Praktycznie o tworzeniu wideo do rekrutacji i Employer Brandingu

Część 1 z 2 artykułu o wykorzystaniu wideo w rekrutacji i employer brandingu

183

Pokuszę się o stwierdzenie, że rok 2019 był w rekrutacji i employer brandingu rokiem wideo, a może rokiem początku wideo. Wiele firm w Polsce zaczęło zwracać uwagę na ten format, czego przykładem są kampanie takich marek jak JYSK, PwC czy Grupa Żywiec. Tanie koszty dystrybucji, świetny do budowania wizerunku i świadomości marki i przyciągający uwagę. Ale jak dokładnie zabrać się za tworzenie filmu rekrutacyjnego lub filmu employer brandingowego? Na co zwrócić uwagę? O czym pamiętać? No i najważniejsze, jak sprawić, żeby nie był tylko wizerunkowy, ale również wpływał na wzrost liczby kandydatów. W tym artykule postaram się podejść do tego tematu w sposób bardzo praktyczny, dając konkretne wskazówki o czym należy pamiętać.

Swipe, Next! Ile mamy czasu na zwrócenie uwagi odbiorcy? 

Czy oglądałeś/oglądałaś kiedyś wideo na Facebook Watch i w momencie gdy nie wzbudziło ono Twojego zainteresowania przerzuciłeś na następne? Zwróć uwagę na dwie rzeczy. Pierwsza, ile czasu zajęło Ci podjęcie decyzji o zrezygnowaniu z dalszego oglądania. Zapewniam Cię, że mniej niż kilka sekund. Po drugie, jak niewiele obecnie trzeba, żeby Twoim oczom ukazał się kolejny materiał wideo. Żyjemy w czasach Swipe. Gdzie wystarczy jeden ruch palca, żeby naszym oczom ukazała się następna treść i następna i następna. 

Prostota dostępu do kolejnych materiałów narzuca, to w jaki sposób powinniśmy tworzyć materiały wideo dystrybuowane online, a w szczególności, jak powinniśmy tworzyć pierwsze kilka sekund takiego materiału. 

Spójrzmy na to na dwóch przykładach, żeby lepiej zobrazować dobre i nieco słabsze praktyki. Obejrzyj najpierw pierwsze 15 sekund obu materiałów, zanim przejdziesz do dalszej części artykułu. 

Przykład 1: wideo promujące pracę w firmie j-labs software specialists.

Przykład 2: wideo promujące pracę w firmie Grupa Żywiec.

Zwróć uwagę jak istotne dla utrzymania naszej uwagi i obejrzenia filmu jest pierwsze kilka sekund materiału. W przypadku wideo Grupy Żywiec, już w pierwszej sekundzie poznajemy bohatera. Ważną rolę odgrywa tutaj również mowa ciała, ale o tym więcej już za chwilę. Nie widzimy logotypu, nie jesteśmy zmuszani do domyślania się czego film dotyczy. Zostaje nam przedstawiony bohater, z którym możemy się utożsamić i domniemujemy, że zaraz zostanie przedstawiona nam jego historia. Wpływa to znacząco na procent filmu jaki oglądają użytkownicy oraz to, że go nie pomijają.

Jak budować zaufanie formatem wideo?

Wspomniałem wyżej o zaufaniu i emocjach jakie wzbudza w nas wideo. W przypadku rekrutacji i Employer brandingu jedną z głównych emocji, którą chcemy wywołać jest zaufanie. Tylko jak to zrobić? 

Przyjrzyjmy się ponownie dwóm wyżej zamieszczonym materiałom. W pierwszym z nich, czyli materiale firmy j-labs software specialists widzimy osoby na filmie, natomiast głos dochodzi “z góry”. Nie widać jak poruszają ustami. Nie ma też mimiki twarzy oraz gestykulacji. Nie ma kontaktu wzrokowego.

Wszystkie te elementy, w codziennej komunikacji z ludźmi budują zaufanie do osoby wypowiadającej się. Zwróć uwagę, jaki masz poziom zaufania do osób, które nie patrzą Ci w oczy. 

Piszę o tym, ponieważ zauważyłem, że w wielu materiałach wideo wykorzystywanych w rekrutacji czy Employer brandingu, jest to praktyka nagminna. 

Tak więc pokaż swoich pracowników takimi jacy są. Pozwól im na zbudowanie zaufania swoim sposobem mówienia, mimiką i gestykulacją. Unikaj technik i ujęć wyjętych żywcem z filmów akcji. Twoim zadaniem nie jest zdobycie Oscara czy nagród za najlepsze ujęcia z lotu ptaka. Drona wykorzystasz w inny sposób. 

Scenariusz vs. drabinka scenariuszowa

Czy scenariusz jest konieczny? Czy muszę zatrudniać kogoś kto go napisze, żeby wyprodukować własny materiał wideo dla celów rekrutacyjnych? 

