Raport Gospodarka: Pandemia nie usprawiedliwia błędów. Polityka gospodarcza i wiarygodność ekonomiczna Polski

164

Grupa ekspertów Open Eyes Economy HUB powołanych przez prof. Jerzego Hausnera przygotowała Raport Gospodarka, w którym przedstawia swoje spostrzeżenia i metody wychodzenia z kryzysu będące odpowiedzią na wyzwania gospodarcze, jakie niesie za sobą pandemia wywołana koronawirusem.

W dokumencie znajduje się m.in. obszerna analiza dotycząca restrukturyzacji przedsiębiorstw, inwestycji, rynku pracy, systemu bankowego i monetarnego, a także finansów publicznych. Nie brakuje również krytycznych uwag oraz przestróg w kontekście wprowadzanych przez rząd rozwiązań: Konieczne i uzasadnione działania antykryzysowe nie mogą prowadzić do etatyzacji i nacjonalizacji polskiej gospodarki. Oznaczałoby to zaprzepaszczenie ogromnego dorobku gospodarczego, który przyniosła Polsce rynkowa transformacja. W dalszej kolejności prowadziłoby to wprost do ograniczenia wolność gospodarczej, osłabienia podstaw demokratycznego porządku i wprowadzenia partyjnej dyktatury. Z tego punktu widzenia szans gospodarczych Polski upatrujemy po przeciwnej stronie – w prywatnej przedsiębiorczości i mechanizmie rynkowym. Bez jego działań nie rozwija się innowacyjność odnoszona do potrzeb konsumentów, pracowników i obywateli – czytamy w najnowszym Raporcie Gospodarka.

Potrzeba restrukturyzacji przedsiębiorstw

W Raporcie Gospodarka eksperci odnoszą się m.in. do szoku recesyjnego, którego, jak twierdzą –przedsiębiorstwa krajowe nigdy nie przechodziły. W branży produkującej maszyny i urządzenia przychody spadły w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2020 r. o ponad 10 proc. (a zysk netto o prawie 1⁄4) w stosunku do tego samego okresu 2019 r. To poważny problem nie tylko dla firm z tego sektora gospodarki, ale także dla polskiego eksportu, którego prawie 40 proc. stanowi właśnie sprzedaż maszyn, urządzeń i sprzętu transportowego. Problemów należy spodziewać się również w przemyśle samochodowym (spadek przychodów w ciągu 1. półrocza o prawie 30 proc.) oraz w sektorze usług, w tym przede wszystkim w firmach turystycznych zajmujących się zakwaterowaniem i gastronomią (spadek przychodów o ponad 30 proc.). Problemy mają także górnictwo i wydobycie, transport oraz gospodarka magazynowa. Zagrożenie upadłością dotyczy w pierwszej kolejności mikro i małych przedsiębiorstw. Co prawda pomoc w postaci zwolnienia ze składek na ubezpieczenia społeczne, dopłaty do wynagrodzeń pracowników czy pożyczki z Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) pomogły tym firmom przetrwać, ale wciąż borykają się one ze znacznie mniejszymi niż w zeszłym roku zamówieniami na usługi i produkty

Eksperci zwracają uwagę na konieczność restrukturyzacji, przed którą staną polskie przedsiębiorstwa. Część z nich będzie wymagała przekształcenia finansowego, a wiele innych będzie musiało zmienić dotychczasowy model biznesowy. W obliczu czekających wyzwań autorzy dokumentu wskazują na potrzebę:

  •  uproszczenia procedur i regulacji przy działaniach restrukturyzacyjnych, upadłościach i likwidacjach, fuzjach i przejęciach, zasilaniu w kapitał i podziałach przedsiębiorstw;
  •  przygotowania koncepcji instytucjonalnego wsparcia, np. utworzenie tzw. „bad banku” (do którego przekazano by NPL z banków komercyjnych) lub/i wprowadzenie pozasądowego postępowania restrukturyzacyjnego.

