Powstaje GHOST, czyli polski film fabularny o esporcie

141

GHOST, będzie pierwszą polską fabularną produkcją traktującą o esporcie. Film inspirowany jest wydarzeniami tzw. “Złotej Piątki”, która w w pierwszej dekadzie XXI wieku zdominowała światową scenę Counter-Strike.

Film Ghost odpowie na potrzeby mainstreamowego widza, który dziś coraz częściej angażuje się i śledzi treści około gamingowe. Fabuła filmu cofnie nas do czasów kawiarenek internetowych i opowie historię inspirowaną drużyną Counter-Strike, która zdobyła wiele międzynarodowych tytułów mistrzowskich i stanowi dumę polskiego esportu.

Film opowie o sile przyjaźni i miłości do gier komputerowych. Główny bohater Tomek – nazywający siebie Ghostem, zdaje się być niewidzialny i niezrozumiały przez otaczający go świat. Poprzez gry komputerowe poznaje nowy świat, rozwija swoją pasję i podążą za marzeniami. W internetowej kafejce powstanie drużyna, która podbije świat esportu i z młodego człowieka uczyni gwiazdę młodego pokolenia.

Projekt poprowadzi Filip Syczyński, reżyser znany m.in. z serialu “Mały Zgon” na Canal+, który z tematyką gier jest dobrze zaznajomiony – w 2019 roku odpowiadał za identyfikacje audiowizualną Intel Extreme Masters w Katowicach. Opiekę merytoryczną nad projektem objał natomiast Maciej Sawicki, współwłaściciel organizacji devils.one i prowadzący dziennikarz Misji Esport.

50 haslo 1

O filmie Ghost rozmawiam z Janem Kwiecińskim z Akson Studio, producentem filmu. Premiera filmu zapowiedziana jest na drugą połowę 2021 roku.

Skąd pomysł na film dotykający obszaru gier komputerowych, i jej turniejowej odmiany – esportu? Opowiedz w paru zdaniach o projekcie.

Jan Kwieciński: Jakiś czas temu przyszedł do mnie Filip Syczyński z mega pomysłem na scenariusz. W tamtym czasie byłem jednak laikiem w temacie esportu, zacząłem wiec pytać o wszystkie szczegóły. Filip opowiadał mi o tym, jak duże jest to zjawisko na świecie. Mega się wkręciłem. Gadaliśmy kilka godzin. Na następne spotkanie dołączył do nas spec speców Maciek Sawicki. Potem pojechaliśmy razem na Intel Extreme Masters do Katowic. Rest is history 🙂 To był totalny game changer. Myślałem, że jedziemy do jakiejś hali targowej pod Katowicami, a tu nagle podjeżdżamy pod sam Spodek, w którym nie ma wolnego miejsca i trzeba się przeciskać przez ocean totalnie zajaranych ludzi. Dzieciaków i dorosłych. Zobaczyłem tam, jak funkcjonują rozgrywki i jaki ogrom wysiłku wymagają, ale tez ile znaczą dla ludzi i ile wielkiej pasji jest w tym wszystkim.

Przez wiele osób gry komputerowe wciąż utożsamiane są z uzależnieniem i odosobnieniem społecznym, a mainstreamowym filmom często o wiele bliżej jest do stereotypu gracza z “Sali samobójców”, niż do atlety pokroju Jarosława “Pashy” Jarząbkowskiego. W jaki sposób zamierzacie podejść do tego tematu?

Jan Kwieciński: Właśnie zmiana wizerunku ‚gracza’ w postrzeganiu szerokiego widza jest tym, co mnie super kręci i robi ten projekt. Pokazujemy historie od zera do bohatera, historie underdogow, którzy muszą pokazać światu, jak bardzo mylą się wszyscy dokoła w ich postrzeganiu. Trudno o lepszych i bardziej złożonych bohaterów filmu. Myślę, ze nasz projekt może zrobić masę dobrego dla graczy i postrzegania esportu. W końcu pokażemy prawdę, a nie wytarte stereotypy.

Zapoznając się z zarysem scenariusza, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że będziemy mieli tutaj do czynienia z historią podobną do legendarnej “Złotej Piątki”, drużyny Counter-Strike, która była prekursorem esportu w Polsce i odniosła szereg triumfów międzynarodowych.

Jan Kwieciński: Tak. Mamy w naszej historii wspaniały, chlubny okres, którym najwyższy czas podzielić się z szeroką widownią!!! Mamy Małysza, Kubicę, Korzeniowskiego… Mamy też Złotą Piątkę!!!! Niemożliwe jest zrobienie filmu o esporcie bez inspiracji Piątką i ich gigantycznymi sukcesami. Dodatkowo umieszczenie filmu w niedalekiej przeszłości daje nam możliwość pokazania na ekranie świata bardziej analogowego, który będzie super sexy estetycznym elementem filmu, ale tez mega nostalgiczna podrożą do czasów kiedy na szybkiego neta trzeba było cierpliwie czekać w osiedlowej kafejce.

Czy taki film będzie zrozumiały również dla osób, które z grami komputerowymi nie miały zbyt wiele do czynienia? Waszym celem jest stworzeniem obrazu uniwersalnego i prostego w odbiorze, czy jednak chcecie mocno zagłębić się w niuanse tej specyficznej grupy docelowej?

Jan Kwieciński: Dotarcie do szerokiego widza jest dla nas celem, ale nie chcemy naginać żadnych faktów, abyśmy nie zawiedli zaufania profesjonalistów. Dlatego przy tworzeniu scenariusza i przygotowaniach do filmu pracujemy z Maćkiem Sawickim i wieloma graczami zarówno tymi młodymi jak i tymi troszkę starszymi, którzy na własnej skórze doświadczyli początków esportu w Polsce.

Co jest najważniejszą misją filmu, jaki efekt u widzów chcielibyście osiągnąć?

Jan Kwieciński: Chcielibyśmy po raz pierwszy w Polsce opowiedzieć o narodzinach jednego z najważniejszych i najbardziej pasjonujących zjawisk współczesnego świata, jakim jest esport. Chcemy, żeby ludzie dostrzegli, że granie może ludzi leczyć, a nie dzielić – jak się szerokiemu widzowi często wydaje. W końcu chcemy zrobić kawał dobrego, rozrywkowego kina, którego tak bardzo w Polsce brakuje.

Do jakiego widza chcecie dotrzeć i jakimi metodami? Postawicie na komunikację przede wszystkim do graczy, czy też może bardziej mainstreamowe media z Netflixem na czele? A może planujecie premierę kinową?

Jan Kwieciński: Jesteśmy w środku pandemii wiec trudno mówić o szerokich działaniach promocyjnych gdy np. kina są wciąż w większości zamknięte, a w mediach poza Covidem i wyborami prezydenckim mało innych wieści. Jednak cala ta obecna sytuacja oraz przede wszystkim temat, który poruszamy, mega prowokuje do myślenia o alternatywnych metodach promocji. Ostre wejście do online’u i platform dla graczy to podstawa. Szykujemy coś, czego jeszcze nigdy nie było. Ale więcej o tym wkrótce 🙂

Jak zostać profesjonalnym graczem na przykładzie ekosystemu Rainbow Six.

Droga na szczyt. Esport w Rainbow Six Siege

Komentarze
Ładowanie...