Nie koniecznie. W przypadku wideo w rekrutacji szczególnie ważna jest autentyczność i zaufanie, o którym wcześniej pisałem. Gdy tworzymy scenariusz i dajemy go pracownikowi do nauczenia się, często zatracamy jego naturalność. Gdy człowiek uczy się tekstu na pamięć nie brzmi naturalnie i swobodnie. 

Lepszym rozwiązaniem jest drabinka scenariuszowa, czyli pytania na które bohater powinien w filmie odpowiedzieć i główne rzeczy, które chcemy w nim przekazać oraz ich kolejność. 

To pozwoli nam zapanować nad produkcją, a jednocześnie zadbać o naturalność bohatera i całego materiału.

Done is better than perfect

Gdybym dostawał złotówkę za każdym razem gdy klient powiedział mi w tym roku, że wideo jest drogie, to pewnie nie musiałbym prowadzić już firmy. 

Czy to prawda? Czy tylko największe marki stać na nagrywanie profesjonalnych materiałów, najwyższej jakości? 

To zależy czego oczekujemy. Warto spojrzeć tutaj właśnie na nasze oczekiwania, moment w jakim jesteśmy jeżeli chodzi o wykorzystanie wideo w rekrutacji i employer brandingu jak również technologię jaką możemy się posługiwać. 

Jestem fanem stwierdzenia, “done is better than perfect”, czyli zrobione jest lepsze niż doskonałe. Czasem warto spróbować, zabrać się za coś i tworzyć. Nawet jeśli finalnie materiał trafi do szuflady. 

Jeżeli w ten sposób podejdziemy do formatów wideo, to nie potrzebujemy profesjonalnego sprzętu. Żyjemy bowiem w pięknych czasach, w których w naszej kieszeni znajduje się profesjonalna kamera, kręcąca materiały wideo w technologii 4K. Tak mówię o naszych smartfonach. Do tego mikrofon krawatowy za kilkadziesiąt złotych i mini-studio gotowe. Montaż? To również nie jest problem, istnieje wiele aplikacji do prostego montowania filmów na smartfonie. Darmowych. 

Inaczej sytuacja wygląda jeżeli jesteśmy dużą firmą, której zależy na bardzo wysokiej jakości. Nie twierdzę, że nie da się zrobić dobrego wideo smartfonem, również w tym przypadku, ale wiele dużych firm, z którymi pracuje, decyduje się na profesjonalną ekipę. 

Ponieważ zakładam, że wiele osób może dopiero podchodzić do tego tematu, postaram się przybliżyć Wam koszty. 

W przypadku profesjonalnych ekip wideo, dzień zdjęciowy potrafi kosztować między 5 000 a 25 000 zł. 

Na ostateczną cenę wpływa wiele zmiennych takich jak: lokalizacja, w której kręcimy, długość materiału, który chcemy nakręcić, liczba aktorów, użyty sprzęt (rodzaje kamer w tym dronów, mikrofonów i świateł) i wiele innych czynników. 

Dlaczego tyle i dlaczego tak drogo?

Każda cena ma swoje podstawy i ulokowanie w jakości i zasobach. W przypadku ekipy, z którą współpracuje (czyli nieocenione Good For You, stojące między innymi za sukcesem vloga JYSK) w ramach dnia zdjęciowego dostajemy wiele, w dwóch aspektach, zaangażowanych ludzi oraz technologii. To właśnie one wpływają na finalne koszty produkcji. 

Jeżeli chodzi o ludzi, to do naszej dyspozycji są: reżyser, scenarzysta, montażysta, operator, dźwiękowiec, grafik, makijażystka oraz asystent produkcji. Cały ten zespół zapewnia najwyższą jakość materiału wideo, na poziomie produkcji kinowych. 

Drugim ważnym aspektem jest sprzęt, z którego korzystamy. W przypadku profesjonalnej ekipy specjalizującej się w tego rodzaju produkcjach otrzymujemy kamerę RED DRAGON 5K, mikrofony bezprzewodowe oraz przewodowe, optykę szerokokątną, pełne oświetlenie studyjne, slidery, gimbale i drony nagrywające w technologii 4K.

Wyżej opisane opcje są dwoma skrajnościami. Nie uważam jednak by budżet był argumentem, dla którego powinniśmy rezygnować z wykorzystania tego formatu w naszych działaniach. Szczególnie jeżeli może on wpływać na sukces naszych rekrutacji.

To pierwsze z serii dwóch artykułów dotyczących wykorzystania wideo w Employer Brandingu i rekrutacji. W kolejnym opiszę jak wykorzystać materiały wideo w kontekście lejka rekrutacji, żeby zwiększać ich skuteczność.

Do poczytania

Adrian