Eksperci OEE HUB zwracają również uwagę, że ostatnie lata pokazują, że partyjny nadzór nad przedsiębiorstwami – mający największy wpływ w sektorze finansów i energetyki – niszczy wartość cennych aktywów i może stanowić przeszkodę dla napływu kapitału zagranicznego. Ich zdaniem Polska z niską stopą oszczędności nie ma innego sposobu na szybkie zmniejszanie luki w PKB per capita względem zamożniejszych krajów zachodnich, aniżeli przez przyciągnięcie zagranicznego kapitału. W dokumencie pada przykład Finlandii i Izraela – krajów, które zdołały szybko unowocześnić struktury swych gospodarek poprzez zwiększenie udziału średnio i wysoko zaawansowanych technologicznie branż. W krajach tych źródłem sukcesu było utworzenie agencji promujących rozwój technologiczny, w których o sposobie i kierunkach działania decydowali niezależni od rządu eksperci.

Ponadto autorzy dokumentu zwracają również uwagę na znaczny wzrost roli właścicielskiej państwa w sektorach przedsiębiorstw i finansowym, co ich zdaniem zwiększa ryzyko podejmowania nieefektywnych decyzji oraz nietrafionej alokacji czynników produkcji: Wadliwie ukierunkowana i utrwalana interwencja państwa w mecha nizm rynkowy prowadzi do etatyzmu mylonego z patriotyzmem gospodarczym. Głównym narzędziem tej strategicznej i doktrynalnej orientacji jest Polski Fundusz Rozwoju wspomagany przez Narodowy Bank Polski, banki państwowe i największe spółki skarbu państwa. Realizacja działań osłonowych zwiększyła udział państwa w gospodarce bez zwiększenia poziomu produktywnych inwestycji, które są podstawą długoterminowego, zrównoważonego rozwoju – czytamy w dokumencie.

Eksperci krytycznie postrzegają również obniżkę stóp procentowych przez NBP. Ich zdaniem będzie miało to negatywny wpływ dla powrotu polskiej gospodarki do stanu przed epidemią. Wynika to z tego, że przy obecnym stanie każdy podmiot jest zdolny do obsługi zadłużenia, także nieefektywne firmy-zombie, które absorbują kapitał, podczas gdy powinny zostać wyeliminowane z rynku. Eksperci apelują do NBP o rozważenie zwiększenia stóp procentowych. W dokumencie pojawia się również temat związany z osiągnięciem neutralności klimatycznej. Eksperci wskazują na potrzebę pozyskania miliardowych inwestycji, szczególnie w energetyce, która potrzebuje gruntownej modernizacji. Jak wyliczają autorzy Raportu, wieloletnie zaniedbania w tym temacie są spowodowane wysokim stopniem upaństwowienia tego sektora – istotne decyzje strategiczne w kontekście modernizacji nie są oparte na rzetelnej kalkulacji ekonomicznej, czego skrajnym przykładem jest elektrownia Ostrołęka.

Co z inwestycjami?

Według prognoz Komisji Europejskiej spadek inwestycji prywatnych – w ujęciu nominalnym – ma wynieść 9 proc. W efekcie ich udział w PKB obniży się do 13,3 proc. – niższy był tylko w latach 1992–1993. Prognoza KE w odniesieniu do inwestycji prywatnych jest paradoksalnie optymistyczna – według NBP spadek tychże inwestycji ma być głębszy i bardziej uporczywy. Do końca 2021 roku nie powrócą one do poziomów z 2019 roku nawet w ujęciu kwotowym. Ich spadku nie skompensuje wzrost inwestycji publicznych – oceniają autorzy Raportu Gospodarka.

