Czwartkowy kącik | odc. 17 | Covidowa pomoc na trudne czasy – czyli o korzystaniu z zewnętrznego doradztwa biznesowego

116

Posiłkowanie się pomocą zewnętrznych specjalistów ds. zarządzania zmianą, brandem czy portfolio w covidowych czasach bywa nierzadko źle widziane. Szczególnie wówczas, gdy firma narzuciła redukcję płac czy zwolniła część kadry. Wydawanie na kogoś z zewnątrz w trudnych czasach jest postrzegane, szczególnie przez pracowników, jako nadużycie.

Jednak stresująca, trudna sytuacja w firmie często przekłada się na wzrost problemów np. w obrębie kultury organizacyjnej i spadek efektywności nawet sprawdzonego doświadczonego teamu. W ostatnich trzech miesiącach niektórzy przedsiębiorcy sięgali po pomoc zewnętrznych ekspertów ds. HR, wprowadzenia zmiany i pomocy przy wdrożeniu do niej pracowników, szczególnie w sytuacji, gdy decydowano się na zmianę profilu działalności, bądź znaczną jego modyfikację.

Podejmowanie decyzji o dodatkowym wydatkowaniu na zewnętrzne wsparcie bywa obecnie większym wyzwaniem niż kiedykolwiek wcześniej, gdy ceni się każdą złotówkę, dlatego nie ma ani czasu, ani budżetu na testowanie kolejnych specjalistów i ich propozycji, oczekujemy działania w punkt, a najlepiej jeszcze po kosztach.

Niezmiennie szalenie istotnym elementem współpracy z kimś, komu zaufaliśmy i faktycznie chcemy wdrożyć jego/ jej/ ich zalecenia jest właściwe zakomunikowanie zespołowi, w jakim celu potrzebujemy skorzystać z tej pomocy, na co liczy firma i że poniesienie kosztów doradztwa nie odbywa się kosztem nikogo z pracowników. Inaczej od początku sytuacja będzie napięta i zrodzi szereg nadinterpretacji wśród podwładnych, dalekich od obiektywnej oceny sytuacji i znajomości realnych potrzeb firmy w danym momencie.

Oczywiście wielu szefów nie przedstawia podwładnym pełni sytuacji, w jakiej firma się znajduje, gdy są problemy, by uniknąć ich demotywacji, rozwojowi negatywnych emocji, stresu i paniki, próbując utrzymać sprawne funkcjonowanie i w miarę wysokie morale. Dobrze jednak przed skorzystaniem z doradztwa z zewnętrz przedyskutować z managerami pomysły na to, co dalej i ich rentowność, a dopiero później posiłkować się pomocą kogoś spoza firmy, ze świeżym i szerszym spojrzeniem i na ogół lepszą znajomością zmian na rynku w danym sektorze, na pewno z innej perspektywy.

W trudnych pandemicznych czasach, gdy wciąż trudno diagnozować, kiedy i jak bardzo poprawi się stan gospodarki, danej branży, sytuacja klientów, w jakim kierunku i z jaką dynamiką rozwijać się będzie sektor, nasza nisza czy kategoria, wielu decydentów w biznesie nie chce brać na swoje barki braku pełnej odpowiedzialności za podejmowane decyzje, nie jest też często w stanie zaplanować i wdrożyć nowych pomysłów i rozwiązań, stworzyć procedur, przekonać siebie i innych, że warto zapalić się do danego pomysłu i nań postawić, ryzykując możliwie jak najmniej.

Wówczas doradcy z zewnątrz mają zdjąć z barków to brzemię odpowiedzialności i dostarczyć mocniejsze niż dotychczasowe argumenty, w jakim kierunku podążać, w co inwestować, a nawet kosztem czego i jak długo. Bywa to bardzo trudnym wyzwaniem, gdyż najpierw trzeba się upewnić, że wynajęte osoby faktycznie trzymają rękę na pulsie w covidowych czasach, znają obecne realia rynkowe, a nie jedynie bazują na wiedzy sprzed okresu pandemii, która może się obecnie okazać archaiczna i na niewiele przydatna (w zależności od branży).

Realizując ostatnio takie analizy i strategie rozwoju, wiem jak trudno o pozyskanie wielu świeżych danych (szczególnie z poszczególnych rynków UE), jakim wyzwaniem jest szacowanie dynamiki wzrostu sprzedaży czy rozwoju kategorii, wreszcie – jak wiele jest miałkich opracowań przygotowanych naprędce przez różne podmioty rynkowe i środowiska okołonaukowe, z covidem w tytule.

Zacznijmy od upewnienia się, czy podejście naszych dotychczasowych klientów do marki w ostatnich miesiącach uległo zmianie, jak zmieniły się ich oczekiwania, co rodzi ich największe obawy. Jak planowane zmiany mają się do dotychczasowych wartości marki – i wychodząc z tych autoanaliz wewnętrznych, wypracujmy oczekiwania. Bowiem największym wyzwaniem jest konfrontacja świadomości potrzeby zmiany, z tkwieniem w tej samej mentalności i „starych butach”, które nie pozwalają iść do przodu (zgodnie ze starą maksymą, że nie ma mowy o progresie i zmianie, gdy działamy i myślimy tak samo). Otwartość i zaufanie do zewnętrznego doradztwa jest tak samo istotne, co właściwy wybór takich fachowców i umiejętna współpraca z nimi, bez oczekiwań, że cud się sam wydarzy, bez naszego udziału i angażowania ludzi – i to za chwilę. I bez tuszowania faktów, by lepiej wypaść w oczach tych, którym przyjdzie oceniać firmę.

Z pomocą najbardziej kompetentnej kadry managerskiej musimy obiektywnie ocenić i zrozumieć obecny „stan rzeczy” w organizacji i ocenić, jak bliska jest kryzysu, zdiagnozować prawdziwą sytuację, a nie postrzeganą z jednej życzeniowej perspektywy jednego decydenta. Bez wnikliwej i rzetelnej diagnozy sytuacji wyjściowej nie ma szans na jej poprawę, jak w każdym naprawczym działaniu. Bez przygotowania i umiejętnego wyboru ekipy naprawczej nie można ryzykować, wydatkując na pomysł na zmianę. A niestety presja czasu zbyt często jest tu zgubnym doradcą.

Komentarze
Ładowanie...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Akceptuję Dowiedz się więcej