Odczarować komunikację, czyli jak prowadzić ciekawe rozmowy i tworzyć wartościowe relacje wg wskazówek byłego agenta FBI [WYWIAD]

662

Autor książki „Jak zjednać sobie ludzi. Metody agenta FBI” – Robin Dreeke – w wywiadzie dla portalu BRIEF.PL opowiada o tym, co jest najważniejsze w temacie relacji oraz przedstawia techniki komunikacyjne, które przeniosą twoją dotychczasową wiedzę na zupełnie nowy poziom. Były agent FBI opowiada o doświadczeniach, które go ukształtowały i uczy nas… na swoich własnych błędach. Wierzy, że każdy jest w stanie nauczyć się, jak zjednać sobie ludzi oraz uczynić swoje życie dużo łatwiejszym i satysfakcjonującym.

Katarzyna Karwowska: Co spowodowało, że zacząłeś zgłębiać techniki skutecznej komunikacji i wdrażać je w życie?

Robin Dreeke: Powodów było mnóstwo, jednak chyba ponoszone przeze mnie niepowodzenia sprawiły, że faktycznie zająłem się tym tematem. Przykładowo, kiedy pracowałem w szeregach Marine Corps, jeszcze jako młody podporucznik, zostałem oceniony najgorzej ze swoich kolegów po fachu. Z 14 podporuczników zająłem ostatnie 14 miejsce. Wówczas mój bezpośredni przełożony dał mi jedną radę: “Po prostu zacznij być lepszym liderem. Przestań skupiać się na sobie i zacznij skupiać swoją uwagę na innych”. Kompletnie tego nie rozumiałem. Nie sądziłem, że w tym, jak komunikuję się z innymi może być coś nie tak. Szybko jednak dotarło do mnie, że chcę się rozwinąć w tym obszarze. Od tego momentu pracowałem nad odwróceniem kierunku komunikacji z “ja” na drugą osobę. Istnieje kilka zasad, dzięki którym można osiągnąć taki efekt. Po pierwsze zamiast, w pierwszej kolejności dzielić się swoimi opiniami, staraj się poznać sposób myślenia i poglądy drugiej osoby. Po drugie rozmawiaj o rzeczach, które są dla niej ważne. Po trzecie okazuj zrozumienie i akceptację bez zbędnego oceniania. Po czwarte dawaj drugiej osobie możliwości wyboru. Wystarczy, że zastosujesz się do tych kilku podstawowych wskazówek, dzięki którym przeniesiesz swoją uwagę na drugą osobę, a umysł twojego rozmówcy oszaleje ze szczęścia i poczuje się w pewien sposób “nagrodzony”.

Jaki wpływ na twoje życie miała zmiana komunikacji z innymi ludźmi?

Przede wszystkim stało się zdecydowanie łatwiejsze. Stosowanie metod efektywnej komunikacji, ma na celu przede wszystkim pomoc w tworzeniu zdrowych i silnych relacji. W końcu, niczego nie możemy zrobić sami. Niczego nie możemy osiągnąć sami. Każdy aspekt naszego życia wymaga od nas dobrych kontaktów. A to buduje się na zaufaniu. Zaufanie z kolei zaczyna się od dobrych zdolności interpersonalnych.

Czego nauczyła Cię praca w FBI na temat komunikacji?

To czego nauczyłem się pracując dla FBI to postawa szczerej, nieoceniającej ciekawości drugiej osoby. Zwłaszcza w świecie kontrwywiadu, gdzie poznajesz ludzi z całego świata. Każdy z nich wywodzi się z innego środowiska i kultury. Jeśli podchodzisz w sposób oceniający do innych i zamiast chęci poznawania i zrozumienia drugiej strony masz w sobie całe mnóstwo uprzedzeń – porażka jest nieunikniona. Trzeba nauczyć się tego zainteresowania – bez pochopnego oceniania i szufladkowania. Rozmówca potrafi z łatwością wychwycić twoje nastawienie. Jeśli odczuje, że jest przez ciebie oceniany, będzie starał się chronić. Wytworzy się wówczas między wami mur, a nawiązanie relacji będzie praktycznie niemożliwe.

