- Aktualności
- Autor: Grzegorz Kiszluk
- Posted on
Kategoria: BRIEF for Poland
Polska potrzebuje swojej marki – nie logo, nie sloganu… TOŻSAMOŚCI!
Polska jako startup. Dwa trójkąty, jedna tożsamość.
Bo marka kraju to nie reklama. To system nerwowy państwa – sposób, w jaki myślimy, działamy i komunikujemy się ze światem.
A kraj – tak jak człowiek – może być spójny albo rozdarty.
Brief for Poland. Polska jako startup (wideo)
12 lat temu w rozmowie dla BRIEF-u Wally Olins – jeden z największych autorytetów w dziedzinie brandingu narodowego – powiedział, że Polska ma wszystko, czego potrzebuje, by stać się silną marką: energię, ambicję i wyjątkową zdolność do adaptacji.
Zabrzmiało to wtedy jak życzliwa diagnoza.
Dziś brzmi jak brief, który wciąż czeka na pełną realizację.
Branding miejsc – filar bezpieczeństwa narodowego
Na podstawie artykułu „Place branding – a pillar of national security?” opublikowanego w portalu City Nation Place W świecie, w którym wojna toczy się nie tylko na frontach, ale również w przestrzeni informacyjnej, pojawia się pytanie: pokazuje, że odpowiedź brzmi: tak. I to zdecydowanie.
Tak naprawdę ludzie nauki i biznesu bardzo lubią się nawzajem – niestety… nie wiedzą jak zagadać
„Czasem graffiti mówi więcej o Polsce niż niejeden raport.” To jedno zdanie z krakowskiego muru świetnie tłumaczy problem relacji między nauką, biznesem i polityką. Sympatia jest. Potencjał też. Ale rozmowy – wciąż brak.
Arabii Saudyjskiej wystarczyło 70 lat. Polska ma szansę zrobić to szybciej (wideo)
W sierpniu 2012 roku rozmawiałem z Maherem Eldalym, byłym dyrektorem marketingu Coca-Coli, który wówczas przeniósł się do Arabii Saudyjskiej, by pracować dla koncernu spożywczego Sadafco. Już wtedy mówił rzeczy, które dziś – z perspektywy ponad dekady – brzmią jak lekcja dla Polski. Arabia Saudyjska, państwo istniejące zaledwie od lat 30. XX wieku, w 70 lat zbudowała własną potęgę gospodarczą i rozpoznawalną markę.
Trójkąt, który zbuduje MARKĘ POLSKA
Budowanie marki narodowej będzie jednym z najważniejszych i najbardziej odpowiedzialnych wyzwań, jakie podejmie państwo. Nie wystarczy logo, slogan czy kilka spotów reklamowych – to tylko powierzchnia. Marka kraju stanie się długofalową strategią, która przyniesie realne konsekwencje gospodarcze, społeczne i polityczne. To inwestycja w przyszłość, a jej efekty odczują całe pokolenia.
Marka Polska – historia pewnej strategii i lekcja na przyszłość (wideo)
Czy kraj można promować tak, jak promuje się produkt? To pytanie w Polsce powraca od lat. Trzynaście lat temu Ministerstwo Gospodarki podjęło próbę stworzenia spójnej strategii Marki Polskiej Gospodarki. Był to projekt wyjątkowy – nie tylko dlatego, że miał zdefiniować, czym jest Polska na globalnym rynku, lecz także dlatego, że oparto go na szerokich badaniach wśród zagranicznych przedsiębiorców.
Dlaczego politycy i urzędnicy nie powinni samodzielnie budować marki kraju? Część ① Rób swoje. Zarządzaj. Nie kreuj.
W polskich instytucjach publicznych zbyt często myli się zarządzanie z tworzeniem. Minister, marszałek, prezydent miasta, dyrektor wydziału promocji – zamiast zlecać, oceniać i koordynować – próbują projektować logo, pisać hasła i wybierać aktorów do spotów. Tymczasem rolą menedżera nie jest kreować – jego rolą jest zarządzać zespołem specjalistów i ufać ich kompetencjom.
To nie było hasło. To była wielka idea. Wally Olins i Polska, która nie zrozumiała… (wideo)
Spotkałem Wally’ego Olinsa po raz pierwszy ponad 20 lat temu. Był rok 2002, może 2003. Przyjechał do Polski z zadaniem, które już wtedy wydawało się karkołomne – pomóc zbudować markę naszego kraju. Nie „zareklamować”, tylko zbudować markę. Ale niestety – słowo promocja, które pojawiło się gdzieś przy okazji, zrobiło więcej złego niż dobrego. W Polsce tamtych lat – i niestety także w Polsce dzisiejszej – brakuje specjalistów od marketingu, a szczególnie od marketingu miejsc. Dlatego to, co Olins i jego zespół z Saffron próbowali tu zrobić, zostało od razu wciśnięte w ramy najprostszej interpretacji: billboard, spot, logo.