BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Sukcesja

Są takie spotkania, po których wychodzimy bogatsi nie o nowe informacje, lecz o nowe spojrzenie na rzeczy, które wydawały się oczywiste.

Takie było moje dzisiejsze spotkanie z Anią Czech i Jakubem Czech.

Rozmawialiśmy o sukcesji.

Temacie, który większości z nas kojarzy się z przekazywaniem firmy, dokumentami, udziałami i formalnościami.

A jednak po tej rozmowie zrozumiałem, że sukcesja jest czymś znacznie ważniejszym.

Przyznam, że przez lata również patrzyłem na ten temat dość schematycznie. Sukcesja kojarzyła mi się przede wszystkim z przekazywaniem firmy kolejnemu pokoleniu, zmianami własnościowymi, podatkami i wszystkimi formalnościami, które temu towarzyszą.

Dzisiejsza rozmowa pokazała mi jednak coś znacznie ważniejszego.

Jak powiedziała Ania Czech:

„Prawda jest taka, że większość ludzi myśli, że sukcesja to opowiadanie o śmierci, oddawaniu majątku albo stercie niezbędnych dokumentów. Dla mnie to przede wszystkim rozmowa o życiu, odpowiedzialności i o tym, co zostawiamy po sobie w rodzinie, firmie i w ludziach. To wartości obudowane wiedzą, a ich konsekwencją jest przekazanie własności”.

To zdanie zatrzymało mnie na dłużej.

Bo rzeczywiście sukcesja nie zaczyna się od notariusza. Nie zaczyna się od testamentu. Nie zaczyna się nawet od przekazania udziałów.

Zaczyna się znacznie wcześniej.

Od rozmowy o wartościach. O odpowiedzialności. O wiedzy, którą przez lata zdobywaliśmy. O relacjach z ludźmi. O kulturze organizacyjnej. O marce, którą budowaliśmy często przez całe zawodowe życie.

Dopiero później pojawiają się dokumenty.

Patrząc na polską gospodarkę, trudno nie zauważyć, że właśnie wchodzimy w czas największej fali sukcesji w historii. Tysiące firm rodzinnych powstałych w latach dziewięćdziesiątych stoi dziś przed pytaniem: co dalej?

Kto przejmie odpowiedzialność?

Jak przekazać nie tylko własność, ale także doświadczenie, reputację i zaufanie budowane przez lata?

Jak sprawić, by firma nie tylko przetrwała zmianę pokoleniową, ale potrafiła wejść na kolejny etap rozwoju?

To nie są pytania o śmierć.

To są pytania o przyszłość.

I być może właśnie dlatego temat sukcesji jest dziś jednym z najważniejszych tematów dla polskich firm rodzinnych.

Jeżeli nasza dzisiejsza rozmowa sprawi, że choć kilka osób spojrzy na sukcesję trochę inaczej, będzie to dla mnie najlepsze podsumowanie tego dnia.

A dla mnie osobiście jest to dopiero początek.

Rzadko zdarza się, żeby jedno spotkanie tak bardzo zmieniło sposób patrzenia na temat, który wydawał się dobrze znany. Dziś zrozumiałem, jak wiele jeszcze jest do odkrycia i jak powierzchownie często rozmawiamy o sukcesji w przestrzeni publicznej.

Dlatego chcę poświęcić temu zagadnieniu znacznie więcej uwagi na łamach Briefu.

Chcę rozmawiać z przedsiębiorcami, ekspertami i rodzinami, które przeszły już tę drogę lub właśnie stoją przed taką decyzją. Chcę pokazywać dobre praktyki, błędy, doświadczenia i historie ludzi, którzy potrafili spojrzeć na sukcesję nie jak na koniec pewnego etapu, ale jak na początek kolejnego.

Mam też nadzieję, że pomogą mi w tym osoby, które poznałem dzisiaj — ludzie od lat zaangażowani w rozwój firm rodzinnych, łączący wiedzę, doświadczenie i autentyczną pasję do tego, co robią.

Bo coraz bardziej jestem przekonany, że sukcesja nie jest tematem dla wybranych.

To jeden z najważniejszych tematów dla przyszłości polskiej przedsiębiorczości.