CSR

Jakie rady na temat komunikacji i zarządzania zespołem dałbyś liderom?

Komunikacja w zarządzaniu to temat rzeka. Przeczytałem o tym tony książek i sam uczę innych, jak być dobrym liderem. Wyróżniamy 3 główne filary dobrego przywództwa. Pierwszy – realizacja celów, priorytetów i głównej misji firmy. Drugi – stworzenie bezpiecznego i przyjaznego środowiska pracy, zapewniając tym samym komfort fizyczny, psychiczny i emocjonalny swoim pracownikom. Trzeci – Odpowiedzialność oraz stanowienie o sukcesie i powodzeniu podwładnych.

Na szczególną uwagę zasługuje tutaj punkt drugi czyli tworzenie przyjaznego środowiska, tzw. “kręgu zaufania”. Jak tego dokonać? Poprzez docenianie i angażowanie swoich pracowników. Komunikacja lidera według wymienionych wcześniej schematów sprawia, że ludzie będą chcieli cię słuchać, a ty stworzysz swego rodzaju rezerwy „dobrej woli”. Jeśli od początku będziesz nadużywał trybu rozkazującego w swojej komunikacji, to po pewnym czasie tych rezerw ci zabraknie, a co za tym idzie, ludzie nie będą cię słuchali. To szczególnie istotne w przypadku bardziej napiętej i stresującej sytuacji w firmie. Wówczas twoja stanowczość, wynikająca z określonych warunków, może uratować sytuację i będzie odbierana w zupełnie inny sposób. Nadużywanie rozkazującego tonu wiąże się z tym, że w pewnym momencie ludzie przestają słuchać.

Jak przełożyć zasady komunikacji przedstawione w książce na prowadzenie biznesu?

Sytuacja wygląda bardzo podobnie. Jeśli dbasz o pracowników poprzez docenianie i zaangażowanie ich, tworzysz tym samym pozytywną markę sobie, jako liderowi i firmie. Wytworzenie atmosfery zaufania i wypracowanie takiego stylu komunikacji wewnątrz firmowych struktur będzie widoczne również na zewnątrz. Dzięki temu klienci będą chętniej do ciebie wracać, a także łatwiej nawiążesz współpracę z innymi firmami.

Opowiedz o rozmowie, która dzięki zastosowaniu twoich metod okazała się dla ciebie najbardziej znacząca lub zaskakująca.

Mam mnóstwo pozytywnych doświadczeń w rozmowach z innymi, dlatego najłatwiej będzie, jak przytoczę taką, która poszła zupełnie nie po mojej myśli. Podczas pracy w FBI bardzo rozwinąłem się w temacie zdobywania informacji i efektywnej komunikacji z innymi. W tamtym czasie przeprowadzaliśmy rekrutacje informatorów. Mieli dostarczać nam wiadomości na temat szpiegów, z którymi FBI chciało nawiązać współpracę. Szło mi coraz lepiej – czułem, że moje zdolności komunikacji są na wysokim poziomie. Prowadziłem wówczas rozmowy z jedną z tych osób. Nie miał zbyt wiele czasu, ale był chętny do współpracy. Spotkaliśmy się kilka razy. W moim odczuciu robiłem wszystko jak należy – dobra komunikacja, pozytywna i energiczna postawa oraz zaangażowanie w wykonywane zadanie. Usilnie próbowałem nawiązać dobry kontakt. Jednak w pewnym momencie usłyszałem od niego: „Robin, naprawdę chciałem ci pomóc, ale, wiesz, chyba nie mam na to czasu”. Byłem zszokowany. Dzisiaj już wiem, że w tamtej sytuacji, gdy proponowałem mu wspólne oglądanie meczu baseballa – chodziło o mnie. Gdy planowałem wyjście do restauracji – również chodziło o mnie. Nie zastanawiałem się kompletnie czego oczekuje mój rozmówca. Ani razu nie zapytałem go o zdanie. Ani razu nie wziąłem pod uwagę, jakie on może mieć potrzeby czy priorytety. Zupełnie nie zastosowałem się do własnych zasad skutecznej komunikacji. Dotarło do mnie, że mogę być naprawdę energiczny i pozytywnie nastawiony względem mojego rozmówcy, ale jeśli nie skupię się na nim – nic z tego nie wyniknie.

