyczajenia ludzi do bardziej tradycyjnych materiałów, z których są wykonane naczynia jak np. szkło, porcelana, czy nieszczęsny plastik. Niestety świadomość konsumentów jest niska. Niewiele osób zwraca uwagę na to jakich materiałów używa i jakie to ma skutki dla środowiska. Brakuje społecznej odpowiedzialności. Na szczęście dostępność otrębowych naczyń jest wysoka. Po wpisaniu hasła w przeglądarkę można znaleźć dziesiątki sklepów, które oferują te produkty.

Więcej wiary i odwagi!

Na początku XXI w. za niemożliwe uważano rozpowszechnienie się samochodów elektrycznych. Uważano, że wszelkie problemy techniczne związane z magazynowaniem energii takie jak np. waga czy wielkość baterii sprawią, że takie rozwiązanie nie będzie praktyczne. Na szczęście były osoby, które wierzyły w ten koncept jak np. Elon Musk, który dzięki ogromnemu wysiłkowi stworzył Teslę. Doprowadził do tego, że obecnie praktycznie każdy szanujący się koncern motoryzacyjny ma w swojej ofercie samochody elektryczne. Często pozornie niemożliwe do spełnienia koncepcje przedstawiane są w ten sposób przez tych, którym zależy na utrzymaniu obecnego stanu rzeczy. Oby w przyszłości było więcej osób tak odważnych i dążących do pozornie niemożliwych do zrealizowania koncepcji jak założyciel Tesli. Pod warunkiem, że będą pozytywnie wpływały na nasze otoczenie teraz i w przyszłości.

 

[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Zr%C3%B3wnowa%C5%BCony_rozw%C3%B3j

Komentarze
Ładowanie...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Akceptuję Dowiedz się więcej