Marketing w Metaverse teraźniejszość czy wizja przyszłości

1 098

Zaraz po dyskusji w trakcie Śniadania ekspertów udało nam się przeprowadzić rozmowę z Arturem Roguskim na temat realnego zastosowania Metaverse w marketingu. Czy firmy oraz konsumenci są na to gotowi? Jakie przeszkody stoją na drodze organizacjom, które chcą spróbować swoich sił w marketingu wirtualnej rzeczywistości?


Dzień dobry, czym się Pan zajmuje oraz czy ma Pan do czynienia z Metaverse na co dzień? 

Od 12 lat pracuje w branży cyfrowej, zajmuje się mediami społecznościowymi. Siłą rzeczy, jeśli metaverse jest tak pchane do przodu przez Marka Zuckerberga i przez Meta no to musi gdzieś być w jakiejś mojej sferze zainteresowań. Jestem również psychologiem z wykształcenia ze specjalizacją media i reklama. No wiec to, że nowa technologia powstają mnie interesuje nie tyle z perspektywy technologicznej, a jak ludzie na to zareaguje i czy to się przyjmie w głowie przeciętnego konsumenta.

No właśnie nawiązując do dyskusji, czy widzi pan potencjał Metaverse w marketingu? Czy może, na razie ludzie są na ten moment na tyle nieobyci z tą technologią, że jeszcze jest to odległa przyszłość?

Najpierw taka technologia musi się upowszechnić, gogle, okulary, wszelki sprzęt hardware musi koniecznie trafić pod strzechy. Mieliśmy przykład VR shopów czy salonów gier, które upadały. W Chinach powstało ich 1200, zanim dotarły one do Polski, to w Chinach już zbankrutowały. Dopiero, jeżeli będą tam ludzie to markom opłacało się będzie wejść w Metaverse.
Ważna jeszcze jedna rzecz, którą ostatnio obserwuje w kontekście mediów społecznościowych. Coraz trudniej jest marketerom wejść w nowe kanały w mediach społecznościowych. Przykład grup na Facebooku, z których korzysta prawie 2 miliardy użytkowników miesięcznie. To, że Facebook umiera, to jest jakaś kpina i kto tak twierdzi, ten powinien wrócić do podstaw i sprawdzić liczby i sprawozdania kwartalne Facebooka. Trudny też wbrew pozorom jest dla marketerów TikTok. To nie jest łatwe medium dla marek i pierwsze z nich, które próbowały na nim działać, najpierw zaliczały potężne wpadki, a ich filmy to był szczyt żenady. Pierwszy taki naturalny sposób na wykorzystanie metaversum przez marketerów to gry. Na przykład grasz w Fortnite i widzisz reklamę Coca Coli i Coca Cola płaci za to miliony dolców, żeby ta reklama się gdzieś tam znalazła. No to też pewnie gry w Metaversum będą zawierały branding i tym podobne.

Nie wierzę za to w idee sklepów, jakieś przymierzalnie i tym podobne. Z tego skorzystamy raz w ramach ciekawostki 5-10 minut i 90% osób pewnie nigdy nie wróci do takiego wirtualnego sklepu. Jednak kupowanie ubrań, dotykanie ich, sprawdzanie tak, a później dopiero ewentualnie zamówienie online zawsze będzie bliższe człowiekowi.

A co z Zalando, przez które przechodzi ogromna ilość zamówień i zakupów? Nie przeczy temu, że ludzie wolą fizyczne zakupy?

To jest taka kwestia, że te zakupy też można później oddać. I jesteśmy bardzo mocno jako konsumenci przyzwyczajeni jednak do robienia tradycyjnych zakupów online. Typu patrzymy na zdjęcia na prawdziwych modelach, możemy spojrzeć na przybliżenia. Obecnie metaverse nie daje nam takich możliwości, aby tak dobrze zobaczyć te produkty. Z tego powodu zdecydowanie łatwiejsze i przyjemniejsze jest wejście na stronę typu Zalando. Niż najpierw kupienie Googli, założenie ich i zainstalowanie aplikacji, aby móc wejść to sklepu. To jeszcze jest za dużo kroków, więc raczej w tę stronę za szybko to nie pójdzie.

Myślę, że pierwsze takie poważne wejścia marketerów to będą gry. Chociażby Beatsaber, który dzisiaj został wspomniany. Jest najbardziej popularny, a zarazem jest jedną z najstarszych gier na VR która ciągle działa i ciągle ludzie w nią grają. Zaangażowane są w nią takie gwiazdy, jak Billie Eilish czy Lady Gaga. Ostatnie dwa music packi były stworzone z muzyką tych dwóch artystek. I ta gra po tylu latach nadal zarabia ogromne pieniądze.

Faktycznie z mojego doświadczenia chyba największym problemem gier na Vr na ten moment jest brak poczucia bycia w grze i idącej za tym przyjemności z rozgrywki? Często sprawiają one wrażenie Dema technologicznego.

Tak, tak, chociaż na przykład Population: One, które jest takim odpowiednikiem Fortnite. Łączysz się albo ze znajomymi, albo losowymi graczami ze świata. Rozmawiacie sobie po angielsku i musicie wygrać i to daje takie poczucie, że to jest gra. Że rywalizujesz, że musisz się oglądać za siebie kto za tobą strzela, kto za tobą biegnie. Kogo ty gonisz.

Rzeczywiście Beatsaber dzięki swojej prostocie mega się utrzymuje na rynku i będzie się utrzymywał dalej. Żaden naśladowca nie powtórzył tego sukcesu no i też osoby grające w Beatsabera wiedzą, że to jest niezłe cardio. Bardzo często lepsze niż niektóre aplikacje treningowe. Łączy przyjemne z pożytecznym, ruch i rywalizacje. W tym jest geniusz tej gry.

 

Artur Roguski

Komentarze
Ładowanie...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Akceptuję Dowiedz się więcej