Z mojej strony
Czy racja stanu ma serce?
Trwa właśnie gorąca, momentami zajadła dyskusja o netflixowej „Lalce”. O tym, co wolno zrobić z narodową klasyką, gdzie kończy się interpretacja, a zaczyna zdrada oryginału.
Z MOJEJ STRONY
I właśnie na fali tej dyskusji trafiłem na coś znacznie bardziej interesującego niż spór o serial.
„Lalka” ukazywała się najpierw w odcinkach w „Kurjerze Codziennym”. Każdy z nich musiał przejść przez rosyjską cenzurę. 20 kwietnia 1888 roku jeden z odcinków został zatrzymany w całości.
Dlaczego?
W rozmowie Wokulskiego z rosyjskim kupcem Suzinem pojawia się niezwykle ciekawa diagnoza Polaków. Suzin zarzuca nam, że kierujemy się sercem — w interesach, polityce i miłości.
I wtedy pomyślałem o pytaniu, które od kilku tygodni próbuję sobie uporządkować:
czym właściwie jest dziś polska racja stanu?
Nie pytam o patriotyzm. Ludzie o zupełnie różnych poglądach mogą kochać Polskę równie mocno.
Pytam o coś trudniejszego: czy potrafimy określić interes Polski niezależnie od tego, kto akurat rządzi?
Co powinno pozostać niezmienne po każdych wyborach, zmianie premiera czy ministra? Bezpieczeństwo? Energia? Demografia? Konkurencyjność gospodarki? Własność intelektualna? Pozycja Polski w Europie?
I dopiero wtedy wraca pytanie Suzina: czy w realizacji tych interesów wystarczy nam serce?
Prus pisał „Lalkę” prawie 140 lat temu, w Polsce, której nie było na mapie. Nie zamierzam robić z Suzina współczesnego politologa.
Ale jego prowokacja jest niepokojąco aktualna.
Może polska racja stanu zaczyna się tam, gdzie potrafimy powiedzieć: tu kończą się nasze emocje i partyjne interesy, a zaczyna wspólny, długoterminowy interes Polski.
I właśnie jego szukam.
#zmojejstrony #BriefForPoland #MarkaDlaPolski
Czytasz nas regularnie? Ustaw Brief jako preferowane źródło informacji w Google.