Sześć ścianek. Lepsza rozmowa
O tym, jak zatrzymanie się przed decyzją zmienia wszystko. Mam na biurku niebieską kostkę. Nie jest to kostka do gry. Przynajmniej nie w tradycyjnym sensie – choć i historię kostki kiedyś opisałem, a nawet zrobiłem komiks (https://www.youtube.com/watch?v=o–YqVk0QNo). Ta kostka jest miękka, antystresowa. Wygodnie leży w dłoni. Ma sześć ścianek, każda z inną liczbą kropek. I […]
O tym, jak zatrzymanie się przed decyzją zmienia wszystko.
Mam na biurku niebieską kostkę. Nie jest to kostka do gry. Przynajmniej nie w tradycyjnym sensie – choć i historię kostki kiedyś opisałem, a nawet zrobiłem komiks (https://www.youtube.com/watch?v=o–YqVk0QNo). Ta kostka jest miękka, antystresowa. Wygodnie leży w dłoni. Ma sześć ścianek, każda z inną liczbą kropek. I przez ostatnie lata towarzyszyła mi podczas rozmów z zespołami, liderami, partnerami, przedsiębiorcami, sportowcami, artystami, liderami miast czy studentami. Za każdym razem, gdy kładłem ją na stole, coś się zmieniło w rozmowie. Nie pojawiły się od razu odpowiedzi. Pojawiły się lepsze pytania. A potem nawet pojawiło się… AHA!
Dice Dilemma zaczęło się od prostej obserwacji. Większość decyzji – w firmach, w miastach, w życiu – podejmujemy, patrząc na jedną ściankę. Tę, z którą przyszliśmy. Tę, którą znamy. Tę, która potwierdza to, co już myślimy. „Lecimy” na autopilocie. Jestem nie-inżynierem w świecie inżynierskim i z reguły to ja musiałem się czegoś dowiedzieć. To nauczyło mnie jednej rzeczy: zawsze jest jeszcze jedna ścianka, której nie widzisz.
Pamiętam warsztat, podczas którego zespół przez godzinę dyskutował o rozwiązaniu. Wszyscy mówili. Nikt nie słuchał. Kiedy ktoś (w myśli ) odwrócił kostkę i zapytał: „A jak wygląda to z perspektywy klienta?” i rozmowa zmieniła kierunek w trzy minuty. Kostka ma sześć ścianek. Nie jedną.
Jest jeszcze jedna zasada, która towarzyszy kostce od początku.
Odejmij, zanim dodasz…
Zanim dodasz kolejny slajd do prezentacji – zapytaj, czy można usunąć jeden z istniejących. Zanim dodasz kolejną funkcję – zapytaj, która już przestała służyć. Zanim dodasz kolejne spotkanie – zapytaj, czy poprzednie było potrzebne. Może przed kolejną prezentacją nie potrzebujemy kolejnego slajdu. Może potrzebujemy jednego dodatkowego pytania.
Co mogę usunąć? To jest pytanie, które w formule „Dice Dilemma” zadaje jako pierwsze. Co się wydarzy, jeśli przed podjęciem decyzji obejrzymy pozostałe pięć? Co zobaczymy z perspektywy kogoś, kto myśli inaczej? Co usłyszymy, jeśli przez chwilę przestaniemy szukać potwierdzenia własnej tezy?
Dice Dilemma powstało właśnie z tego pytania. Nie jako technika. Jako nawyk zatrzymania się, zanim rzucimy. Oczywiście nie musimy wszystkiego brać pod rozwagę. Podejmujmy decyzje, wiedząc jednak, że skrót może być ryzykowny — choć czasem najlepszy. Dzięki świadomości większej perspektywy decyzja jest bardziej kompletna. Uczymy się. ( www.dicedilemma.com)
Jest takie angielskie słowo, którego po polsku nie da się dobrze przetłumaczyć: serendipity.
Oznacza odkrycie czegoś wartościowego, czego wcale nie szukaliśmy. Pochodzi od historii żeglarzy z Serendipu (dziś Sri Lanka), którzy wypływali w podróże i zawsze odkrywali coś zupełnie innego, niż planowali.
Żyjemy w świecie algorytmów, które pokazują nam coraz więcej tego, co już znamy. Nasze bańki informacyjne stają się coraz gęstsze. Spotykamy coraz częściej ludzi, którzy myślą podobnie do nas. Czytamy coraz więcej treści, które potwierdzają to, w co już wierzymy. Tymczasem przełomy w biznesie, w nauce, w sztuce niemal zawsze zaczynają się od czegoś, czego nie planowaliśmy znaleźć.
Na przykład:
- Post napisany przez 25-latka, który trafił do kogoś z 25-letnim doświadczeniem.
- Zdanie rzucone przy stoliku przez osobę spoza branży.
- Pytanie, które wydawało się naiwne – a okazało się kluczowe.
Jeden z moich pomysłów właśnie bazuje na tym założeniu.
Coffideas (https://coffideas.com/pl/method) – od rozmowy przy kawie bez agendy, bez prezentacji, bez sceny.Tylko ludzie i jedno dobre pytanie. Nagle prawnik rozmawia z architektem. Założyciel startupu z menedżerem korporacji. 25-latek z osobą, która pamięta świat bez internetu. I okazuje się, że najciekawsze rzeczy dzieją się właśnie pomiędzy. Nie w centrum. Na styku. Tam, gdzie standardowo bywamy rzadko, bo nie czujemy się tam bezpiecznie. A warto.
Nie szukaj tego, po co przyszedłeś. Sprawdź, co faktycznie odkryłeś. To nie jest rada dla roztargnionych. To jest strategia dla ciekawych.
Bo największym ryzykiem w świecie przyspieszanym przez AI nie jest brak informacji. Jest nim przekonanie, że już wiemy wystarczająco dużo, żeby nie musieć słuchać.
Przed następną ważną decyzją znajdź osobę, która widzi inną ściankę niż Ty. Nie po to, żeby się z nią zgodzić. Po to, żeby zobaczyć coś, czego sam nie widzisz. W świecie, w którym AI daje odpowiedzi szybciej niż kiedykolwiek – przewagą człowieka może stać się nie odpowiedź. Może nią być umiejętność zobaczenia jeszcze jednej ścianki. Technologia przyspiesza zmianę. Ludzie nadal decydują o jej kierunku. Mam nadzieję.
Kostka leży na stole. Ile ścianek widzisz?