Warning: session_start(): open(/home/klient.dhosting.pl/adpress/.tmp//sess_38006d6f6e29fc4efaffcc8d62116120, O_RDWR) failed: Disk quota exceeded (122) in /home/klient.dhosting.pl/adpress/brief.pl/public_html/wp-content/plugins/premium-seo-pack/aa-framework/framework.class.php on line 584

Warning: session_start(): Failed to read session data: files (path: /home/klient.dhosting.pl/adpress/.tmp/) in /home/klient.dhosting.pl/adpress/brief.pl/public_html/wp-content/plugins/premium-seo-pack/aa-framework/framework.class.php on line 584
Miasto też człowiek: Katowice | BRIEF

Miasto też człowiek: Katowice

3 586

Wacław Postawny to facet solidny i mocno stojący na nogach, ma 45 lat. Ojciec, nauczył go, by nie bać się ciężkiej roboty – Ślązak musi być silny i pracowity. Zapraszamy do lektury kolejnej części cyklu “Miasto też człowiek”, w którym pokazujemy, jak wyglądałyby wybrane polskie miasta, gdyby były ludźmi.

KATOWICE

Wacław Postawny to facet solidny i mocno stojący na nogach. Na własnych nogach. Fater, czyli ojciec, nauczył go, by nie bać się ciężkiej roboty – Ślązak musi być silny i pracowity. Ale i do szynku drogę znać musi, i o kumplach nie zapominać przez robotę. I o rodzinie pamiętać, bo nie żyje się dobrze samemu…

Wacław ma 45 lat – to niepierwsza młodość, ale plany na przyszłość jeszcze ma. A co. Można nawet powiedzieć, że dopiero zaczyna się rozkręcać – właśnie kończy studia podyplomowe z zarządzania, a język niemiecki szlifuje po to, by z klientami lepiej się dogadać i biznes rozwijać. Budowlanka to dobry fach – roboty jest dużo i satysfakcja, że miasto modernizuje się, okolica pięknieje, ludzie są zadowoleni, a przyjezdni zaskoczeni.

Ojciec Wacława był sztygarem w kopalni. Dziś rozpiera go duma, kiedy patrzy na syna – inżynier budownictwa, udał mu się. I wnuki też mu się udały – Marcin kończy medycynę, a Weronika studiuje kulturoznawstwo i grafikę użytkową, bo wierzy, że w przyszłości Katowice będą zagłębiem kreatywnym, ośrodkiem kulturalnym bardziej niż przemysłowym. Może takim polskim Silicon Valley? Czemu nie – wśród młodych energia kreatywna aż kipi, mają głowy pełne pomysłów i chęć do roboty.

Inne to młode pokolenie – zdolni i wykształceni… i do tego wytrwali. Tak samo jak ojciec Wacława. Na bylejakość nie było i nie będzie wśród Hanysów zgody. Każdy zajęty, ale w niedzielę lubią się wszyscy spotkać: dobrze zjeść, pogadać po swojemu, znaczy się po śląsku, pożartować i pośmiać serdecznie. Bo to dobre dla żołądka i serca.

::

Przeczytaj także:
Miasto też człowiek: Warszawa
Miasto też człowiek: Kraków
Miasto też człowiek: Łódź

Więcej “portretów pamięciowych” polskich marek miast w wakacyjnym numerze magazynu “Brief”. Zapraszamy do lektury!