Jaka ustawa, taka ochrona

390

Dyrektywa o ochronie sygnalistów musi zostać wdrożona do dnia 17 grudnia 2021 r. we wszystkich podmiotach z wyjątkiem podmiotów prywatnych, które mają czas do dnia 17 grudnia 2023 r., czyli dwa lata dłużej. Transpozycja dyrektywy polega na stworzeniu i wprowadzeniu w życie takich przepisów krajowych, które są niezbędne do wykonania dyrektywy w określonym w niej terminie. Wdrożenie dyrektywy polega na podjęciu przez państwa członkowskie koniecznych środków zmierzających do osiągnięcia określonego w dyrektywie celu.

Dyrektywa

Dyrektywa precyzuje pożądany rezultat, który ma być osiągnięty w określonym terminie, natomiast państwa członkowskie mają swobodę w doborze środków i sposobu wykonania zawartych w niej wytycznych. To państwo członkowskie decyduje, jaki charakter mają mieć akty prawne wydawane w celu wykonania dyrektywy i w zależności od uznania mogą to być akty normatywne i administracyjne. Dyrektywa zatem ma za zadanie określić cel do zrealizowania i termin, ale przy pomocy środków, jakie państwo członkowskie samo uzna za najbardziej skuteczne. Oznacza to, że przepisy dyrektywy muszą być tak sprecyzowane, żeby nie było żadnych wątpliwości co do celu, jaki ma być zrealizowany.

Celem Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z dnia 23 października 2019 r. jest ustanowienie wspólnych minimalnych norm zapewniających wysoki poziom ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa Unii.

Po co nam ta Unia?

Państwa członkowskie UE same zadecydowały o tym, że część swojej suwerenności ograniczają na rzecz realizacji prawa wspólnotowego. Jest to ich świadoma i niezależna politycznie decyzja, której podjęcie powoduje, że realizacja celów Unii odbywa się tylko dzięki uznaniu nadrzędności prawa europejskiego nad krajowym. Kwestia ta była wielokrotnie rozstrzygania przez Trybunał Sprawiedliwości UE, który stwierdził, że realizacja celów wspólnotowych byłaby niemożliwa bez uznania zasady nadrzędności prawa wspólnotowego nad krajowym. W swoim bogatym orzecznictwie na ten temat Trybunał stwierdził, że państwa członkowskie tworząc wspólnoty przekazały im swoje suwerenne prawa i proces ten nie może być odwrócony. Nie można realizować tego, co jest sprzeczne z prawem Unii, a co za tym idzie – prawo krajowe musi być z nim zgodne. Priorytet prawa europejskiego nad prawem krajowym dotyczy wszystkich aktów prawnych, także prawa konstytucyjnego.

W rezultacie, kontrola przestrzegania prawa europejskiego, w tym także postanowień dyrektywy należy do Komisji Europejskiej, która może skierować skargę do Trybunału Sprawiedliwości jeśli stwierdzi, że przepisy dyrektywy nie są realizowane. Kontrolę taką wewnątrz państwa członkowskiego sprawują Sądy. Jeżeli dyspozycje dyrektywy są sprzeczne z prawem krajowym, to obywatele tego państwa członkowskiego nie mogą ponosić z tego tytułu konsekwencji.

Gdyby ktoś spytał po co nam ta Unia, to właśnie po to, żeby każde państwo członkowskie musiało otoczyć sygnalistów co najmniej taką ochroną, jaką narzuca dyrektywa. Oczywiście dyrektywa nie stoi na przeszkodzie rozszerzeniu tej ochrony na mocy przepisów krajowych na jeszcze większą, zatem pole do popisu jest duże.

Zakaz działań odwetowych

W art. 19 rozdziału VI zatytułowanego Środki ochrony dyrektywa nakazuje „podjęcie niezbędnych środków, aby zakazać wszelkich form działań odwetowych” wobec sygnalistów, w tym także gróźb podjęcia takich działań. Przykładem takiej groźby jest np. „jak tylko kurz opadnie w mediach, to ja was wszystkich pozwę”.

Wśród wymienionych form działań odwetowych znajdują się działania, które można przenieść do przepisów krajowych uzupełniając je odpowiednio, np. zakaz wysyłania sygnalisty na przymusowy urlop bezpłatny można uzupełnić także o zakaz wysyłania na urlop wypoczynkowy płatny, na który przecież pracownik również może zostać przymusowo skierowany. Zakaz zwolnienia sygnalisty z pracy można uzupełnić o kwalifikowaną postać, czyli o zakaz zwolnienia dyscyplinarnego. Obniżenie wynagrodzenia można uzupełnić o obniżenie lub nieprzyznanie w ogóle premii, ani żadnych nagród. Zakaz zmiany godzin pracy można uzupełnić także o zakaz zmuszania do pracy w nadgodzinach, w godzinach nocnych, święta i pozostałe dni wolne od pracy. Zakaz zastosowania jakiegokolwiek środka dyscyplinarnego można uzupełnić o zakaz wszczynania postępowań dyscyplinarnych na podstawie fikcyjnych zarzutów. Zakaz stosowania przymusu, zastraszania, mobbingu lub wykluczenia można uzupełnić o zakaz stosowania przemocy fizycznej i psychicznej oraz nękania, a także o zakaz zmuszania do donoszenia na współpracowników. Zakaz dyskryminacji można uzupełnić o zakaz dyskryminacji ze względu na sygnalizowanie nadużyć, a przy zakazie wyrządzania szkody można dodać zakaz wszczynania procesów sądowych opartych na nieprawdziwych zarzutach oraz o zakaz rozsiewania plotek na temat sygnalisty, pomawiania go, ciągania po sądach, a także zakaz zarządzania przez konfliktowanie pracowników. Zakaz umieszczania na czarnej liście branżowej, po to, aby sygnalista nigdzie w danej branży nie mógł znaleźć pracy można uzupełnić o zakaz wydzwaniania do nowych pracodawców sygnalisty i oczernianie go w nowym miejscu pracy. Zakaz kierowania na badania psychiatryczne lub lekarskie można uzupełnić o zakaz sugerowania choroby psychicznej sygnalisty, rozsiewania plotek na temat jego rzekomych zaburzeń psychicznych, naruszanie jego prawa do prywatności poprzez przeszukiwanie jego osobistych rzeczy w miejscu pracy, czy rozsiewanie plotek o tym, jak bardzo nieudane ma życie rodzinne.

Środki wsparcia

Dostęp do środków wsparcia oznacza dostęp do informacji jak również, skuteczną pomoc w kontaktach z „organami zaangażowanymi w ochronę przed działaniami odwetowymi” – cokolwiek to znaczy. Najistotniejszym środkiem wsparcia jaki proponuje dyrektywa to pomoc prawna w postępowaniach karnych i transgranicznych postępowaniach cywilnych – zgodnie z prawem Unii, a także zgodnie z prawem krajowym oraz „doradztwo prawne lub inna pomoc prawna”.

Istotnym środkiem wsparcia na pewno są „środki pomocy finansowej i wsparcia, w tym wsparcie psychologiczne, udzielane w toku postępowania sądowego”. Widać, że twórcy dyrektywy mają świadomość, jak bardzo obciążające są takie procesy sądowe, jak wielki wydatek finansowy musi ponieść sygnalista i jego rodzina, aby przez te procesy sądowe przejść i wreszcie, jak bardzo potrzebne jest realne wsparcie dla sygnalisty i jego rodziny, aby nie doszło do jej rozpadu. Postulat ten jest na pewno bardzo dobry, pytanie tylko, jak zostanie wdrożony?

Środki ochrony przed działaniami odwetowymi

To już wyższa szkoła jazdy: osoby dokonujące zgłoszenia informacji na temat naruszeń nie ponoszą żadnej odpowiedzialności pod warunkiem, że miały uzasadnione podstawy by sądzić, że takie zgłoszenie jest niezbędne do ujawnienia naruszenia.

Uzasadniony: oparty na obiektywnych racjach, podstawach, umotywowany, usprawiedliwiony, zasadny; taki, który ma uzasadnienie.

Uzasadnienie: zbiór argumentów, motywów, dowodów uzasadniających czyjeś działanie.

Obiektywny: wolny od uprzedzeń, istniejący niezależnie od poznającego przedmiotu.

Jeżeli obiektywny to istniejący niezależnie od poznającego przedmiotu, to kto może to stwierdzić?

Rola sądów

Osoba dokonująca zgłoszenia może uznać, że poniosła szkodę w wyniku podjętych przeciwko niej działań odwetowych. Wówczas to na dokonującym odwetu sprawcy nadużyć spoczywa ciężar udowodnienia, że działania odwetowe przeprowadził z należycie uzasadnionych powodów. Oznacza to, że w takim przypadku mamy do czynienia z odwróconym ciężarem dowodu: sygnalista twierdzi, że w wyniku dokonania zgłoszenia poniósł szkodę, a wtedy to dokonujący zemsty sprawca tych nadużyć ma udowodnić, że jego działania miały uzasadnienie.

Może być też tak, że sprawca nadużyć odważy się wnieść przeciwko sygnaliście prywatny akt oskarżenia o pomówienie, fałszywe oskarżenie czy oszustwo usiłując przedstawić siebie samego jako pokrzywdzonego. Może również próbować stawić się w Sądzie jako poszkodowany pozywając sygnalistę o naruszenie dóbr osobistych. W obu przypadkach sygnalista ma prawo wystąpić do Sądu z wnioskiem o umorzenie postępowania bądź o oddalenie powództwa powołując się na dokonane zgłoszenie.

Rzecz rozgrywa się w Sądzie. Rolą Sądu jest odróżnienie prawdy od kłamstwa.

Sprawca nadużyć to patologiczny kłamca. Kiedy mówi, wydaje się przekonujący nie dlatego, że mówi prawdę tylko dlatego, że całe jego życie to jedno wielkie kłamstwo i ma już taki nawyk, w dodatku dobrze wyćwiczony.

To oczywiste, że jeżeli sprawca nadużyć po wejściu na salę sądową staje na baczność, strzela obcasami i wykonuje mechaniczne skinienia głową, to wcale nie znaczy, że wyraża szacunek. Nie znaczy to również, że jest uniżonym sługą i wyraża pokorę. To jedynie znaczy, że usiłuje usiłuje wywrzeć na Sądzie takie wrażenie, a tak naprawdę, to zwykły służbista, który stisując dryl wojskowy terroryzuje swoich podwładnych w miejscu pracy. Nietrudno zauważyć, że przemawia przez niego frustracja, bo „nawet w wojsku go nie chcieli”.

Podobnie oczywista wydaje się próba zmanipulowania Sądu przez mobberkę, kiedy z wygiętymi usteczkami, cienkim głosikiem oznajmia: „ojej, no proszę Wysokiego Sądu, ja już sama nie wiem, co mam robić”.

To rolą Sądu jest odróżnienie sprawcy od ofiary.

Komentarze
Ładowanie...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. AkceptujęDowiedz się więcej