Test na obecność siebie w sobie

565

Świat się zatrzymał. Czy nie tego chcieliśmy? Zagonieni, w wiecznym niedoczasie, przemęczeni ilością projektów, z wiecznymi wyrzutami wobec rodziny. No to mamy teraz przymusowe spowolnienie, zamknięcie, odprężenie. Okazuje się jednak, że też nam źle. Nagłe wyjście z trybu działania i wejście w tryb bycia, często bycia samemu ze sobą jest niepokojące, wzbudza więcej lęku niż sam wirus- sprawca naszego spowolnienia. Miotamy się w domach, a nasz system nerwowy napina się z każdą minutą. Coraz trudnej wytrzymać…z samym sobą.

shell brand is the future

W świecie, którego na razie nie ma, wielu z nas definiowało się poprzez działanie. Wieczne robienie czegoś powodowało, że zagłuszaliśmy prawdziwe wewnętrzne potrzeby. Kiedy tryb działania został nagle wyłączony z wtyczki, nie potrafimy odnaleźć się w świecie ciszy, bezruchu, braku kontaktu. Czujemy się jak zombie. Narasta niepokój, bo umysł nie zna trybu bycia, momentu kiedy można usiąść i robić… nic. Być ze sobą, swoimi myślami, odczuciami. To dobry czas na przemyślenia, ale o dziwo większość z nas odczuwa niepokój, a cisza wzbudza wręcz przerażenie. W takich domach niezmiennie włączony jest telewizor lub muzyka – byle zagłuszyć ciszę, która przypomina mi o… braku miłości do siebie samego.

Czas kwarantanny to wielki test na to czy lubimy siebie. Na ogół tyle mamy do powiedzenia na temat innych ludzi, jak powinni żyć, co jeść, w co się ubierać, jakie mieć poglądy polityczne. Mamy patent na wszystko, co oznaczałoby, że jesteśmy najmądrzejsi, najpiękniejsi, naj… Dlaczego więc w zatrzymaniu i zamknięciu w czterech ścianach, nie możesz wytrzymać z tą osobą, która jest naj… W końcu nadszedł ten czas na bycie z kimś naprawdę mądrym. No właśnie. Prawda jest taka, że pod powierzchnią, którą pokrywają oceny i osądy innych, kryje się zalękniony człowieczek, nielubiący sam siebie. Człowieczek, który zagłuszał te lęki poprzez wieczny brak czasu, rzucanie siebie w kolejne projekty, imprezy, konferencje, bieganie, nurkowanie itp. Dlatego teraz przechodzimy wielki naturalny test na to, ile jest nas w sobie i czy tych NAS potrafimy akceptować. NAS czyli autentycznych, prawdziwych, ze wszystkimi niedoskonałościami.

W lustrze widzę nagle osobę z siwymi włosami, bo fryzjer zamknięty. Nie ma mi kto zrobić odrostów, przyciąć brody, wypolerować paznokci. Wiele osób stoi teraz przed lustrem i nie może patrzeć na swoje prawdziwe, naturalne ciała. Identycznie dzieje się z umysłem. Dochodzi do głosu ten prawdziwy, nie da się go zagłuszyć pracą lub spotkaniami z przyjaciółmi.

Co robić? Jeśli przechodzisz teraz podobny kryzys to sygnał do długiej pracy nad odkrywaniem prawdziwego siebie i akceptacją tej, może niedoskonałej, ale przynajmniej prawdziwej istoty. To czas do uświadomienia sobie, że wolno ci popełniać błędy, czegoś nie wiedzieć, nie potrafić czegoś zrobić, kiepsko wyglądać, mieć słabości i ujawniać słabości. Czas przyjęcia do świadomości, że składasz się z części silnej i słabej, tej, która działa, ale też tej, która potrafi po prostu być…. Usiąść, zrobić sobie dobrą kawę i powiedzieć do siebie: ale fajnie!
To właśnie brak miłości do siebie powoduje wojny, rasizm, lęk, depresje, psychozy. Jeśli nie lubię siebie – nie mogę lubić innych. Zacznij od uwrażliwienia siebie na własne potrzeby – może wiecznym działaniem zagłuszasz potrzebę bliskości, prawdziwej przyjaźni, uznania.

Na Facebooku krąży teraz taki mem: If you cannot go outside – Go inside!
Życzę więc wam w tym okresie dobrych obserwacji i poznawania swojego wewnętrznego ja. Zapisujcie wszelkie stany, myśli, odczucia i … akceptujcie. To dobry czas na wielką zmianę w postrzeganiu siebie.

Powodzenia!


Autorka:

Joanna Delbar

Joanna Delbar 

Trener zarządzania stresem i energią własną
Trener Autoprezentacji i wystąpień publicznych
Certyfikowany coach shri vivek jogi integralnej
Certyfikowany nauczyciel treningu redukcji stresu mindfulness (M.B.S.R.)
Certyfikowany praktyk NLP
Certyfikowany coach w podejściu Zen Coachingu
Mówca motywacyjny

Obszarem pracy Joanny Delbar są głównie struktury biznesowe: korporacje, organizacje, instytucje. Pracuje z liderami, menadżerami , którzy na co dzień doświadczają ogromnej presji i stresu. Uczy jak mądrze stawiać granice, odnajdować pasje , dobrze planować i cieszyć się życiem.

Ukończyła Wydział Aktorski Łódzkiej Filmówki- tytuł magistra sztuki, Marketingowe Zarządzanie Firmą na Uniwersytecie Łódzkim, Studium Nauczycielskie „The Institute for Mindfulness Based Approches w Niemczech – certyfikat nauczyciela MBSR” (Mindfulness Based Stress Reduction), 4 letnią Szkołę Rozwoju Osobistego w Centro Shri Vivek w Barcelonie- certyfikat trenera shri vivek jogi integralnej, Trening zen coachingu prowadzony przed Kore Lanfelda. Obecnie jest w trakcie 3 letniego treningu zen coaching advanced w Szwecji. Ma na koncie wiele szkoleń pogłębiających w obszarze zarządzania stresem i pracy z systemem nerwowym. Przez 16 lat prowadziła agencję PR ,doświadczając stresu bycia menadżerem firmy. To wtedy chcąc pomóc sobie, zainteresowała się metodami zarządzania stresem i trafiła na jednego z wiodących dziś na świecie nauczycieli jogi integralnej – Jivana Vismaya, specjalizującego się w pracy z systemem nerwowym. Dziś kontynuuje naukę na organizowanych przez Centro Shri Vivek warsztatach dla nauczycieli w Polsce, Hiszpanii i Indiach oraz w szwedzkim instytucie Zen Coachingu.

Obszar pracy:

Zarządzanie stresem, Zarządzanie energią własną, Work- life balance, stres w wystąpieniach publicznych, profilaktyka wypalenia zawodowego, zarządzanie emocjami

 


Komentarze
Ładowanie...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. AkceptujęDowiedz się więcej