Dlaczego zakupy drożeją? Krótki przewodnik po inflacji

370

Wszyscy obecnie narzekamy na rosnące ceny produktów spożywczych, a w mediach nieustannie słyszymy o „inflacji”. Większość z nas kojarzy ten termin, ale czy na pewno wiemy, co on oznacza? Eksperci Lendo Polska wyjaśniają, dlaczego z naszych portfeli ubywa coraz więcej pieniędzy.

Gdy słyszymy, że nasz koszyk zakupów kosztuje więcej niż rok temu, to tak naprawdę słyszymy o inflacji. Podobnie jest, gdy porównujemy zmiany cen usług, z których zazwyczaj korzystamy (np. u fryzjera). Nie da się ukryć, że w ostatnim czasie rzeczywiście można było zaobserwować wzrost różnego rodzaju opłat. Wraz z tym zjawiskiem powróciło do naszego codziennego języka słowo „inflacja”. Co jednak ono właściwie oznacza?

Czym jest inflacja i co ją powoduje?

W skrócie jest to zjawisko wzrostu przeciętnego poziomu cen. Oznacza to, że ceny rosną, choć nie musi to dotyczyć w takim samym stopniu wszystkich produktów i usług. Im wyższy poziom inflacji, tym rosną one szybciej. Co może ją powodować? Przyczyn może być wiele. Wśród nich możemy wymienić nagły wzrost kosztów produkcji (np. z powodu podwyżki cen prądu), większą ilość pieniądza w obiegu, nadmierny wzrost zapotrzebowania na różne produkty, szybki wzrost płac w gospodarce czy niezrównoważenie budżetu państwa.

Kto ją mierzy i czym jest koszyk inflacyjny?

W Polsce poziom inflacji mierzony jest przez Główny Urząd Statystyczny. Jeżeli odwiedzimy stronę GUS, to możemy sprawdzić, jak w danym okresie zmieniły się wskaźniki cen dla poszczególnych towarów i usług. Mając tak dużą bazę danych, GUS jest też w stanie wyliczyć, jak zmienił się przeciętny poziom cen w całym kraju i czy wystąpiła inflacja. Jak pracownicy urzędu tego dokonują? Badają w każdym miesiącu ok. 260 tys. cen dla 1,4 tys. różnych produktów i usług w 35 tys. punktach sprzedaży. Na tej podstawie wyliczają wskaźniki cen, które służą dalszym obliczeniom.

50 haslo 2

Jednak zmiana ceny samochodu czy telewizora ma mniejszy wpływ na portfel przeciętnego Polaka niż ceny produktów, które kupujemy codziennie, takich jak chleb, masło czy mleko. Z tego powodu urząd tworzy tzw. koszyk inflacyjny, który przypomina koszyk zakupów przeciętnej polskiej rodziny na cały miesiąc. Dla przykładu: mniej więcej jedna czwarta koszyka to żywność i napoje niealkoholowe. Ok. 20 proc. wydatków związanych jest z naszym mieszkaniem i zaopatrzeniem go w energię, a ok. 10 proc. z transportem. Oprócz nich znajdziemy w koszyku też takie kategorie jak zdrowie, edukacja, łączność, napoje alkoholowe czy odzież i obuwie.

Czy inflacja jest obecnie wysoka?

Obecnie w Polsce, po okresie bardzo niskiej inflacji, możemy zaobserwować zjawisko wyraźnego podnoszenia się przeciętnego poziomu cen. Aktualnie inflacja wynosi 4,4 proc. w skali roku. Czy to dużo? To najwyższy poziom od 8 lat. Z pewnością jest to już również wysokość, którą jesteśmy w stanie dość mocno odczuć w naszych domowych budżetach. Wprawdzie mówimy w tym miejscu jeszcze o inflacji pełzającej (do 5 proc. rocznie), ale nie jest wykluczone, że już niedługo przekroczymy jej granicę.

Przed tym, żeby taki czarny scenariusz się nie powtórzył, bronić powinien nas Narodowy Bank Polski,. Według tej instytucji inflacja w Polsce powinna wynosić 2,5 proc. z możliwymi wahaniami o 1 pkt proc. w górę lub w dół. Prognozy są jednak niezbyt optymistyczne i inflacja będzie w najbliższym czasie jeszcze rosła. Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje, że w Polsce będzie w tym roku najwyższa w całej Unii Europejskiej, a największy wzrost cen zaobserwować będziemy mogli w usługach.

Czy przed inflacją da się uciec?

Tu dochodzimy do pytania najważniejszego, czy przed inflacją można uciec? Zwykły obywatel nie jest w stanie uniknąć skutków rosnących cen w sklepach, które odbijają się na naszych kontach i portfelach. Jednak osoby, które posiadają oszczędności, mogą spróbować ulokować je w taki sposób, żeby zyski z inwestycji przewyższały inflację. W ten sposób możemy próbować ratować się przed inflacją zwaną również „cichym zabójcą oszczędności”. Należy jednak pamiętać, że im wyższa inflacja tym szybciej pieniądze trzymane w „skarpecie”, na koncie w banku czy na niskooprocentowanej lokacie będą traciły na wartości, ponieważ za tę samą kwotę będziemy w stanie w kolejnych miesiącach kupić coraz mniej.

Komentarze
Ładowanie...