Eksperci zwracają uwagę na niski poziom inwestowania w polskiej gospodarce, co ich zdaniem negatywnie rzutuje na międzynarodową konkurencyjność polskiej gospodarki oraz przyszły wzrost gospodarczy (już w tej chwili rośnie ona szybciej w Czechach czy Węgrzech).
Ich zdaniem, niska stopa inwestycji prywatnych wynika m.in. z nadreprezentacji w polskiej gospodarce mikrofirm, które niewiele inwestują. Taka podmiotowa struktura gospodarki powoduje znacząco większą lukę produktywności między małymi, a dużymi przedsiębiorstwami, co powoduje obniżenie produktywności całej gospodarki. Autorzy dokumentu zwracają również uwagę na relatywnie wysoki udział inwestycji publicznych, wynikający głównie z szerokiego dopływu pieniędzy unijnych. Niestety wiele z nich jest nieefektywnych, a nawet chybionych – jako przykład autorzy dokumentu podają modernizację praktycznie nie działającego przedsiębiorstwa ST3 Offshore w Szczecinie czy miliony wydawane na przekop Mierzei Wiślanej. Przedsięwzięcia te znajdą sie w statystyce inwestycji, ale ich znaczenie dla przyszłości gospodarki jest co najmniej wątpliwe.

W Raporcie eksperci odnoszą się również do budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, przywołując m.in. stanowisko Komitetu Przestrzennego Zagospodarowania Kraju PAN. W jego opinii można przeczytać, że: Policentryczna (wieloośrodkowa) struktura osadnicza Polski jest atutem wyróżniającym na skalę europejską (podobny układ posiadają tylko Niemcy). (…) Proponowana obecnie koncentracja inwestycji na kierunkach do CPK (a w praktyce do stolicy) oznacza natomiast wzmocnienie układu monocentrycznego i relatywne osłabienie bezpośrednich więzi między innymi metropoliami. Proponowany monocentryczny układ byłby też w znacznie mniejszym stopniu odporny na rozmaite zagrożenia np. związane z awariami technicznymi.
Zastrzeżenia Komitetu wywołuje również rządowa propozycja scentralizowania zarządzania udostępnionymi Polsce pieniędzmi unijnymi w nowej perspektywie budżetowej. Oznacza to ograniczenie Regionalnych Programów Operacyjnych i roli samorządów województw, a także wskazuje, że rozdział pieniędzy z utworzonego przez rząd Funduszu Inicjatyw Lokalnych odbywa się na zasadzie nagradzania „swoich”.
Autorzy dokumentu zwracają również uwagę, że poprawiająca się jakość instytucji była do niedawna czynnikiem przyciągającym zagraniczne inwestycje bezpośrednie do gospodarek naszego regionu, jednak postępujący regres instytucjonalno-prawny spowoduje w najbliższym czasie spadek napływu zagranicznych inwestycji, a wraz z nimi nowoczesnych technologii.

Autorzy dokumentu wskazują również na wagę utrzymania i pobudzania gospodarki lokalnej przez działalność remontową i budowlaną. Ich zdaniem samorządy lokalne (JST) nie powinny jej zaniechać, a wręcz przeciwnie: w miarę możliwości powinny ją intensyfikować (np. poprzez program remontowy dla szkół):
Kontynuowania, a nawet intensyfikacji wymagają właśnie teraz wszelkie inwestycje komunikacyjne i kubaturowe. Jednocześnie zadbać należy o szybkie procedowanie wniosków obywateli i przedsiębiorców zwią- zanych z działalnością remontową i budowlaną. Za warunek utrzymania aktywności inwestycyjnej JST uważamy podniesienie przed końcem 2020 roku oświatowej części subwencji ogólnej, tak aby pokrywała w całości koszty wynagrodzeń nauczycieli, a także choćby część dodatkowych kosztów związanych z ochroną epidemiologiczną w szkołach i miejscach opieki nad dziećmi. Jednocześnie sytuacja, w której rząd przyznaje podwyżki nauczycielom lub jakiejkolwiek innej grupie zawodowej bez zapewnienia ich finansowania, nigdy więcej nie może się powtórzyć – czytamy w Raporcie Gospodarka.

