Rozszerzona rzeczywistości (AR) i wirtualna rzeczywistość (VR) w e-commerce

Autorka: Magdalena Kubasiewicz, PR & Content Marketing Specialist, agencja Intellect

456

Wstawianie wirtualnej kanapy do salonu, przymierzanie butów na ekranie iPhone’a, zakupy w abstrakcyjnym centrum handlowym – to nie pomysły z książki science-fiction, a opcje, jakie udostępniają klientom najbardziej znane marki. W jaki sposób rozszerzona i wirtualna rzeczywistość są używane w e-commerce i czy zrewolucjonizują one handel internetowy?

Sklepy internetowe zdobywają popularność dzięki szerokiemu asortymentowi, wygodzie zamawiania bez ruszania się z fotela, atrakcyjnym cenom i przesyłce do domu. Wciąż jednak wielu klientów preferuje zakupy stacjonarne: nie ufają zdjęciom (często poprawionym przez grafików), chcą towar obejrzeć na własne oczy, osobiście zmierzyć czy zastanowić się, jak będzie wyglądać w ich domu.

Wykorzystanie rozszerzonej rzeczywistości (Augumented Reality – AR) i wirtualnej rzeczywistości (Virtual Reality – VR) w e-commerce, pozwala zaspokoić te potrzeby (i obawy) konsumentów i zaprezentować produkty oferowane w sklepie w zupełnie nowy, atrakcyjny sposób. Na razie te rozwiązania wdrażają jedynie największe marki. VR i AR rozwijają się jednak na tyle dynamicznie, że można już zadać sobie pytanie, czy za kilkanaście lat nie staną się w e-commerce standardem.

Czym rozszerzona rzeczywistość różni się od rzeczywistości wirtualnej?

AR i VR bywają ze sobą mylnie utożsamiane. Warto więc na wstępie podkreślić, że pod pojęciem rozszerzonej rzeczywistości należy rozumieć „wzbogacanie” naszego świata o pewne wirtualne elementy, a wirtualna rzeczywistość oznacza całkowite „zanurzenie” w wirtualnym świecie.

Aplikacja pozwalająca nam sprawdzić, jak dany przedmiot będzie wyglądał na naszej półce, to więc rozwiązanie wykorzystujące rozszerzoną rzeczywistość. Możliwość „odwiedzenia” sklepu po założeniu specjalnych okularów wpisuje się już w technologię związaną z rzeczywistością wirtualną.

W chwili obecnej w e-commerce znacznie popularniejszym rozwiązaniem jest rzeczywistość wirtualna. Oba te rozwiązania są też chętnie wykorzystywane w innych branżach – między innymi na rynku gier czy w sklepach stacjonarnych, gdzie na przykład odpowiednie lustro może „zmieniać” barwę przymierzonego ubrania.

Wykorzystanie AR i VR w e-commerce

Jakie możliwości dają AR i VR w świecie handlu internetowego? Dzięki nim konsument może sprawdzić, czy dana kanapa zmieści się w jego pokoju, dobrać najlepszy kolor mebli do ścian albo wirtualnie „wejść” do sklepu i obejrzeć prezentowane w nim towary.

Przynajmniej takie opcje niektóre marki wykorzystywały do tej pory – rzeczywistość rozszerzona i wirtualna zaczęła wkraczać do e-commerce dopiero w ciągu paru ostatnich lat i można spodziewać się ich stałego rozwoju i pojawienia się nowych możliwości. Od działającego już teraz wirtualnego makijażu na przykład niedaleko już do skanowania sylwetki i wirtualnego przymierzania ubrań.

Jak marki wykorzystują wirtualną i rozszerzoną rzeczywistość?

VR w e – commerce dopiero raczkuje, AR jednak jest już obecne od dłuższego czasu i wciąż zyskuje na popularności. Rozwiązania bazujące na rozszerzonej rzeczywistości wdrażają coraz to nowe marki, działające w bardzo różnych branżach: od kosmetycznej, przez obuwniczą aż po meblarską.

Przyjrzyjmy się pokrótce jakie możliwości dały klientom niektóre znane firmy..

Sephora – wirtualny makijaż

Kupowanie kosmetyków online, szczególnie tych do makijażu, kobiety często uważają za ryzykowne. Bo jak przekonać się, czy kosmetyk, który świetnie wygląda na modelce, będzie równie dobrze pasował do Twojej karnacji, koloru oczu czy oprawy? W sklepie stacjonarnym można nałożyć odrobinę fluidu na skórę, czy „maznąć” szminką po nadgarstku, by sprawdzić jej kolor w praktyce. Jeśli jednak chcesz zrobić zakupy online, Twoje możliwości są bardziej ograniczone, a wybór wiąże się z ryzykiem. A przynajmniej tak było do tej pory. Na początku 2017 Sephora uruchomiła w swojej aplikacji mobilnej funkcję „Virtual Artis” . Aplikacja za pomocą aparatu wbudowanego w telefon skanuje twarz, a później pozwala na nakładanie makijażu, wykonanego oczywiście kosmetykami marki Sephora. Dzięki temu klientki, zanim złożą zamówienie, mogą się przekonać, jaki odcień różu najlepiej pasuje do ich cery albo jak dany kolor szminki będzie wyglądał na ich ustach. Umożliwia to obejrzenie efektu bez odwiedzania sklepu, by skorzystać z próbek… i zachęca do dokonania zamówienia online.