W swojej książce często podkreślasz, że proponowane przez ciebie metody opierają się na genetycznych uwarunkowaniach człowieka i biologii. Do jakich cech się odnoszą?

Z natury jesteśmy istotami stadnymi i mamy potrzebę przynależeności. Kiedyś bycie częścią plemienia warunkowało nasze przetrwanie. Z tego powodu pragniemy być częścią grupy i szukamy sygnałów, które potwierdzą, że jesteśmy przez jej członków doceniani. Człowiek będzie zawsze działał na swoją korzyść, tak by zapewnić sobie bezpieczeństwo, dobrobyt i poczucie kontroli. Komunikując się w przedstawiony przeze mnie sposób pokazujesz, że działasz w interesie drugiej osoby.

W książce wspominałeś, że pewne osoby mają wrodzone zdolności komunikacyjne i dar zjednywania ludzi. Czym się charakteryzują takie osoby?

Takich ludzi cechuje naturalna ciekawość drugiej osoby. Są zainteresowani nami i tym, co mamy do powiedzenia. Słuchają nas z uwagą, dopytują o inne kwestie i są w sposób autentyczny zaciekawieni naszymi sprawami. Doceniają, ale nigdy nie oceniają swoich rozmówców i zawsze zachęcają, żeby opowiadać dalej. Jedną z takich osób jest moja żona.

Jak rozmawiać z ludźmi, którzy są fanatycznie oddani swoim poglądom? Czy da się ich skłonić do bardziej otwartego spojrzenia na niektóre kwestie?

Zawsze wolę działać na zasadzie zainspirowania kogoś, żeby usłyszał, co mam do powiedzenia, niż przekonywać go do własnych racji. Przypuśćmy, że spotykasz się z osobą o ekstremalnych poglądach – w dodatku skrajnie różniących się od twoich. Słuchasz wypowiedzi, a następnie mówisz: „Nie zgadzam się z tobą! Moim zdaniem...”. Jakie jest prawdopodobieństwo, że zmienisz jego punkt widzenia? Albo chociaż sprawisz, że zacznie cię słuchać? Zerowe. Zamiast tego możesz spowodować, żeby przynajmniej chciał usłyszeć, co masz do powiedzenia. Nie próbuj negować tego, co do ciebie mówi, ale okaż mu zainteresowanie. Możesz dopytać go o to, dlaczego tak myśli i poprosić, żeby pomógł ci zrozumieć jego punkt widzenia. Nie oznacza to, że musisz się z nim zgadzać. Jak skończy swoją wypowiedź możesz na przykład powiedzieć: „Dzięki, że podzieliłeś się tym ze mną. A co sądzisz o…?”. W tym momencie zapytaj go o jego zdanie na temat tego, co myślisz. Ta metoda nie sprawi, że twój rozmówca zacznie myśleć tak, jak ty, ani najprawdopodobniej nie stanie się bardziej otwarty światopoglądowo, ale może wreszcie usłyszy i weźmie pod uwagę inny punkt widzenia. Nie dotrzesz do takiej osoby mówiąc o tym, co ty myślisz. Zrobisz to pytając, co on myśli.

Z ankiety, którą przerpowadziłam przygotowując sie do wywiadu, wynika, że jednymi z najbardziej problematycznych kwestii w komunikacji z osobami, z którymi nie jesteśmy w bliskiej relacji są wymyślanie tematów rozmowy i wrażenie jej powierzchowności. Jakie wskazówki mogłyby być w tym pomocne?

Ja w takich sytuacjach zadaje pytania o wszelkie trudności czy wyzwania, którym druga osoba musi stawić czoła? Pytanie o rzeczy ważne dla naszego rozmówcy jest świetnym punktem wyjścia w rozmowie. Przykładowo: „Z jakimi trudnościami mierzysz się w związku z pandemią?”, „Jakie problemy pojawiły się po przejściu na pracę zdalną?”, „Jak radzisz sobie z wychowywaniem dzieci w obecnej sytuacji?”. Odpowiedzi na tego typu pytania dostarczą ci wielu informacji na temat tego, co dzieje się w życiu drugiej osoby. Wystarczy, że wybierzesz jeden z tych obszarów i postarasz się go pogłębić. Nie musisz silić się na wymyślanie tematów do rozmowy – ona sama ci je podda. Rozwiń wątki zadając pytania o jej zdanie i odczucia wobec poruszonych kwestii. Nic nie musisz wymyślać – po prostu skup się na rozmówcy.