Sytuacja na rynku pracy

Warto pamiętać, że zasilone pieniędzmi publicznymi przedsiębiorstwa ograniczyły zwolnienia pracowników, bo taki był warunek skorzystania z tarcz antykryzysowych. Rodzi to dwie konsekwencje dla rynku pracy. Po pierwsze, na niekorzyść zmieniła się struktura sektorowa zatrudnienia – w usługach liczba pracujących spadła o ponad 220 tys., w przemyśle zaledwie o 74 tys., natomiast w sektorze rolniczym wzro- sła o prawie 90 tys. I tak duży udział pracujących w rolnictwie w ogólnej liczbie pracujących w Polsce wzrósł z 9 proc. do 9,7 proc. Nie są to zmiany proefektywnościowe. Druga zmiana najprawdopodobniej jest dopiero przed nami. Kończy się dofinansowywanie utrzymania miejsc pracy i pracodawcy mogą decydować się na zwolnienia pracowników. Jak poważne będzie to zjawisko, pokażą zapewne dane z rynku pracy dopiero na przełomie roku – oceniają eksperci OEE HUB.

Autorzy dokumentu wskazują, że zmniejszenie skali zwolnień będzie miało ogromne znaczenie dla wyjścia z kryzysu. Rynek będzie potrzebował wzmocnienia popytu, aby wracający do pełnych mocy produkcyjnych biznes nie napotkał tego rodzaju bariery. Według ekspertów OEE państwo powinno dać przykład w tej dziedzinie – redukcja zatrudnienia nie może odbywać się kosztem służby cywilnej. Polska administracja potrzebuje wysoko kwalifikowanych i dobrze opłacanych specjalistów, których brak uwidocznił się szczególnie wyraźnie w czasie mrożenia gospodarki. Jak oceniają autorzy Raportu Gospodarka: polityczni nominaci w wielu kluczowych punktach paraliżują swą niekompetencją i obawą przed podejmowaniem decyzji zdolność przeciwdziałania epidemii i jej skutkom.

Eksperci zwracają również uwagę na zjawisko pracy zdalnej, które przez pandemię koronawirusa stało się powszechnym zjawiskiem oraz uwidoczniło różnego rodzaju braki. Według autorów dokumentu potrzebne jest dookreślanie w przepisach Kodeksu pracy ogólnych zasad organizacji pracy zdalnej, w tym przepisów określających odpowiedzialność za BHP w miejscu wykonywania pracy czy zapewnienie pracownikom warunków do pracy zdalnej. W przypadku tego drugiego pada propozycja wprowadzenia mikrograntów, które powinny być finansowane ze środków europejskich (w tym Funduszu Odbudowy) oraz skierowanie głównie do mikro, małych oraz średnich przedsiębiorstw.

Pieniądze z Unii nie dla Polski?

W dokumencie Raport Gospodarka można znaleźć również rozdział poświęcony integracji z Unią Europejską. Autorzy szansę na unowocześnienie polskiej gospodarki i podniesienie jej międzynarodowej konkurencyjności upatrują w instrumencie IPCEI (Important Projects of Common European Interest), którego celem jest wzmocnienie pozycji przemysłu europejskiego w konkurencji z USA i Chinami. Autorzy dokumentu wskazują również na szansę jaką mógł zostać sukces negocjacji dotyczących stworzenia Next Generation EU ERF (European Recovery Plan). Jednak dostęp do tych funduszy uzależniony jest od przedstawionego programu krajowej odbudowy gospodarki. Z opublikowanych przez EBC estymacji wynika, że Polska otrzyma tych środków znacznie mniej od innych krajów. W opracowaniu EBC przedstawiono symulacje napływów netto z Funduszu w wybranych krajach UE w relacji do PKB z roku 2019. Wbrew zapewnieniom rzadu Polska ze swymi ok. 3 proc. PKB napływu netto środków z RFF plasuje się na 2 miejscu od końca wśród beneficjentów, ex aequo z Węgrami i Cyprem. Mniej od nas spodziewać się mogą jedynie Włochy. Eksperci jasno odnoszą się do tej sytuacji:
Szansą dla polskiej gospodarki może być Europejski Zielony Ład. Próby odejścia od trendu z nim związanego mogą na wiele lat zablokować możliwości rozwoju nowoczesnej i innowacyjnej gospodarki. Gospodarka uwzględniająca wymiar środowiskowy jest bardziej odporna, dlatego kwestie środowiskowe powinny być teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej uwzględniane w działaniach stymulujących gospodarkę.

