Ceny drewna rekordowo wysokie. Przemysł drzewny już odczuwa skutki

769

Drożyzna dotyka kolejne gałęzie gospodarcze. Ty razem trafiło na branżę drzewiarską, która zmaga się z kuriozalnymi cenami za metr sześcienny drewna. Mimo głosów rozpaczy w stronę Lasów Państwowych resort nie ustabilizował rynku, a negatywne emocje tylko umocniły podwyżki surowca.

Drewno to bardzo cenny surowiec, który jest nieodzowną częścią np. budownictwa. Niestety, z powodu panujące inflacji, pandemii koronawirusa i zmian klimatycznych drzewiarze muszą zmagać się z trudnościami związanymi ze sprzedażą i kupnem cennego surowca.

 

Doczekaliśmy czasów, że kupujemy w państwowych lasach najdroższe drewno w historii. Właściciele tartaków

Dotkliwy problem

Właściciele tartaków nie ukrywają irytacji. Nie mają również wątpliwości kto, stoi za tak mocnym podwyższeniem cen. W zdestabilizowanej sytuacji na rynku drewna tylko leśnicy mogą cieszyć się z obecnie panujących warunków. Wśród przedstawicieli branży drzewnej wybuchła ogromna panika. Przedsiębiorcy zaczęli zastanawiać się, czy za pół roku uda się sprzedać tarcicę, czy stolarkę budowlaną, wytworzoną z drewna kupionego po wywindowanych, w listopadzie 2021 roku sufitowych, cenach?

 

W rozmowie z dziennikiem Rzeczpospolita, prezes Koszalińskiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego, giełdowej firmy, Marek Szumowicz-Włodarczyk nie krył, że ceny drewna kolejny raz poszybowały w górę:

Znowu kupowaliśmy drewno w chorym systemie, którego skutki okazały się dla tartaków fatalne .

Firma pana Marka co roku przerabia na tzw.: tarcicę ponad 0,5 mln metrów sześciennych zakupionego drewna. Jednak z powodu trudnej sytuacji związanej z rynkiem drewna z pewnością będzie musiał poszukać alternatywnej drogi kupna surowca.

Z opublikowanych szacunków przemysłu wynika, że jeśli wyliczyć średnią ze sprzedaży „systemowej” preferującej stałych klientów i puli surowca oferowanego na wolnorynkowych aukcjach, trzeba było za drewno zapłacić ok. 40 % więcej

Ceny drewna poszybowały w górę

Prezes Szumowicz nie ukrywa żalu do leśników. Uważa, że to właśnie oni wykorzystują swoją pozycję, na rozregulowanym rynku, by głębiej sięgnąć do ich portfeli. Co więcej, pokreślił, że działalność prywatnych firm i spółek państwowych powinny łączyć się, tworząc poważny i bardziej przewidywalny biznes.

To już na starcie wróży kłopoty, bo oferując gotowe wyroby – tarcicę czy stolarkę, tracimy w Europie przewagę konkurencyjną. To również dzięki nam od lat zarabia bez ryzyka i stresu Państwowe Gospodarstwo Leśne LP 

Głos w sprawie zabrał również Rafał Szefler — dyrektor Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego. Jest to organizacja rządowa wspierająca od lat przemysł drzewny (drewno iglaste i liściaste i wszystkie wyroby pochodzenia drzewnego). Skupia także wszystkich przedstawicieli, tartaków, firm sprzedających drewno itp.

W ostatnich tygodniach Szefler śledził raporty z drzewnych aukcji. Stwierdził, że zarówno w systemie sprzedaży drewna dla stałych klientów, jak i tych, które udostępniane są na otwartych licytacjach, gdzie teraz trafia aż trzecia część pozyskiwanego w lasach drewna, ceny poszybowały w górę, ustanawiając nową absurdalną skalę.

Bywały przetargi, gdy w wolnej sprzedaży podstawowy surowiec sosnowy osiągał ceny nawet trzykrotnie wyższe niż jeszcze w zeszłym roku. Także za świerk liczono jak za zboże. Na otwartych aukcjach nie brakowało desperatów, którzy licytowali 750, 800, nawet 900 zł za metr sześc. sosny czy świerka. Co już oznacza ocieranie się o granice. prezes PIGPD.

Stwierdza również, że nawet gdyby wyciągnąć średnią ze sprzedaży surowca na portalach dla klientów z ,,historią” i na wspomnianych  otwartych aukcjach, to uśrednione ceny drewna są jednak dziś najwyższe w Europie.

Wzrosty cen Papieru i wyrobów drzewnych 

Problem z  listopadowymi podwyżkami cen drewna liczą się także branże papiernicze i płyt drewnopyłowych. Ceny tzw. papierówki i drewna słabszej jakości wrosła aż o 50%. Jak  przyznaje Jędrzej Kasprzak, prezes Stowarzyszenia Producentów Płyt Drewnopochodnych — ”nikt w naszym gronie tego nie przewidywał”.

Producentów płyt zabolało również konkurowanie z  branżą energetyczną o dostęp do ponad 2 mln m sześciennych surowca, które dotowano  poprzez „zielone” certyfikaty i prawa do emisji CO2 drewna energetycznego. Prezes Kasprzak jest stanowczo przeciwny marnowania tak cennego drewna na spalanie w trujących elektrowniach.

Spalanie drewna w elektrowniach to marnowanie drewna nadającego się do przerobu – tłumaczy.

Lasy Państwowe nie widzą problemu i chwalą system

Zarzuty wskazujące na brak porozumienia i słaby system regulacji cen drewna został odparty przez Lasy Państwowe. Państwowa jednostka organizacyjna twierdzi, że ich system sprzedaży drewna się po prostu nie sprawdził. Z kolei Michał Gzowski, rzecznik Dyrekcji Generalnej LP oświadcza, że LP nie mogą ulegać presji lobbystów branży drzewnej – bo najważniejsze jest zachowanie trwałości lasu dla przyszłych pokoleń.

Rzecznik przypomniał także, że w tym roku dostawy surowca dla przemysłu drzewnego były realizowane przez leśników. Pomimo tego, że w 2020 roku ceny drewna znacząco wzrosły sprzedawano je w tzw.: nieindeksowanych cenach.

To nasz stabilny system sprzedaży surowca sprawił, że rodzimi drzewiarze kończą 2021 rok z rekordowymi zyskami i marżami. Nie jest też prawdą twierdzenie, że mamy najdroższe drewno w Europie. W Polsce po trzech kwartałach średnie ceny sprzedaży drewna są jednak niższe od tych np. w Niemczech — podkreśla i stanowczo przekonuje rzecznik Lasów Państwowych. 

Komentarze
Ładowanie...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Akceptuję Dowiedz się więcej