Jakie tematy rozmów najskuteczniej zbliżają ludzi, którzy nie znają się dobrze?

Ponownie – wyzwania. Szczególnie to, co się dzieję od ponad roku na świecie w pewien sposób może bardzo zbliżać ludzi do siebie. Wrócę tutaj do kwestii genetyki. Z natury jesteśmy zaprogramowani, żeby radzić sobie w trudniejszych warunkach. Deficyty pewnych zasobów powodują, że jesteśmy bardziej pomysłowi i innowacyjni. Genetycznie lepiej radzimy sobie, kiedy „mamy mniej” i nie prosperujemy już tak, kiedy mamy „za dużo”. Mimo, że stres i trudne sytuacje życiowe są dla nas dużym obciążeniem, to sprawiają także, że zbliżamy się do siebie. Musimy wówczas bardziej polegać na innych. Jeśli wspólnie znajdujemy się w trudniejszym położeniu, to właśnie to nas do siebie zbliża. U mnie taką sytuacją było 9/11 [zamachy terrorystyczne z 11 września 2001 r. przeprowadzone na terytorium Stanów Zjednoczonych-przyp. red.]. Między ludźmi, którzy przeżywali te tragiczne wydarzenia wytworzyła się bardzo silna wieź. Podobnie dzieje się w wyniku pandemii. Wzięcie pod uwagę tych kwestii i użycie odpowiedniego języka, przy skupieniu się na rozmówcy tworzy doskonałą bazę dla relacji. Pomyśl o tym, z czym inni muszą się mierzyć i co ty możesz zrobić, żeby im w tym pomóc. W ten sposób staniesz się zaufaną osobą w ich życiu.

Jak rozmawiać z manipulatorem? I jak rozpoznać, że mamy do czynienia z taką osobą?

Nie robić tego (śmiech). Nie lubię manipulatorów. To na czym im zależy, to przejęcie kontroli. Kontroli nad tobą, twoimi myślami, czasem i energią. Uciekają się w tym celu do bardzo podstępnych metod. Osobiście, w kontaktach z innymi zawsze zwracam uwagę na szczerość i pewną transparentność. Sam postępuję w taki sposób. Z mojego doświadczenia jako rekrutera agentów kontrwywiadu, wiem, jak ważny jest odbiór mojej osoby. Polegam w tym właśnie na swojej wiarygodności. To jest jedyna droga, żeby cieszyć się zaufaniem. Bez zaufania nie ma mowy o dobrych relacjach. Oczekuję tego samego od innych. Manipulatorzy unikają jednoznacznych, jasnych odpowiedzi na twoje pytania. Oprócz tego, ich mowa ciała nie jest spójna z tym, co mówią. Doskonale wiedzą, co powiedzieć, ale ich gesty i mimika, odbiegają od werbalnego komunikatu, który starają się przekazać. Wypowiadając miłe słówka będą np. marszczyć brwi, zaciskać usta czy mieć ogólnie spiętą postawę ciała. Sprzeczność komunikatów powoduje właśnie takie dziwne uczucie w kontaktach z niektórymi osobami. Z tego powodu, czego szukam w innych to spójność mowy i zachowania, uważność, skupienie na tym, co mówię, szczerość, wiarygodność i pewna doza otwartości, która sprawi że dana osoba nie będzie miała problemu, żeby np. przyznać się do swoich słabszych stron.

Dziękuję za rozmowę!

 

Weź udział w konkursie na naszym Facebooku i wygraj jeden z trzech egzemplarzy książki „Jak zjednać sobie ludzi. Metody agenta FBI” Robina Dreeke!

 

konkurs Jak zjednać sobie ludzi

Komentarze
Ładowanie...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. AkceptujęDowiedz się więcej