Marki i miasta chcą być „cyrkularne”

120

Dla jednych nieosiągalna utopia, dla drugich nowy, realny (czy wręcz konieczny) model gospodarki. O czym mowa? O gospodarce o obiegu zamkniętym (GOZ), inaczej ekonomii cyrkularnej. To pojęcie w ostatnim czasie robi zawrotną karierę wśród polityków, samorządów, ale i biznesu w Europie. Dla wielu GOZ jest odpowiedzią na wyzwania współczesnego świata, które wyparło znany, ale już nieco spowszedniały, „zrównoważony rozwój”.

GOZ stanowi alternatywę do modelu linearnego gospodarki, dominującego w dzisiejszej ekonomii, który bazuje na ciągłym wzroście i wciąż rosnącym zużyciu surowców. GOZ opiera się na założeniu, że wartość produktów, materiałów i zasobów ma być utrzymywana w gospodarce tak długo, jak to możliwe, by w efekcie ograniczyć wytwarzanie odpadów do minimum. W tej koncepcji surowce są wielokrotnie ponownie wprowadzane do obiegu, nierzadko przechodząc z jednej gałęzi przemysłu do drugiej.

GOZ wymaga zatem projektowania alternatywnych rozwiązań dla całego cyklu życia produktu, uznania wartości wynikających z zastosowania cyklu obiegu zamkniętego w całej gospodarce, jak również nowych rodzajów modeli biznesowych oraz nowych form konsumpcji, rezygnujących z własności (opartych na świadomych, aktywnych użytkownikach). Kluczowe jest tu myślenie w kategoriach ekosystemu, biorące za wzór naturalny ekosystem, gdzie wszystkie naturalne odpady są materiałem wykorzystanym przez naturę. Myślenie systemowe ma uwzględniać zarówno wytwórców energii, producentów produktów, świadomych konsumentów oraz miasta ze swoimi efektywnymi systemami zbiórki, segregacji, składowania i odzyskiwania odpadów.

Po co nam ten cały GOZ? Fakty są takie, że jeśli nie zaczniemy działać na poważną skalę, w połowie obecnego stulecia plastik stanie się drugim po wodzie najważniejszym elementem morskiego ekosystemu. Do oceanów trafiło już tyle śmieci z tworzyw sztucznych, że powstają śmieciowe wyspy wielkie jak kontynenty. Samo posprzątanie globalnych wód nie wystarczy, musimy przede wszystkim zmienić myślenie o gospodarowaniu odpadami, ale również nasze zachowania jako konsumentów.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że GOZ to wyraz ekologicznej troski o wyczerpywanie się zasobów, powstrzymanie nadmiernej eksploatacji naszej planety, a także redukcja przytłaczającego planetę wolumenu odpadów. To też. Ale zaprojektowane rozwiązana nie powinny zdusić konkurencyjności unijnych przedsiębiorstw. Dlatego GOZ ma na celu stać się „eko” podwójnie – ekologicznie i ekonomicznie. Według przeprowadzonego dla Komisji Europejskiej badania fundacji Ellen MacArthur i firmy McKinsey przejście na model GOZ ma zapewnić roczne oszczędności na poziomie 4 proc. PKB Unii Europejskiej. Komisja Europejska liczy także na to, że wdrażanie strategii GOZ przyczyni się do zwiększenia inwestycji, szerszego stosowania ulg regulacyjnych oraz rozwoju eko-innowacji.

Jak dotąd nie udało się wypracować jednego, wzorcowego modelu GOZ. Jesteśmy raczej świadkami rozwoju nowych technologii i modeli biznesowych opartych o GOZ, wdrażanych przez indywidualne firmy. Przy czym pierwsze działania rozpoczynają się od działań niekoniecznie „cyrkularnych”, a bardziej ocenianych jako „eko” czy „zrównoważone”. Rok 2019 będzie zapewne obfitował w deklaracje wielu marek o byciu cyrkularnymi, czyli wpisującymi się w ideę skutecznego odzysku. Podobnie miasta, które przyciągają coraz więcej mieszkańców i przez to „produkują” najwięcej odpadów, będą wdrażać zarówno coraz bardziej efektywne systemy gospodarowania odpadami, ale także będą musiały skutecznie zachęcać mieszkańców do odpowiedniej segregacji śmieci. Nie będzie to łatwe zadanie.

