Punkt widzenia zależy od ….– festiwal oczami techniki eventowej | Materiał partnera

268

700m2 ekranów diodowych, 12 dni produkcyjnych, 10km okablowania, 6 ciężarówek sprzętu, 5 zrealizowanych scen w tym jedna, Beat Stage, według naszego projektu – tak my opisujemy jeden z największych festiwali muzycznych w Polsce – Open’er Festiwal, w którym bierzemy udział od ponad 10lat. Dla tysięcy ludzi – święto muzyki i kulminacyjny punkt wakacji. Dla nas, firmy techniki eventowej, Open’er jest finałem wielomiesięcznych przygotowań, który pokazuje jak wygląda nasza codzienna praca

 

Kiedy zacząć aby zdążyć – harmonogram pracy

Zawsze kończąc jedną edycję wydarzenia myślimy już o następnej, o tym co i w jakim zakresie zrobiliśmy dobrze, co powinniśmy zmienić, wymieniamy poglądy, które w formie podsumowania – wniosków i pomysłów przedstawiamy Klientowi. Wszystko po to aby kolejna wspólna realizacja była kolejną udaną współpracą.

W przypadku dużych wydarzeń muzycznych harmonogram pracy i zapotrzebowania sprzętowe definiowane są przez raidery techniczne gwiazd przewidziane w ich line-upach. Opierając się o ich analizę planujemy listy urządzeń niezbędnych na evencie.

Pracę nad Open’erem możemy podzielić na 5 głównych etapów:

  1. analiza raiderów technicznych
  2. montaż
  3. festiwal
  4. demontaż
  5. wewnętrzny post event-raport.

Open’er już na etapie tworzenia harmonogramu został przez nas podzielony na dwa główne elementy – praca nad przygotowaniem technicznej obsługi 5 scen (wytypowaniu kierowników i realizatorów poszczególnych obszarów) oraz pracę nad koncepcją strefy Beat Stage.

Eventy zawsze planujemy biorąc pod uwagę wszystko co w danym czasie dzieje się w firmie, tak aby optymalnie zaplanować pracę całej firmy i zapewnić bezpieczeństwo realizacyjne każdego z nich. Dobrze zaplanowany czas i sposób pracy jest bezcenny w obliczu wielu zmiennych, które towarzyszą nam każdego dnia.

Siła wyobraźni i kreacji – praca nad koncepcją

Praca nad budowaniem koncepcji, w tym przypadku pomysłu na multimedia i oświetlenie sceny festiwalowej. Jest to niezwykle kreatywne i pobudzające zajęcie, które wciąga i przynosi dużo satysfakcji.

W przypadku pracy nad Beat Stage, od początku, wiedzieliśmy co chcemy osiągnąć, z jakimi możliwościami
i ograniczeniami, ze względu na charakter sceny musimy się liczyć i dokładnie wiedzieliśmy co i kiedy musimy zrobić aby w lipcu scena Beat Stage ponownie zaskoczyła swoim wyglądem.

Nad projektem Beat Stage pracowali: Iwona Czarnata – producent techniczny VES całego wydarzenia, Michał „Kurczak” Mazurkiewicz, który zaprojektował i realizował oświetlenie Łukasz „Melina” Meliński – multimedia designer oraz studio graficzne Dreamage.

Czasem trzeba zrozumieć żeby zobaczyć – siła wirtualnego programowania

Punktem wyjścia do naszej koncepcji oprawy multimedialno-oświetleniowej Beat Stage była jej konstrukcja, na której pracowaliśmy po raz drugi. Od początku wiedzieliśmy, że nie chcemy robić powtórki z roku ubiegłego, że tym razem zrobimy coś czego jeszcze w strefie Beat Stage nie było i zaproponujemy Klientowi zupełnie nowe efekty.  MichałKurczak” Mazurkiewicz podczas jednego ze spotkań zaproponował aby zmienić jej ustawienie. Jego pomysł stał się punktem na bazie, którego realizowaliśmy cały projekt.

 

Finalny projekt sceny zakładał synchronizację efektów świetlnych z grafikami wyświetlanymi na cienkich paskach LED – MiStripach, które były zainstalowane na całej konstrukcji sceny – nadając jej przestrzenności.  Wszystkie grafiki były dokładanie zaprojektowane pod finalny układ MiStripów i były spójne z efektami oświetlenia. Podczas wirtualnego programowania musieliśmy stworzyć taką liczbę efektów abyśmy mogli nimi grać przez 4 festiwalowe noce.

Efekt końcowy, pokazał, że umiejętne połączenie technologii i dobrze znane rozwiązania w prosty sposób dają zupełnie nowe możliwości.

Gdzie kończy się kreacja, a zaczyna się logistyka – logiczny plan realizacji kreatywnych pomysłów

Pracując od początku na realnych planach, czy to sceny, czy też obiektu mamy możliwość prawidłowego przeniesienia naszych pomysłów na rzeczywiste działania. Im więcej pracy wykonamy na etapie przygotowywania eventu, tym mniej logistycznych przeszkód spotyka nas podczas finalnej fazy przygotowania wydarzenia. Jeżeli rozpatrujemy wydarzenie, jako sytuację jednostkową to logistyka jest dosyć prosta. Sytuacja staje się trudniejsza kiedy logistykę wydarzenia musimy powiązać z wydarzeniami, które dzieją się równolegle. Jednak i takie sytuacje, jak wiemy o nich wcześniej, nie stanowią problemu.

Planując pracę podczas eventu zawsze należy brać pod uwagę projekt techniczny, zastosowane rozwiązania multimedialno-oświetleniowe i czas jaki jest przewidziany na montaż i demontaż. Kiedy nałożymy na to możliwości i ograniczenia wynikające z lokalizacji, jak również z faktu, że w jednym czasie w przestrzeni eventowej pracuje kilka ekip to dopiero wtedy możemy planować liczbę techniki niezbędną na evencie. – zwracam na to uwagę bo często jest to pomijane, a niesamowicie wpływa na pracę.

Wielowymiarowe, można powiedzieć matrycowe myślenie, logiczne łączenie faktów, skuteczne zarządzanie poszczególnym jednostkami ze świadomością ich wpływu na pozostałe elementy pozwala zachować spokój i optymalne działania w sytuacjach kiedy pojawiają się nieprzewidziane „zmienne” a co za tym idzie zachować bezpieczeństwo całej realizacji.