Pogarszająca się sytuacja systemu bankowego

W Raporcie Gospodarka eksperci poruszają również szereg zagadnień związanych z polskim systemem bankowym. W dokumencie zwracają uwagę na relatywnie wysoki poziom kapitalizacji, który ich zdaniem może okazać się niewystarczający wobec wyzwań obecnego kryzysu oraz niekonwencjonalnych działań NBP. Dokapitalizowanie może nastąpić tylko z trzech źródeł: przez właścicieli, w wyniku rynkowych emisji lub ze środków publicznych. W ocenie ekspertów pierwsze dwa sposoby pozyskania kapitału są w obecnych warunkach mało realne; trzeci sposób może być niebezpieczny:
Upaństwowienie Alior Banku i Pekao S.A. (PZU ma w nich odpowiednio 32 i 20 proc. akcji) niebezpiecznie poszerzyło partyjne władztwo nad polityką kredytową banków. Problem jest dodatkowo nasilony przez podważenie wiarygodności KNF na skutek ujawnionego w 2018 roku skandalu korupcyjnego z udziałem jego ówczesnego przewodniczącego. Doświadczenia międzynarodowe pokazują, że w upartyjnionych bankach często górę nad rachunkiem ekonomicznym bierze kalkulacja polityczna. Negatywne skutki upartyjnienia banków zaczęły się ujawniać i u nas, w spadku wartości rynkowej Alior Banku i Pekao S.A., który zaczął się na długo przed pandemią COVID-19. Charakter relacji właścicielskich między największymi graczami polskiego sektora finansowego sprawia, że sytuacja banków odzwierciedla się w wynikach finansowych innych podmiotów. Znakomicie można to zaobserwować na przykładzie PZU, w którym Skarb Państwa posiada 34 proc. akcji, a także wspomnianych już Alior Banku oraz Pekao S.A. Pogarszająca się sytuacja w obu bankach wpływa na słabsze wyniki PZU. Na tym przykładzie widać, jak słabnąca kondycja banków odciska piętno na stabilności całego sektora finansowego. Widzą to inwestorzy, którzy dość pesymistycznie oceniają perspektywy sektora.

Eksperci zwracają również uwagę na zastosowane przez rząd rozwiązania regulacyjne i podatkowe, które spowodowały, że wypaczony został rynkowy mechanizm alokacji kapitału przez sektor bankowy. Zwolnienie z podatku bankowego i zerowa waga ryzyka dla obligacji skarbowych sprawiły, że od 5 lat tempo wzrostu kredytów korporacyjnych i dla ludności jest ok. dwa razy niższe niż tempo wzrostu kredytowania budżetu. W opinii ekspertów spadek zainteresowania udzielaniem kredytów wskutek kryzysu dodatkowo wzmocni te negatywne trendy. Autorzy oceniają to rozwiązanie jako wysoce niemoralne – państwo, zwalniając z podatku bankowego obligacje skarbowe, pokazuje, jak omijać to potrącenie. W każdym z największych polskich banków wartość obligacji przekracza wielkość kapitałów własnych. W efekcie muszą one, a nie tylko mogą, wyceniać swój portfel po bieżącej cenie rynkowej. To zwiększa ich wrażliwość na ewentualną przecenę polskiego długu.