IKEA – ty tu urządzisz… wirtualnie

W zeszłym roku IKEA wypuściła aplikację „IKEA Places”, korzystającą z ARkit od Apple. Dzięki niej można na ekranie iPhone’a zobaczyć, jak meble od IKEA będą wyglądały w naszym domu.

Umożliwia to łatwe sprawdzenie, jaka kompozycja będzie prezentować się najatrakcyjniej, upewnienie się, czy dany mebel zmieści się w miejscu, w którym chcielibyśmy go ustawić, albo dobranie najlepszego koloru obicia kanapy.

Druk od Redbubble w Twoim domu

Nie tylko światowi giganci zainteresowali się możliwościami, jakie daje rozszerzona rzeczywistość. Redbubble oferuje produkty z drukiem na żądanie, w tym poduszki, narzuty, kubki czy ozdoby. Ich aplikacja oparta na ARkit, podobnie jak w przypadku IKEI, pomaga „zaimplementować je” do swojego domu. Klienci więc, zamiast oglądać katalog wzorów, mogą od razu sprawdzić, jak dany przedmiot będzie prezentować się w ich mieszkaniu – na przykład „położyć” poduszkę na własnym łóżku.

Buty Converse na Twojej stopie

Kupowanie butów online również wiąże się z szeregiem problemów. Klient nigdy nie wie, czy but świetnie wyglądający na grafice, będzie równie dobrze prezentował się na jego nodze i czy będzie pasował do ulubionego ubrania. Aplikacja udostępniona przez Converse umożliwia sprawdzenie, jak dany model wyglądałby na stopie klientów… oraz zrobienie zdjęcia i przesłania je do social mediów. Zakupów można dokonać od razu, za pośrednictwem aplikacji.

Wprawdzie opcja ta nie pozwala upewnić się, że buty na pewno będą wygodne i o idealnym rozmiarze, wciąż jednak ułatwia wybranie odpowiedniego modelu w zaciszu własnego domu. 

Ebay i pierwszy dom towarowy w wirtualnej rzeczywistości

Pierwszy wirtualny sklep został uruchomiony przez Ebay, we współpracy z siecią handlową Myer w 2016 roku. Po założeniu dowolnych gogli VR klient może obejrzeć produkty Myer z różnych kategorii. „Nawigacja” odbywa się wzrokowo – by obejrzeć dokładniej jakiś produkt, należy na niego przez chwilę popatrzeć, a by dodać go do koszyka – spojrzeć na koszyk.

W trybie 3D można oglądać jedynie najpopularniejsze przedmioty. Pozostała część oferty jest dostępna do obejrzenia jedynie w technologii 2D – przynajmniej na razie. 

Czy rzeczywistość rozszerzona i wirtualna stanie się przyszłością e-commerce?

Wdrażanie technologii AR i VR wciąż napotyka na liczne bariery. Dotyczy to zwłaszcza wirtualnej rzeczywistości – na przeszkodzie jej upowszechnieniu stoi chociażby fakt, że niewielu klientów ma w tej chwili dostęp do sprzętu umożliwiającego skorzystanie z takich opcji. Wedle badań Global Web Index odpowiedni zestaw posiada około 3% internautów na świecie. Problemem są także koszty i problemy logistyczne.  Przygotowanie aplikacji opartych na AR, chociaż łatwiejsze niż w przypadku VR, również wymaga dużych nakładów finansowych.

Z drugiej strony – badania pokazują ogromne zainteresowanie konsumentów takimi opcjami. Chociaż na razie z rozwiązań związanych z rozszerzoną rzeczywistością korzysta niewiele osób robiących zakupy przez internet (10% wedle przeprowadzonych w 2018 roku badań „Online Shopping and Technology Trends”), to aż 67% deklaruje, że w razie upowszechnienia technologii AR będzie kupować wyłącznie online. Aplikacje AR zdobywają jednak popularność u coraz większej ilości firm, a marki chętnie zaczynają udostępniać takie rozwiązania – jak pokazują powyższe przykłady, już robią to sklepy działające w bardzo różnych branżach.

W ostatnich latach możemy też obserwować w e-commerce stopniową ewolucję „wirtualnych sklepów” i tendencję do ciągłego poszukiwania przez marki nowych rozwiązań, wykorzystujących nowinki technologiczne. W 2013 Frisco umieściło na warszawskiej stacji metra grafiki przedstawiającymi produkty, które klienci mogli zamówić za pomocą smartfona. W 2015 w niektórych liniach metra w Szanghaju wyświetlano kod wina, który można było zeskanować, aby zamówić produkt. W 2016 roku Ebay zaś uruchomił już pierwszy w pełni wirtualny sklep, do którego klient może naprawdę „wejść” wirtualnie. Można więc śmiało spodziewać się dalszego rozwoju w tym kierunku.

Czy więc AR i VR są przyszłością handlu internetowego? Prawdopodobnie tak. Odpowiadają one na dotąd niezaspokojone potrzeby konsumentów i otwierają przez markami morze nowych możliwości. Ich upowszechnienie zajmie jednak z pewnością przynajmniej dekadę.

 

Magdalena Kubasiewicz – Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od paru lat zajmuje się pisaniem, zarówno jako copywriter, jak i autorka książek beletrystycznych. Od początku 2018 r. pracuje w dziale marketingu agencji interaktywnej Intellect, gdzie odpowiada za działalność content marketingową i komunikację w social mediach.