Fala dobra dla Ukrainy. Prawie 900 tysięcy postów w mediach społecznościowych o pomocy tylko w 6 dni

624

Od momentu wybuchu wojny na Ukrainie sytuacja za naszą wschodnią granicą zdominowała media i dyskurs publiczny w Polsce. Jednym z kluczowych elementów, które są relacjonowane w mediach tradycyjnych i społecznościowych, jest bezprecedensowe zaangażowanie Polaków w pomoc humanitarną uchodźcom wojennym.


Twitter rośnie w siłę

Przez pierwsze sześć dni wojny (24 lutego – 1 marca) w mediach społecznościowych opublikowano 894 949 wpisów nawiązujących do pomocy Ukraińcom, opatrzonych takimi hashtagami jak #solidarnizukraina, #NAPOMOCUKRAINIE, #PomagamUkrainie czy #pomocdlaukrainy. 43% tych publikacji pojawiło się na Facebooku, a 38% na Twitterze, co pokazuje, jak ogromną rolę w relacjonowaniu wydarzeń związanych z wojną odgrywa w ostatnim czasie to medium – do tej pory postrzegane przede wszystkim jako przestrzeń do dyskusji o polityce i sporcie.

Media społecznościowe

Temat pomocy, jaką Polska zaoferowała dotkniętej wojną Ukrainie, był jednym z tych dominujących także w mediach tradycyjnych. W internecie, prasie, radiu i telewizji w ostatnich sześciu dniach pojawiło się 27 085 publikacji na temat pomocy uchodźcom z Ukrainy. Ich poziom dotarcia przekroczył 268 milionów.

Wojna hybrydowa dzieje się na naszych oczach

Najaktywniejszymi portalami internetowymi (pod względem liczby publikacji), na których można było znaleźć informacje na ten temat były kolejno: echodnia.pl, radio.opole.pl, portalsamorzadowy.pl, onet.pl, a także wnp.pl. Obecność na tej liście Portalu Samorządowego pokazuje kluczową rolę samorządów w działaniach koordynujących pomoc. Z kolei jeśli chodzi o dotarcie, w pierwszej trójce portali podejmujących temat wsparcia uchodźców znalazły się onet.pl, eska.pl i rmf24.pl.

Media społecznościowe w kontekście konfliktu w Ukrainie pokazały po raz kolejny „inną twarz”. Znamy tę przestrzeń jako tygiel informacji biznesowych, politycznych czy rozrywkowych, ale dziś stały się też ogromną platformą do niesienia pomocy i przekazywania wiedzy na temat wojny. Z jednej strony jest to najszybszy kanał informujący o sytuacji nawet w najbardziej odległych lub odizolowanych miejscach, ale z drugiej doniesienia są przepełnione fake newsami i niesprawdzonymi danymi. W tym konflikcie mamy do czynienia nie tylko z wojną konwencjonalną, ale także hybrydową, gdzie druga strona doskonale rozumie mechanizmy działania mediów społecznościowych i wykorzystuje je do propagandy. Wszyscy powinniśmy pamiętać, że narrację tworzą użytkownicy o różnym stopniu wiedzy i aktywności w social media. To powoduje, że często poza brakiem weryfikacji prawdziwości danych mamy jeszcze do czynienia ze zjawiskiem „echa informacyjnego” wywoływanego udostępnianiem i publikowaniem nieaktualnych informacji sprzed kilku dni. Wprowadzane do przestrzeni na nowo, powodują dodatkowy szum informacyjny oraz dezinformację. A to w przypadku chociażby akcji pomocowych ma ogromne znaczenie. Dlatego tak dużą wagę należy przykładać do weryfikowania doniesień oraz korzystania tylko ze sprawdzonych, wiarygodnych źródeł informacji.

Sebastian Bykowski, prezes PRESS-SERVICE Monitoring Mediów

Potrzeba weryfikowania treści silniejsza niż kiedykolwiek

Na początku wojny w Ukrainie media społecznościowe odgrywały kluczową rolę w przekazywaniu informacji dotyczących pomocy uchodźcom. Można powiedzieć, że mamy do czynienia z pierwszą tak dużym konfliktem zbrojnym w Europie w dobie social mediów. Korzystały z nich zarówno organy rządowe, jak i setki tysięcy zwykłych obywateli. Z jednej strony, zgodnie z zasadą społecznego dowodu słuszności, taka aktywność mobilizowała nas do angażowania się. Z drugiej, pozwalała władzom państwowym i samorządowym koordynować pomoc na poziomie lokalnym i państwowym. Mimo bezprecedensowej pomocy, w jaką zaangażowały się miliony Polaków, z godziny na godzinę możemy obserwować w sieci nasilającą się dezinformację na temat tego, co rzeczywiście dzieje się na polsko-ukraińskiej granicy i jak traktujemy przybyłych tu uchodźców. Niektóre tego typu fake newsy są powielane przez internautów, a nawet opiniotwórcze zagraniczne media. Dlatego tak ważne jest dzisiaj świadome korzystanie z mediów – weryfikowanie źródeł, zestawianie ich ze sobą, bycie wyczulonym na informacje nacechowane emocjonalnie czy unikanie czerpania wiedzy z komentarzy.

Szymon Sikorski, prezes agencji Publicon


źródło: PRESS-SERVICE

 

Komentarze
Ładowanie...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. AkceptujęDowiedz się więcej