Autorzy Raportu Gospodarka zwracają również uwagę na skutek dołączenia przez NBP do banków centralnych, które utrzymują praktycznie zerowe stopy procentowe. W ich opinii obniżyło to zyskowność sektora bankowego, a zwłaszcza banków w najsłabszej kondycji, które muszą konkurować o depozyty wysokością oprocentowania, podczas gdy dużą część ich kredytobiorców stanowią podmioty niemogące uzyskać finansowania w innych bankach. Tymczasem zyskowność sektora bankowego od 2016 roku odstaje od zyskowności banków w innych krajach naszego regionu, a od 2018 roku jest zbliżona do zyskowności banków w strefie euro. Efektywne opodatkowanie sektora należy u nas do najwyższych w Europie, i to nawet jeśli pominąć podatek bankowy. Z jego uwzględnieniem wynosi niemal 50 proc. i jest około dwa razy wyższe niż przeciętnie w UE – i trzy razy wyższe niż średnio w regionie.
Zdaniem ekspertów duża płynność wtłoczona przez NBP do sektora bankowego zwiększa dodatkowo ryzyko zmienności kursu złotego w stosunku do euro w przypadku wystąpienia kolejnych wstrząsów. Owa zmienność uderzyłaby zwłaszcza w małe i średnie przedsiębiorstwa, które ze względu na koszty mają ograniczone możliwości zawierania z bankami transakcji zabezpieczających. Zdaniem ekspertów istotną pomocą dla małych i średnich uczestników rynku byłyby udzielane przez państwo – na czas ewentualnych wstrząsów – gwarancje rozliczania zawieranych przez nie z bankami transakcji terminowych. Jest to szczególnie ważne dla powrotu eksportu na ścieżkę wzrostu.

Eksperci OEE HUB zwracają również uwagę na wzrost zaangażowania banków w kredytowanie rządu, który nastąpił na przestrzeni ostatnich lat. W rezultacie ich portfel obligacji zwiększył się od 2015 r. o 143 mld zł (74 proc.), dużo bardziej niż kredyty dla przedsiębiorstw (73 mld zł/25 proc.) i gospodarstw domowych (139 mld zł/22 proc.). Obligacje skarbu państwa stały się towarem pożądanym, co sztucznie zmodyfikowało strukturę aktywów bankowych, niekorzystnie przesuwając ją z punktu widzenia kredytu dla przedsiębiorstw, ale tym samym pozwoliło utrzymywać na zaniżonym poziomie rentowności obligacji SP.
Zdaniem ekspertów skupowanie obligacji przez NBP będzie zachęcać osłabione banki do dalszego zwiększania portfela skarbowych papierów wartościowych kosztem rozwijania akcji kredytowej. Jest to bowiem dla nich sygnałem, że nie muszą się obawiać konieczności wyceny obligacji po bieżących cenach rynkowych (w związku z przekroczeniem przez ich portfel
wielkości kapitałów własnych). Nabywanie obligacji
będzie miało dla nich, obok dotychczasowych, dodatkowe korzyści. Zapewni strumień dochodów bez restrukturyzacji portfela kredytów, zmniejszenia płynności aktywów czy ponoszenia kosztów identyfikacji zyskownych projektów. Eksperci ostrzegają, że słabnąć będzie pozytywny wpływ sektora bankowego na jakość alokacji kapitału w gospodarce i – w rezultacie – efektywność jego wykorzystania, a narastać uzależnienie sektora bankowego od stanu finansów publicznych, który – co nieuniknione – dramatycznie się pogarsza.

Finanse publiczne

W Raporcie Gospodarka pojawia się również fragment dotyczący finansów publicznych, w którym eksperci m.in. wyliczają problemy, przed jakimi stały i stoją polskie finanse publiczne. Są to ich zdaniem:

  • deficyt strukturalny, wypychanie wydatków poza budżet,
  • brak przejrzystości,
  • wysoki udział wydatków sztywnych w wydatkach budżetowych,
  • finansowanie deficytem wydatków sztywnych (także tych o charakterze socjalnym),
  • obchodzenie Stabilizującej Reguły Wydatkowej (SRW) przez zmianę ścieżki konsolidacji oraz ustalenie, iż część wydatków majątkowych i publicznych związanych z przeciwdziałaniem skutkom pandemii nie jest uwzględniana w SRW.

Autorzy dokumentu zwracają również uwagę na problem, jakim jest sygnalizowanie chęci zmiany konstytucyjnego 60 proc. progu długu publicznego w relacji do PKB. Podstawowym warunkiem uporządkowania sytuacji finansowej państwa jest przestrzeganie zasady przejrzystości i czytelności finansów publicznych – przestrzegają eksperci.

Eksperci wskazują również, że od wielu lat krajowa definicja państwowego długu publicznego odbiega od obiektywnej definicji długu według metodologii europejskiej. W kryteriach konstytucyjnych stosowana jest metodologia krajowa, według której dług był dotychczas niższy o ok. 3 p.p. PKB od długu liczonego wg metodologii europejskiej. W ramach walki z COVID-19 skonstruowano jednak mechanizmy finansowe oparte na PFR i Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), które to instytucje zadłużają się, by finansować programy rządowe z pominięciem krajowej definicji długu. Eksperci alarmują:
Zgodnie z zapowiadaną skalą programów antykryzysowych (nawet ponad 200 mld zł), rozbieżność między obiema definicjami długu wzrośnie nawet do 12 p.p. PKB na koniec 2020 r., czyli jedna piąta zadłużenia będzie omijała konstytucyjne progi zadłużenia. To poważnie podważa ramy fiskalne. Zaciąganie zobowiązań o niejawnym charakterze,
które miało miejsce w przeszłości (np. przez przesunięcie aktywów zgromadzonych w OFE na zapisy na
kontach w ZUS czy obniżanie wieku emerytalnego)
skutkuje znacznym zwiększeniem ukrytego długu publicznego, który będzie spłacany w przyszłości.
Ze strony autorów dokumentu pojawia się również krytyka działania rządu, które ich zdaniem osłabiły funkcję ministra finansów:
Od czasu odejścia z resortu Minister Teresy Czerwińskiej oraz licznych roszad kadrowych rola i znaczenie Ministra Finansów i jego resortu uległy znaczącej deprecjacji. Minister Finansów jest nieobecny przy projektowaniu i komunikowaniu rozwiązań antykryzysowych, których głównym zadaniem jest dostarczenie finansowania gospodarce. Można odnieść wrażenie, że funkcje Ministra Finansów przejmuje Polski Fundusz Rozwoju, który nie jest elementem sektora finansów publicznych i nie ma prawa do posługiwania się instrumentami właściwymi dla tego sektora, takimi jak subwencje. Zadania przypisywane PFR nie mieszczą się w jego statucie. Takie osłabianie roli Ministra Finansów jest ryzykowne dla kondycji i równowagi finansów publicznych. Może prowadzić do wyłączania wszystkich bezpieczników wbudowanych w system finansów publicznych i kamuflowania ich rzeczywistego stanu tak przed opinią publiczną, jak i zagranicznymi wierzycielami.

Pełny tekst Raportu Gospodarka jest już dostępny na stronie www.oees.pl/dobrzewiedziec. Zachęcamy do podzielenia się nim ze swoimi odbiorcami.

Raport Gospodarka opracowali:

  • dr Bartłomiej Biga – Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie
  • prof. SGH dr hab. Agnieszka Chłoń-Domińczak – Szkoła Główna Handlowa w Warszawie
  • prof. dr hab. Jan Czekaj – Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie
  • dr Sławomir Dudek – Główny Ekonomista Pracodawców RP
  • dr hab. Dariusz Filar – emerytowany profesor Uniwersytetu Gdańskiego
  • dr Mirosław Gronicki – b. Minister Finansów
  • prof. dr hab. Jerzy Hausner – Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie
  • dr Janusz Jankowiak – Główny Ekonomista, Polska Rada Biznesu
  • Robert Kowalski – Stanford University
  • prof. UG dr hab. Leszek Pawłowicz – koordynator Europejskiego Kongresu Finansowego, wiceprezes zarządu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową
  • prof. SGH dr hab. Andrzej Rzońca – Szkoła Główna Handlowa w Warszawie
  • prof. dr hab. Andrzej Sławiński – Szkoła Główna Handlowa w Warszawie
  • dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek – Uniwersytet Warszawski

Zespół ekspertów został powołany przez prof. dr hab. Jerzego Hausnera – Przewodniczącego Rady Programowej Open Eyes Economy Summit.

Powyższe działanie to inicjatywa Open Eyes Economy HUB oraz Kolegium Gospodarki i Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

Wszystkie Raporty będą publikowane na stronie www.oees.pl/raporty.


Źródło: OEES

Komentarze
Ładowanie...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. AkceptujęDowiedz się więcej