Na szczęście powstają liczne inicjatywy społeczne zachęcające do „bezśmieciowego” życia.  Jak przytacza Polskie Stowarzyszenie Zero Waste, wystarczy zastosować tych kilka zasad Pięciu eRek (5R):

  1. Refuse (odmawiaj) – nie gódź się na zbędne zanieczyszczenia, odmawiaj ulotek reklamowych, jednorazowych opakowań, a także wszelkich produktów wyprodukowanych ze szkodą dla środowiska, generujących odpady i zanieczyszczenia.
  2. Reduce (ograniczaj) – redukuj liczbę przedmiotów, prowadź możliwie minimalistyczne życie, otaczaj się tylko tym, czego faktycznie używasz i co jest ci niezbędne do życia.
  3. Reuse (używaj ponownie) – nie stosuj rozwiązań jednorazowych. Używaj wielorazowych opakowań (na przykład słoika po ogórkach konserwowych używaj do robienia przetworów lub kupowania i przechowywania ryżu), termosów, naczyń, a nawet artykułów higienicznych (golarki na żyletkii). Używaj ponownie także tego, co na pierwszy rzut oka jest już śmieciem (na przykład zasadź kwiatki w dziurawym garnku, zamiast kupować nową doniczkę albo szklaną butelkę po oleju dokładnie umyj, wyparz i zlej do niej domową nalewkę).
  4. Recycle (segreguj i przetwarzaj) – zadbaj o to, żeby zbędne rzeczy zostały przerobione na coś pożytecznego. Segreguj śmieci (papier można przetwarzać 6-krotnie) i zanoś do stosownych punktów, przerabiaj co się da nawet w domu (na przykład ze starego prześcieradła uszyj materiałową torbę na zakupy).
  5. Rot (kompostuj) – kompostuj odpadki organiczne, otrzymując z nich energię lub naturalny nawóz. Stosuj to, co gdy się zużyje, może trafić na kompost (na przykład drewnianą szczoteczkę do zębów, konopną myjkę do naczyń).

Można dodać do nich kolejne:

  1. Repair (naprawiaj) – łataj ubrania, noś buty do szewca, spawaj pękniętą ramę roweru, lutuj złamany kabel.
  2. Remember (pamiętaj) – ucz się żyć świadomie, pamiętaj, że twoje wybory konsumenckie i to jak spędzasz czas mają wpływ na środowisko.

Poza organizacjami propagującymi nowy styl „bezśmieciowego” życia, już prawie 400 miast w Europie podjęło wyzwanie wdrożenia planu zagospodarowania odpadów Zero Waste, dołączając do ruchu zainicjowanego i wspieranego przez organizacje członkowskie Zero Waste Europe na całym kontynencie. A miast deklarujących, że będą prawdziwie cyrkularne w ciągu najbliższych kilkunastu lat przybywa. Począwszy od Vancouver, które w zeszłym roku przyjęło strategię Zero Waste 2040, przez Dubaj (ograniczenie 20% produkowanych odpadów każdego mieszkańca już w 2030 roku), na Ljubljanie kończąc, która już w 2014 roku ogłosiła swój „bezśmieciowy” program, stając się tym samym pierwszą stolicą w Europie, która to zadeklarowała. Dzięki odpowiedniemu zbieraniu danych oraz skutecznej komunikacji społecznej w zakresie redukcji i ponownego wykorzystania odpadów, stolica Słowenii wyeliminowała zapotrzebowanie na spalarnie i została nazwana Europejską Zieloną Stolicą w 2016 r. Miasto jest na dobrej drodze do osiągnięcia swojego celu, jakim jest zwiększenie selektywnej zbiórki do prawie 80 procent i zmniejszenie o połowę ilości odpadów resztkowych do 2025 r.

Niestety wśród liderów myślenia o GOZ i miastach zero waste trudno szukać polskich przedstawicieli. Choć już dziś możemy spotkać w wybranych polskich miastach kampanie informacyjne pokazujące jak segregować najczęściej używane w gospodarstwach domowych produkty, to dużą grupę nieprzekonanych do recyklingu nadal to nie przekonuje. Na szczeblu centralnym nad GOZ pracuje co prawda Ministerstwo Rozwoju, które przygotowało z udziałem biznesu i strony społecznej „Mapę drogową gospodarki o obiegu zamkniętym dla Polski”. Jednak projekt dokumentu utknął już rok w konsultacjach międzyresortowych i społecznych.

Klip o GOZ:

 

var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };